IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 W jedności siła, ale czekoladki i tak mam najlepsze!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: W jedności siła, ale czekoladki i tak mam najlepsze!    Nie Cze 14, 2015 9:42 pm

Imię:
Henrietta "Anri"*
Nazwisko:
Maes

Charakter:
Trudno jest zamknąć jej charakter w kilku słowach. Mówią, że kobieta zmienną jest, a na pewno Anri do takich się zalicza. To nieposkromiona dusza, w której każdy dźwięk idealnie musi współgrać z drugim – nie ważne, jak odmienne są, czy to alt, bas lub  sopran. Belgia to kraj kontrastu, gdzie Germańskie wpływy mieszają się z tymi Romańskimi oraz Celtyckimi, gdzie trzy języki są używane jednocześnie, gdzie cechy południa idą w parze z tymi północy. Ekscentryczna mieszanka całej kultury europejskiej, zamknięta w 30,5 tys. km2. Mimo wszystko to działa, jakimś cudem, ale działa. Ta kobieta na pierwszy rzut oka wygląda prosto i zwyczajnie, ale tak naprawdę to skomplikowana osoba, której nie idzie do końca poznać. Z tego prosto można wywnioskować, iż niczego nie można się po niej spodziewać. Jej uśmiech, otwartość, lojalność to tylko parę epitetów, które można do niej przypisać. Równie dobrze można powiedzieć – zaciętość, nieustępliwość i uporządkowanie. Nic się nie pomylimy.
Spróbujmy jednak to wszystko ładnie uporządkować, rozwinąć oraz wyjaśnić. Anri Isabelle Maes jest personifikacją Królestwa Belgii, młodszą siostrą Królestwa Holandii i Wielkiego Księstwa Luksemburga. W jej państwie, jak już wspomniałam, ustanowione są aż trzy języki urzędowe, więc z tego powodu potrafi się dogadać z sąsiadami, zna ich zwyczaje lub tradycję, ponieważ najważniejszą częścią kultury jest właśnie mowa. Anri to dyplomatyczna osoba – wie, jak się zachować w danej sytuacji w danym regionie, wie, jak należy rozmawiać z daną osobą, wie czego nie mówić, a jak wykorzystać inną rzecz. Poprzez swoje istnienie i charakterystykę jej państwa, nauczyła się sztuki kompromisu, szukania najlepszych rozwiązań, często bardzo niekonwencjonalnych, dziwacznych, które nie wpadłyby na myśl nikomu innemu. Ujawnia się tutaj jej duża kreatywność oraz odwaga – bo taki tok myślenia nie jest „normalny” dla wszystkich. Ma talent do skutecznych negocjacji – bardzo podobnie, jak jej bracia. Postawi na swoim, ale próbuje nie omijać okazji, gdy obie strony są zadowolone. Wielu nawet sądzi, że przez jej otwartość i barwną osobowość, a równie wysoką skuteczność rozmowy, jest w stanie więcej zdziałać od dość oschłego rodzeństwa. Z drugiej strony przebywanie w takim towarzystwie jak Francja, Austria czy Anglia nauczyło ją rozpoznawać kłamstwa. Często woli dmuchać na zimne, ale jeżeli chodzi o sprawę życia i śmierci – nie boi się zaryzykować. W jej życiu podstawą są ciężka praca oraz uporządkowanie. Wie, iż niczego nie osiągnie na skróty, a schludność w tak skomplikowanym państwie jest niezbędna. Jest żywym dowodem na to, że stosując się do tych dwóch rzeczy, można wyjść z każdej opresji – przetrwała ponad rok bez szwanku, bez własnego szefa, gdy dla porównania USA, w podobnej sytuacji, omal nie wpadł w poważny kryzys finansowy, który mógłby zniszczyć fundamenty ówczesnego świata.
Poprzez ciężką historię, bardzo zbliżyła się do swoich ludzi, zrozumiała ich problemy oraz potrzeby. Przez wiele wieków nie była w stanie zapewnić im tego, co chciałaby im ofiarować, jednakże teraz jest to państwo o jednym z najwyższych standardów życia na świecie. Podobną postawę wykazuje wobec swojej rodziny i przyjaciół – przeszła dużo z nimi, skrzywdzili ją, pamięta, ale i tak zrobiłaby dla nich więcej dobrego, niż ktokolwiek inny zrobił dla niej.  Tłumaczy to tym, że sama wyrządziła wiele krzywd, jak np. Holandii i Kongu. Anri boi się samotności. Była samotna wiele razy i wie - to najgorsze, co może komukolwiek się zdarzyć. Zaznała tego gorzkiego smaku, a była to jedna z rzeczy, z którą było jej najtrudniej walczyć. Długo nie potrafiła znaleźć sposobu na ten problem. Czuła, że nikt jej tak naprawdę nie kocha. Ba! Nawet współcześnie walczy o miłość innych niczym lwica. Anri ma lekko zaniżoną ocenę o samej sobie. Potrzebuje wiele uwagi innych, choć na co dzień przypomina szarą myszkę – bez żadnych szczególności, ot tak ładną, wesołą i zabawną dziewczyną, jedną z wielu na tym świecie. Więc teraz, posiadając UE, posiadając serce tej organizacji w swojej stolicy, Belgia każdy atak wobec Unii odbiera jak szpila w jej serce. Dlatego często wtrąca się w sprawy innych Europejczyków, lub określa ich jako swój… harem.
Jest jeszcze jedna sprawa, o którą pójdzie na największą wojnę i wyjdzie na pierwszą linię frontu. Chodzi o jej narodowe dobra kulinarne – czekoladę, frytki czy omlety. Często jej przeciwnikami w „tych wojnach” są Francja i Niemcy, a Szwajcaria z wielu powodów (również politycznych), może być określany jako jej „słodki nemezis”.
Zła Belgijka to śmiertelnie groźne niebezpieczeństwo. Więcej nie muszę dodawać. Słuch zaginął po osobach, które kiedykolwiek ujrzały ją wściekłą. Jej rodzeństwo unika tego tematu jak ogień. Traktuj to jako przestrogę. Jeżeli naprawdę chcesz się dowiedzieć, jak to jest – droga wolna! Pamiętaj jednak, iż ostrzegałam.

Wygląd :
Zgodnie z jej zasadami porządku, jej wygląd musi być schludny, przyzwoity, co najważniejsze — funkcjonalny. Jeszcze parę wieków temu miała dłuższe włosy, jednakże ze względu wygody, ścięła je do ramion. Odpowiada jej taka długość, wcale się nie znudziła swoimi ciemno-blond kosmykami, pozwoliła sobie zostawić grubą grzywę na czole. Jej charakterystyczną cechą jest kokarda – najczęściej w kolorze zielonym (pasuje do jej szmaragdowych oczu), ale nie pogardzi też czerwienią lub czernią. Nie nosi mocnego makijażu – zazwyczaj tylko lekko podkreśla oczy kredką, nakłada róż na policzki. Po nałożeniu błyszczyku na usta jej uśmiech jeszcze bardziej przypomina rodem ten z emotikonki „:3”. Jak jej państwo jest mocno skomplikowane i skomplikowana jest mechanika jego działania, tak w ubiorze woli zwykłą prostotę. Belgia w tym aspekcie to wyznawczyni minimalizmu – nie lubi wielu ozdób, ponieważ sądzi, że ich nadmiar jak najbardziej szkodzi. Nie nosi wyzywających ubrań. Lubi zwiewne sukienki, które nadają się na wiele okazji – i w życiu codziennym, i gdy wychodzi na miasto, i przy okazji jakiegoś spotkania. Anri nie jest osobą wysoką (mierzy ok. 165 cm), dlatego uwielbia buty na obcasie oraz koturny. Porusza się w nich z gracją i wdziękiem – nie ma problemu na wyboistych nawierzchniach. W zimie preferuje ciepłe sweterki z ciekawym motywem, najczęściej zwierzęcym, jako iż jest wielką pasjonatką kotów. Nie bawi się w jaskrawe kolory – uwielbia matowe odcienie beżu, żółci i zielonego, często nosi się na czarno. Jest jeden wyjątek od reguły – bardzo lubi czerwony. Gdy jest jakaś bardziej oficjalna okazja, możliwe, iż założy swoją ulubioną, czerwoną suknię. Zgra się wtedy z jej bladą cerą, co stworzy zjawiskowy efekt!

Relacje:*
Holandia – Starszy brat. Jak się dogadują? Bardzo trudno to opisać, ponieważ na przestrzeni wieków nie wyglądało to najlepiej. Ba, nawet tragicznie! Gdy jej On uciekł od Hiszpanii, Ona pozostała, robiąc na złość. Nie wytrzymali ze sobą 15 lat pod jednym dachem (Skończyłoby się to wtedy próbą morderstwa.). Konkurują ze sobą na wielu płaszczyznach. " – Dlaczego Holendrów chowa się z głową wystającą z ziemi? – Dzięki temu mają od razu nagrobek". Z drugiej strony... Są rodziną, prawda? Teraz wszystko się pozmieniało. Potrafią ze sobą rozmawiać. Czują się lepiej w swoim towarzystwie. Czasami cisną z siebie nawzajem bekę, ale przestają wyobrażać sobie życie bez drugiej osoby. A Holandia potrafi wygiąć kąciki swoich ust właśnie dla niej!

Luksemburg - Drugi z braci. Łączą ich o wiele cieplejsze relacje… Jako części BeNeLuxu, dogadują się. Ma do niego fetysz, jako iż jest starsza. Młodsze rodzeństwo to dar, nieprawdaż?

Hiszpania – Gdy miała wybór, zdecydowała się zostać z nim, zamiast przyłączyć się do Holandii. No i najważniejsze - wybaczyła mu. Ostatecznie tworzą parę dobrych przyjaciół – dzielą wspólne cechy i przypominają siebie z charakteru.  

Południowe Włochy/Romano - Cała jej opiekuńczość jest widoczna właśnie przy Lovino.  Traktowała go jako własne dziecko i chyba nadal traktuje.. Gdy ten był małym dzieckiem, lubiła mu czasem podokuczać, ale z chęcią dla niego gotowała i częstowała czekoladą.

Francja - podczas I Wojny Światowej, wraz z Niemcami, urządził sobie front na jej ziemiach. Dzielą ten sam język urzędowy, parę razem zamieszkiwali pod jednym dachem, przez co czują do siebie sentymenty. Współpracują, ale uwielbiają ze sobą konkurować i siebie obgadywać. Żarty o Belgach są niezwykle popularne we Francji. "To śmiech przez łzy, bo Belgowie mają wyższe PKB. Proste. Kłótnie o wynalezieniu frytek zawsze i wszędzie. Coś w stylu relacji, między Polakami, a Czechami.

Niemcy - podczas I Wojny Światowej, wraz z Francją, urządził sobie front na jej ziemiach. Ich historia wygląda o wiele trudniej. Ludwig to jej były okupant za czasów II Wojny, co nie było wesołym wspomnieniem. Natomiast Anri uwierzyła w jego zmianę. Również posiadają ten sam język urzędowy i współpracują.

Szwajcaria – wieczna wojna o najlepsze czekoladki. Nie dogadują się za dobrze.

Kongo, Rwanda, Burundi - dowód na to, że Belgia posiada swoją ciemną stronę. Przyczyniała się tam do ogromnego chaosu. Mimo, iż teraz stara się wszystko naprawić, nie jest w stanie nic zrobić.

Maroko, Algieria, Albania itd. - obecnie wykorzystują Belgię i jej dobroduszność. Ta historia jest bardzo skomplikowana. Po IIWŚ, tak jak Niemcy i Francja, zaprosiła do siebie wielu obywateli tych państw, by pomogli jej w odbudowie zniszczonego i wykończonego państwa. Teraz, gdy wszystko wyszło na prostą, wiele osób zdecydowało się w kraju Anri osiąść na stałe. Żyją wspólnie z białym społeczeństwem. Z drugiej strony coś jest na rzeczy, jeżeli połowa reprezentacji w piłkę nożną ma właśnie marokańskie lub afrykańskie korzenie. Póki nie ma problemu, panna Maes może spać spokojnie. Dużo osób zarzuca jej jednak zbyt łagodną politykę imigracyjną.

*Jeżeli ktoś ma pomysł na inną relację to spokojnie można do mnie napisać - Jestem otwarta na wszystkie sugestie. *

Ciekawostki:
~ Idealnie gotuje. Bardzo słynne w jej wykonaniu są gofry, frytki z majonezem, omlety oraz oczywiście - czekolada. mało tego - w tym kraju jest ponad 800 rodzajów piwa. Belgowie częściej słodzą popcorn niż solą,
~ "Dlaczego w Holandii nie mają kostek lodu? Bo zgubili recepturę. "
~ Jedna z założycieli Unii Europejskiej. To własnie w jej stolicy, Brukseli, mieści się jej siedziba. Być może z tego powodu nazywa całą wspólnotę swoim haremem. To ona wymyśliła walutę Euro i ją zaprojektowała!
~ "– Ilu potrzeba Francuzów, aby obronić Paryż? – Nie wiadomo, do tej pory nigdy tego nie próbowano."
~ To własnie stąd pochodzą takie komiksy jak Przygody TinTina, Asterix i Obelix, Smerfy. Uwierzcie mi, w tym kraju jest więcej rysowników tego typu niż w samej Japonii! Sama Anri genialnie rysuje,
~ "– Dlaczego Holendrzy chodzą w parku w płetwach pływackich? – Żeby szybciej niż kaczki dopchać się do chleba."
~ Zalicza się do utalentowanych muzycznie. Genialnie gra na saksofonie.

*głupi błąd userki. Owszem, mogłabym to zmienić, lecz jest za późno.


Ostatnio zmieniony przez Belgia dnia Nie Sty 24, 2016 6:02 pm, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: W jedności siła, ale czekoladki i tak mam najlepsze!    Pon Cze 15, 2015 11:40 am

Akcept.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
 
W jedności siła, ale czekoladki i tak mam najlepsze!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sophie Palin
» Gard Manor - Swansea, Walia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum KP-
Skocz do: