IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Paryż (Belgia i Makau)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Paryż (Belgia i Makau)   Nie Sie 09, 2015 6:14 pm

Miasto, które jak niemal żadne inne odcisnęło swoje piętno na kulturze nie tylko Europy, ale i świata. Co by o nim nie napisać - będzie za mało. Miasto zakochanych, miasto artystów, miasto wizjonerów, miasto rewolucji, miasto mody… Można tu robić niemal wszystko. Ruszyć spacerkiem nad Sekwaną, przejść nad Most Artystów, ruszyć ku Notre-Dame, a potem Dzielnicy Łacińskiej na obiad lub kawę. Możecie odwiedzić też Saint-Chapelle, by cieszyć oczy wspaniałymi witrażami, a wieczorem zobaczyć bazylikę Sacré-Cœur, aby z jej schodów podziwiać panoramę Paryża. Jeśli będziecie już w pobliżu - warto przejść się dzielnicą artystów. Teraz nie natraficie tam raczej na kolejnego Moneta, ale i tak da radę zamówić swój portret lub kupić jakąś uroczą pocztówkę. Możecie zdecydować się też odwiedzić nocą jeden z licznych, paryskich kabaretów. O zachodzie słońca warto też wejść lub wjechać na Wieżę Eiffla, by stamtąd podziwiać wieczorny Paryż. Jeśli interesujecie się sztuką - musicie koniecznie odwiedzić Luwr i d'Orsay (to ostatnie ze szczególnie bogatą kolekcją impresjonistów). Możecie chodzić po parkach, po kawiarniach, po barach...
Na zakupy warto wpaść na Aleję Pół Elizejskich, gdzie w zasadzie każda większa marka ma swój gigantyczny sklep. Svaroski? Disney? Są tutaj. No i oczywiście mnóstwo sklepów z ubraniami, drogimi gadżetami, samochodami. Jeśli macie wypchany po brzegi portfel - zapas gotówki szybko może stopnieć.
Istnieje też możliwość udania się poza Paryż i zwiedzania Wersalu oraz jego wspaniałych ogrodów.
Wy sami mieszkacie w hotelu w kamienicy w centrum miasta. Macie blisko do metra, a pod wami znajduje się kawiarnia i cukiernia. Pokoje są wyposażone komfortowo z minibarkiem, własną łazienką (wanna z hydromasażem) i klimatyzacją.


______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Nie Sie 09, 2015 8:12 pm

Wzorowy dżentelman. Tyle na pewno można powiedzieć o Makau. Chłopak potrafił odpowiednio się zachowywać niemal w każdej sytuacji. Znał się na manierach. Kto go tego nauczył? To jedna wielka tajemnica. Chen czekał w recepcji hotelu, jego bagaże były już w pokoju. Ubrany w spodnie od garnituru i białą koszulę z rękawami do łokci stal niedaleko recepcjonistki. Pod szyją miał luźno zawiązany krawat, a w jednej z dłoni trzymał mały bukiecik. Czy wsponiałam już, że Chen jest wzorowym dżentelmanem? Nie wiedział kim jest druga osoba, w końcu to była randka w ciemno. Jednak bez względu na to kim owa osoba jest, należało ją odpowiednio powitać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Nie Sie 09, 2015 8:32 pm

Miała na sobie ubraną ładną, beżową sukienkę, o wiele bardziej reprezentatywną, niżeli nosi normalnie. Nie maskowała się jednak pod wieloma kilogramami tapety - odrobinę pudru, podkreślone rzęsy i różowy błyszczyk. Założyła złoty łańcuszek i dwie bransoletki do kompletu. Dzisiaj postawiła na prostotę i elegancję. Nie chciała robić z siebie nie-wiadomo-kogo. Miała nadzieję, że zrobi dobre wrażenie na tej drugiej osobie. Zbliżał się czas, gdy dowie się, z kim spędzi najbliższy czas. Z Brukseli do Paryża nie było daleko, więc miała możliwość się przygotować. Małą paczkę z czekoladkami przywiozła w idealnym stanie!
Anri nie lubi się spóźniać. Starała się szybko uwinąć z dworca do hotelu, gdzie mieli zarezerwowane zakwaterowanie. Gdy weszła do holu rozejrzała się. Gdy zauważyła Chena, na chwilę znieogarniała. Jednakże po chwili na jej twarzy pojawił się uśmieszek. Gdy przeżyła szok, związany z niespodzianką, zdecydowała się podejść.
- Salut... - zaczęła niepewnie. W swoim stylu wypaliła od razu - Czy to ty jesteś tą tajemniczą osobą~?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Nie Sie 09, 2015 10:18 pm

Chen czekał, wpatrując się w drzwi wejściowe hotelu. Było jeszcze trochę czasu, on przyszedł trochę wcześniej. W końcu zobaczył jedną personifikację, ku jemu lekkiemu zdziwieniu dobrze mu znaną od pewnego czasu. W sumie to cieszył się, że trafił na Belgijkę. Nawet jeśli była zajęta i chciała tylko pobawić się. Uważał ją za miłą dziewczynę i na pewno randka będzie udana. Uśmiechnął się do Anri i skinął lekko głową.
- Wychodzi na to, że tak. Miło cię widzieć - ukłonił się lekko jak to miał w zwyczaju i podał jej niewielki bukiecik by przejąć jej bagaże. Jak tylko Anri odbierze swój klucz od pokoju, pójdą do góry.
- Chciałabyś od razu iść na miasto czy potrzebujesz chwili odpoczynku? - zapytał, przyglądając się dziewczynie i próbując wypatrzyć zmęczenie na jej twarzy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Nie Sie 09, 2015 10:50 pm

Odebrała bukiet z wypiekami na twarzy. Bardzo jej się spodobała taka niespodzianka. Szybciutko podarowała mu też paczkę czekoladek - przygotowane specjalnie dla tej drugiej osoby. Nie mogły się zmarnować! Na dodatek nie miała nic Makau do zarzucenia, a i miała pewność, że może się odrobinę wyszaleć w jego towarzystwie lub po prostu spędzić fajnie czas. Jak na razie, była zadowolona z trafu.
Odebrała klucze i podążyła z Chenem do swojego pokoju. Cały hotel wydawał się bardzo ekskluzywny - wszędzie było blisko, a na dodatek z okna musieli mieć fajny widok. Potwierdziło się to, gdy weszli do środka. Nie zaparło jej dechu w piersiach, lecz zrobiło wrażenie - mimo iż oglądała to miasto już wiele razy z różnych perspektyw. Paryż po prostu był śliczny, idealny i tak dalej, i tym podobne. Nic tego nie zmieni. Mimo iż Anri sama do Francuzów miała ogromny dystans. To jest zresztą inna bajka, pomińmy ją na razie, a skupmy się na Azjacie.
- Odpocząć? - uśmiechnęła się lekko, odpowiedziała: - Aktualnie mam blisko, więc nie jestem zmęczona.
Ogarnęła szybko ich bagaże w pokoju, by wszystko znajdowało się w idealnym porządku. Kwiaty szybko umieściła w jakimś wazonie, który znalazła na parapecie. Wszystko się w nim ładnie zmieściło. Co za szczęście! Samo ogarnięcie się w łazience, zajęło jej nawet mało czasu. Była gotowa na wszystko.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Nie Sie 09, 2015 11:20 pm

Zauważył, że dziewczynie spodobał się bukiet. To dobrze, o to mu chodziło. Jak tylko dostał paczuszkę, zajrzał do środka by sprawdzić co w niej jest i uśmiechnął się widząc czekoladki. Lubił słodycze. Podziękował i poszedł za Anri na górę do ich pokoju. W sumie to nawet dobrze, że mieli wspólny pokój, będą mogli wieczorem pogadać, pograć w coś. Może nauczy Anri kilku gier karcianych. Oczywiście jeśli zechce.
Choć Chen sam się wcześniej wypakował to nie przeszkadzało mu kiedy Belgijka przełożyła kilka rzeczy. Była kobietą i na pewno znała się lepiej od niego na utrzymaniu porządku. Kiedy poszła do łazienki, chłopak sprawdził co, gdzie jest by to zapamiętać.
- Proponuję więc na początek po prostu spacer po okolicy, a po obiedzie jakieś zwiedzanie - mówił, wychodząc z Anri z pokoju i zamykając za nimi drzwi. W hotelu pewnie niedługo będzie pora obiadu, więc nie ma co oddalać się za bardzo.
Kiedy wyszli na ulicę, spojrzał na niebo. Nie było tak ciepło jak u niego, ale nadal przyjemnie. Zaoferował dziewczynie swoje ramię.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Nie Sie 09, 2015 11:38 pm

- Dobry pomysł. - Zgodziła się z chłopakiem ochoczo. Wyszli razem z pokoju i następnie opuścili hotel. Odetchnęli świeżym (a może i nie tak świeżym, zważając na ruch w okolicy o tej godzinie) powietrzem. Spacer wydawał się być dobrym pomysłem - warto rozejrzeć się po okolicy, a następnie przyszykować siły na jakiś poważniejszy wypad. Anri chwyciła z jego ramię, uśmiechając się. Nie miała na razie powodów do smutku. Dobrze, bała się, czy wszystko pójdzie zgodnie z planem. Jak widać, nie było problemu.
Udali się gdzieś w jakieś uliczki, mijając tysiące śpieszących się Paryżan. Miasto tętniło życiem. Oni natomiast nigdzie się nie śpieszyli. Obserwowali, komentowali.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Pon Sie 10, 2015 10:03 am

Chen nie znał Paryża, starał się na razie zbytnio nie oddalać od hotelu aby zdążyć na obiad. Kamienica, choć w centrum miasta, była całkiem ładna. Stąd na pewno wszędzie można byłotdotrzeć, autobusem czy metrem. Trzeba będzie podczas obiadu wybrać, gdzie najpierw pójdą.
- Byłaś już kiedyś w Paryżu? Albo w ogóle we Francji? - zapytał Anri w którymś momencie. Dziewczyna w końcu miała tu dużo bliżej niż on, który musiał lecieć aż z Azji. Wszystko tutaj wydawało mu się być dziełem sztuki. Było tak ładnie.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Pon Sie 10, 2015 7:19 pm

Paryż faktycznie grzeszył urodą. Przechadzaliście się jego uliczkami, a wokół piętrzyły się białe i kremowe kamieniczki - w tej okolicy obowiązywały ścisłe wzory, dotyczące tego, jak powinna wyglądać zabudowa.
Mijaliście właśnie kawiarnię. Stoliki stały na zewnątrz, a krzesła zwrócone były w stronę ulicy. Markiza lekko powiewała na wietrze. Po drugiej stronie znajdował się sklep z antykami, jak mogliście się domyślić po wystawce.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Pon Sie 10, 2015 9:36 pm

Zaśmiała się uroczo na swój sposób. Przez chwilę, nie wiedziała, jak odpowiedzieć. Jej relacje z Francją były dziwne, jednakże w Paryżu... W Paryżu bywała. Musiała tylko ułożyć jakoś ładnie i płynnie wypowiedź.
- Oui. Je étais à Paris de nombreuses fois. - odpowiedziała mu. - Byłam kiedyś pod panowaniem francuskim, więc przez jakiś czas tutaj znajdował się mój drugi dom. Współcześnie bywam tutaj na spotkaniach biznesowych lub w proste odwiedziny. Jak wiesz, nie mam daleko, zaledwie 2 godziny pociągiem. Lubię to miejsce.
Znała to miasto. Mogła nawet poprowadzić, gdyby się zgubili. Na razie jednak nie oddalali się zbytnio od ich miejsca zakwaterowania. Przechodzili przez naprawdę piękną okolicę, a liczne kawiarenki tylko dodawały uroku i zapraszały do spoczynku. W pewnym momencie wzrok Anri utknął na pewnym sklepie z antykami. W witrynie wystawiono naprawdę śliczne rzeczy. Lubiła coś takiego. Wiele z takich rupieci często ma swoją "drugą duszę".
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Pon Sie 10, 2015 9:50 pm

Cóż, miło było widzieć, że dziewczyna dobrze się bawi w jego towarzystwie. W innym wypadku nie śmiałaby się, Chen był więc zadowolony. Nie zrozumiał ani słowa z tego co powiedziała na początku, ale domyślił się, że to francuski. Język miał swój specyficzny wydźwięk.
- Zazdroszczę Ci w takim razie, mieć tak blisko do tak pięknego miejsca. Dla mnie to dosłownie pół świata do przelecenia samolotem. - odparł jej z lekkim uśmiechem. Zazdrość jak najbardziej uzasadniona. Ledwie zobaczył kawałeczek Paryża, a już żałował, że nie mieszkał jakoś bliżej tego miejsca. Okolica ich hotelu był taka jasna, wszędzie biel i kremowy. Zauważył jak Anri zatrzymuje spojrzenie na jakimś sklepiku, chyba antykwariacie.
- Chciałabyś tam wejść? - zapytał Belgijkę, zwalniając kroku by za daleko nie odeszli od sklepiku.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Pon Sie 10, 2015 11:15 pm

Kiwnęła głową. Nie dziwiła się - z Azji do Europy był kawałek. Jednakże przy obecnym rozwoju technologi, nie było problemu, by dostać się z jednego miejsca do drugiego. Nie zmieniało to faktu, że nakład czasu i siły na taką podróż nadal był ogromny. Kiedyś przebieżano taką odległość statkami - już to było dla niej niepojęte. Miała jednak świadomość, że i Chen mógł być trochę zmęczony. Zrobiło jej się głupio.
Na pytanie o sklep też skinęła głową. Brawo! Najpierw się zamartwia, a teraz ciągnie go do jakiś antyków. Musi mu to później wynagrodzić.
- Mam nadzieję, że nie będzie problemu. Chciałabym tylko zerknąć, co tam mają. Lubię takie miejsca.
Owszem, Anri uwielbia przebywać tam, gdzie panuje specyficzna atmosfera, klimat, który pozwala na chwilę odejść od codzienności - w tym przypadku, zatrzymać się w czasie. Dziwne, jak na państwo dość nowoczesne i patrzące w przyszłość, a nie zekające na często bardzo nieprzyjemną przeszłość. Ta blondyna to była jednak bardzo skomplikowana osoba. Sama nie wiedziała, jak funkcjonuje. Sama miewała często kryzysy tożsamości.
Nie wiedziała, czy Chen to podziela jej zainteresowanie tym sklepem. Dlatego postanowiła długo tutaj nie siedzieć. Jej uwagę przykuł pewien zegarek na łańcuszku. Zdobiła go podobizna kobiety trzymającej parasolkę, a z drugiej strony - piękny wzór z kwiatów. Uśmiechnęła się lekko. Coś jej to przypominało.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Wto Sie 11, 2015 1:29 pm

Nawet jeśli Chen był zmęczony to nie dawał tego po sobie poznać, nie wyglądał na zmęczonego. Będzie miał czas na odpoczynek w nocy, parę(naście) godzin snu i będzie jak nowo narodzony. Poza tym dopiero za parę godzin zacznie odczuwać zmianę strefy czasowej, czas cofnął się tutaj o sześć godzin, a to oznacza dodatkowe sześć godzin na nogach. Co to jednak dla niego, młodego i zdrowego faceta.
- Żadnego problemu, sam chętnie zobaczę co mają, więc możemy wejść do środka - odparł jej z uśmiechem i skręcili do sklepu by wejść do środka. Kiedy dziewczyna zajęła się oglądaniem tego co przykuło jej uwagę, Chen podszedł do półek z azjatyckimi pierdółkami. Posążki buddy, smoków, kadzidełka. Takim rzeczom chętnie się przyjrzy, w końcu to jego okolice. Przyglądał się więc wszystkiemu uważnie, nigdzie w końcu im się nie spieszyło. Nie musieli szybko wychodzić z antykwariatu. Po kilku(nastu) minutach podszedł do Anri.
- I jak? Znalazłaś coś ciekawego do kupienia? - zapytał za szczerym zainteresowaniem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Wto Sie 11, 2015 8:00 pm

Chwyciła w palce ten artefakt, dzieło, jeżeli można było to tak nazwać. Na powierzchni dało się zauważyć rdzę - znak upływającego czasu. Gdyby tylko oczyścić ten zegarek, mieniłby się jak dawniej. Odzyskał by utraconą świeżość - piękno już ma. Oczywiście, Anri pokazała Chenowi swoje znalezisko.
- Nie wiem, czy ci się podoba, ale pamiętam czasy, kiedy tutaj, w Europie, takie wzorce były bardzo popularne. To jest takie... swojskie. Coś mi nawet przypomina, ale nie przypomnę sobie co dokładnie.
Zamyśliła się przez moment. Te sukienki nosiła jakby to było wczoraj - w pamięć wryły się też te parasolki i kapelusze. Obecnie miała lekko opaloną skórę, a kiedyś nawet lekkie muśnięcie słońca były uznawane za skazę. Sama nie wiedziała, dlaczego tak. Być może to dziwny wymysł Francisa. On miał sentyment do takich głupstw.
Z drugiej strony pamiętała idealnie czasy, gdy sama była blada jak ściana. Nawet próbowała przeróżnych środków, by się ubielić.
- Nie wiem, czy to kupię. - westchnęła. - Zastanawiam się. A ty? Co znalazłeś?
Kątem oka zauważyła, jak Makau przyglądał się półce z typowo Azjatyckimi rzeczami. Czyli jemu też powróciły jakieś wspomnienia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Wto Sie 11, 2015 8:27 pm

Przesunął się bliżej Anri by móc przyjrzeć się temu co trzymała w ręce, okazało się to być jakimś starym zegarkiem. Cóż, w takim sklepie o nowe rzeczy raczej ciężko, więc nic dziwnego, że przedmiot był trochę zardzewiały. Rdzę jednak można było łatwo usunąć z niego.
- Jest bardzo ładnie ozdobiony, ale to coś raczej bardziej dla kobiety niż dla mnie. Kiedyś pewnie był piękny jak był nowy. Teraz leży tu i kurzy się, rdzewieje. - kolejny przykład dzieła sztuki. Takie maleństwo, zwykły zegarek, a tak ładnie ozdobiony. Trzeba było mieć nie lada talent by coś takiego stworzyć.
- W takim stanie na pewno kosztuje grosze, więc dużo byś nie wydała - zerknął w stronę półek przy których wcześniej wstał i pokręcił głową lekko - Tak tylko patrzałem, nic wyjątkowego tam nie ma. - znał masę sklepów z tego typu figurkami i kadzidełkami. Były dosyć powszechne bo z jakiegoś powodu ludzie z zachodu lubili tego rodzaju ozdoby. Dla niego to nie było nic nadzwyczajnego.
- Może po obiedzie wejdziemy do tej kawiarenki na przeciwko? Na kawę albo herbatę - wątpił by do obiadu podali im tego rodzaju napój. Znając Francję to dostaną wino najprędzej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Wto Sie 11, 2015 9:52 pm

Czas miajał. A zarówno Makau, jak i Belgia, to przyszłościowe regiony. Anri zmrużyła oczy i przyjrzała się bliżej zegarkowi. Wskazówki nie tykały. Mogły by zacząć. Jednakże coś przyprawiało ją o wątpliwości. Odłożyła na bok zegarek z lekkim uśmiechem. Przypomniała sobie. O dziwo, ale przypomniała sobie.
- Tak, wiem. Zrezygnuję jednak. Może kiedyś~! - To nie było złe wspomnienie. Jednakże postanowiła, że na razie nie kupi tego przedmiotu. Jeżeli jeszcze w życiu przyjdzie jej się na niego napotkać, wtedy bez wahania go przygarnie.
- Z wielką przyjemnością. - uśmiechnęła się znowu.
Wyszli powoli z sklepu z antykami, no chyba, że Chen zdecydowałby się coś kupić. Znowu uderzyło w nich paryskie powietrze. Znowu uderzył w nich TEN inny klimat.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Wto Sie 11, 2015 10:39 pm

Skinął lekko głową na jej słowa kiedy odłożyła zegarek na jego miejsce.
- Jeszcze trochę tu pobędziemy, więc nie trzeba się od razu na nic decydować. Mamy czas - stwierdził i ruszył do wyjścia, oczywiście przytrzymując Anri drzwi. Wyszedł za nią i znowu zaoferował swoje ramię po czym rozejrzał się dookoła. Ucieszył się, że dziewczyna również nie miała nic przeciwko kawiarni, zdecydowanie potrzebował herbaty. Miał nadzieję, że dostanie tu zieloną. Za innymi nie przepadał.
- Wracajmy powoli, pewnie już pora obiadowa. Po posiłku będziemy mieć znacznie więcej czasu - obrócił się by powoli ruszyć z powrotem w stronę hotelu. - Będziemy musieli przejrzeć na ulotce co warto zwiedzić. Może wieżę Eiffla zostawimy sobie na koniec? - bo na pewno dostali jakąś ulotkę czy katalog najciekawszych miejsc w Paryżu i okolicach.
- Jestem ciekaw czy obiad będzie francuski czy może jakiś inny, kuchnia francuska wydaje mi się dziwna. - odezwał się kiedy już otwierał drzwi od hotelu i wpuszczał Belgijkę przodem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Wto Sie 11, 2015 10:52 pm

- O ósmej wieczorem wieża Eiffla zawsze zaczyna "migotać", światełka zaczynają na niej tańczyć, japońska wycieczka włącza sobie fleshe w aparatach. - zachichotała. - Oj, powiem ci, że jest tutaj dużo do zwiedzania. Wersal, Sacre Coeur, Łuk Triumfalny, Hope you enjoy!
Owszem, nadchodziła pora obiadowa, a oboje mogli zacząć odczuwać głód. Anri skinęła głową i podążyła do hotelu wraz z towarzyszem.
- Kuchnia francuska... Jest specyficzna. Wytrawna. Wiem, że nie wszystkim musi podejść za pierwszym razem. Jednakże nie bez powodu nazywa się ją "najlepszą" na świecie Tak sądzę.
Sama dużo z niej czerpała. Owszem, nie wybaczy tych "french fries", nie odpuści w tej sprawie. Będzie to wytykała na każdym kroku. Jeżeli ktoś jednak zrozumie, co się do niego mówi, wtedy może obiektywnie ocenić potrawy swojego sąsiada.
- Sądzę, że na pewno podadzą coś w tym stylu. Chociaż z drugiej strony muszą mieć w ofercie też coś innego. Zobaczymy.
Powoli zbliżali się do celu.


Ostatnio zmieniony przez Belgia dnia Sro Sie 12, 2015 9:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Sro Sie 12, 2015 7:53 pm

- O ósmej wieczorem? W takim razie wypadałoby o tej godzinie pojawić się pod wieżą Eiffla zamiast w niej i popatrzeć na to przedstawienie - to całe migotanie zabrzmiało dosyć ciekawie. Chen policzył sobie w głowie, że ósma wieczorem tutaj oznaczała czwartą rano u niego, a to oznaczało prawie dwadzieścia cztery godziny bez snu. Cóż, czasem mu się zdarzało nie spać dobę, więc nie powinno być najgorzej. Raczej nie zaśnie podczas zwiedzania, póki co nie czuł się mocno zmęczony.
- Najlepszą, ale mają takie dziwactwa jak żaby czy ślimaki. Żaby to jeszcze, w sumie nic wielkiego, ale ślimaki zawsze będą dla mnie jak guma - w sumie to nie takie rzeczy się jadło, zwłaszcza wśród biedoty. Wszystko co miało w sumie białko, nadawało się do jedzenia. Mrówki, robaki, skorpiony, myszy. W epoce głodu nikt nie wybrzydzał.
- Nie miałbym nic przeciwko jakiejś rybie - stwierdził, zamykając z nimi drzwi hotelu i kierując się w stronę hotelowej restauracji.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Sro Sie 12, 2015 10:11 pm

- Szczerze powiedziawszy żaby i ślimaki to nie podstawa tej kuchni - jednakże z powodu tej dziwności najbardziej się to spamiętało na świecie. Pamiętam, gdy samej trudno było mi to wziąć do ust. Czułam się co najmniej niekomfortowo. - zachichotała. - Francis zawsze miał takie dziwne pomysły.
Czasami wychodziło mu to na dobre, a czasami oznaczało katastrofę. W przypadku jego umiejętności kucharskich, raczej w grę wchodziła ta pierwsza wersja.
- Ryby są spoko. Poza tym uwielbiam owoce morze! - Aż podskoczyła z entuzjazmu. To są podstawy kuchni belgijskiej, tym razem. Przechodząc przez śliczne, wąskie uliczki na starym mieście w Brukseli, mija się wiele restauracji. Kuszą zapachami i ogromnymi michami pełnych krewetek, ostryg, małż i tym podobnych. A na deser lody z czekoladą i owocami! Pychota.
Weszli do hotelu i pokierowali się w stronę restauracji. Tak jak na zewnątrz miała pojęcie, gdzie się znajdują, tak w środku pozwoliła się prowadzić. Szczerze? Zaczął już ją doskwierać lekki głód. A i wina by się chętnie napiła.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Czw Sie 13, 2015 1:17 pm

- Wiem, że to nie podstawa, ale to chyba pierwsze co przychodzi człowiekowi do głowy kiedy pomyśli o kuchni francuskiej. Przynajmniej z czymś się kojarzy. Moja pewnie ludziom kojarzy się z tym co chińskie i nic więcej - stwierdził z lekkim śmiechem. A to, że jego kuchnia jest typowo chińska nie do końca było prawdą. Owszem, był częścią Chin, ale nie zawsze Makau należało do Yao. Co do Francisa to nie znał go osobiście, ale sporo o nim słyszał. Dosyć dziwny człowiek.
- Z owoców morza najpopularniejsze są u mnie krewetki i kraby. Poza tym uwielbiamy dawać różne przyprawy - uśmiechnął się pod nosem, widząc entuzjazm dziewczyny. Naprawdę była pełna energii, miał nadzieję, że nie zawiedzie się na nim. Anri wyraźnie była wypoczęta, on nie do końca, a nie chciałby odpaść pierwszy i kazać jej siedzieć samej z sobą.
Poprowadził ich do restauracji, było już tam trochę ludzi i kelnerzy zaczynali rozstawiać posiłki na stołach. Rozejrzał się za jakimś wolnym miejscem, w miarę blisko okna i podszedł by tam usiąść. Same zapachy, które coraz bardziej ich otaczały sprawiały, że robił się głodny.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Czw Sie 13, 2015 8:24 pm

Kiwnęła głową.
Bo tak się ludziom kojarzy.
Westchnęła żałośnie. Takie jest prawo dżungli, prawo natury i prawo egzystencji. Mniejsze jednostki są kojarzone z większymi, zwłaszcza, jeśli łączą je jakieś cechy. Co z tego, że reszta kompletnie się od siebie różni. W Belgii na przykład mówi się po francusku. Czym więc Walonowie różnią się od Francuzów? Czym więc Flamandowie różnią się od Francuzów, nawet jeżeli to odrębna grupa etniczna? A tak naprawdę to wszyscy Europejczycy to to samo, tak samo Azjaci czy Latynosi! Dla wielu niewiedza może przysporzyć większe problemy w konfrontacji z rzeczywistością.
- Krewetki. Są. Przepyszne! - znowu zareagowała entuzjastycznie. - Uwielbiam je! Zawsze gdy mam wolną chwilę i mogę sobie ugotować większy obiad, próbuję coś z nimi wykombinować.
Owszem, zapachy były przepiękne. A w połączeniu z widokiem z okna na ruchliwy, ale śliczny Paryż, musiało być to ciekawe połączenie. Anri była ciekawa, co im zaserwują. Miała ochotę na lampkę wina, a i ta rozmowa o owocach morza zrobiła jej ogromnego smaka. Westchnęła cicho i znowu uśmiechnęła się do Chena. Jak na razie wszystko szło zgodnie z planem. Po obiedzie mały odpoczynek, a potem można iść pozwiedzać. Lub jeszcze bardziej odpoczywać. Czego tylko dusza zapragnie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Sob Sie 15, 2015 10:43 am

Tak, niestety tak bywa. I choć w przypadku Makau to może być prawdą to tylko po części. Jego kuchnia jest dziką mieszanką kuchni chińskiej i portugalskiej. To te dwa kraje miały na niego największy wpływ. Z wyglądu niczym się nie różnią od Chińczyków bo chińczykami są. Po prostu pochodzą z Makau.
- Prawda, są pyszne. Jednak nie przyrządzamy ich bardzo często. Wiesz, u mnie równie popularna co chińska jest też kuchnia portugalska. Tiago miał duży wpływ na to kim teraz jestem - nie mówiąc o tym, że nadal pamiętał kilka portugalskich słówek. Trzeba będzie sobie kiedyś przypomnieć język "ojca". Humor cały czas mu dopisywał, bawił go entuzjazm Belgijki. To było takie dziecinne i urocze zarazem. Na swój sposób. Najważniejsze, że dobrze się bawiła w jego towarzystwie.
Kiedy wreszcie usiedli przy stoliku, rozejrzał się dookoła po restauracji. Miał nadzieję, że niedługo i do nich podejdzie kelner z posiłkiem. Miał też nadzieję, że będzie to coś smacznego co zjedzą ze smakiem.
- Zgaduję, że do obiadu dostaniemy wytrawne wino? - zapytał Belgijkę. Skoro była trochę u Francisa i miała blisko to pewnie co nieco wie o zwyczajach tego kraju.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Sob Sie 15, 2015 11:04 am

Wciąż było dość wcześnie, więc to, co zostaliście zapowiadało się rozwinąć bardziej w lekki lunch niż wieczorny posiłek. Po wymianie zwyczajowych uprzejmości kelner przyniósł wam butelkę s schlodzonej wody, nakrycia, kosz z pieczywem, talerz z oliwkami i serem. Tak na początek.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   Pon Sie 17, 2015 10:07 pm

- Na ile rzeczy wpływu nie miał Tiago. - mruknęła do siebie. Nie miało to jednak mieć negatywnego wydźwięku. Poza tym, nie tylko Portugalczyk. Tiago jak i Antonio. Obydwojga po jednych pieniądzach. Przenośnie, ale i najbardziej dosłownie. Anri zachichotała pod nosem.
Lunch, czy tam obiad, pojawił się na ich stołach po paru minutach. Na początek przystawka! Tradycyjnie na pobudzenie żołądków. Tym razem składała się ona z sera i oliwek - kolejnych symboli Francji. Zabrakło wina, ale cóż się dziwić. Zamiast tego w ich szklankach znalazła się woda. Może to i dobrze? Może ogarną więcej atrakcji a degustację tworów szampańskich winnic zostawią sobie na później?
- Bonne apetit! - życzyła Belgijka, po czym skosztowała oliwki. Lubiła ten południowy przysmak. Budził jej kubki smakowe. Miały specyficzny smak i nie każdy to musiał lubić. Ona, jako iż przez jakiś czas służyła najpierw na dworze hiszpańskim, a potem na dworze francuskim, znała je doskonale. Natomiast serkiem zajmował się jej starszy brat. Często miała dylemat, czy kupować ten holenderski, czy francuski, gdy kucharzyła coś wielkiego.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Paryż (Belgia i Makau)   

Powrót do góry Go down
 
Paryż (Belgia i Makau)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Randka w ciemno-
Skocz do: