IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Alpy (Pakistan i Holandia)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Alpy (Pakistan i Holandia)   Nie Sie 09, 2015 2:05 pm

Alpy oferują wam narciarskie szaleństwo na stokach o różnym poziomie trudności, ale również wycieczki piesze i liczne kolejki linowe. Możecie też zostać w miasteczku, które mimo napływu turystów zachowało swój górski charakter. Oferuje wam wyborne grzane piwo i zabawę do bladego świtu.
Hotel  znajduje się na szczycie góry, a więc nastawcie się na zapierające dech w piersiach widoki! Oferuje wam zakwaterowanie w przestronnych pokojach, basen kryty wewnętrzny oraz zewnętrzny  - źródła termalne, centrum fitness, kort tenisowy, SPA, doskonałą restaurację, ale również rozrywki obejmujące okazjonalne koncerty, degustację win i wiele innych!  
Dotarliście do hotelu i zostaliście już zakwaterowani.


______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Alpy (Pakistan i Holandia)   Nie Sie 09, 2015 11:25 pm

To wszystko było nie tak. Majid miał przecież spotkać piękną, skromną niewiastę, taki był plan. W życiu nie przyszłoby mu do głowy, że mogliby umówić go z drugim mężczyzną. Z początku łudził się, że może "Martijn" w jakiejś odległej części świata jest żeńskim imieniem. Niestety, pierwsze spotkanie szybko pozbawiło go złudzeń i choć Pakistańczyk chciał od razu wyjaśnić że zaszło nieporozumienie, to jakoś za każdym razem, gdy podejmował temat, zawsze coś stawało na przeszkodzie. Po kilku nieudanych próbach postanowił pogodzić się z rzeczywistością, w końcu to tylko kilka dni, cóż może się stać. Zresztą i tak nie podejrzewał, żeby przypadł Holandii do gustu, w końcu czemu Holandii miałby podobać się mężczyzna... co nie?
Majid zapiął się pod szyję i wyszedł przed kurort, gdzie miał już na niego czekać Martijn.
- Idziemy? - spytał, uśmiechając się uprzejmie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Alpy (Pakistan i Holandia)   Pon Sie 10, 2015 11:35 pm

Wszystko zaczęło się od głupiego zakładu z Eskarne. Martijn był przekonany, że poradziłby sobie dużo lepiej niż ona, gdyby doszło do jakiejkolwiek randki, czy chociażby poznania kogoś nowego. Eskarne miała - oczywiście - zupełnie inne zdanie na ten temat. I w ten sposób założyli się o to, komu lepiej pójdzie.
Potem poszło już z górki - zapis do programu, pierwsze spotkanie. Martijn co prawda myślał, że trafi mu się jakieś potulne dziewczę, ale postanowił nie narzekać. Na pewno wszystko będzie dobrze i pójdzie jak po maśle.
Wyszykował się i wyszedł na zewnątrz. Zerknął na Majida.
- Idziemy. Chcesz się przespacerować, czy myślisz o konkretnym miejscu? - dopytał jeszcze.
Z tego wszystkiego nie zrobił tego wcześniej. To nic, mają przecież całkiem sporo czasu dla siebie. Wszystko jakoś się ułoży. Nie jest nawet tak źle!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Alpy (Pakistan i Holandia)   Sro Sie 12, 2015 12:08 am

Zaczął iść przed siebie chodnikiem.
- Myślałem o tym, żeby po prostu się przejść. Nigdy wcześniej tu nie byłem, więc chciałbym rozejrzeć się trochę po okolicy, jeśli nie masz nic przeciwko - mówił uprzejmie.
Idąc, rozglądał się. Z każdej strony otaczały ich góry, równomiernie ośnieżone. Majid nie był do tego nawykły. Miał co prawda u siebie też miał góry, na północy kraju, ale więcej przebywał na południu, gdzie gór nie było a i śnieg był dość rzadkim zjawiskiem.
- Himalaje to to nie są - zaczął, oceniwszy Alpy fachowym okiem - ale też ładne. A ty, Martijn, co myślisz?
Spojrzał na niego, czekając na odpowiedź. Tymczasem chodnik się skończył i zeszli na równo wydeptaną ścieżkę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Alpy (Pakistan i Holandia)   Czw Sie 13, 2015 10:09 pm

Nie zastanawiając się długo zaczął iść obok Majida, od czasu do czasu na niego zerkając. Nie miał nic przeciwko jakiemuś małemu spacerkowi, więc skinął głową i przytaknął.
- Bardzo chętnie przejdę się po okolicy. Też chciałbym lepiej się jej przyjrzeć, w końcu trzeba korzystać, jak już się jest.
Martijn wysilił się na powiedzenie czegoś pozytywnego. Chociaż najprawdopodobniej chciał się pocieszyć, że nie jest najgorzej. I że na pewno dobrze sobie radzi.
- Całkiem tu przyjemnie - stwierdził. - Gdyby nie odpychające ceny można byłoby od czasu do czasu wpaść.
A tak poza tym, to w sumie nie ma na co narzekać. Warunki jakie tu panują jak najbardziej mu odpowiadają. Bądź co bądź całkiem przyjemnie jest czasem wypocząć w górach, zapominając na krótką chwilkę o tych wszystkich obowiązkach, jakie czekają w pracy, czy też domu.
- Po spacerze można byłoby rozejrzeć się za jakimś miejscem, gdzie dałoby się dobrze zjeść - dodał jeszcze.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Alpy (Pakistan i Holandia)   Sob Sie 15, 2015 7:53 pm

Wsadził ręce w kieszenie i nic już nie mówił, dopóki Martijn nie wspomniał o cenie. Czyżby on też był biedny? Ha. Kto by pomyślał. Majid uśmiechnął się do Holendra porozumiewawczo.
- Wiem, co masz na myśli... heh...
Przy całym tym nieszczęściu jakim był fakt, że umówiono go z mężczyzną, Pakistańczyk mógł się przynajmniej pocieszyć tym, że chociaż w tej jednej kwestii się dogadają. A jeśli dogadają się w tej kwestii to kto wie, może także wielu innych.
- Na pewno się coś znajdzie. Swoją drogą, jaką lubisz kuchnię?
Dotarli do rozdroży. Majid, nie zatrzymując się nawet, poszedł prawym szlakiem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Alpy (Pakistan i Holandia)   Sro Sie 19, 2015 2:36 pm

Martijnowi daleko było do osoby biednej. Co nie przeszkadzało mu w uważaniu się za taką i oszczędzaniu. Takie hobby - mówienie ludziom, że jest się biednym, żeby dawali kasę. Gdyby tak nie robił i nie oszczędzał ile się da, to nie zaszedłby tak daleko i nie mógłby sobie pozwolić na całkiem przyzwoity dom!
No, nieważne.
- Tak? O, wreszcie ktoś, kto jest w stanie to zrozumieć!
Nawet się nieco ucieszył. Przecież w końcu został zrozumiany! Tak właściwie, to chyba wyszło małe nieporozumienie, ale dopóki van den Berg nie zdaje sobie z tego sprawy, to jest zadowolony... życie.
- Lubię ziemniaki - odpowiedział ambitnie, po dłuższym zastanowieniu się.
Co prawda chwila milczenia sugerowała, że zastanawiał się, myślał o jakimś wyszukanym jedzeniu, ale to były tylko pozory! Miał gotową odpowiedź, chciał tylko żeby było odrobinę napięcia, emocji i takie tam. W horrorach zwykle to działało!
Odruchowo skręcił za Majidem, na ścieżkę biegnącą w prawo. Przy okazji rozgląda się dookoła uważnie, chcąc jak najwięcej skorzystać. I przy okazji, w razie czego, zapamiętać drogę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Alpy (Pakistan i Holandia)   Nie Sie 23, 2015 7:50 pm

Oczywiście Majid zdawał sobie sprawę z tego, że ktoś zmuszony żyć oszczędnie pewnie nie będzie jadał nie wiadomo jak ekstrawaganckich dań. W życiu jednak nie spodziewałby się, że sytuacja może być aż tak fatalna. Samemu Pakistańczykowi nawet w najbardziej chudych latach udawało się przyrządzać posiłki z więcej niż jednego składnika. Zwykle 3-4 składników. Tutaj jednak miał do czynienia z biedą zupełnie innego kalibru. Mimo swojego zdumienia, Majid starał się nie dać niczego po sobie poznać, żeby nie urazić w żaden sposób nowego towarzysza.
- Ach, ziemniaki mówisz... Też je lubię - zgodził się z czystej uprzejmości, nadal uśmiechając się pogodnie.
Sam specjalnie się nie przyglądał, dokąd zmierza. Wyszedł z założenia, że w najgorszym wypadku będą po prostu iść przed siebie i w końcu gdzieś dojdą.
- A powiedz mi... bo ja tak się zastanawiałem... Czy u ciebie też są góry?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Alpy (Pakistan i Holandia)   Wto Sie 25, 2015 2:50 pm

Martijn wyłapał kluczową informację – jego przypadkowy part-, to jest, randka też lubi ziemniaki. Idealnie! W takim wypadku nie będzie problemu z wydawaniem kasy na jakieś zbędne głupoty. Taki Francuz na przykład z pewnością by wydziwiał i kombinował jakieś dziwne dania. A tak, będzie można postawić na tanią prostotę. Chyba że okaże się, że ktoś mu zwróci pieniądze za bujanie się po lokalach. Wtedy van den Berg z chęcią będzie brać te najdroższe dania!
- To świetnie – wyraził swoją radość, chociaż ton głosu na to nie wskazuje. - Chociaż nie wiem, czy gdzieś tu serwują same ziemniaki. Ostatecznie można pójść na frytki. Nie widziałem tu w pobliżu żadnego pola z ziemniakami, więc raczej nie ma jak... wziąć sobie z ziemi i upiec, a wielka szkoda.
Pokiwał głową. Zawsze ma masę dobrych pomysłów. W takim XIX wieku na przykład robił zupę z rozgotowanych ziemniaków. Co prawda zmałpował to od Prusaków, ale liczyło się to, że dało się jeść i przeżyć falę głodu.
- Góry? Nie, nie za bardzo. Raczej niziny i depresje – wyjaśnił lakonicznie. - A u ciebie?
Nie był specjalnie ciekawy, ale z grzeczności zapytał. Podczas rozmowy cały czas szli obraną drogą i Martijn zauważył, że droga idzie w górę, a nie w dół. Może nie spadną. Przecież hotel i tak był osadzony wysoko. Po prostu ważne jest to, żeby w trakcie takich spacerów nie zejść z oznaczonego szlaku.
I wszystko będzie dobrze. Tak.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Alpy (Pakistan i Holandia)   Pon Sie 31, 2015 11:51 pm

Starał się zachowywać pogodny nastrój, chociaż o swojego towarzysza martwił się coraz bardziej.
- M-myślę, że nie będzie tak źle, żeby trzeba było się ograniczać do samych ziemniaków. Eh... na pewno uda się znaleźć coś... bardziej urozmaiconego.
Miał nadzieję, że Holandia nie obrazi się za jego sugestię. Przecież nie miał zamiaru go urazić. Rozpatrywał nawet taką możliwość, że jeśli Martijn jest kompletnie bez grosza, to Majid mógłby po prostu za niego płacić. Może nie był bogaty, ale przez te kilka może spróbować jakoś wesprzeć tego biedaka.
- U mnie głównie góry i równiny. Na północy na przykład mam Himalaje. Czasem się tam wybieram. Zwykle służbowo co prawda, ale... Całkiem są w porządku. Mogę polecić.
Uśmiechnął się do niego ciepło. W ogóle chciał być miły.
Przy okazji rozejrzał się, żeby zorientować się gdzie są.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Alpy (Pakistan i Holandia)   Pon Wrz 14, 2015 11:29 am

Pokiwał głową. Nie obrazi się przecież, o taką drobnostkę! Poza tym, o to chodzi, tak? Żeby rozmawiać i razem coś ustalić. Nawet się ucieszył, bo im więcej będzie mówić Paki, tym mniej będzie trzeba się produkować. Super!
- Świetny pomysł – przytaknął. - Kiedyś do rozgniecionych ziemniaków dodawałem rozgotowane warzywka. Wiesz, fajne i tanie, więc dalej tak robię.
Pochwalił się, dumny z tego, jaki to jest niesamowity – w końcu potrafi tak urozmaicić swoją kuchnię i to tak niewielkim i tanim wkładem! To przecież prawdziwy wyczyn! Martijn chyba nie jest świadomy, że Majid odbiera to zupełnie inaczej.
- O, to może kiedyś cię odwiedzę – nawet wyraził zainteresowanie. Albo po prostu stara się być miły. - Zastanawiałem się ostatnio, gdzie pojechać na urlop. Rozważałem jakąś egzotyczną wyspę, ale to drogo, a góry też są przyjemną odmianą.
Spróbował odwzajemnić uśmiech, ale z tym już nie poszło mu tak łatwo. Był blisko, ale do uśmiechu nieco zabrakło. Nieco speszony odwrócił głowę, niby też się rozglądając. W oczy rzucił mu się całkiem uroczy, górski widok i jakieś budynki na horyzoncie. Oby wśród nich była też jakaś restauracja, czy jakiekolwiek inne miejsce, gdzie można byłoby zjeść coś dobrego. Jak na przykład ziemniaczki.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Alpy (Pakistan i Holandia)   

Powrót do góry Go down
 
Alpy (Pakistan i Holandia)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Namiot cyrkowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Randka w ciemno-
Skocz do: