IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Chciałam tutaj wpisać słynne "Deutschland, Deutschland (...)", ale to już oklepany motyw, więc tego nie zrobię.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Chciałam tutaj wpisać słynne "Deutschland, Deutschland (...)", ale to już oklepany motyw, więc tego nie zrobię.   Nie Cze 28, 2015 12:02 am

Imię: Ludwig

Nazwisko: Beilschmidt

Charakter: Achtung! Kompanie stillgestanden! Rechts um!
Och, guten Tag. Was ist los, Leutnant?
Zgubiłeś się? A, szukasz Generalmajora Beilschmidta! Przydzielili cię do jego dywizji, hm? Tak, nie ma problemu, pokażę ci drogę. Ale najpierw usiądź i pozwól opowiedzieć sobie kilka faktów o twoim nowym przełożonym. To może ci się przydać w przyszłości.
Powiem szczerze, to porządny człowiek. Nie wygląda może zbyt przyjaźnie – co rzeczywiście pokrywa się z prawdą – ale jeśli nie będziesz wchodził mu na głowę, to sprawy powinny pozostać w jak najlepszym porządku. Właśnie, dobre określenie. U tego pana wszystko musi chodzić jak w zegarku, WSZYSTKO. Nie, żebym cię straszył, ale Ludwig naprawdę bardzo ceni sobie dyscyplinę, jest surowy. Perfekcjonista jakich mało. Nie działa bez dobrego planu, a potem stara się od niego nie odchodzić. Może wynika to z ostrożności, może z racjonalnego myślenia. Trzyma się schematów i ogólnie ustalonych zasad, chociaż to nie znaczy, że nie zdarza mu się zaryzykować. Rzadko, to prawda, ale gdy stawka jest tego warta... Cóż, sam Clausewitz pisał, że dowódca powinien być przede wszystkim odważny. W granicach rozsądku postawienie wszystkiego na jedną kartę wydaje się Ludwigowi do przyjęcia.
Nie stanowi persony zbyt towarzyskiej, woli siedzieć w domowym zaciszu nad książką, niż spędzać czas z innymi. Nie lubi osobników głośnych i nachalnych, chociaż jest jeden taki przykład... Dwa... Ach, zresztą, sam nie wiem, o co tu chodzi. To chyba bardziej złożony charakter, niż nam się wydaje. Trochę tajemniczy i skryty, ale po paru piwach robi się nad wyraz wylewny! Jesteśmy trochę dziwnym narodem, jak tak o tym myślę.
Nie wiem, jak wyglądają jego relacje z bliskimi, ale sądzę, że Beilschmidt nie okazuje uczuć na co dzień i bez powodu. O ile w ogóle to robi. Chyba nie odnajduje się w bliższych kontaktach z ludźmi. Nie jest zbyt ufny.
W gruncie rzeczy Ludwig jest opanowany, żeby wyprowadzić go z równowagi trzeba się naprawdę mocno postarać. A jeśli już się uda... Oaza spokoju może w ciągu kilku sekund zamienić się w wulkan gniewu. Uwierz mi, nie chcesz tego doświadczyć. Jego donośny głos to wtedy twoje najmniejsze zmartwienie.
Oj, nie martw się! Chociaż grobowa mina oraz przenikliwy wzrok wyglądają, jakby mężczyzna chciał cię zamordować, to przecież naprawdę tak nie jest! Jak już powiedziałem na początku, to porządny gość. W stosunku do obcych kulturalny, neutralnie miły. Przyjaciół, wydaje się, trzyma na dystans, a wobec wrogów mógłby być okrutny, choć w sposób subtelny, wyrafinowany. To nie jest ktoś, kto swoje uprzedzenia pokazuje, raczej... Trzyma je w ukryciu.
Bardzo dużo wymaga od ludzi, ale równie wiele – o ile nie więcej – od siebie. Sprawiedliwe podejście sprawiedliwego człowieka. Odpowiedzialność to jego drugie imię, dba o swoich. Naprawdę masz szczęście, że przydzielili cię do jego jednostki.
No, a teraz biegnij. Beilschmidt nie toleruje spóźnień.

Wygląd: Ludwig to wysoki (~1,8 m), dobrze zbudowany mężczyzna o twarzy pełnej determinacji oraz powagi. Nie przesadzając – zazwyczaj tylko tyle można na niej zobaczyć. Nieczęsto wyraża jakiekolwiek emocje, jeszcze rzadziej na wąskich ustach gości uśmiech – bo ten uśmiech, i tak wyjątkowo powściągliwy, jest zarezerwowany wyłącznie dla garstki ludzi na całym globie.
Serio, nawet kamień wyraża więcej emocji podczas rozmowy.
Niemiec ma krótkie blond włosy, które zazwyczaj zaczesuje do tyłu. Zdarza się, że opadają mu na czoło, ale stara się je wtedy doprowadzić do porządku (tak jak zresztą wszystko w swoim otoczeniu). Natomiast jego oczy są w odcieniu najczystszego błękitu, niczym niebo w piękny, słoneczny dzień. Ale – podobnie jak z twarzy – zbyt wiele z nich nie wyczytasz.
Jego ubiór zależy od sytuacji, a choć czasy spania w mundurze oraz machania rękami na prawo i lewo minęły dawno temu, Niemcy rzadko rozstaje się ze swoim Krzyżem Rycerskim*. Nie, żeby tęsknił za przeszłością, chodzi bardziej o typowo niemiecki symbol. W końcu niemieckie lotnictwo Luftwaffe nota bene nadal używa go jako emblematu. Na co dzień Lud nie zakłada munduru ani garnituru, choć przyznaje, że dobrze czuje się w  galowych strojach.

*Właściwie Krzyż Rycerski Krzyża Żelaznego. Wbrew powszechnej opinii fandomu, to, co Ludwig i Gilbert noszą u szyi nie może być Krzyżem Żelaznym, bo Krzyża Żelaznego nie nosiło się na szyi, a na lewej kieszeni munduru. :I

Ciekawostki:
*Uwielbia zwierzęta! Szczególnie psy, jest nawet właścicielem wesołej trójki (Blackie, Berlitz i Aster).
*Jego hobby to… Pieczenie ciast. Spodziewałby się ktoś?
*Czyta dużo książek. Pomińmy jednak ich tematykę.
*Czasami ślepa wiara w schematy, mapy oraz GPSy nie kończy się dobrze i zamiast w łazience można wylądować w jeziorze.
*Mroczne czasy pierwszej połowy XX dawno są już za nami, a sam Lud najchętniej by o tym okresie zapomniał. Duma osiągana przez siłę czy przemoc nie jest warta podziwu. Jak I wojna światowa i niesprawiedliwe postanowienia z Wersalu zhańbiły niemiecki honor, tak Hitler i spółka całkowicie odarli naród z tej wartości. Ludwigowi naprawdę jest wstyd za to, co się wydarzyło. Pamięta, bo nie chce powtórki z historii.
*Nie lubię tego punktu, nigdy nie wiem, co w nim wypisać. Idźcie już sobie. >:c
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Chciałam tutaj wpisać słynne "Deutschland, Deutschland (...)", ale to już oklepany motyw, więc tego nie zrobię.   Nie Cze 28, 2015 1:04 am

Akcept

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
 
Chciałam tutaj wpisać słynne "Deutschland, Deutschland (...)", ale to już oklepany motyw, więc tego nie zrobię.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Skojarzenia
» Nie chciałbym przeszkadzać w lekturze...
» Merhaba! Tutaj Turek się kłania
» Dziedziniec
» Mały salon

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum KP-
Skocz do: