IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wyspa Przyjemna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Wyspa Przyjemna    Wto Kwi 07, 2015 8:39 pm

Imię:
Rinyalushin

Nazwisko:
Seathorn

Charakter:
„Zwyczaj, którego początki giną w mroku niepamięci nakazuje, że gdy ktoś pyta, czy ryba bierze - trzeba mu dać kilka sztuk ze swego połowu”

Nauru nie było i nie jest państwem całkowicie jednolitym. Trudno w to uwierzyć ze względu na małą powierzchnię państwa, ale plemiona potrafiły mieć odrębne zwyczaje, pochodząc z trzech różnych ludów Oceanii. Dziś, kiedy inne nacje zamieszkują tę wyspę, powstaje mała i niezauważona mozaika kulturowa.
Rinyalushin ma, jak każdy, złożoną osobowość. Silnie introwertyczny charakter sprawia, iż nie jest osobą specjalnie towarzyską, czasem nawet będąc zdezorientowana w większym tłumie osób, których nie zna. Nie znaczy to jednak, że unika innych – bardzo sobie ceni spokojną rozmowę, zwłaszcza jeżeli ma w takim wypadku okazję do poszerzenia swojej wiedzy o świecie, bardziej jednak odnajduje się w roli słuchacza niż mówcy. Na co dzień jest osobą bardzo spokojną i zrównoważoną, zwracającą się do innych z zachowaniem zasad kultury. Owszem, w jej słowach padają drobne uwagi czy złośliwości, pozostają one jednak w granicach dobrego smaku. Nie jest zbyt entuzjastyczną osobistością, dlatego nieczęsto dzieli się otwarcie swoimi uczuciami. Wszystko woli przeżywać wewnątrz, dlatego wykształciła w sobie nawyk obserwatora wydarzeń, interweniując, jeżeli potrzebna jest postać mediatora, czy też zagrożone jest czyjeś życie. Problem w tym, że czasem bywa w takich sytuacjach ignorowana i nieczęsto ma jakąkolwiek możliwość wpłynięcia na bieg wydarzeń.
Trzeba jednak pamiętać, że jej powaga nie oznacza, iż cały czas chodzi smutna. Owszem, jak każdy miewa momenty przygnębiającego nastroju, nie znaczy jednak, że cały czas ma melancholijne samopoczucie. Po prostu zachowuje się z godnością, uśmiechając się tylko od czasu do czasu. Jeżeli chodzi o płacz, uznaje to za nieco zawstydzające i stara się nie pokazywać łez, jeżeli jest wśród innych.
Równie ważnym aspektem osobowości jest szczerość. Nauru posiada ten przeważnie niechciany typ szczerości, co wytknie wszystko i powie prawdę. Nawet jeżeli uznaje kłamstwo w słusznej sprawie, woli powiedzieć komuś gorzką prawdę. Z tego powodu czasem może wydawać się osobą bardzo bezpośrednią i momentami niegrzeczną, ale po prostu uważa, że wszystko prędzej czy później wyjdzie na jaw. Jedyne, z czym tak naprawdę nie potrafi być szczera, to jej uczucia – chętnie opiekuje się innymi, zwłaszcza Ocenią, jednak zapytana, będzie zaprzeczać, jakoby była gorliwym opiekunem. Uznaje się za osobę pozbawioną instynktu macierzyńskiego, także obecność dzieci traktuje z niepewnością, jednak postara się nimi zająć tak dobrze, jak to tylko jest możliwe, nawet jeśli uznaje je za zbyt głośne i zanadto żywiołowe.
Przez wiele lat żyła jako dość zacofany kraj i coraz trudniej jej pogodzić się z nowoczesną technologią, którą w niektórych przypadkach uważa za dość zbędną – nie znajdzie się u niej w domu telewizora czy komputera. Nie dziwi więc jej to, że często ma trudności z poruszaniem się w nowoczesnym świecie. Oczywiście biorąc pod uwagę, iż nie zostanie zignorowana, co czasem też się może zdarzyć – przywykła już do licznych pytań o lokację jej wyspy. Sama również nie posiada znaczącej wiedzy o świecie – zaczęła dokształcać się dopiero niedawno i wciąż znajduje się wiele rzeczy i tradycji, o których nie słyszała. Dlatego też nie przegapi żadnej okazji, żeby zobaczyć, posmakować czy dowiedzieć się czegoś nowego. Chyba, że nie ma pieniędzy…
Pieniądze stanowią dość drażliwy temat, punkt sporny z kilkoma państwami na arenie międzynarodowej oraz słowo klucz do nieprzyjemnych tematów historycznych. Rin nie afiszuje się mocno ze swoją biedotą (jakby po ubraniach nie było widać), ale jeśli temat ten wypłynie, nie będzie kryła się z brakiem finansów, ba, pewnie rzuci nawet, że to nie jest nic godnego potępienia i nie każdy jest przecież bogaty. Przez to wyrobiły jej się trzy nawyki. Pierwszy to nawyk oszczędzania na każdej rzeczy, lepiej przecież siódmy raz zaszyć spodnie, niż kupić nowe, skoro wciąż nadają się do noszenia. Trzeba odkładać pieniądze, żeby mieć za co żyć, czy też na wypadek jakiegoś problemu. Zresztą, woda pitna jest u niej bardzo droga, więc nie należy wydawać na głupoty, a jedynie na potrzebne rzeczy. To jednak tyczy się tylko swojej osoby. Jeżeli chodzi o innych, nie będzie powstrzymywała się przed udzieleniem pomocy (oczywiście w granicach rozsądku). Dlatego podzieli się tym, co ma, nawet jeżeli nie jest tego wiele i chętnie zrobi trochę pracy za Ciebie. Drugie przyzwyczajenie to minimalistyczne podejście do życia i jego składników. Jest minimalistką do bólu, także stara się umieszczać jak najmniej rzeczy w swoim otoczeniu, rezygnując ze wszelkich ozdób w domu czy też względem ubioru (jedynie tradycyjny wianek zakłada na święta). Trzecim nawykiem jest korzystanie z tego, co zostaje jej podarowane, bądź jest darmowe. Jako że nie ma zbyt wiele, stara się wykorzystać to, co dostaje. Bez skrupułów będzie brać garściami darmowe próbki czy też zje to, co przygotował dla niej ktoś inny. Wszak skoro jest to dla niej dostępne, a ona tego nie ma, to raczej normalne, że to zabiera, prawda?
Jeśli już przy nawykach mowa, to nie można ominąć jej podejścia do pracy. Nawykiem, który przejęła od Niemca, jest pracoholizm. Dziewczyna uważa, że tylko dzięki ciężkiemu poświęceniu swojego czasu można do czegoś dojść, dlatego zatrudnia się do każdej możliwej pracy. Nieważne, czy to połów ryb, robota papierkowa dla państwa, czy też opieka nad dziećmi sąsiadów – żadna praca nie hańbi, dlatego stara się jak może. Czasem nawet aż za bardzo. Dlatego jeżeli ktoś nalega, aby poszła odpocząć, wykona polecenie, ale będzie się dalej zastanawiać czy nie powinna czegoś robić. Zresztą ona nie przyjmuje do siebie faktu, iż może być w jakimkolwiek stopniu pracoholikiem.
Jednak jak wiadomo, każdy, nawet Nauru, ma czas wolny. Co więc w nim robi? Przeróżne rzeczy, w końcu po tym jak się żyje od trzech tysięcy lat, jedno zajęcie może zrobić się nudne. Stara się czytać jak najwięcej aby poznawać nowe rzeczy. Nie ważne, czy to pieczenie, gotowanie, szycie, malowanie, rysowanie, sporty, rzeźbienie, czy cokolwiek innego – Nauru stara się próbować wszystkiego.
Uwielbia za to pływać i nadzwyczaj dobrze idzie jej posługiwanie się bronią palną (powiedzmy, że to niemiecka precyzja). Choruje bardzo często, co jest odzwierciedleniem jej stanu ekonomicznego wyspy (a może lepiej powiedzieć, że nie przestaje chorować?).
Jest dumna z każdego aspektu swojego kraju, nawet jeśli nie jest on bogaty ani wyjątkowy. Święta, a w szczególności Dzień Niepodległości i Angam Day, celebruje najlepiej jak potrafi, angażując się maksymalnie w przygotowania. Można ją wtedy zastać w dobrym humorze i może nawet da się namówić na alkohol (nie pije go często, z różnych powodów).Wszystko jest dla niej ważne – sporty narodowe, tradycyjna ryba chanos, rafa koralowa, jej telewizja. Nawet jej endemit, trzciniak samotny, zasługuje na uwagę. Bardzo lubi swoją poetkę i prezydenta-kompozytora i jest dumna ze wszystkiego, co reprezentuje jej wyspę. Tylko kilka razy opuszczała Nauru, więc większość jej istnienia działa się na jednym terenie. Oddzielona od innych wysp i państw, nie miała przez bardzo długi czas kontaktu z  obcokrajowcami. Ugruntowała więc swoje poglądy i przywiązała się mocno do tradycji. Wszelkie zmiany zachodzące w świecie nie są dla niej zbytnio zrozumiałe, jednak stara się za tym wszystkim nadążyć.
Nie bez znaczenia dla przywiązania do tradycji jest rozpamiętywanie przez nią przeszłości. Usilnie analizuje to, co było, by znaleźć jakieś błędy i starać się je naprawić w obecnym czasie. Nie da sobie przetłumaczyć, że tego, co było, nie da się już odwrócić. Wszystkie przemyślenia zachowuje jednak dla siebie, dzieląc się nimi bardzo rzadko i tylko z osobami, które uważa za bliskie. Często jednak zdarza jej się myślami wrócić do przeszłości.
Jeśli chodzi o konflikty, tutaj sprawa wygląda nieco inaczej. Wszelkie obelgi personalne, odnośnie jej jako personifikacji, stara się ignorować, poświęcając siły na ignorowanie danej osoby (no chyba, że nie lubi się z tą osobą, wtedy stara się jakoś to zripostować). Jeśli jednak ktoś zaczyna rzucać obraźliwe słowa na temat jej wyspy, jej ludzi, jakiegokolwiek aspektu Nauru czy co do Oceanii, wtedy staje całkowicie w obronie, a obrażający musi się nawet liczyć z możliwością oberwania od Nauru. W tej kwestii ma jasno określone zasady.
Gorzej sytuacja prezentuje się w kwestii jej wiary. Jest niemal rozdarta pomiędzy wiarą protestancką a dawnymi wierzeniami. Z jednej strony wpojono jej wiarę w Boga, a misjonarze mają ogromne zasługi dla jej języka i utrwalenia kultury, a większość ludzi chodzi w niedzielę do kościoła. Z drugiej strony wciąż wiele osób wyznaje wierzenia plemienne, utrzymując wiarę do opiekunów klanów. Sama Nauru pragnie kontaktu z tamtym światem, światem przeszłości, z istotami, które się nią opiekowały. Dlatego często spędza czas z 12 duchami opiekuńczymi, które przybrały postaci zwierząt. Również szamańskie zwyczaje pozostają w jej pamięci i sama nie zamierza zrezygnować z dawnych umiejętności, dlatego wciąż para się magią. Co prawda tatuaże dawno zniknęły, ale zbyt pokochała świat dusz by tak łatwo go porzucić.  
Obcowanie z duchami natury postawiło w jej hierarchii świat przyrody na równi ze światem ludzkim. Niestety, lata eksploatacji fosforytów sprawiły, że obecnie na jej wyspie nie ma zbyt wiele przyrody. Dlatego cieszy się każdym kawałkiem zieleni i ukojeniem, jakim można uzyskać w otoczeniu natury. Do zwierząt odnosi się z szacunkiem równym ludziom, nawet z nimi rozmawiając (tylko nie odpowiadają).
A jak zachowuje się to jej mroczniejsze ego? Jest bardzo wyniosłe, jeszcze bardziej dumne i zdecydowane. Nie jest się pewnym, czy to zachowanie to pewność siebie czy szaleństwo. Nie jest uprzejma, łatwo się denerwuje (i przy okazji niszczy rzeczy, które ma pod ręką) i nie ma właściwie żadnych hamulców, by kogoś skrzywdzić. Na szczęście ta Nauru nie pojawia się zbyt często.

Wygląd :
Wiadomo, że każda personifikacja wyglądem reprezentuje swoje państwo i ich mieszkańców, czy też konkretny region. Nie dziwmy się więc, widząc jak Nauru spogląda na świat z dołu ze swoim metrem sześćdziesiąt cztery, a reszta świata zazwyczaj patrzy na nią z góry. Jako, że należy do ludności zamieszkującej Mikronezję, jest niższa od przeciętnej ludności Oceanii, nie wybija się pod względem wzrostu nawet pośród swoich. Tym jednak dziewczyna się nie przejmuje nawet w najmniejszym stopniu.
Co do wagi, tutaj jest pewien problem – stara się jeść regularnie i zdrowo, ale z tym zawsze jest problem, zwłaszcza jak na wyspę najłatwiej jest przewieźć jedzenie zapakowane i łatwe do przyrządzenia. Z jednej strony więc mamy dietę obfitą w tłuszcze, SPAMy i mielonki, z drugiej zaś liczne dania rybne i połączenie kuchni niemieckiej, nauruańskiej, chińskiej, australijskiej i Wielki Pająk wie jeszcze jakiej. Dlatego też waży swoje, chociaż jej masa zmienia się cały czas. A co do odzwierciedlania stanu wyspy. Każdy kto pojedzie, może przekonać się jak bardzo zniszczona jest jej wyspa. W tej sytuacji nikogo nie dziwią długie blizny na jej plecach i brzuchu, które Rin skrzętnie zakrywa. To jest jeden z powodów, dla których nie ubiera strojów kąpielowych albo zbyt odsłaniających ubrań.
Wyglądem swoim praktycznie nie różni się od innych nauruańskich panien oraz większości przedstawicielek Oceanii. Skóra ma o wiele ciemniejszy odcień niż u Europejczyków, choć nie jest tak ciemna jak u państw Afryki. W całej Oceanii odcień jej skóry jest gdzieś po środku (Nauruańczycy reprezentują typ mongoloidalny). Jej czarne, gęste włosy sięgają niemal do ud – nie obcina ich, zawsze mając do nich jakiś sentyment, jednak zawsze, gdy idzie do pracy czy też musi coś zrobić, związuje włosy, dlatego też zawsze ma pod ręką coś, co pomogłoby jej upiąć gęste kłaki. Czarne oczy przypominają ciemne głębiny morza, ale nie błyszczą się w żaden specjalny sposób, nie mają żadnych refleksów – ot, są po prostu czarne, nie ważne, pod jakim spojrzysz kątem.
Nie nosi żadnych okularów (nawet tych przeciwsłonecznych), nie ma żadnych loczków (jej włosy nie bardzo chcą się kręcić). Kiedyś na jej twarzy stale gościł uśmiech, dziś już rzadziej i raczej przy znajomych (albo jeżeli ktoś ją usilnie przekonuje, wtedy się uśmiechnie, żeby się odczepił).
Jako kobieta nie wyróżnia się kształtami – widać krągłości, nie jest to jednak nic powalającego. Kompleksy z tego powodu dopadają ją tylko, gdy rozmawia się o relacjach damsko-męskich. Trochę się załamuje, gdy porównuje się do innych dziewczyn i rumieni się, kłopocząc, gdy usłyszy w swoim kierunku komplement. Nigdy, na przestrzeni wieków, nie wymagano od niej prezentowania się, tylko użyteczności, przyzwyczajona jest więc tylko do podstawowych zabiegów kosmetycznych, nie skupiając uwagi na wszelakich mazidłach czy kosmetykach, uważając je za zbędny luksus. Gdy jednak ktoś jej wytknie brak urody, wzruszy ramionami i pójdzie dalej – nie wszyscy na tym świecie są piękni.
Ubiera się zazwyczaj w ubrania luźne, które są dość tanie i które można łatwo wymienić na inne, gdyż lepiej się jej w nich pracuje – z tego powodu często kupuje męskie ubrania, a jej odzież nosi ślady masowego łatania, zszywania, klejenia (buty) czy czasem nawet obcinania. Co ciekawe, nie przejmuje się tym faktem, nie widząc nic dziwnego ani zabawnego w tym, że kogoś nie stać na dużą różnorodność ubrań dobrej jakości. Najczęstszym zestawem są najtańsze buty, spodnie do kolan w neutralnym kolorze i biała, luźna koszula. Oczywiście zaopatruje się w odpowiednie ubrania, kiedy musi wyjechać do regionów chłodniejszych. Co do sukienek, to nie jest ona do nich przekonana i nie zakłada ich zbyt często. Kiedy jednak przychodzi do jakiegoś święta albo poważnego spotkania, Nauru wkłada sukienkę odpowiednią do okazji – bardziej formalną, zwykłą czarną sukienkę na oficjalne ceremonie; tradycyjną sukienkę ozdobioną kwiatowymi wzorami (i wianek do kompletu), a w szczególnych przypadkach zakłada spódnicę z trawy i bluzkę z lekkiego materiału.
Naoero z pewnością nie można przypisywać dużej siły. W sportach jest kompletnie beznadziejna, no, może jedyne, co jej wychodzi, to tańce… ale tylko te tradycyjne, przy ognisku. Nie wspominając oczywiście australijskiego futbolu i podnoszenia ciężarów – jej samej trening nie idzie, ale jej drużyny mają  jej pełne wsparcie.

PS Tak, wiem, że Nauru ma jeden z najwyższych wskaźników otyłości kraju. Ma to odzwierciedlenie w niezdrowym jedzeniu, ale również w tym, że brane są pod uwagę rzeczy, które ciężko porównać (np. liczba mieszkańców USA i Nauru). Obecnie jednak trendy są zmieniane, plus dieta na Nauru zawiera też zdrowe produkty. Otyłość też nie była od początku, więc to jest raczej rzecz zmieniająca się. (Dane dla 2010 to ok. 90%, natomiast dla 2015 roku to 71%, można też znaleźć najróżniejsze zestawienie). Dla zainteresowanych obejrzeniem Nauruańczyków polecam https://www.youtube.com/watch?v=I_jV6Ssz1AU i ocenienie samemu.

Relacje:*
LEKCJA Z NAURU
(czyli dlaczego Oceania nie jest jedną, wielką, miłującą się rodziną)

Państwa Oceanii powstały z wędrówek trzech różnych ludów, które najpewniej wyruszyły z Azji. Ludy te pozajmowały różne tereny, przez wiele lat pozostając w separacji i nie mieszając się ze sobą na masową skalę, ze względu na odległości pomiędzy wyspami (często dość spore). Potem różne państwa przybywały jako kolonizatorzy, wywierając na ludność Oceanii wpływ bardzo duży albo praktycznie znikomy. W skutek tego Oceania jest wielką mozaiką ludnościową. Nie warto więc dopatrywać się powiązań tam, gdzie niekoniecznie są - owszem, niektóre państwa można by uznać za rodzinę, inne (nie)stety nie wpisują się ten schemat. Dlatego, choć powiązania rodzinne możecie znaleźć, nie warto wrzucać Oceanii do jednego worka.
Dziękuję C:

Oceania
„The exact origins of the Nauruans are unclear since their language does not resemble any other in the Pacific region.”

Nauru jest dość ciekawym przypadkiem w Oceanii, bo długo pozostawało w separacji w stosunku do innych wysp, jednocześnie będąc mieszanką wszystkich trzech ludów. Dlatego można powiedzieć, iż ona poznaje swój region. Owszem, przybywali do niej robotnicy i ludzie z Kiribati i Tuvalu, jednak resztę Oceanii poznaje dopiero teraz, zwłaszcza z okazji różnych spotkań FFA, Forum Wysp Pacyfiku, Azjatyckiego Banku Rozwoju czy innych organizacji.

Australia -to jedna z tych relacji, o których mówią „to skomplikowane”. Australia jako drugie państwo zainteresowała się Nauru wyłącznie ze względu na fosforyty, dzieląc później zyski pomiędzy siebie, Nową Zelandię i Wielką Brytanię. W związku z tym mieszkańcy wyspy byli wykorzystywani jako tania siła robocza, a australijscy żołnierze nie wahali się do nich strzelać, gdy tamci strajkowali. Z drugiej strony, Nauru w dość pokojowy sposób uzyskało niepodległość, a obecnie jest krajem-bankrutem na utrzymaniu Australii, polegając na nim w kwestii ekonomicznej, żywieniowej i obronnej. Co do samego Aussie’ego, chętnie nawrzucałaby mu wiele, ale ma jednocześnie świadomość, że bez niego nie przeżyłaby miesiąca. Dlatego jednak ma o nim w części dobre zdanie, szanując go. Kto się czubi, ten się lubi.

Kiribati -z przybyszy z tego państwa utworzono jedno z plemion, potem zaś ludzie pracowali w kopalniach. Można powiedzieć, że zarówno ludność Kiribati jak i ludność Nauru cierpiały ten sam los, nie czując między sobą różnic. Teraz również są razem w kilku wspólnych organizacjach międzynarodowych. Jeśli jest więc ktoś, z kim dobrze się dogaduje, to na pewno Kiribati.

Nowa Zelandia -kolejna osoba, która wykorzystywała jej fosforyty (kiedyś Nauru było najważniejszym importerem tego surowca dla Nowej Zelandii). Nie wtrącał się on w tyle kwestii co do jej wyspy, a teraz przeznacza rocznie dwa miliony dolarów nowozelandzkich na edukację i sądownictwo. Głowy państw spotykają się dość często, nie tylko na zebraniach organizacji międzynarodowych. Rin bardzo lubi Zelka, nie tylko za to, co robi dla jej wyspy, ale ogólnie jako człowieka. Bardzo miło jej się z nim rozmawia i mają dużo wspólnych tematów.

Palau -kiedyś nie miały ze sobą kontaktu, ale, od spotkań w sprawie Umowy Nauru, z których większa część odbywała się właśnie na Palau, nawiązały wspólne stosunki. Rin przypatruje się uważnie dziewczynie, zastanawiając się, jak potoczą się ich relacje.

Samoa -łączy ich pozytywna historia, bowiem kiedy Nauru nie zdążyło z utworzeniem komitetu na Igrzyska Olimpijskie, Samoa podarowało nauruańskim zawodnikom paszporty oraz możliwość wystąpienia w reprezentacji tego państwa. Rin jest bardzo wdzięczna za okazaną pomoc i zawsze o tym pamięta.

Tuvalu -z tym państwem również nawiązała nieco bliższe relacje niż z resztą Oceanii. Z Tuvalu ściągano ludzi do pracy w kopalni, więc również i jego ludność była wykorzystywana. Łączy ich teraz Umowa Nauru w ramach FFA. Uważa go za dobrą osobę i ma nadzieję na rozwijanie kontaktów w przyszłości.

Europa
Ogólnie Rin uznaje państwa Europy za…dziwne. Może to duża różnica kulturowa, ale czasem nie rozumie ich postępowania. Co innego na płaszczyźnie gospodarczej, tutaj nawiązuje czasem aktywną znajomość i współpracuje nawet z UE w sektorze elektryczności.

Francja - nie przepada za nim i ma ku temu swoje powody. Kiedyś Francja testował broń atomową w Polinezji Francuskiej. Nie bardzo spodobało się to Nauru i zawiesiła stosunki dyplomatyczne z tym europejskim krajem. Wznowiła je ponownie po wydaniu przez Francję zakazu i żyli sobie długo i szczęśliwie… taki żart. W lutym 2010 roku Nauru, wraz z trzema innymi krajami Oceanu Spokojnego, trafiło na czarną listę Francji jako państwo nieposiadające adekwatnych standardów podatkowych i fiskalnych. Z tego powodu niezbyt za nim przepada i odnosi się do niego z chłodną uprzejmością, jeżeli nie ze złośliwością.

Irlandia -z tym krajem wiąże ją raczej zabawna, z perspektywy czasu, historia. Kiedyś, kiedy jeszcze nie była kolonią niemiecką, przypłynęło na jej wyspę kilku Irlandczyków. Stwierdzili, że są tutaj idealne warunki, więc przejęli władzę i rządzili sobie twardą ręką. A że nie wszystkim się to spodobało, więc po kilku tygodniach panowie zostali „pożegnani” i wyprawieni w świat. Do najbliższej wyspy musieli wiosłować ręcznie (przez 300 km). Wszelkie próby powrotu zakończyły się niepowodzeniem (ciekawe dlaczego).

Niemcy -relacje z tym państwem też nie są zbyt jasne. Fakt, Niemcy zajął jej wyspę jako kolonię, z drugiej strony zakończyło to trwającą od dziesięciu lat wojnę domową. Misjonarze niemieccy mają spory wkład w utrwaleniu języka nauruańskiego, a okres kolonizacji nie był zbyt przykry, przynajmniej do momentu odkrycia fosforytów, kiedy Niemcy i Wielka Brytania podzieliły między sobą zyski. Z perspektywy czasu ich relacja uległa ochłodzeniu, jednak nadal go szanuje jako ciężko pracującego człowieka i osobę, która w zasadzie pomogła określić jej zarysy swojej kultury wobec innych państw.

Rosja -wszelkie plotki, jakoby była na Nauru pralnia brudnych pieniędzy są plotkami. Dziewczyna zna go z umów co do niepodległości Abchazji i Osetii Południowej. I nie robi on na niej zbytniego wrażenia. Nie utrzymuje z nim kontaktów.

Wielka Brytania - z tymi to też ciekawa sprawa. Kiedyś WB wraz z Australią i Nową Zelandią przejęła jej wyspę (nie, nie przejmujcie się, nie musicie pytać mnie o zdanie) jako zamorskie tereny zdobyczne po Niemcach (co z tego, że od 1914 to Australia zajmował jej wyspę?). Opiekę mieli sprawować wszyscy, ale dziwnym trafem fosforyty szły tylko do Wielkiej Brytanii. Sytuacja przedstawia się tak, jak w wypadku Ameryki – powściągliwość i ostrożność z jej strony, ciekawość z drugiej.

Azja

Abchazja i Osetia Południowa -co ma piernik do wiatraka? To, że Nauru uznało te tereny za niepodległe państwa. Kto wie czemu? Może zrobiło jej się ich żal? Wszelkie plotki, jakoby miała dostać za to pieniądze od Rosji, niech pozostaną tylko plotkami.

Chiny i Tajwan -początki tych relacji sięgają czasów, kiedy Japonia przywiozła Chińczyków do pracy w kopalniach. Kilku zadomowiło się i zostało, więc do dziś na Naoero można natknąć się na chińskie restauracje czy też sklepiki z pamiątkami. W policyjnych raportach to przedstawiciele rasy żółtej są odpowiedzialni za największe zniszczenia (ale mowa tu tylko o wybitych szybach i poniszczonych ścianach). Dla Chin Nauru nie istnieje (patrz relacje z Tajwanem), więc i Rinyalushin stara się nie wchodzić Yao w drogę. Co nie znaczy, że go unika. Wbrew polityce Chińskiej Republiki Ludowej, Nauru nawiązało stosunki z Tajwanem, uznając jej niepodległość. Za to Tajwan wspomogła wysepkę finansowo (nic za darmo). Nauru uważa Tajwan za osobę miłą i chętnie z nią rozmawia, jeśli ma ku temu okazję.

Indie -Indie zawiązały stałe stosunki z Nauru już w 1968 (czyli od czasów niepodległości). Wspomagają ten wyspiarski kraj, otwierając programy edukacyjne dla Nauruańczyków. Indie są jednym z najważniejszych donatorów dla Nauru. Rin uważa to za wyjątkowo miły gest, szanując go i mówiąc o nim pozytywnie wśród innych.

Izrael -Nauru i Izrael nawiązały relacje dyplomatyczne i kilka razy wysyłały do siebie przedstawicieli. Rin nie zna tego kraju za dobrze, nie ma więc wyrobionej o nim zbytnio opinii.

Japonia -Kiku też dostał swój epizod na Nauru, kiedy w 1942 przejął jej wyspę oraz (co na pewno było dla was niespodzianką) fosforyty. Problem w tym, że ze strony Japończyków nastąpiły liczne represje (około połowa mieszkańców została wywieziona z wyspy, gdzie zmarła na liczne choroby). Po tym jak w końcu wyjechał, pozostało dużo pamiątek po nim, co Rin i jej kompania przekształcili w muzeum pamiątkowe. Obecnie odnosi się do niego z chłodną uprzejmością, unikając rozmów o tym, co było.

Korea Południowa -Korea Południowa jest jednym z najważniejszych eksporterów Nauru. Poza nawiązywaniem kontaktów w ramach eksportu i Azjatyckiego Banku Rozwoju, nie nawiązują zbyt wielkich relacji. Dziewczyna podziwia jego entuzjazm, aczkolwiek nie rozmawia z nim zbyt wiele.

Turcja -przedstawiciele Turcji odwiedzają Nauru i pomagają jej państwu w wypadkach katastrof naturalnych oraz w rozwijaniu projektów narodowych. Rin bardzo cieszy się z pomocy i lubi Sadika za jego pomoc.

Ameryka Północna

Kuba-Kuba od wielu lat zapewnia pomoc medyczną (zarówno dostawę lekarstw i innych niezbędnych przyborów medycznych, jak i usługi lekarskie), te dwa państwa starają się również razem walczyć z efektami efektu cieplarnianego. Nauru bardzo go szanuje za to, co zrobił (bo robić tego nie musiał) i ma o nim miłe wspomnienie.

USA- Zdecydowanie nie przepada za nim i to z kilku powodów, od ostrzeliwania wyspy zaczynając, na dziwnych operacjach CIA kończąc. Po wystosowaniu wzajemnych krytyk ich relacje znacząco się ochłodziły. Nie ma więc wątpliwości, że jako kraj, który nie udziela się na arenie międzynarodowej, Nauru pozostało niezauważonym epizodem w dziejach mocarstwa. Co innego Rin, która raczej pamięta swoje spięcia z Alfredem.


Ciekawostki:
• Jest trzecim najmniejszym państwem na świecie i zarazem najmniejszą republiką;
• Nie posiada stolicy - często w różnych atlasach i na różnych stronach jako stolica podawany jest Yaren, ale jest tam po prostu siedziba rządu;
• Gęstość zaludnienia wynosi 620 osób/km2;
• Kiedyś jej walutą były szczury - nie ma jednak dokładnej informacji w jaki sposób przebiegały transakcje;
• Ma własne linie lotnicze, Air Nauru, które nie latają codziennie, ale za to jest możliwość podróży na Hawaje, do Hongkongu czy Australii;
• Mieszkańcy często zbierają się razem i organizują grę w bingo. Innym sposobem spędzania czasu jest wystawianie przedstawień o tematyce religijnej;
• Jedną z tradycji wyspy jest "Paba" - jeżeli spotka Cię coś dobrego, jak np. awans czy narodziny dziecka, każdy z twoich krewnych może przyjść do Twojego domu i wziąć co tylko mu się podoba;
• Istnieje tradycja polowania na ptaki morskie, które potem łapiący musi zabić poprzez przegryzienie szyi;
• Jedyny bank na wyspie nie działa, a produkowane przez niego monety mają wartość wyłącznie kolekcjonerską;
• Jeżeli chcecie zawstydzić Nauru, po prostu zapytajcie o taniec z rybą;
• Dziewczyna płynnie posługuje się językiem angielskim jako językiem urzędowym. Kojarzy kilka zwrotów z niemieckiego i japońskiego, jednak nie pamięta ich już na tyle, by swobodnie się nimi posługiwać.
• Nauru uwielbia wszelkie kwiaty oraz zwierzęta;
• Na Nauru szkoli się fregaty, które pomagają w łowieniu ryb.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Wyspa Przyjemna    Nie Kwi 26, 2015 7:17 pm

Akcept.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
 
Wyspa Przyjemna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wyspa Twarzy
» Wyspa Endor
» Bezludna Wyspa - Survival Time.
» Kronika rodu Tarth
» Most w Sligachan, wyspa Skye

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum KP-
Skocz do: