IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dubaj (Kraj Basków i Prusy)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Nie Sie 09, 2015 1:59 pm

Zjednoczone Emiraty Arabskie to kupa piachu, ale też kupa pieniędzy. Dubaj to dzisiaj jedno z najważniejszych światowych centrów biznesu, ale również ciekawe miejsce wypoczynkowe. Złożony jest z dwóch miast – Deiry na północy i Bur Dubai na południu – rozdzielonych rzeką Khor Dubai.
Wieżowce ze szkła, port handlowy (który możecie obejrzeć  z łódki zwanej abra), ale również małe urocze targi souqi i meczety, do których jednak nie wolno wchodzić nie-muzułmanom, do tego osiedle dawnych poławiaczy pereł, dom Szejka Saeed al-Maktouma tradycyjnie zbudowany z koralowców i miejsce wykopalisk – to wszystko trzeba zobaczyć w Dubaju!
Dla rozwoju kulturalnego można odwiedzić Muzeum Dubajskie, które szczyci się ekspozycjami dotyczącymi historii emiratu i zobaczyć sztuki teatralne czy występy kabaretów. A po godzinach – kolacja w jednej z wyśmienitych restauracji!
Wasz hotel oferuje rozrywki takie jak basen kryty i odkryty, wypady na nurkowanie, siłownię, a do tego różnego rodzaju sporty wodne. Możecie również pograć golfa lub tenisa, żeglować po zatoce, jak i wypoczywać na plaży znajdującej się tuż przy hotelu.

Dotarliście od hotelu i zostaliście już zakwaterowani.



______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Pon Sie 10, 2015 9:24 pm

Gilbert, mimo swojego wieku i przyczepionej, przez nie bycie krajem, etykietki nieroba bardzo chętnie zgłasza się na jakiekolwiek wyjazdy, czy to zimowe, czy wakacyjne. Jest osobą, raczej ciekawą i tak już, dość dobrze poznanego świata. Uważa, że zawsze są jakieś miejsca, które mogą być na tyle wspaniałe, aby go zaskoczyć. W takowym wypadku bardzo cieszył się ze wzmianki o wyjeździe na wakacje, jednakże jak dowiedział sie GDZIE jedzie entuzjazm szybko ostygł. Dubaj. Piękne miasto, niespełnione pragnienie wielu ludzi, których na to nie stać, bądź nie mają, zwyczajnie czasu. Dlaczegoż dla Gilberta okazał sie takim rozczarowaniem? Należy zacząć od ego, iż będąc albinosem nie przepada za słońcem... no temperatury letnie na wybrzeżu morza śródziemnego jest w stanie przeżyć, ale Emiraty Arabskie, Egipt czy nawet Australia są dla niego przesadnie gorące. Jeszcze w sezonie, kiedy to odradza się zwiedzanie miejsc na otwartej przestrzeni, nawet w Europie, bo temperatury sięgają bardzo wysoko na słupkach termometrów.
Drugim aspektem jest obyczajowość, cóż w Niemczech jest dość sporo ludności muzułmanskiej, ale to kompletnie co innego niż pojechać do państwa, gdzie to właśnie Islam jest religią, cóż, dominującą. Mimo tych wszystkich opowiesciach o tolerancji i nowoczeności Dubaju, Gilbert słyszał tak nietworzone historie w wiadomościach, że to również stłumiło jego zapał. No i, może to dawno temu było, ale jednak bycia na Wyprawie Krzyżowej sie nie zapomina.
Mimo tych wszystkich argumentów przeciw Prusy obiecał, ze stawi się na wakacjach w DUbaju i tak się stało. Obietnic, stara się ( cóż, nie zawsze wychodzi <3) nie łamać, więc oto siedzi w recepcji czekając na drugą osobę tej samobójczej podróży. Zapewne recepcjonista nie raz objechał go wzrokiem, a Gilbert jedynie wyszczerzył sie najbardziej debilnie jak tylko mógł i zajał się książką, którą przeznaczył na podróz samolotem. (tak, zdarza mu sie czytać)
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Pon Sie 10, 2015 11:27 pm

Po raz kolejny zadała sobie pytanie, co tu właściwie robi. A raczej dlaczego zgodziła się na ten wyjazd. Oba pytania były retoryczne, bo wszystkiemu winien był pewien zakład. Pojechać w nieznane miejsce, w towarzystwie nieznanej osoby. Prawdę mówiąc, Eskarne nigdy by się do czegoś takiego nie zgłosiła, ale no właśnie. Wycofać się teraz nie może. Raz, że zakład był o pieniądze, a po drugie – musi udowodnić pewnemu głupiemu Holendrowi, że ten nie ma racji. No i się stało, zgłosiła się, a potem przyleciała tutaj. Baskijka pożałowała tej decyzji już w momencie, gdy dowiedziała się, dokąd ma pojechać. Szczęście, że zdążyła przed wyjazdem w miarę zapoznać się z obowiązującymi w Dubaju zasadami. Niby niewiele, ale zawsze nieco pewniej się czuła. Przeklinając w myślach Martijna, zakwaterowała się w hotelu, ogarnęła się po podróży i przyszykowała na spotkanie. Raczej to nie było typowe babskie strojenie się, które zajmuje wiele czasu. Po prostu założyła przygotowany strój – prostą bluzkę z krótkim rękawem i równie skromną, ale nawet wygodną spódnicę (tak, czasem zdarza jej się i w spódnicach chodzić). Jak raz, w miarę te części garderoby do siebie pasowały, co jak na Baskijkę było sporym sukcesem. Nie było co kazać czekać drugiej osobie, więc chwyciła torbę i opuściła hotelowy pokój. Nieopodal recepcji dostrzegła znajomo wyglądającą postać, zajętą jakąś książką. Gilbert? Biedak, ci, co to wszystko organizują, muszą być okrutni, skoro wysyłają albinosa w takie miejsce. Przecież on na zewnątrz spali się żywcem. No nic, może jak będzie się pilnował, to żadnego udaru ani poparzeń się nie nabawi. Oby, bo Baskonia nie chciałaby mieć go na sumieniu – jeszcze by jej to potem wypominali i nie miałaby spokoju. Westchnęła. Same problemy z tym wyjazdem, a wszystko to wina Martijna. Miała tylko nadzieję, że jemu się trafiło jakieś gorsze miejsce.
Podeszła spokojnie do Prusaka.
- Kaixo. - przywitała się po swojemu. W sumie to nawet nie wiedziała, co powinna jeszcze powiedzieć, nigdy w końcu nie była jakąś bardzo wygadaną osobą. Swoją drogą, była trochę ciekawa reakcji Gilberta na to, że trafił akurat na nią.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Pon Sie 10, 2015 11:57 pm

Gilbert również nie miał pojęcia kogo spotka, bo na tym właśnie polegał zakład, w który, na ich nieszczęście, Prusaka też wciągnęli. Na szczęście długo nie czekał. Włożył książkę do podręcznej torby, którą z przyzwyczajenia miał ze sobą. Wolał nie trzymać telefonu i portfela po kieszeniach.
Wstał od razu kiedy usłychał nad sobą powitanie, w koncu po pierwsze wypadało powiedzieć "cześć" na stojąco, a po drugie w koncu Bask jest kobietą, a Gilbert, jak już było wspominane, jest dość staromodny.
- Morgen- przywitał się z odrobine koślawym uśmiechem i zmierzył ją wzrokiem odrobine zakłopotany. Z Baskonią nie miał jakichs zażyłych relacji, więc średnio wiedział jak powinien sie zachować. Wciąż miał głupi uśmieszek przyklejony do twarzy- Nie sądziłem, ze zobaczę CIę kiedyś no.. - Prus z zasady nie potrafi mówić o takich rzeczach, a chce uchodzić za pewnego siebie, więc sie zagalopował- tak ubraną, o. -dokonczył stwierdzenie, które chyba miało być komplementem.
-Poza tym... chyba nie chcesz wychodzić zwiedzać prawda? - spojrzał na okno, a następnie na Eskarne błagalnym wzrokiem- Znaczy, wiesz... poczytałem o ciekawych miejscach tutaj i jest ich naprawdę sporo, ale może jednak poczekamy do wieczora, gut? - podrapał się po białej czuprynie i wciąż wyczekiwał na jakąś reakcje.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Wto Sie 11, 2015 2:11 am

Czy to, że wypadło akurat na Prusaka, było pechem, to się jeszcze okaże. Eskarne dość optymistycznie pomyślała, że mógł trafić się ktoś o wiele gorszy taki Hiszpania, na przykład. Z Gilbertem była chociaż szansa się jakoś dogadać, a przynajmniej Baskijka miała taką nadzieję.
Odczekała, aż albinos schowa książkę i się przywita. Tym, że uśmiech był krzywy, niespecjalnie się przejęła, wie w końcu, że mimika twarzy jest trudna do opanowania. Ewentualnie do widoku tego typu uśmiechów zdążyła przywyknąć przez niektóre osoby z otoczenia.
- Że w spódnicy? - sama spojrzała na tę część ubioru – Wiesz, na co dzień to tak trochę ciężko by było w tym chodzić, zwłaszcza, jak rowerem dojeżdżam do pracy. - co prawda zdarzały panie, które były w stanie opanować tę trudną sztukę, jednak w przypadku Eskarne to się nie udało. Zresztą sama dziewczyna uważała spodnie za o wiele praktyczniejsze od spódnicy.
Popatrzyła na Prusaka ze zrozumieniem, gdy ten poruszył temat wyjścia. Jej samej tutejsze słońce wydawało się być o wiele ostrzejsze, niż powinno, a niechęci albinosa do tego, by wyjść na zewnątrz na taki upał, nie ma się co dziwić. W zacienionym, klimatyzowanym miejscu było dla Gilberta o wiele bezpieczniej. Wzruszyła ramionami.
- Nie, łazić w największe słońce nie ma za bardzo sensu. - stwierdziła – Chyba, że chcesz na razie pozwiedzać miejsca, które są osłonięte od słońca. - rzuciła propozycją. W końcu pewnie są tu jakieś muzea, czy coś takiego, gdzie jej towarzysz nie będzie musiał się obawiać morderczych promieni.
- Ale jeśli chcesz poczekać do wieczora, to też nie widzę problemu. - dodała jeszcze. Przecież nie będzie na siłę ciągnęła Gilberta na zewnątrz.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Czw Sie 13, 2015 2:58 pm

-Spódnica i rower to nie takie złę połączenie, może mało praktyczne, ale nie takie złe- cóż tu od niego wymagać, każdy czasami lubi sobie popatrzeć na ładne rzeczyczęści ciała
Uśmiechnął się już mniej krzywo, bo takie podejście to mu odpowiada. Eskarne, najwidoczniej ma piątą klepkę, nie to co niektórzy(myślami dyskretnię powędrował w stronę Feliksa). Zostawiając jednak to co Gilbert ma na myśli uśmiechając się...Albinos rozejrzał sie po dość dużym i klimatyzowanym pomieszczeniu jakby czegoś szukał, a ostatecznie wyciągnął z torby jakiś dzieniczek, a z niego jakieś ulotki i zapisane kartki.
-W sumie to tutaj mam jakieś ciekawe miejsca, trochę ich jest. - nie przyzna się, ze rozpisał też pory, ewentualnie czas w jaki można co zwiedzić, bo przecież chce wyjść na wyluzowanego.- No i ogarnąłem już, gdzie co jest w hotelu, znaczy na tyle ile miałem chwilę, bo budynek, a raczej kompleks jest serio duży- tutaj podśmiał się pod nosem, bo mimo iż, wozi swój tyłek po dobrych hotelach to jednak ten tutaj robi wrażenie. W końcu są w Dubaju- Mozemy pójść coś zjesć, napić się i faktycznie rozważyć gdzie by pójść. Bo tak stać w recepcji to srednio, co? - podniósł na nią wzrok znad notatek zapisanych staranym pismem.
-Tam jest coś w rodzaju lobby- wskazał za siebie- wiec pewno można zamówić jakieś piwo, czy drinka. A jak się pójdzie dalej to będą restauracje, tak mi się przynajmniej wydawało. - wzruszył ramionami zerkając w stronę mężczyzny przy recepcji, który intensywnie ich obserwował, a potem wymieniał jakieś uwagi z kolegą pomagającym mu na recepcji.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Czw Sie 13, 2015 9:12 pm

- Nie ma co ryzykować, że się zaplącze. - odpowiedziała, pokręciwszy lekko głową. Teraz miała na sobie spódnicę sięgającą połowy łydki, a krótszej niż do kolan zdecydowanie by nie założyła. No i ogólnie dla niej przede wszystkim większą wartość miał wymiar praktyczny niż estetyczny.
Przyglądała się, jak Gilbert wyjmuje z torby dzienniczek z ulotkami. Widać było, że się trochę przygotował, a nie zamierzał iść na żywioł, a to było godne pochwały. Można więc mieć też nikłą nadzieję, że spróbował cokolwiek dowiedzieć się o panujących tu zwyczajach, przynajmniej na tyle, by nie zostać aresztowanym za jakąś głupotę.
- Tak, to będzie dobry pomysł. - przyznała – Siądziemy gdzieś na spokojnie i ustalimy, gdzie najlepiej będzie zacząć zwiedzanie. - pomysł wydawał się całkiem logiczny i przynajmniej nie będą się w recepcji plątać pod nogami innym gościom i obsłudze hotelu.
- Można się napić czegoś chłodnego. - wątpiła, żeby przy tym żarze Prusak był jakoś bardzo głodny. Chociaż kto tam wie?
- Prowadź zatem. - skoro Gilbert się przyznał, że ogarnął już z grubsza cały kompleks, to niech teraz robi za przewodnika. Faktycznie, im szybciej się ruszą z recepcji, tym lepiej.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Nie Sie 16, 2015 7:21 pm

Oprowadził ja, w takim wypadku po kompleksie.Duzo basenow, barow, restauracji czy nawet sklepow. Pełna paleta potrzeb dla kazdego cos sie znajdzie. Ostatecznie wybrali restauracje, ktora im odpowiadała. Nie bylo tu tanivh restauracji, w koncu to Dubaj, ale czynnikiem przesadzajacym wybor byla najbardziej zacieniona lokalizacja i szeroki wybór, dobrze nazwanych drinkow. Usiedli na zewnatrz, bo ppmijajac slonce bylo dosc przyjemnie, a w ciemniu parasoli to juz w ogole. Gilbert wyciagnal ponownie swoje notatki oraz ulotki.
- Jak dla mnie mozemy isc wszedzie, tylko pora jest wazna, bo jak wspominałem na sloncu nie usmiecha mi sie dlugo siedziec - puscił jej krzywy usmieszek, bo takowa ma mimike twarzy- wiec przejzyj sobie to wszystko i cos wybierz, bo naprawde jest w czym. Jakbys nie mogla sie w czyms doczytac to zapytaj- powiedział jeszcze, zanim przyszedł kelner.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Pon Sie 17, 2015 8:20 pm

Samo obejście kompleksu trochę czasu im zajęło. W końcu jednak zdecydowali się zatrzymać w jednej z restauracji. Eskarne wybór miejsca pozostawiła Gilbertowi, on w końcu najlepiej wie, gdzie będzie w miarę bezpieczny przed palącym słońcem.
- Rozumiem. - uspokoiła Gilberta. Tak, ma na uwadze to, że albinos musi uważać na słońce – W takim razie może rozejrzymy się za jakimś budynkiem do zwiedzenia, żeby nie musieć chodzić po dworze. - spojrzała na ulotki, które wyciągnął Gilbert – Faktycznie, trochę tego jest... - zajęła się ich przeglądaniem. Chwilę się zastanawiała nad paroma opcjami, w końcu pokazała Prusakowi jedną z ulotek.
- Może Dubai Mall? Widzę, że mają oceanarium, interesowałoby cię to? - spojrzała na Gilberta, czekając, aż ten odpowie. Nie wie przecież za bardzo, czym się albinos interesuje. Jeśli propozycja zwiedzenia oceanarium mu się nie spodoba, poszukają czego innego.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Sro Sie 19, 2015 12:57 am

- Wiesz, z drugiej strony nie ograniczaj się też całkowicie moim albinizmem, nie jest ze mną az tak źle! Między tą siwizną można doszukać sie jeszcze blondu, naprawdę mówię, a poza tym moje oczy nie są też do konca czerwone, troche niebieskiego w nich jest.- uśmiechnął się wciąż krzywo i spojrzał na małą kartę alkoholi oraz o wiele większą kartę napoi, cóż- Skórę się posmaruje filtrem, pożądnie i wszędzie, poza tym.. przeżyłem Jerozolimę, przeżyję i to.- stwierdził chcąc, aby temat zszedł trochę z tego, ze jest albinosem i potrzebuje cienia. W końcu Gilbert nie lubi jak ktoś się tak nim przejmuje, woli być tym najlepszym, który moze wszystko. Nie zawsze, jednak wychodzi.
-gut, kein problem. Ni mam nic przeciwko. Możemy coś wypić tutaj i zaraz się tam wybrać. Oceanarium fajna rzecz, byłem w sumie tylko w jednym, więc fajnie będzie zobaczyć.- stwierdził. Skoro dał jej wybrać to nie będzie krytykował propozycji, którą i tak wypisał jako ciekawą do zwiedzenia i zobaczenia. - To oceanarium, gut..- mruknął jakby układał sobie plan w głowie- a jak słońce trochę zajdzie to tam gdzieś w okolicy jest taki stary targ z przyprawami i w ogóle, bardzo lubię takowe rzeczy, więc mozemy się przejść. To trochę... mniej turystyczna strona miasta, ale wyszperałem gdzieś w internecie o tym, jak dojechać, dojść i jak się zachowywać, verstehst du?- bawi się kartami z napojami, ale wciąż niczego konkretnego nie wybrał. Kelnerowi z resztą, również sie nie spieszy, więc nie ma sprawy, yup.
Powrót do góry Go down
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Sro Sie 19, 2015 2:59 pm

Kelner obserwował ich, dając chwilę na zastanowienie się nad zamówieniem i ogarnięcie ulotek. Kiedy uznał, że już czas, podszedł do nich.
Na ciemnej twarzy, sugerującej, że mężczyzna może pochodzić z okolic Indii bądź Pakistanu, malował się uprzejmy uśmiech.
- Dzień dobry. Czy są państwo gotowi złożyć zamówienie?

Mówił po angielsku, jednak z wyraźną manierą w głosie.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    Nie Sie 23, 2015 7:20 pm

- Dobrze, nie będę przesadzać z tym uważaniem na słońce. - zapewniła Prusaka, chociaż pewnie i tak będzie się starała wziąć poprawkę na to, że Gilbert może mieć w tych warunkach pogodowych problemy. Jasne, są różne kremy i inne takie z osłoną przed słońcem, ale i tak lepiej uważać. Raz, że poparzenia słoneczne wcale do przyjemnych nie należą, dwa – u osób z albinizmem mogą być one bardzo szkodliwe.
- Byłeś w Jerozolimie? - zapytała zaciekawiona. Kto by się spodziewał, że Gilbert kręcił się po miejscach o klimacie tak dla niego uciążliwym. Swoją drogą, nie przyszło jej do głowy, że tematów związanych z terenami należącymi do Izraela lepiej w Dubaju nie poruszać. Miejscowi źle na tę tematykę reagują.
- To ustalone. - uśmiechnęła się lekko. Miło, że Gilbert się zgodził na zwiedzanie oceanarium – Czemu nie? - odpowiedziała na propozycję zwiedzenia targu z przyprawami. Człowiek kiedyś się handlem zajmował, więc takie miejsce może być dla niego jak najbardziej interesujące.
- Jeśli wiesz, jak tam dotrzeć, to nie ma problemu.
Zaraz też podszedł kelner i zadał pytanie odnośnie zamówienia. Eskarne spojrzała na Gilberta, nie wiedząc, czy ten się już na coś zdecydował.


______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dubaj (Kraj Basków i Prusy)    

Powrót do góry Go down
 
Dubaj (Kraj Basków i Prusy)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gladiatorzy (MG: Prusy)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Randka w ciemno-
Skocz do: