IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Parter - Wielka Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Wto Wrz 15, 2015 5:52 pm


– Bo niektórzy, Fairbairn – zaczął z namysłem niezrażony Arthur. - Są po prostu uprzejmi. A inni są tobą.
Oczywiście nie widział w tym ani krzty własnej hipokryzji, która właśnie przelewała się przez jego słowa i skapywała na talerzyk, gdzie śmierć poniósł świętej pamięci pudding. Zaraz zresztą po posiłkach pozostało jedynie wspomnienie, a Kirkland sięgnął po jedno z kruchych maślanych ciasteczek i uczknął kawałek chyba dla samej zasady. Zerknął też, bez większego zainteresowania, na swojego rozmówcę.
- Mógłby po prostu oddać to co ukradliście – zaproponował z chłodną wyższością, zadzierając nosa (który obecnie wskazywał w prostej linii sklepienie Wielkiej Sali).
Arthur się nie rozpłakał.
– Wiesz. Fakt, że macie więcej jedzenia nazywa się… – udał, że słowo mu uciekło i teraz chwilę musiał go szukać. - Ach. Zapomoga. Socjał. Pomoc dla ofiar magicznej powodzi. – Obdarzył Finopodobny produkt szerokim i paskudnym uśmiechem. - Pomoc dla biednych, jeśli wolisz. Upośledzonych. Specjalny program dofinansowywania, o którym brzęczy ostatnio Prorok Codzienny.
Cóż. Przynajmniej jedna rzecz wychodziła Anglikowi w życiu. Bycie niepoprawnym i nieprzyjemnym draniem. Niektóre dzieciaki w jego wieku chwaliły się dla szpanu, że lubią sarkazm i ironię. On bez zbędnego słowa był ich mistrzem.
Zerknął kątem oka (i z delikatnym zaskoczeniem) na Natalię. Nie spodziewał się, że ta zabierze głos, ale najwyraźniej nadal pamiętała tłuczek.
(Notabene przeznaczony dla Arthura.)
Uśmiechnął się.
- Och, wiem. Ale to bardzo zabawne, patrzeć, jak się stara. Ciężko nie docenić jego ciężkiej pracy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Wto Wrz 15, 2015 6:30 pm

-Dla niego będzie lepiej, żeby prędzej. I dla jego kariery - wzruszyła lekko ramionami, przyglądając się jeszcze znajomym twarzom w Wielkiej Sali. Timo zaatakował Arthura (niech sam się broni), Natalia chyba też do kogoś mówiła. Gryfoni (uh) bawili się we własnym gronie, a Evan rozmawiał z Lukasem. I tyle, może kogoś pominęła, a może nie był wat uwagi.
Pierwszoroczni w większości się posłuchali, chociaż zapanował nieco rozgardiasz, kiedy uczniowie wstawali z miejsc, a część próbowała jeszcze upchnąć ciastka czy inne smakołyki po kieszeniach, czego Rin taktownie nie skomentowała. Musieli się nauczyć, że w tej szkole nie będą głodować.
-Nie bardzo, wiesz. Znaczy, zawsze są jakieś obowiązki, ale jak się patrzy na to przez pryzmat przywilejów, to jakoś tak te obowiązki nie tak bardzo przeszkadzają - łazienka dla prefektów była bardzo dużym plusem.
-Będziemy się zbierać, do zobaczenia
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Wto Wrz 15, 2015 7:54 pm

Już się nie uśmiechał. Jakoś przeszła mu ochota. W zasadzie pojawiły się całkiem inne pragnienia. Często występowały w nim przedmioty i twarz Arthura, głównie w bardzo bliskim kontakcie ze sobą. Bliskim i gwałtownym, trzeba dodać.
- A jeszcze inni są tobą. I wiesz, ja to bym chyba tego stanu jakoś nie wytrzymał, całe szczęście, że mnie nie dotyczy.
Popatrzył sobie na ciasteczka i pomyślał, że dla rodzinnej kłótni marnuje czas, który mógłby przeznaczyć na jedzenie. Być może była to pierwsza rozsądna myśl.
Gdyby Timo stanął z drugiej strony mógłby teraz Arthurowi zajrzeć do dziurek od nosa. Możliwe, że wbicie przez nie jakiegoś naprawdę długiego szpikulca byłoby czymś całkiem kojącym.
- Nawet nie udawaj, obaj wiemy, jak było - burknął pod nosem. Zaczynał mieć tego dość. Do tego wtrąciła się tamta upierdliwa dziewucha. Timo strasznie żałował, że trzasnął ją wtedy tłuczkiem, bo była... no, ładna. Bardziej by mu odpowiadało, gdyby nie miała chęci go zamordować tylko się czasem uśmiechnęła. Priorytety.
Nie chciał po sobie pokazać, że zaczął się irytować. Spróbował przywołać neutralny wyraz twarzy.
- Widać, że znasz się na tematyce. - Podrapał się po nosie, zadumał. Pomyślał, ile eklerów mógłby jeszcze zjeść. - No nic, miło przypomnieć sobie, że nie umiesz rozmawiać. Chciałem się upewnić. Nie udław się własnym jadem, czy co tam. - Popatrzył na Natalię, ale nic nie powiedział.
Poszedł ochłonąć i coś zjeść.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Sro Wrz 16, 2015 11:30 am

Odchrząknął cicho, jakby właśnie zastanawiał się nad tym samym. Zastanawiał, lecz nie jakoś szczególnie dziwił. Nie takie rzeczy ludzie wymyślali względem swoich wielonożnych pupili. Swoją drogą, ciekawe co się działo z jego ptaszyskiem. Oby tylko znowu nie zaczepiało sów z sowiarni... Zabawa z powyrywanymi piórami wcale nie była śmieszna.
- Zero litości nawet na rozpoczęcie roku, co? – spróbował nie pokazać po sobie za dużo rozbawienia. Evan czasami myślał, że Lukasowy mops ma w sobie raczej coś z kota niźli prawdziwego psa.
- Mm~ – mruknął, przeciągając się jeszcze i już tylko obserwując cały proces. Miał ochotę na głos wypowiedzieć się na temat czyjegoś obżarstwa, ale postanowił się powstrzymać. Właściwie nie wiedział, czemu Lukas aż tak się kryje z tym całym jedzeniem. Bo to inni uczniowie nie podbierali czegoś „na później” o wiele mniej dyskretnie? Osobiście nie wiedział w tym nic złego. Drgnął natomiast i otworzył oczy nieco szerzej, kiedy tamten zadał mu pytanie, którego raczej nie spodziewałby się za bardzo usłyszeć. Grzeczność wymuszona i wyuczona, czy naturalna? Trudno ocenić. To przecież Lukas!
- ... – przez chwilę milczał, odrobinę skonsternowany, lecz koniec końców uniósł się nieco w miejscu, sięgnął do pobliskiego koszyka z owocami po dwie pomarańcze i podsunął je chłopakowi. - W takim razie liczę na ciebie. Widzimy się w dormitorium? – sam tymczasem wyciągnął różdżkę. Trzeba zebrać dzieciarnie, a naturalnie miał raczej cichy głos i nie był nauczony go niepotrzebnie podnosić. Trzeba będzie zatem sobie dopomóc.
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Sro Wrz 16, 2015 12:16 pm

- Raczej za dużo sympatii. On nie widzi, że mu kapie z pyska. - Oskarżanie Sir Haralda o inteligencję było w najlepszym wypadku uprzejmą pomyłką...
- Ej, czekaj! Wstrzymaj się z tym. - Poprosił. A może łagodnie zażądał. Z nim to ciężko rozróżnić. - Nie chcę wpaść na tłum dzieciarni.
Pospiesznie machnął różdżką i mruknął Reducio na pomarańcze, po czym schował je do kieszeni i skierował się szybkim krokiem do wyjścia wymijając po drodze ludzi. Lukas chyba zawsze gdy tylko miał okazję to wymijał ludzi. Zaszycie się w dormitorium na łóżku, po przegonieniu psa i przetarciu narzuty z śliny, było jego idealnym sposobem na miłe spędzeniu czasu. Opcjonalne było też zaleganie w fotelu z książką. Słodka cisza i samotnia. Gorzej jak się tabun dzieciaków tam zwali, ale do tego czasu powinien zdążyć odpocząć i znaleźć sobie inny cichy zakątek.

z/t dormitorium Krukonów
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Sro Wrz 16, 2015 6:23 pm

// przepraszam, zjadła mnie szkoła :'D

Wysłuchała Majida uważnie i pokiwała głową.
- Nigdy nie byłam w Pakistanie - Przyznała - Właściwie, to mało gdzie byłam - Zmarszczyła na moment brwi, widocznie się nad czymś zastanawiając - ładnie tam? Robiłeś coś ciekawego? - Dopytywała się z wyraźnym zaciekawieniem, jak zwykle, kiedy czegoś nie wiedziała.
Spojrzała na Jay, uśmiech zrobił się nieco zakłopotany.
- Qudditch jest... brutalny - Stwierdziła dość cicho - To znaczy, zawsze kibicuję Gryfonom, ale mimo wszystko... nie lubię patrzeć, jak komuś dzieje się krzywda. A to w przyapdku Qudditcha jest dość częste.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Sro Wrz 16, 2015 7:35 pm

Pokiwał już tylko głową. Ślepe zauroczenie bywało zgubne. Znaczy, tak przynajmniej to wyglądało najczęściej w filmach, ale filmy często miały w sobie sporo z prawdy, więc być może rzeczywiście Tiago powinien się opamiętać bo inaczej sobie zaszkodzi.
- No tak, przywileje to coś co każdy lubi - stwierdził z uśmiechem. Odsunął się lekko by nie przeszkadzać Rin, bo w końcu cały czas stał obok niej. Rozejrzał się po Wielkiej Sali, zastanawiając się, gdzie powinien iść.
- Tak, do zobaczenia na lekcjach - pożegnał koleżankę po czym ruszył w stronę swojego stołu. Napije się jeszcze tylko czegoś i będzie wracał do dormitorium. Trzeba się wyspać na jutro.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Sro Wrz 16, 2015 8:44 pm

Postanowił nie komentować dalej tematu bardzo nietypowego mopsa, o którym ciężko - według niego – powiedzieć, czy faktycznie okazuje komuś swoim postępowaniem sympatię, czy wręcz przeciwnie. Evan lubił zwierzęta i zazwyczaj dobrze się z nimi dogadywał, ale Sir Harold był dla niego w dalszym ciągu zagadką. Nigdy nie potrafił odgadnąć, czy pies spróbuje odgryźć rękę, czy jednak spróbuję ją zignorować bądź też łaskawie zaakceptuje chęć pogłaskania jego brzydkiego łbiska.
- Tak, tak, Panie Niedotykalski – zaśmiał się lekko i mimo pokusy, odczekał aż Lukas oddali się na właściwą odległość, nim wreszcie podniósł się z miejsca i wycelował różdżką we własne gardło, mucząc pod nosem ciche: „snorus”. Delikatnie zadrapało w środku.
- Wszystkich pierwszorocznych Krukonów proszę o udanie się za mną w stronę wyjścia z Wielkiej Sali - jego własny głos zawibrował mu w uszach. Choć mówił w dalszym ciągu spokojnie tak jak zawsze, z pewnością musiał być dobrze słyszany na cały stół ich domu. Uniósł także rękę nieco ku górze, aby było go lepiej widać.
Powrót do góry Go down
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Sro Wrz 16, 2015 10:08 pm

Evan:

Pierwszoroczni spojrzeli w twoją stonę. Część z nich była zdziwiona tym, jak głośno mówisz, a część wręcz przerażona efektem zaklęcia! Po reakcji na najprostsze czary najłatwiej rozpoznać mugolskie dzieci. Maluchy bez ociągania pójdą za tobą, jeśli im każesz. Jak małe kurczaczki za mamą-kwoką. Jedno z maleństw (dziesięciolatki do Hogwartu?) podeszło do ciebie i wyciągnęło rękę, chcąc złapać za twoją. Prowadź, panie prefekcie.
Dla wielu z nich dzisiaj stajesz się wzorem do naśladowania! Ale na pewno prezentowałbyś się lepiej bez okruszków po cieście na szacie...

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Sro Wrz 16, 2015 11:28 pm

Jak myślał tak zrobił. Nalał sobie trochę soku, wypił go, po czym skierował się do wyjścia z Wielkiej Sali. Nie miał tu już nic do roboty, więc można wracać do pokoju, do łóżka. I pospać sobie póki można. Jutro rano czeka go pobudka. Pożegnał się z resztą Krukonów i wyszedł.

z/t
Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Sro Wrz 16, 2015 11:33 pm

Anglik spojrzał z satysfakcją rasowego samca alfa na odchodzącego w niesławie Fairbairna. Uznał, naturalnie, że zwyciężył ten słowny pojedynek, prowokując rywala i ścierając uśmiech z jego twarzy. Dzięki temu pozbył się też myśli o tej całej Rin (jej prawdziwego imienia nigdy nie umiał wymówić, było z nim za dużo zachodu) i nawet poprawił sobie humor. Chwilowo czuł się, jak prawdziwy Kirkland. Dopiekł odwiecznym rywalom jego rodziny, więc teraz… Właściwie co?
Zamrugał. Odkrył, że nadal trzyma niedojedzone ciastko w dłoni, więc dokończył je szybko, bez większego przekonania. Powoli wstał od stołu i rozejrzał się po zgromadzonych w sali osobach. Niewiele osób kojarzył, jeszcze mniej znał bliżej. Tylko jednostki nie chciały złamać mu nos. Podrapał się po policzku, udając, że wcale to nie tak, że nie może znaleźć sobie miejsca. Po prostu nie jest głodny.
I z cała pewnością jest zmęczony. Tak.
Powoli, aczkolwiek konsekwentnie, ruszył w stronę drzwi. Nie spodziewał się, że ktoś go zatrzyma i nic takiego się nie zdarzyło. Wyszedł z Wielkiej Sali dumnie z zadartą wysoko głową, a potem bez zbędnego rabanu przemknął do pokoju wspólnego Ślizgonów i dalej, w stronę swojego dormitorium.

z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Czw Wrz 17, 2015 11:28 am

Metoda z pewnością była efektowna, ale widząc reakcje większości pierwszaków, ponownie skierował różdżkę na swoje gardło w celu zniwelowania działania zaklęcia. Komunikat z pewnością dotarł do wszystkich zainteresowanych, a jeśli tylko dzieciaki zgodnie z instrukcjami będą trzymać się wystarczająco blisko niego, na pewno nie będzie żadnych innych problemów z komunikacją.
Spokojnie odczekał aż się zbliża, taksując każdego z osobna uważnym i – miał nadzieję - ciepłym spojrzeniem. Poczuł się trochę tak, jakby znowu na moment znalazł się w sierocińcu, zobowiązany do wytłumaczenia panujących tam reguł nowo przybyłym do ośrodka, ciągle niepewnym swoich sytuacji maluchom.
- Proszę, aby w trakcie drogi do wieży Ravenclow, która każdego roku szkolnego będzie zastępować wam tutaj dom, wszyscy trzymali się w miarę blisko siebie. Jeśli to możliwe, chciałbym, abyście szli w parach lub trójkach, jedna za drugą. Tutejsze schody lubią urządzać różne numery. Postarajcie się nie zatrzymywać. Będziecie mieli jeszcze dużo czasu na zapoznanie się z każdym zakamarkiem szkoły. Na razie postarajcie się skupić na tyle, by zapamiętać drogę do naszej wieży – krótkie wyjaśnienia poszły mu nadzwyczaj łatwo i płynnie. Może dlatego, że tyle lat oraz właściwie każde wakacje spędzał, opiekując się młodszymi od siebie.
- ...? – z pewnym zaskoczeniem spojrzał na wyciągniętą do niego przez jednego z nowych rękę, lecz zanim zdołał o tym dwa razy pomyśleć, machinalnie podał swoją. Pewnie powinien zachować więcej prefektowej godności, czy coś? Wyniosłości? Cóż, to i tak nie było w jego stylu.
- A zatem, proszę za mną – zwrócił się do pierwszaków, ruszając w stronę wyjścia z Wielkiej Sali.
z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Czw Wrz 17, 2015 6:17 pm

Skinęła jeszcze głową Chenowi, zerkając na resztę osób jeszcze raz. Powoli widać było, że wszyscy kierują się w stronę dormitoriów,a Rin nie zamierzała z tym zwlekać.
-Uczniowie, proszę za mną - stwierdziła stanowczym tonem i ruszyła w stronę pokoju wspólnego Ślizgonów, przy okazji przepuszczając Evana ze swoją grupką pierwszorocznych.

z/t
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Czw Wrz 17, 2015 7:05 pm

Wrócił do stołu, nażarł się za wszystkie czasy, powodził spojrzeniem za Rin, podumał nad życiem, uspokoił się. Potem wstał, wsadził łapy do kieszeni i wybył z Wielkiej Sali do ludzi, którzy go może trochę mniej nie lubią niż wszyscy inni. Timo miał w sumie ochotę pogadać z Majidem, ale nie będzie się z nim zadawał publicznie, bo matka by go pogoniła. Dlatego tylko zerknął, nie powiedział nic, udał, że nie widzi i już go nie było.

z/t >:C

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Czw Wrz 17, 2015 7:29 pm

Doczyścił talerz.
- Powinnaś kiedyś odwiedzić - odpowiedział z pełnymi ustami. - Spodobałoby ci się.
Przełknął to, co miał w gębie i odsunął od siebie talerz. Wytarł chustką usta.
- Quidditch może i wydaje się brutalny z widowni, ale kiedy się gra, to człowiek nie zastanawia się nad takimi rzeczami.
Uwagę Pakistańczyka zwróciło zawołanie prefekta Krukonów. Poniekąd przypomniało mu o jego obowiązkach.
- Drogie panie wybaczą. Na mnie chyba już pora.
Wstał.
- Pierwszoroczni Gryfoni - miał na tyle donośny i wyraźny głos, że nie potrzebował zaklęcia - za mną do dormitorium marsz!
Poczekał jeszcze tylko chwilę i zaprowadził młodzież do dormitorium.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Pią Wrz 18, 2015 12:58 pm

- Jak dla mnie to quidditch nie jest zbyt brutalny, nikt nie każe używać siły czy celować tłuczkiem w przeciwnika, nie? - stwierdziła z lekkim uśmiechem. Zapewne przez te lata nieraz oberwała podczas gdy, ale jakoś nigdy jej to nie przeszkadzało. Nie miała nic złamane, zawsze kończyło się na siniakach i obtłuczeniach.
- Do zobaczenia jutro, Majid - pomachała koledze na pożegnanie po czym sama wstała, dojadając ciasto - Chodźmy, Nieve. Na nas też czas, trzeba się wyspać - zapewne koleżanka zaraz za nią ruszy, więc Jay poszła w stronę wyjścia z Wielkiej Sali i stamtąd prosto do dormitorium.

z/t
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Pią Wrz 18, 2015 1:50 pm

Jeśli chodzi o Eskarne, to pogląd Tiago o braku życia towarzyskiego rzeczywiście się sprawdzał, z tym, że to raczej nie kwestia bycia Krukonem, a jej charakteru. Odnośnie kucia... może i się starała, może zdarzało jej się spędzać godziny wśród książek, ale z tym też czasami różnie bywało.
Wracając do obecnej sytuacji, zachowanie Tiago raczej nie zdziwiło Perei, choć nie można powiedzieć, że była nim zachwycona. A już na pewno nie naleganiem na trening.
- Nie muszę, nie gram przecież w drużynie i nie planuję do niej powrotu. - powtórzyła to zdanie już nie wiadomo, który raz, ale do niektórych osób, w tym Tiago, dalej to nie docierało – Jeśli potrzebujesz poćwiczyć, to możesz poprosić o to kogoś, komu rzeczywiście przyda się trening. - po co Portugalczyk akurat ją o to męczy, skoro ma i kolegów z drużyny, i pewnie jeszcze znajomych z innych domów?

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Pią Wrz 18, 2015 2:20 pm

Tiago nie był zadowolony z odmowy. Zmarszczył lekko nos i przeżuł spokojnie resztę babeczki.
- A nawet tak dla sportu? - Spróbował ją jeszcze przekonać. - Jak nie jutro, to kiedy indziej. Lubiłem grać przeciwko tobie, przynajmniej byłaś jakimś wyzwaniem, nie? - Uśmiechnął się. To nie tak, że uważał resztę ścigających z innych domów za kiepskich graczy. Chciał nieco podbudować pewność siebie Eskarne. - Jeszcze pogadamy, na razie lecę złapać Arthura. Do jutra!
Klepnął Eskarne w ramię i skierował się do wyjścia.

[z/t]

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Pią Wrz 18, 2015 2:39 pm

Wzruszyła ramionami. Nie dlatego, że było jej wszystko jedno, po prostu miała taki odruch, gdy brakowało jej pomysłu na dobrą odpowiedź. Niby sobie latała czasem na miotle, ale nie wydawało jej się, by jakiekolwiek towarzystwo było jej przy tym potrzebne.
- To nie ma większego sensu. - stwierdziła powoli. Tiago miał rację, nawet rekreacyjnie można by i tym kaflem porzucać. Ale jeszcze nie teraz. Widziała, że Ślizgon nie jest zadowolony z jej odmowy, ale mówi się trudno.
- Może kiedyś. Ale niczego nie obiecuję. - dodała jeszcze, zanim Tiago poszedł. W końcu nigdy nic nie wiadomo, ona sama od momentu wypadku stara się jakoś przełamać, by wrócić do gry. Ale niekoniecznie chce przy tym czyjejś pomocy.
- Do jutra. - odpowiedziała na pożegnanie, po czym stwierdziła, że w sumie może już iść do dormitorium, więc postarała się dość szybko opuścić Wielką Salę. Nie chciała przepychać się przez największy tłum.

[z/t]

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Pią Wrz 18, 2015 3:43 pm

Jeśli chodzi o rzeczy, których brakowało Rumunowi przez czas wakacji, to wśród nich na pewno znalazło się jedzenie. Nie chodzi o to, że matka źle gotowała, czy coś, po prostu było to inne. A za maminym jedzeniem pewnie jeszcze zdąży zatęsknić. Gdy już zaspokoił pierwszy głód, zaczął jeść wolniej, rozmawiając w międzyczasie z kolegami siedzącymi obok. Gdzieś tam w górze stołu dostrzegł Martijna, ten jednak wyglądał na bardzo zajętego posiłkiem, a w jedzeniu akurat Virgil mu nie zamierzał przeszkadzać. W końcu rozumiał, jak ważne jest napełnienie żołądka, a głodny Martijn, to zły Martijn.
Tak mu upłyną czas, na jedzeniu i słuchaniu relacji z wakacji kolegów, zaś gdy uznał, że pora ruszyć do dormitorium, zgarnął trochę jedzenia (jakoś się je przeszmugluje) i opuścił Wielką Salę. Martijna dopadnie w Pokoju Wspólnym.

[z/t]

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    Pią Wrz 18, 2015 10:15 pm

- Może i nie, ale czasami wygląda groźnie.
Rozejrzała się. Większość osób zaczęła już wychodzić. Pożegnała się z Majidem i zaraz sama wstała ze stołu (korzystając z zamieszania, pomniejszyła sobie trochę jedzenia i schowała je w serwetkę. Na później. Chyba nikt nie zauważył, a tym razem niczego nie zauważyła...), zerkając na pierwszoroczniaków.
- Jasne, chodźmy!
Również skierowała się do wyjścia i swojego dormitorium.

z.t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Parter - Wielka Sala    

Powrót do góry Go down
 
Parter - Wielka Sala
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Wielka Sala
» Wielka Sala
» Wielka Sala
» Wielka Sala
» Wielka Sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Hogwartalia :: Zamek-
Skocz do: