IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Parter - Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sro Wrz 23, 2015 10:27 am

Zmierzając ku bibliotece nie spodziewał się zastać takiego pobojowiska na dziedzińcu. Przystanął niemal automatycznie. Przeszedł kilka kroków, wprost na obiegający wolną przestrzeń kamienny portyk i wychylił się zza niego, mrużąc oczy oraz marszcząc brwi. Od razu poznał leżącego Tiago i Krukona, który zadzierał nosa na Opiece nad Magicznymi Stworzeniami. Zauważył też armię gnomów, z którymi najwyraźniej Chen sobie nie poradził. Albo próbował, bo ciężko ustalić, co właściwie stało się Tiago i dlaczego. Jego przyjaciel miał zwyczaj mieć zaskakującego pecha.
Anglik przeskoczył przez niską kolumnadę portyku i wylądował twardo, bez problemu na ubitej ziemi. Trenował Quidditcha i choć po jego ciele nie było tego widać, miał całkiem niezłą kondycję a także sprawność fizyczną.
Otrzepał ręce o szatę i wyciągnął różdżkę.
– Co tu się stało do cholery?


Ostatnio zmieniony przez Anglia dnia Sro Wrz 23, 2015 10:14 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sro Wrz 23, 2015 4:42 pm

- Bo co? - odpyskował młody - Szkodnik to szkodnik. Sam się pcha pod nogi. - zaraz też popatrzył na leżącego na ławce Tiago.
- A temu co się jest? To chyba nie przez gnomy, nie? - smarkacz podszedł do ławki, by przyjrzeć się 'zwłokom'. W końcu jakaś sensacja.
Arthura nie zauważył, dopóki ten się nie odezwał. Na widok Ślizgona jednak zrzedła mu nieco mina.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sro Wrz 23, 2015 7:27 pm

- Nic mu nie jest, stracił przytomność. Lepiej zajmij się sobą albo znajdę Ci zajęcie u jednego z nauczycieli - rozejrzał się, patrząc po gnomach. Te chyba nie miały zamiaru już nic robić, więc miał spokój. Obejrzał się, słysząc cały głos. Cóż, Chen nie przepadał za Arthurem z wiadomych powodów, ale wiedział, że Tiago się z nim przyjaźni. Czas spróbować wykorzystać ten fakt.
- Pomógłbyś mi zanieść go do Skrzydła Szpitalnego? Opowiem Ci po drodze, nie powinniśmy marnować czasu - odpowiedział blondynowi, zupełnie już ignorując młodocianego Puchona. Trzeba zająć się Tiago.
Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sro Wrz 23, 2015 9:54 pm

Zawsze dobrze robić odpowiednie wrażenie, pomyślał Arthur na widok miny Puchona. A że mały pyskował, to przynajmniej miał powód, by jeszcze bardziej emanować swoim byciem Kirklandem. Rozejrzał się po zgromadzeniu, spojrzenie zatrzymał na dłuższą chwilę na Tiago, a potem, usłyszawszy propozycję Chena, uniósł brwi i wbił w niego znaczące spojrzenie.
– Nieść? – powtórzył przeciągle, wielce rozbawiony jego sugestią.
Odchrząknął. Przypomniał sobie, że nadal znajdował się tu też Puchon. Zgromiło go wzrokiem.
– Spadaj, mały. Nie chcę mieć więcej „zwłok” do przeniesienia, a uwierz mi, znam kilka kryjówek, o których zapomniał już nasz drogi woźny.
Po tej przemowie zacisnął mocniej palce na różdżce i wycelował ją w Tiago.
– Wingardium Leviosa!


Ostatnio zmieniony przez Anglia dnia Sro Wrz 23, 2015 10:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sro Wrz 23, 2015 9:54 pm

The member 'Anglia' has done the following action : Kostka

'Kostka' :
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sro Wrz 23, 2015 10:31 pm

Dzieciak nie był zbytnio zadowolony takim traktowaniem i dość szybko się wycofał z dziedzińca. Dokąd polazł - możecie się tylko domyślać, choć wątpliwe, by was to w ogóle interesowało.
Zaklęcie rzucone przez Arthura podziałało, Tiago zawisnął w powietrzu, chociaż niezbyt wysoko. Będziecie musieli pilnować, żeby przy transportowaniu go do Skrzydła Szpitalnego przypadkiem nim nie zaczepić o jakiś wystający próg, schody, czy inną przeszkodę.
Gnomy zaś z zainteresowaniem obserwują wasze poczynania i nic w tym dziwnego, pomijając to, że wyszły kolejne. Uwaga na małe stworki plączące się pod nogami.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Czw Wrz 24, 2015 4:24 am

Spojrzał za dzieciakiem, który sobie poszedł. Z niektórymi były same problemy, ciekawskie takie. Teraz będzie spokój. Zerknął jak Arthur używa zaklęcia, on sam miał dość czarowania na dzisiaj i wolał nie ryzykować, że znowu kogoś niechcący trafi. Fajnie, że Ślizgon pomyślał o Leviozie.
- No to teraz wystarczy go trzymać. Oby szybko się ocknął - kłamstwem by było powiedzenie, że Chen nie martwił się o kolegę - To moja wina, zaklęcie wyszło za silne i trafiło też Tiago - wytłumaczył Arthurowi i ruszył w stronę Skrzydła Szpitalnego.
Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Pią Wrz 25, 2015 1:37 am

Arthur nie odprowadził wzrokiem chłopaka. Nie należał do najuprzejmiejszych a przy tym miał znacznie inny problem na głowie. Zlustrował Tiaro spojrzeniem i z niejakim zadowoleniem zauważył, że czar wyżeł mu całkiem nieźle. Owszem, mogło być lepiej, ale hej – jego przyjaciel lewitował, więc nie trzeba było go targać. Same profity. A jeśli jakoś się tam po drodze obije – zwali się na gnomy. Arthur, nadal trzymając różdżkę, by utrzymać zaklęcie, uśmiechnął się do siebie. Dopiero po chwili przypomniał sobie o Chenie. Zerknął na niego.
- Po drodze powiemy komuś o tych gnomach. Widzę, że niezłą mają tu plagę – stwierdził, ruszając przed siebie, powoli i ostrożnie, w stronę skrzydła szpitalnego.
- Za mocne? Naprawdę? – parsknął śmiechem. To naprawdę brzmiało ironicznie. – Musiał być blisko twojego celu, trzeba było je odpędzić czymś słabszym. Skąd w ogóle tam się wzięły i czemu zaczęły się z wami drażnić?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Pią Wrz 25, 2015 12:45 pm

Miał zamiar iść tuż obok lewitującego Tiago i w razie czego przytrzymać go. Na pewno żaden z nich nie chciał by Ślizgon trafił do Skrzydła Szpitalnego dodatkowo poobijany. Szczególnie na schodach trzeba będzie uważać.
- Najlepiej powiedzieć o nich profesorowi Peck, chyba najlepiej zna się na magicznych stworzeniach - odezwał się do Arthura. Z drugiej strony profesor czasem robił wrażenie jakby wiecznie był niewyspany. Kto wie czy nie zapomni zaraz o gnomach na dziedzińcu.
- Conjunctivis to zaklęcie typowo na zwierzęta, nie? Ale MG znalazła inny opis tego zaklęcia i tak jakoś wyszło - starał się zignorować niemiły ton blondyna. Zawsze taki był, więc nie powinien się dziwić - Nie mam pojęcia. Siedzieliśmy na ławce i rozmawialiśmy gdy nagle jeden po prostu ugryzł Tiago w rękę. Nic im nie robiliśmy, nawet ich nie zauważyliśmy dopóki nas nie zaczepiły.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Pią Wrz 25, 2015 5:41 pm

Profesor Hamm umiał sobie znaleźć zajęcie. W zasadzie, można było odnieść wrażenie, iż ten człowiek jest w stanie wszystko przekształcić w obiekt badań. W związku z tym mężczyzna większość czasu spędzał zatopiony we własnych myślach, a z uczniami miał do czynienia głównie na zajęciach, które też do najbardziej obleganych nie należały.
Dlatego, jeśli Arthur i Chen nie mieli w swojej szkolnej karierze zawitać na mugoloznastwo - mogli profesora Hamma kojarzyć jak przez mgłę.
Facet przybył do was wyraźnie zaaferowany. Popatrzył sobie na Chena, na Arthura, na lewitującego Tiago. Zapewne żadnego z was nie kojarzył.
- Co ja słyszę, że tu jakieś pojedynki są? Który go ogłuszył?
Puchon, któremu zdarzyło się jeszcze niedawno kopnąć gnoma, stanął gdzieś za Hammem jak cień.

Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Pią Wrz 25, 2015 10:53 pm

Arthur zmarszczył brwi, na widok nowego rabanu. Zaraz jednak rozpogodził twarz do neutralnego, aczkolwiek uprzejmego wyrazu. Nie miał w zwyczaju pyskować do nauczycieli i starał się zachowywać z klasą, co nie zmieniało faktu, że niektórzy i tak za nim nie przepadali. Może czuli pismo nosem, mimo to Arthur naprawdę czuł szacunek do grona pedagogicznego. To z szacunkiem do innych uczniów było nieco gorzej.
– Nie wiem, panie profesorze. Kiedy tu przyszedłem, Tiago. – Wskazał dłonią na lewitującego chłopaka. - Był już nieprzytomny. Właśnie mieliśmy go zanieść do Skrzydła Szpitalnego, żeby zobaczyli co mu jest. Chen wspominał, że dostał rykoszetem zaklęcia…
Tu spojrzał znacząco na stojącego obok Krukona.
– Ale myślę, że on lepiej wyjaśni zaistniałą sytuację niż ja.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Pią Wrz 25, 2015 10:57 pm

No świetnie, jeszcze im tu nauczyciela brakowało. Dlaczego nigdy nic nie idzie szybko i gładko? Westchnął mentalnie i skierował spojrzenie na nauczyciela. Nie kojarzył go zupełnie, chyba nie miał z nim żadnych zajęć. Szacunek jednak się należy.
- Dzień dobry - przywitał się na początek - Na dziedzińcu jest masa gnomów, jeden zaatakował kolegę, a ja go tylko broniłem. Niestety zaklęcie i jego trafiło - wytłumaczył nauczycielowi najdokładniej jak tylko mógł. Miał nadzieję, że nie miał zamiaru ich przesłuchiwać. Spieszyło im się do Skrzydła Szpitalnego.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Pią Wrz 25, 2015 11:10 pm

Właśnie dlatego profesor Hamm nie wychodził zbyt często do uczniów- kombinowali. Momentalnie przestał mu się podobać fakt, że przed chwilą usłyszał jedno, a teraz słyszy drugie. Zrobił surową minę. Ćwiczył ją pewnie przed lustrem. Tak to jest, gdy się zostaje najmłodszym członkiem grona pedagogicznego.
- Gnomy? Jakim rykoszetem? - Obejrzał się na Puchona. - Malcolm twierdzi, że się pojedynkowaliście. Który z którym?
Puchon w milczeniu wskazał na Chena i Tiago.
Hamm zdawał się być z lekka nerwowy.
- Ty, tak? - Wskazał na Arthura. - Zabierz kolegę do skrzydła szpitalnego. A ty... - Teraz to na Chena wskazał. - Pokażesz mi te "gnomy". Raz dwa. Jak ich tam nie będzie to dostaniesz szlaban, to jak, są tam, czy ich nie ma? - Wydawało mu się, że jeśli szybko każe coś robić, to pokazuje, że wie, co robić.
Tak naprawdę wolałby być gdzie indziej.
Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Pią Wrz 25, 2015 11:40 pm

Spojrzał na Puchowa. Nie musiał nawet wykrzywiać twarzy. Nadal był tak samo spokojny, rzeczowy i neutralny. Ale spojrzał. To wystarczyło.
Nie przepadał za Chena i nie był świadkiem całego zajścia, ciężko więc było go bronić, ale coś mówiło mu, że Malcolm nie pojawił się wiele przed nim. Czy więc mógł coś widzieć więcej? Potarł brodę, zerknął na Krukona. Cóż, to powinna być jego linia obrony, on mu co najwyżej mógł ją zasugerować.
– Chen powiedział mi, że celował w Gnoma, ale zaklęcie wyszło za silne. Uznałem więc to za naturalny rykoszet, panie profesorze – wyjaśnił. - Dobrze.
Skinął głową i pociągnął za sobie truchło (no dobrze, jeszcze nie) Tiago.
Gnomy były jeszcze chwilę temu, więc chyba Chen sobie poradzi. Arthur przecież też je widział, a mały próbuje się mścić? Cóż. Może następnym razem to jego pogryzą te piekielne stworzenia.
Nie jego problem.
Wymaszerował więc spokojnie, uważając by Tiago nie szorował głową po schodach.
(Za bardzo.)

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Anglia dnia Sob Wrz 26, 2015 12:02 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Pią Wrz 25, 2015 11:45 pm

Skierował spojrzenie na młodego Puchona, marszcząc przy tym brwi lekko. Co za okropny dzieciak, że tak bezczelnie skłamał nauczycielowi. Zero przyzwoitości, brak słów na dzisiejsze dzieciaki. Odprowadził Arthura spojrzeniem.
- No tam, na dziedzińcu - cofnął się kawałek i stanął przy tym sparaliżowanym - O, widzi profesor. Tego trafiłem Konjunktiwisem bo ugryzł Tiago w rękę. Ale niechcący też trafiło i jego - wytłumaczył nauczycielowi i skierował spojrzenie na dzieciaka - Ktoś tu chyba lubi kłamać i powinien mieć wyszorowaną buzię mydłem - odparł z wyraźną dezaprobatą w głosie. Poza tym, jak można podejrzewać jego, prymusa, o pojedynkowanie się na terenie szkoły? Przecież to jest surowo zakazane, a on zakazów nie łamał. Cóż, chyba faktycznie nie miał zajęć z tym profesorem skoro groził mu szlabanem.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Pią Wrz 25, 2015 11:57 pm

Jakby na to nie patrzeć - Puchon wkroczył na scenę, gdy Tiago był już ogłuszony - nie wiedział, co się tam naprawdę stało.
Nauczyciel poszedł obejrzeć straty. Popatrzył sobie na gnoma, popatrzył na inne gnomy, popatrzył też na Chena.
- Gnom to nie smok - poinformował Chena, wyraźnie rozbawiony. Nie kwapił się jednak specjalnie do odgnamiania - gdyby lubił takie rzeczy - uczyłby ONMS.
- Nie odgnamiałeś nigdy ogrodu? Dobrze, znikaj, coś się na to poradzi. Ale mam na ciebie oko, uważaj. - Wyjął różdżkę, spróbuje załatwić sprawę na swój sposób.
Puchon spróbował się zmyć, wykorzystując ogólne roztargnienie Hamma.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sob Wrz 26, 2015 12:04 am

- Ale zwierzę - odparł profesorowi, a Konjunktiwis jest przecież ogólnie na zwierzęta. Kto powiedział, że tylko na te duże? No właśnie nikt. A na pewno nie jemu. Dzieciaka już totalnie olał, miał inne sprawy na głowie. Jak choćby dokończenie pisania listu, który przerwał w połowie przez to całe zamieszanie.
- Na pewno nie trzeba profesorowi pomóc? - zapytał jeszcze na wszelki wypadek. Nie chciał go zostawiać samego z tym wszystkim. Gnomów było sporo i we dwójkę na pewno pójdzie im szybciej. A skoro Chen już tu był to równie dobrze mógł pomóc.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sob Wrz 26, 2015 12:09 am

W takim razie Puchon się zmył, przez nikogo nie niepokojony.
Profesor bawił się tymczasem w oszałamianie gnomów.
- Ale nie takie duże. - Chen nie powinien się tak frustrować - wyszło mu trudne zaklęcie.
- Nie, nie, leć, tylko jak spotkasz profesora Pecka to go tu zawołaj. - Nie chciał pokazać słabości przed uczniem. Młodzież umie zjadać żywcem.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sob Wrz 26, 2015 12:19 am

- No dobrze, w takim razie życzę szybkiego uporania się z problemem. I na pewno poinformuję profesora. Do widzenia - nienaganna grzeczność jak zawsze. Nawet się leciutko ukłonił po czym odszedł, rozglądając się po gnomach. Oby szybko je usunęli. Musiał się teraz zastanowić jak przeprosić Tiago za to co mu zrobił. Może podzieli się z nim swoimi słodyczami? Albo pomoże odrobić pracę domową z jakiejś lekcji. Tak, to byłby dobry pomysł. Będzie musiał zapytać Ślizgona jak może mu zadośćuczynić za to przypadkowe trafienie. Rozmyślając o tym ruszył przez szkołę w stronę pokoju wspólnego Krukonów by tam dokończyć pisanie listu.

z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sob Paź 10, 2015 5:46 pm

Jayleen pierwszy raz od jakiegoś czasu korzystała pożytecznie z wolnego czasu. Zamiast siedzieć i czytać cokolwiek lub odpoczywać, postanowiła poćwiczyć niewerbalne zaklęcia. Profesor Vollan kazała ćwiczyć im aquamenti, więc właśnie owo zaklęcie dziewczyna próbowała wykonać. Dziedziniec był na to dobrym miejscem. Mogła skierować różdżkę w stronę trawnika czy kwiatów i jeśli jakimś cudem by jej się udało wykonać zaklęcie to przy okazji podleje rośliny. Stała gdzieś na boku, przy niskim murku i wykonywała różdżką odpowiedni gest, próbując wyczarować strumień wody.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sob Paź 10, 2015 8:00 pm

Timo szukał Virgila. Nie istniało wiele miejsc, które przychodziły mu do głowy jako ewentualnie możliwe miejsce pobytu znajomego frajera rudzielca. Generalnie Puchon podejrzewał, iż kolega może być w zamku Hogwart i na tym te podejrzenia się zarówno zaczynały, jak i kończyły. Timo nie słynął ze szczególnie refleksyjnej natury.
Na dziedziniec zszedł, bo mógł iść wszędzie. Rozejrzał się, szukając znajomo wyglądającej czupryny.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Sob Paź 10, 2015 10:10 pm

Zapewne trochę osób kręciło się po dziedzińcu. I zapewne niejedna osoba zauważyła Jayleen, ale dziewczyna starała się ignorować ich wszystkich i skoncentrować się na ćwiczeniu zaklęcia. Jeszcze mogłaby coś pomylić gdyby coś ją nagle rozproszyło. Nawet nie wiedziała, że w pewnym momencie na dziedzińcu pojawił się ktoś znajomy. Zresztą, mało co zwracała uwagę na otoczenie. Dopóki nikt nie próbował jej zaczepić lub, co gorsza, dokuczać to dziewczyna nie miała czym się przejmować.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Nie Paź 11, 2015 5:27 pm

Timo Virgila nie widział, co jednak nie oznaczało wcale, iż rudzielec nigdy w te okolice nie zawitał. Mógł zrobić to nawet w najbliższej przeszłości, co zawęziłoby nieco krąg poszukiwań, a okoliczność ta byłaby nawet więcej niż korzystna z uwagi na powierzchnię zamku.
Dlatego, zważywszy na te okoliczności, Timo zdecydował się podejść do znajomo wyglądającej koleżanki, której imię majaczyło mu w umyśle tylko ze względu na fałszywe umizgi, których się wobec niej niekiedy dopuszczał, aby wzbudzić w swojej byłej dziewczynie zazdrość.
Nie wychodziło.
- Hej... Jayleen? - Uśmiechnął się.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Pon Paź 12, 2015 11:04 am

Ćwiczenie zaklęcia niewerbalnego szło jej, krótko mówiąc, kiepsko. Nie chciało jej wyjść. Zwykłe aquamenti samo w sobie było dosyć łatwe, niewerbalna wersja już nie. Nie sądziła, że ktokolwiek ją zaczepi, ale w pewnym momencie usłyszała swoje imię.
- Tak? - obróciła się by spojrzeć kto ją zawołał, przy okazji niechcący machając różdżką. Dopiero co wykonywała kolejną próbę podlania kwiatów.

[rzut kostką czy niechcący ochlapię Fifi p:]
Powrót do góry Go down
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    Pon Paź 12, 2015 11:04 am

The member 'Mikronezja' has done the following action : Kostka

'Kostka' :

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Parter - Dziedziniec    

Powrót do góry Go down
 
Parter - Dziedziniec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Dziedziniec
» Łazienka I - parter
» Krużganki
» Dziedziniec z wiaduktem
» Dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Hogwartalia :: Zamek-
Skocz do: