IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Nie Sie 09, 2015 7:28 pm

Wybieracie się na safari do Afryki. Kiedyś oznaczało to krwawe polowania, a teraz polega co najwyżej na robieniu zdjęć co ciekawszym zwierzętom i uciekaniu jak wariaci przed rozwścieczonym nosorożcem lub słoniem.
Z samego rana wsiądziecie w samochody terenowe i pojedziecie do Parku Ngorongoro (z postojem na piknik), gdzie być może będziecie mieli okazję ujrzeć takie zwierzęta, jak: lwy, słonie, nosorożce, lamparty, bawoły,, strusie, guźce, zebry... i wiele innych. Na obszarze rezerwatu nadal żyją Masajowie.
W kalderze wulkanu znajduje się też słone jezioro, do którego się udacie. W czasie pory suchej zbiornik jest w dużej części pokryty grubą warstwą sody.
Po jednodniowym safari możecie udać się na plażowanie na wyspę Zanzibar, gdzie zostaniecie wtedy zakwaterowani w luksusowym hotelu, w którym będziecie mogli popijać drinki pod palmami, pływać w basenach, chodzić na masaże, uczyć się nurkowania (no, albo nurkować, bez nauki), cieszyć się lokalnymi przysmakami, pływać na łodziach.
Istnieje też możliwość udania się na Kilimandżaro. Albo na sam szczyt, albo do samych tylko wodospadów.
Jeśli nie dość wam będzie safari - zostaje także Serengeti - równinny, dobrze znany rezerwat.


______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Nie Sie 09, 2015 9:50 pm

Piąta rano.
O piątej rano zaczynało się safari. Tiago zastanawiał się, czy w ogóle jest sens kłaść się poprzedniej nocy, jednak na szczęście był tak zmęczony, że zdołał zdrzemnąć się te parę godzin.
A teraz mieli ruszać na safari! Choć godzina była nieboska, Portugalczyk dla safari mógł się poświęcić. Pamiętał, jak w XV wieku miał "takie safari". Królowie nie mogli uwierzyć w istnienie słoni, lwów, żyraf..! Ciekawe, czy jego tymczasowy partner widział kiedyś te zwierzęta. Nie wyglądał na światowego.
Tiago przeciągnął się i ziewnął, kierując się ku samochodowi, który miał ich zabrać w trasę. Obejrzał się, może Robyn miał problem ze wstaniem i wcale się nie pojawi?

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Nie Sie 09, 2015 10:23 pm

Piąta rano brzmi jak bardzo śmieszny żart dla kogoś takiego jak Man. Niestety, żart ten okazał się smutną rzeczywistością. Czy to w ogóle możliwe, żeby wstać o tej godzinie i nie czuć się jak zombie? No cóż, Robbie z pewnością tego nie wie. I nieważne, że prawie się spóźnił przez za długie ociąganie się w łazience. Nadrobił biegiem i był prawie punkt na miejscu! Zdyszany, mokry i wyglądający w tym momencie co najmniej żałośnie.
- O… Och… Failt. Przepraszam, sorry – rzucił, wydawałoby się, że w przestrzeń, ale tak naprawdę powitał swojego kompana, towarzysza, czy co tam jeszcze. A potem uniósł na niego wzrok. I zacisnął usta.
- Sorry, serio, trudno tak wstać. Ja jeszcze śpię – dla rozruszania atmosfery parsknął śmiechem na swój własny „żart”, tak. Ale chyba nie pomogło, co?
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Nie Sie 09, 2015 10:28 pm

Tiago uśmiechnął się, co nie było częstym widokiem. Powszechna była plotka, że kobiety, widząc uśmiech Tiago, same pozbywały się majtek. Czy działało to na Mana, trzeba było dopiero sprawdzić. Zasadniczym pytaniem jednak mogło być - czy Robart w ogóle nosi majtki?
- Nic nie szkodzi. - Odpowiedział mu całkiem wesoło. Na fakt, że Man został przyjęty "jak swój", na pewno wpływ miały jego koligacje rodzinne, a dokładniej obecność Arthura w drzewie genealogicznym. - Prawdę mówiąc, czasami o tej porze dopiero kładę się spać, więc z góry przepraszam, jeśli po drodze zasnę. Tutejsza kawa nie jest tak mocna, jak mógłbym sobie tego życzyć. Podekscytowany? Arthur na pewno opowiadał ci o lwach i słoniach.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Nie Sie 09, 2015 10:55 pm

Dobra, może i ubierał się dość szybko, ale majtek włożyć nie zapomniał, aye? To byłoby dość dziwne, a uśmiech Porta jedynie podbudował Robbiego. Majtek to w żaden sposób nie dotknęło.
- O-okej, bo już myślałem, że cię… wiesz… - w sumie, to zapomniało mu się słowa i sam musiał się chwilę zastanowić co miał na myśli -  Em, wiesz… No, nieważne. Ważne, że jednak nie – o, poklepał go w nagrodę w ramię. I wychodzi, że nie tylko on miał problem ze snem. No patrzcie ile mają wspólnego.
- Mi też się czasem zdarza, ale ty to pewnie przez pracę, co? Spoko, nie zabiję cię jak zaśniesz. Nic się nie bój – problem zaczął się dopiero, kiedy Tiago zaczął o Angliku – Mmm, n-nie za wiele. Ale widziałem takie w zoo. Tylko tu będzie inaczej trochę – uśmiechnął się, żeby nie psuć im humoru.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Nie Sie 09, 2015 11:09 pm

Koligacje rodzinne Roba obejmują nie tylko Arthura, ale i Scotta. Kto wie, czego można się po takich spodziewać.
- Mm..? - Tiago zdziwił się trochę, co wyraził uniesieniem brwi. Poklepanie po ramieniu przyjął jednak jako wystarczającą odpowiedź. - Denerwujesz się, amigo? Nie ma powodu. W samochodzie jesteśmy bezpieczni, a, mm, zwierzęta są przyzwyczajone do turystów. Dawno, dawno temu, kiedy te lądy były jeszcze zupełnie dziewicze, a lwy polowały na dzikich, wtedy, mm... wtedy było gorzej. Zwiedzałem Afrykę, ale bardziej zachodnie wybrzeże.
Docenił to, że Robbie uważa, że Port jest pracowity. Musi jeszcze odkryć, że wręcz przeciwnie - jest leniem.
- Nie, nie, nie... - Pokręcił lekko głową. - Raczej przez zabawę. Ale postaram się nie zasnąć. A ty postaraj się nie spiec ramion, por favor. Smarowałeś je czymś?

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Nie Sie 09, 2015 11:16 pm

Wasz przewodnik dał wam znać, że niebawem wyruszycie i trza się ładować na samochód. Miejsca jest dość, a w rogu nawet możecie dostrzec pakunek z prowiantem. W środku samochodu znajdują się też lornetki. Będziecie mogli oglądać zwierzęta zarówno przez okna tradycyjne, jak i jedno większe dachowe.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Nie Sie 09, 2015 11:44 pm

Dobrze, że Tiago nie wypytywał o co konkretnie mu chodziło, bo Man sam nie miał bladego pojęcia. Lepiej było to po prostu przemilczeć i udać, że nigdy nie miało miejsca. Idealnie!
- Denerwuję? N-nie, będę robić zdjęcia. Telefonem. I pokaże je braciom, będą mi zazdrościć – pokiwał głową z przekonaniem. Kto nie zazdrościłby zdjęć dzikich zwierząt na facebooku? – Zwiedzałeś Afrykę, masz tu jakieś kolonie, czy coś? – zainteresował się. Jakby Man był dużym, potężnym krajem, to też by sobie zwiedzał i podbijał, a tak to tylko on był podbijany. Smutne życie małej wysepki.
- Zabawę… - przez moment musiał zdefiniować to słowo, żeby dalej kontynuować rozmowę – U ciebie to miasto pewnie cały czas żyje, co? Ja czasem skoczę do baru. Czasem – musiał się mocno skupić, żeby zrozumieć o co Portowi chodziło. To było całkiem miłe, że martwił się o ramiona Robbiego.
- Dzięki, chyba posmarowałem jak wychodziłem, khm – niezręczna chwila, ale na szczęście przewodnik ją przerwał. Świetnie.
- N-no, chodź, chodź – pociągnął Tiago za coś tam, żeby po prostu poszedł za nim do samochodu.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Pon Sie 10, 2015 11:24 am

- Zdjęcia telefonem? Ach, telefonem. - Sam wyciągnął swój telefon. Miał nowoczesnego smartfona, o wiele klas zbyt dobrego w odniesieniu do swoich potrzeb, umiejętności i przede wszystkim majętności. Ale był Portugalczykiem - a każdy Portugalczyk musi mieć wypasionego smartfona, nawet jeśli nie ma co do garnka włożyć. I nawet jeśli jest znany z tego, że zepsuł Nokię 3310. - To dobry pomysł. Kiedy widziałem te zwierzęta po raz pierwszy, mm, robiłem notatki w moim dzienniku. I rysunki. Ale zważając na to, że nie potrafię rysować zbyt dobrze, król nie wierzył w tak abstrakcyjne zwierzęta, póki nie przywiozłem mu takiego.
Może miało to związek z tym, że Tiago dorysowuje wszystkiemu królicze uszka?  Nie, to pewnie nie to.
- Miałem kolonie w Afryce do 1974 roku. Byłem ostatnim imperium kolonialnym, wiesz? - Również najpóźniej zniósł niewolnictwo, ale o tym Robart nie musiał wiedzieć. - Nawet posiadałem te tereny od XV do... mm, XVII? Sim, sim, do XVII wieku. Ale to dzisiaj nieważne, nieważne. Wsiadajmy.
Sam pierwszy wskoczył na pojazd i podał Robbiemu rękę.
- Moje miasta żyją wtedy, kiedy i turyści. Proponuję posmarować się raz jeszcze, bo co ja Arthurowi powiem, jeśli dostaniesz poparzeń słonecznych?

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Pon Sie 10, 2015 1:47 pm

- Telefonem – potwierdził, bo brzmiało to tak, jakby Port o istnieniu aparatu w komórce nie wiedział. W sumie nie wyglądał za bardzo na obeznanego w technologii – Jak ci wszyscy podróżnicy na filmach? Super, jak byłem młodszy, to mogłem jedynie owce w piachu rysować. A-ale w takim dzienniku to co innego. Brzmi fajnie – jak to sobie wszystko wyobraził, to faktycznie wydawało się świetne. Jakby kiedyś pogrzebał w rzeczach Anglika, to może znalazłby coś podobnego i sobie pożyczył. Tak na zawsze.
- Mmm, to teraz już wiem – I tak pewnie gdzieś po drodze mu to uleci. O tej porze lepiej nie zaczynać tematów z datami. I skoro dla Tiago było to nieważne, to… Nieważne. Po co się tym przejmować? Spojrzał na rękę mężczyzny jak na coś dziwnego, ale złapał, żeby się podciągnąć i żeby głupio nie wyszło – A tych to pewnie u ciebie dużo, co? Bo ciepło masz, to przyjeżdżają – zmarszczył brewki na kolejne słowa Porta. Chciał w tym momencie powiedzieć coś bardzo niemiłego, ale w końcu mają spędzić ze sobą kilka dni. Najlepiej w spokoju i zgodzie – Nic nie powiesz, może nawet nie zauważy… Ale posmaruję, dzięki za troskę – odburknął w końcu i wyjął z plecaczka kapelusz. I założył go na głowę, może nie dostanie udaru.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Pon Sie 10, 2015 5:23 pm

Tiago był obeznany w technologii! Ba, sam takie wymyślał! Ale w XV wieku. Portugalczycy byli pionierami w nowych technologiach budowy statków!
Potem nadeszły czasy, gdy w Europie panowała kolej, a w Portugalii nie było nawet utwardzonych dróg. A pod koniec Estado Novo w 1974 ludzie nie wiedzieli, co to pralka, a znaczna większość nie potrafiła pisać i czytać.
To cud, że do teraz całkiem nadrobili swoje braki, choć Tiago oglądał swój telefon z każdej strony, jakby trzymał w ręku artefakt z innego świata.
- Sim, telefonem. - Przytaknął, jakby poznał prawdę objawioną. Schował telefon. - Jeszcze niedawno miałem te dzienniki, ale pochłonęło je morze. Cóż, byłem podróżnikiem, wiec pewnie tak, jak na filmach. Arthur nie dawał ci papieru do rysowania? Moje kolonie dostawały tyle papieru, ile tylko chciały. Do uczenia się pisania, oczywiście.
Pomógł Manowi wejść i sam usadowił się gdzieś, gdzie było względnie wygodnie. I tej porze tyłek był za ciężki, żeby tak ciągle stać.
- Głównie z Wielkiej Brytanii, jeśli mam być szczery. - Pociągnął temat turystów. - Mogę pomóc ci z tym kremem. Wiem, jak łatwo potraficie spiec się na słońcu.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Pon Sie 10, 2015 8:18 pm

Już za późno, żeby nauczyć się takich nowości. Najważniejsze, że potrafi z takich cudów dzwonić i odbierać połączenia. Reszta jest nieważna – Płynąłeś statkiem, przyszedł sztorm i wyrzuciło cię na bezludną wyspę, a po dziennikach nie został żaden ślad – dopowiedział sobie, żeby faktycznie było jak w środku filmu podróżniczego – To nie, to jeszcze trochę d-dawniej – Kiedy nie był pod władzą Anglika. A o wiele lepiej rysuje się w piachu i błocie, prawda? A o uczeniu się wtedy jakoś nie myślał, to przebiegło jakoś po drodze.
Skoro Porti wybrał sobie miejsce, to usiadł obok niego, żeby było im wygodniej rozmawiać – W sumie, to blisko nawet, a u nas gó… Nie ma za bardzo pogody, w-wiesz. Bardzo przyjaźnisz się z Artim, co? – zagadał, bo Tiago zaczął za często go wspominać – I nie, serio, nie musisz. Dam sobie radę – zaprzeczył natychmiast, bo jak to tak, żeby ten mu pomagał? To takie dziwne.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Pon Sie 10, 2015 10:55 pm

Spojrzał na Mana w taki sposób, w jaki wcześniej patrzył na telefon.
- Nie, zabrała je fala w 1755. Na pewno o niej słyszałeś.
Bo kto nie słyszał? Pomoc płynęła z całej Europy! "Pokonamy falę", czy coś takiego.
- Ach, tak. Wasza pogoda. Doprawdy, nie rozumiem, jak możecie żyć w takim miejscu. - Robbie powinien poznać okropne portugalskie zimy, gdy temperatura spada do +15 stopni! Okropne. Tiago powinien dostać medal za sam fakt, że co roku przeżywa coś takiego. - Dlatego przyjeżdżacie do mnie na wakacje, mm? Ciebie również zapraszam. Cóż, Arthur to mój amigo od... naprawdę długiego czasu. Często bronił mnie w różnych wojnach i, mm, zwykle stawał po mojej stronie. Ja również staram się pomagać mu jak mogę.
Nie było tajemnicą, że Portugalia to naród kupców, a wojny za nich wygrywali Anglicy.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Pon Sie 10, 2015 11:04 pm

Nie nastąpiła żadna gadka o BHP, może o niej zapomniano lub ktoś liczył na prawidłowe działanie doboru naturalnego. W każdym razie - ruszyliście po przygodę! Słońce jeszcze nawet nie wstało dobrze, a wy już byliście w drodze. Póki co temperatura nie dawała się także we znaki. Auto podskakiwało na wybojach, za oknami przesuwał się afrykański krajobraz. Ziemia miała barwę cynamonu, a przy drodze rosły gęsto zarośla przetykane palmami. Roślinki, które w Europie hoduje się w doniczkach - tu były pokaźnymi krzaczorami.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Wto Sie 11, 2015 4:21 pm

Musiał się porządnie zastanowić o co takiego Portowi chodziło. Spróbował zrobić ze swojego mózgu coś na wzór Wikipedii i wpisać w nim „fala 1755”.
- Mmm – zmrużył oczy, jakby chciał uruchomić magiczny mechanizm, który sprawi, że cokolwiek zaskoczy – Ach! To trzęsienie ziemi i w-w ogóle? – przez moment mówił o tym bardzo swobodnie, ale chyba jednak nie wypadało – Już wiem, wybacz.
Pf, przy +15 można już spokojnie wejść do wody, w końcu to całkiem normalna temperatura dla lata. O ile nie zamarzną Ci kończyny – Tak jakoś… Chyba nie mamy za bardzo wyboru. I tak mi się wydaje, bo lepiej spędzić w-wakacje w cieple, co? – przerwał na moment i uśmiechnął się pod nosem – Dzięki, kiedyś skorzystam. Jak znajdę wolną chwilę – Bo przecież Man tak ciężko pracuje i nie ma na nic czasu! – Wiesz, czasem mam wrażenie, że cały świat go nienawidzi, ale chyba mu to nie przeszkadza – zmarszczył brwi. Patrząc na to z punktu kochającego brata, to całkiem miłe, że Arthur mógł na kimś polegać. Gorzej było, kiedy spojrzało się z punktu dawnych czasów, wtedy życzył Anglikowi, żeby mu pręt w du- No, właśnie. Kiedy samochód w końcu ruszył, Man powiódł spojrzeniem na krajobraz za oknem. Widok wznoszącego się słońca, niczym w Królu Lwie przyprawił go o ciary na rękach. Wyciągnął telefon i zrobił zdjęcie. Rozmazane, z krzakami w tle.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Sro Sie 12, 2015 12:23 pm

- Nie mam czego wybaczać. - Odparł całkiem luźno, patrząc za okno, by podziwiać widoki, a może po to, by nie patrzeć na Mana. - To nie twoja historia, więc mogłeś zapomnieć. I to, mam nadzieję, nie twoja wina.
Gdyby jednak okazało się, że Rob w swojej złośliwości posłał falę na zachodnie wybrzeże... ciężko powiedzieć, jak zareagowałby Tiago.
- Jedni lubią ciepło, a inni jadą w góry na narty. - Nawet w Portugalii były kurorty narciarskie, choć zwykle brakowało tam śniegu i trzeba było wytworzyć sztuczny. - A ty jak wolisz? Ja czuję się dobrze w cieple. Wiesz, mówi się, że w Lizbonie jest gorąco, ale gdy od oceanu wieje wiatr, jest całkiem przyjemnie dla każdego.
Nagle uniósł rękę i pokazał coś.
- Widzisz tam?! ...ach, nie, to skała. Zdawało mi się, mm? Arthur ma amigos, na których może polegać. Nie sądzę, by był mu potrzebny ktoś jeszcze.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Sro Sie 12, 2015 2:59 pm

- N-no przecież, że nie moja. Przecież nie jestem jakimś bogiem oceanów i nie kontroluję takich rzeczy – Ale trzyma z Manannanem, który faktycznie mógłby coś takiego zrobić. Zaśmiał się nieco nerwowo, żeby rozluźnić sytuację, bo Port na pewno się tym przejął. Przynajmniej z perspektywy Robbiego.
- Mmm, wolę swoją temperaturę – I swoje huragany, gdzie czasem kamienie wywalają okna – Źle się czuję na słońcu. Niedobrze mi i wypala mi skórę – wzdrygnął się na samo wyobrażenie jak będzie się czuł za kilka godzin –Ale uwierzę ci na słowo.
Kiedy Tiago uniósł rękę, Man już szykował się żeby zrobić kolejne zdjęcie. I zrobił! Ale skała to chyba nic nadzwyczajnego – No trudno, może później coś będzie – zawiódł się bardzo, bo mógłby to być hipopotam, albo nosorożek (>:C) – Mówisz? N-na braciach też może polegać – Nie, nie może.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Sro Sie 12, 2015 3:34 pm

- Arthur bawi się w magię, mm? Może wy też. Ale, ale, o czym ja mówię? To tylko te wasze zabawy. To nic złego. - Dodał jeszcze po chwili. Nie jego sprawa, co Brytyjczycy robią w wolnym czasie.
- Nie wypali ci, jeśli naprawdę posmarujesz się kremem do opalania. Zostały stworzone dla osób takich, mm, jak ty. - Tiago tego nie rozumiał, bo sam opalał się na ładny brązik. Chyba jeszcze nigdy dotąd nie doznał poważnego oparzenia słonecznego. Rozumiałby je raczej jako zdradę ze strony słonca, które przecież było przyjacielem.
- Mm, to dobrze, to dobrze. Zobacz, tam daleko, w tym... mm, to rzeka? Stoją jakieś ptaki. Ale są bardzo daleko.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Sro Sie 12, 2015 7:38 pm

Wóz podskakiwał na nierównej drodze, a wy przejeżdżaliście właśnie nieopodal chatki wśród palm. W niewielkiej zagrodzie w pobliżu, w cieniu, stało kilka kóz. Tymczasem słońce widniało na niebie już w absolutnie pełnej krasie. Mniej więcej przed wami majaczyły wzniesienia, teraz coraz lepiej widocznie.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Czw Sie 13, 2015 2:12 pm

- Zabawy, hm? Nie wierzysz w magię? – podrapał się po dłoni, marszcząc brwi. Port nie wiedział co mówi! – Ja nie czaruję, ale widzę wróżki i i-inne – Nawet jeśli chłopak weźmie to za żart. Może to nawet lepiej.
- Mhm, dobrze, że ktoś to wymyślił – kątem oka przyjrzał się dokładniej karnacji Tiago – Bo ty to nie masz z tym problemu, nie? – Słońce jest przyjacielem tylko wtedy, kiedy wychodzi na moment w przerwie od deszczu. I robi się tęcza, na której końcu znajduje się garnek ze złotem, o – Tam o? – pokazał palcem i wytężył bardziej wzrok – A-a tam widzisz? Wyglądają jak moje owce, ale one chyba nie lubią ciepła – zagapił się na kózki, a z czoła zaczął lecieć mu pot. Podniósł kapelusz i wytarł się ręką.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Pią Sie 14, 2015 3:53 pm

- A ty wierzysz? To, mm, nic złego. - Zaznaczył zaraz. Nie miał w planach urazić Robarta już na samym początku wycieczki. - Dobrze jest, mm... zachować w sobie wewnętrzne dziecko, jak to mówią. Niektórzy, mm, oglądają bajki, a inni wierzą w magię.
Wzruszył lekko ramionami, by podkreślić, że to nie jest jakaś bardzo poważna sprawa. Każdy ma swoje hobby.
- Wróżki, gadające węże, i, mm, Hogwart? Tak to się nazywało? - Podrapał się za uchem i poprawił grzywkę. - Ja widziałem prawdziwą magię, amigo. Ale wiele lat temu. I nie, nie mam z tym problemu, chociaż jestem biały. - Sprawa karnacji Tiago była dość delikatna. - Owce nie przeżyłyby w takim klimacie.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Nie Sie 16, 2015 5:20 pm

- Mhm, u mnie wróżki pilnują mostów, a jak się je poprosi to ratują przed wypadkami. A-albo psy widmo pilnują zamków - opowiedział swoje legendy, bo Port wyglądał, jakby bardzo chciał je usłyszeć. Man nie czuł się ani trochę urażony, dużo osób nie wierzyło w "bajki", które opowiadał, mimo to uwielbiał wciskać je ludziom - A-a Hogwart i Harry to zupełnie inne sprawy - podciągnął nogę i ułożył ją na siedzeniu, przysłuchując się uważnie słowom Tiago - Prawdziwą, hm? A jaka to prawdziwa magia? - I jeszcze raz przyjrzał się towarzyszowi. Na jego oko wyglądał dość ciemno, ale skoro twierdził inaczej...
- To przez wełne, na pewno strasznie je grzeje - wtrącił zaraz. Man, Ty Sherlocku.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Pon Sie 17, 2015 12:27 pm

- My od tych rzeczy mamy Boga. - Stwierdził neutralnie. Nie wiedział, jak się ma sprawa religii w przypadku arthurowych braci. - Wiesz, mm, chrześcijaństwo. Katolicyzm, dokładnie.
Kto wie, może tam, daleko na północ do zimnych, brzydkich miejsc, katolicyzm nie trafił? Z drugiej strony, Irlandia to katolik. Ale Irlandia jest w porządku.
- Niedawno w telewizji oglądałem Pottera. Był tam taki zamek, pies o trzech łbach i taki olbrzym. I chyba pająk. - Podzielił się spostrzeżeniami. - A może to nie był pająk? Nie wiem, amigo, nie wiem. Pewnie znasz to lepiej niż ja.
Osłonił dłonią oczy. Mógł zainwestować w jakieś nakrycie głowy albo chociaż ciemne okulary, ale po co.
- Mm, kiedyś do Afryki prowadziły szlaki morskie. I dalej, do Indii. Podczas podróży morskich wpadaliśmy na, mm, krakeny, ale również syreny. Były magiczne, amigo. - Dzisiaj wiadomo, że za syreny brane były manaty. Może żeglarze gustowali w kobietach o pełniejszych kształtach? - Czytałeś Luzytan? Tam jest, mm, opisane, nasze spotkanie z syrenami.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Sro Sie 19, 2015 6:03 pm

- Manannan też chronił wyspę. Roztaczał mgłę, żeby ukryć ląd przed obcymi statkami - wtrącił, kiedy Port wspomniał o Bogu - A-ale potem przyjechał mój brat i ludzie zaczęli wierzyć w nowego Boga - zaraz spojrzał w górę, jakby chciał kogoś wypatrzeć - I tak zostało, ale nie jestem katolikiem. Jestem protestantem - rozmowa na temat wiary to chyba nienajlepszy pomysł.
- I taki facet bez nosa, hm? Ludzie często się śmieją, że to fikcja, bo rudy nie może mieć przyjaciół i laski - sam się z tego zaśmiał, a potem pomyślał, że to wcale takie śmieszne nie było - Znam trochę. Czytałem nawet - Co jest wielkim osiągnięciem. Przeczytać takie grube książki? - Na syreny, hm? - zagapił się przez moment na swoje palce, po czym wrócił wzrokiem do Porta - Kobiety z ogonami? Kobiety są magiczne. Nawet bez ogonów - krwawić co miesiąc i nie umrzeć, to musiała być jakaś sztuczka - Nie czytałem, a-ale może kiedyś... W internecie, czy coś.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   Czw Sie 20, 2015 11:44 am

- Nie lubiliście gości? - Wygiął lekko usta w czymś, co mogło być jednocześnie krzywym uśmiechem i grymasem niezadowolenia. - Pewnie dlatego nigdy na ciebie nie wpadłem, mm?
Portugalczycy, choć żeglowali głównie po morzach południowych, handlowali również z Wielką Brytanią i Irlandią. Być może kiedyś jakieś przychylne wiatry zawiodły ich statki na Wyspę Man? Tiago nie pamiętał. Nie pamiętał wielu rzeczy.
- Protestanci czy chrześcijanie, mm? Wszyscy jesteśmy prawie tacy sami. - Wzruszył lekko ramionami. - Każdy może mieć przyjaciół. Ty masz, prawda? Amigos nie patrzą na coś takiego jak kolor włosów.
Z Tiago był jeden podstawowy problem - nie pojmował żartów.
- Sim, sim, kobiety to magia. Te z ogonami są nieco bardziej magiczne, ale, mm. - Uciął temat. - Ciekaw jestem, czy zobaczymy żyrafy. Mój król bardzo się dziwił, gdy przywieźliśmy mu żyrafę.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)   

Powrót do góry Go down
 
Tanzania (Portugalia i Wyspa Man)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Wyspa Twarzy
» Wyspa Endor
» Bezludna Wyspa - Survival Time.
» Kronika rodu Tarth
» Most w Sligachan, wyspa Skye

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Randka w ciemno-
Skocz do: