IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zamkowe błonia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Zamkowe błonia    Sob Wrz 05, 2015 2:19 pm

Rozległe tereny zielone wokół zamku. Znajdują się tu: jezioro, w którym mieszka wielka kałamarnica, kawałek upierdliwego drzewa, zwanego Bijącą Wierzbą oraz boisko do gry w quidditcha.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Nie Paź 18, 2015 8:27 pm

Wróciła do dormitorium, nakarmiła ropuchę kolegi, przebrała się w jakieś wygodniejsze do latania ciuchy, po czym, mając nadzieję, ze nikt nie zwróci na nią zbytniej uwagi, wyszła z zamku na szkolne błonia. Wciąż była zdenerwowana tym całym wypadkiem z Martijnem i skierowanymi w nią oskarżeniami, dlatego też wolała sobie w samotności połazić, by jakoś się uspokoić. Istniały szanse, że w ogólnym rozdrażnieniu zareagowałaby nieco zbyt nerwowo na współlokatorki w dormitorium, a tego jednak wolała uniknąć. Nie ma sensu robić sobie dodatkowych konfliktów, i to w najbliższym otoczeniu. Nie, najlepiej będzie sobie samotnie połazić po błoniach, może się w ten sposób uspokoi, zanim przyjdzie Lukas. Niby mogłaby wyładować wściekłość na treningu, ale wolała jednak nie musieć tłumaczyć się koledze z nerwowego zachowania.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Pią Paź 23, 2015 1:04 am

Lukas był zatopiony w nerwowej analizie ciekawości Chena względem niezbyt dobrej (bo mocno celulozowej) diety Sir Haralda, że nie zauważył, że zapomniał jednego ochraniacza na rękę z dormitorium. Trudno, wracać się nie zamierzał. Z dość oczywistych, przynajmniej dla niego względów, wbił się w swoją szatę sportową. Miał całą jedną... Przynajmniej od ostatniego sezonu, kiedy druga wzięła i się tak podarła, że nie było co zszywać. Zdarza się. Chwilowo zwyczajnie nie mógł sobie pozwolić na nową. Liczył, że otoczenie zwali to raczej na snobizm (w końcu to lata na zwykłym treningu w szacie reprezentacji domu), niż na intensywnie ograniczone finanse.
Schował różdżkę na dnie torby i upchnął w szatniowej szafce, po czym wziął swoją nieco wysłużoną, ale wciąż sprawną miotłę i wylazł pod otwarte niebo.
Zamiast rozejrzeć się za Eskarne, stanął i zagapił się w błękitne niebo. Chłodne i odległe, jesienne niebo. Nigdy z nikim o tym nie rozmawiał (nic dziwnego), ale to właśnie niebo i przestrzeń były tym co kochał w lataniu. Co prawda w grze nie było czasu na zachwyty, nie było ciszy, spokoju i cudownego poczucia, że całe to powietrze należy tylko do niego, ale cóż... Uwielbiał latać sam, a grać zaczął tylko po to, żeby pownerwiać Timo.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Pią Paź 23, 2015 11:55 am

Spacerując po błoniach, powoli zaczęła wykręcać w stronę boiska qudditcha. Starała się nie spieszyć, może po to, by nie było widać po niej nerwowości. Miało to jeszcze jedną dobrą stronę – skupiając się na powolnym liczeniu kroków, mogła próbować nie myśleć o całej dzisiejszej awanturze. No dobra, skutek może nie był zadowalający, ale przynajmniej coś próbowała z tym zrobić. Nie mogła jednak odgonić myśli o czekającym ją szlabanie, a może i jeszcze poważniejszych konsekwencjach. Było niemal pewne, że jakąś karę otrzyma. Nie, żeby nie zdarzało jej się zarobić szlabanu, ale jednak nie miała wcześniej takiej sytuacji.
Przestała wpatrywać się w trawę i w końcu spojrzała w stronę boiska. Na błoniach, nieopodal trybun, dostrzegła Lukasa. Nie zauważył jej, zajęty wpatrywaniem się w niebo. Eska natomiast zauważyła, że chłopak jest już gotowy do treningu.
- Hej. - cicho przywitała się z Lukasem, gdy już do niego podeszła – Wezmę miotłę i możemy zaczynać. - nie ma co marnować czasu, a im szybciej skupią się na grze, tym lepiej. Szybko, może nieco nerwowo, poszła po swoją miotłę i wróciła się do kolegi.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Wto Paź 27, 2015 8:05 pm

Pokiwał głową i poczekał. Co miał więcej zrobić. Jak dziewczyna wróciła, to przypomniał sobie o pewnej istotnej rzeczy jaką był treningowy tłuczek. Czymś trzeba było ćwiczyć, więc wrócił się szybko podebrać z szatni tłuczek, kafla i jeszcze jakąś strasznie starą płócienną piłeczkę. Przyniósł to wszystko, odłożył na trawę... i w sumie nie bardzo miał pomysł co z tym dalej zrobić. Od czego zacząć. Dalej zżerały go myśli o wścibskim Chenie i głupim mopsie, do tego stopnia, że nawet nie wpadł na pomysł rozgrzewki. Zerknął na Eskarne ciekaw czy ona coś wykombinuje czy to jednak chwilowo ogarnięty zbyt wieloma różnymi tematami Lukas będzie musiał coś wymyślić.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Sob Paź 31, 2015 10:45 pm

Lukas w międzyczasie zgarnął piłki, więc kiedy Eskarne wróciła ze swoją miotłą, można było zacząć trening. Spojrzała na kolegę. Lukas nie był zbyt rozmowną osobą, ale dzisiaj wydawał się być mocno zamyślony. Eskarne korciło trochę, żeby go zapytać, co się dzieje, ale nie chciała jednocześnie być nachalna, więc zaniechała tego pomysłu.
- To co, tradycyjnie rozgrzewka na początek? - zapytała.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Sob Paź 31, 2015 11:39 pm

- Ee... Yy... Tak. - odpowiedział, jakże zgrabnie i elokwentnie. - Tak. - Powtórzył szybko, tak na zaś.
Kompletnie zdezorientowany prawie spanikował i zaczął od dość niezgrabnego zestawu wymachiwań tym i tamtym na boki, a potem znowu zatonął w myślach i jakoś tak, ciało samo zaczęło prowadzić, bo w końcu nie raz i nie dwa rozgrzewał się przed treningiem. A myślami dalej zamartwiał się o swojego psa. Nawet nie zwracał uwagi, co robi Eskarne, co nie było zbyt miłe z jego strony, ale też ewidentnie nie robił tego specjalnie.
Jak skończył mu się repertuar ćwiczeń przypomniał sobie o koleżance, wziął kafla i wlazł na miotłę. Zerknął na nią wyczekująco i skinieniem głową popędził ją do jej miotły. Widać uznał przerzucanie się kaflem za dobre ćwiczenie.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Pon Lis 02, 2015 7:16 pm

Lukas dzisiaj wyjątkowo był jakiś nieobecny. Dało się to zauważyć nie tylko po sposobie, w jaki odpowiadał, ale też podczas rozgrzewki jego uwaga była skupiona na czymś, zdawać by się mogło, odległym. Przynajmniej takie wrażenie odniosła Eskarne. Rozgrzewka minęła w milczeniu - w sumie to lepiej, rozmowy niekoniecznie dobrze wpływają na efekty ćwiczeń. Po rozgrzewce chwyciła swoją miotłę, wsiadła na nią i, może wciąż nieco zbyt ostrożnie, uniosła się nad ziemię. Ta zbędna ostrożność była pozostałością po wypadku, Lukas jednak podczas tych paru wspólnych treningów mógł zauważyć, że po jakimś czasie dziewczyna zapominała o groźbie ponownej utraty kontroli nad miotłą, jeśli wystarczająco się skupiła na grze.
Eskarne podleciała na pewną wysokość, jednocześnie obserwując Lukasa i czekając, aż ten rzuci kaflem.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Pon Lis 02, 2015 10:17 pm

On w powietrzu poruszał się dość śmiało, ale z drugiej strony nigdy nie nabawił się traumy po upadku. Zleciał parę razy z miotły, ale tylko na samym początku nauki, więc i z małej wysokości.
Podrzucił jej kafla, ale bez złośliwego utrudniania rzutu. W końcu to dalej tylko rozgrzewka. Z każdym kolejnym podaniem, rzutem na obręcz czy obroną, gra mimo, że tylko dwuosobowa szła coraz sprawniej. Szło im aż za dobrze. Oczywiście do momentu, w którym Lukkie widząc okna zamkowych wież pomyślał o Sir Haraldzie zżerającym książki, dopytującym o to Chenie i czy kuracja kawałkami mięska z chilli pomoże głupiemu psu na wszystkożerność.
Oczywiście w tym momencie dostał kaflem prosto w nos. Człowiek ma zabawną właściwość lecenia za własną głową, więc Lukas poleciał do tyłu razem z miotłą. Na własne szczęście miotły nie puścił, ale odruchowo próbował też złapać piłkę, więc w efekcie zawisł do góry nogami, zaczepiony jedną stopą i ręką o miotłę z kaflem w drugiej ręce i cieknącym krwią nosem.
Stęknął, sam na siebie zły za bujanie w obłokach, i podjął próby wdrapania się z powrotem na miotłę.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Pon Lis 02, 2015 11:17 pm

W miarę, jak skupiała się na podaniach i rzutach piłką, latała coraz pewniej. Gra stopniowo nabierała rozpędu, szła coraz lepiej. Dopóki Lukas nie oberwał kaflem w twarz. Eskarne nieźle się wystraszyła, ale po chwili odetchnęła z ulgą, gdy koledze jednak udało się utrzymać... co prawda nie na miotle, a raczej pod nią, ale pozostał w powietrzu. Mimo wszystko upadek z tej wysokości mógł się źle skończyć. Zaraz do niego podleciała, by asekurować go przy próbie wdrapania się na miotłę.
- Weź zostaw tego kafla. - odezwała się, widząc, jak się Lukas z tym męczy. Przecież nic się nie stanie, jak upuści piłkę, to nie jest mecz.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Pon Lis 02, 2015 11:33 pm

- Nie. - Odparł. Cóż, jak się uprze... - Nie o to w tym chodzi.
Wyjaśnienie mętne niczym ścieki przed oczyszczalnią, ale co poradzić. Najpewniej miał na myśli, że sobie poradzi, bo w czasie meczu może być różnie.
Znowuż klasycznie - indywidualizm nie zawsze jest najlepszym pomysłem. Poirytowany własną nieuwagą i tym, że go jeszcze ktoś w tak kompromitującej sytuacji ogląda, zbyt nerwowo zarzucił drugą nogę na oparcie - zjechał z miotły obiema nogami. No tak, gdy już o kompromitacji mowa...
Skrzywił się wściekle, otarł rękawem łaskoczącą krew, zerknął na Eskarne i rzucił jej kafla. Zaraz też majtnął się parę razy w powietrzu, aż w końcu złapał durny latający kij obiema rękami. Albo przynajmniej spróbował.
Powrót do góry Go down
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Pon Lis 02, 2015 11:33 pm

The member 'Norwegia' has done the following action : Kostka

'Kostka' :

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Pon Lis 02, 2015 11:56 pm

No tak. Jak nie urok, to sraczka. Ręka ześlizgnęła mu się z kija, a impet szarpnięcia jeszcze dodatkowo pociągnął w dół. Może i nie był słabeuszem, ale utrzymanie się na jednej ręce...
Rąbnął o ziemię dużo szybciej niż podejrzewał. Zamroczyło go, plecy, klata, brzuch i nogi bolały paskudnie, ale poza tym ochraniacze chyba spełniły swoją rolę. Trawa właziła mu do ust i wszystko go bolało. Stęknął wściekły na świat i przekręcił się na plecy. Dopiero wtedy zauważył drzewo nad sobą. Zabawne, nie pamiętał obijania się o gałęzie, a patrząc na przerzedzenie wśród i tak powolutku opadających liści był w stanie określić którędy zleciał. Musiał rzeczywiście dziko szarpnąć się na tej miotle, bo nie spadł pionowo, co go z resztą trochę wyratowało.
Ostrożnie zebrał się do siadu. W pierwszej chwili zakręciło mu się w głowie, ale szybko przeszło. Bardzo dobrze, nie chciał lądować w skrzydle szpitalnym tylko dlatego, że go na chwilę wyłączyło jakieś drzewko. Kilka kolejnych miejsc zaprotestowało, że siedzenie to zły pomysł, ale je zignorował. Zerknął na swoją szatę. W kilka miejscach szwy puściły. Czeka go kolejna miła noc zszywania i cerowania. Jakby nie miał i tak za dużo do zrobienia. Do tego pranie, bo cały był utytłany w trawie, przyschniętym błotku, liściach i mniejszych gałązkach. Miał nadzieję, że twarzy nie ma bardzo obitej, bo nie chciałby musieć się przed kimkolwiek tłumaczyć.
Mylił się. Pręgi i zadrapania od gałęzi szybko zejdą, ale i tak kilka dni to potrwa. Do tego jedna powieka zaczynała mu nieco puchnąć. Najwyraźniej miał dużo szczęścia, że obijając się między gałęziami nie wydłubał sobie oka.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Wto Lis 03, 2015 12:45 am

- Nie wygłupiaj się, to nie mecz... - miała złe przeczucia, a upór kolegi tylko je nasilił. Mało tego, niestety wyszło, że jednak miała rację. Lukas rzucił jej kafla, więc odruchowo złapała piłkę... i siłą rzeczy spadającego kolegi nie miała już jak złapać. Nie zdążyła, po prostu. Klnąc w myślach, rzuciła piłkę i poleciała jego śladem. No, może tak nie do końca, między gałęziami się przeciskać nie zamierzała, wystarczy jeden poturbowany po spadnięciu z miotły.
Widziała, jak Lukas grzmotnął o ziemię, i przeraziła się nie na żarty. Chłopak jednak się poruszył i przekręcił na plecy, co było dobrym znakiem. W końcu żyje i chyba jest w miarę przytomny. Eskarne wylądowała (przynajmniej bezpiecznie) na ziemi i od razu dopadła do siadającego powoli Lukasa.
- Żyjesz, cholero? - oczywiste, że żył, ale w tym pytaniu chodziło przede wszystkim o to, czy nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń - Mówiłam, żebyś się nie wygłupiał! Mogłeś sobie kark skręcić! - nie powinna się na niego wydzierać, ale nagromadzone przez cały dzień nerwy musiały w końcu znaleźć jakieś ujście, a ten dodatkowy stres tylko to ułatwił. Dziewczyna pewnie by jeszcze trzepnęła Lukasa przez łeb, ale w jego obecnej sytuacji było to mocno niewskazane.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Wto Lis 03, 2015 8:42 pm

- Krzyki za bardzo nie pomogą, wiesz? - Posłał jej wnerwione spojrzenie. W głowie mu łupało i wrzaski wcale nie poprawiały mu nastroju.
Ostrożnie obmacał co gorzej dające się we znaki miejsca. Zapowiadało się kilka sporych guzów i siniaków. Poza tym chyba był cały... chociaż diabli wiedzą; kolano rwało jak najęte, ale równie dobrze mogło być tylko obite.
Zerknął w górę, przezwyciężając również bolący kark.
- Podasz mi miotłę? - Sam nie miał jak ściągnąć jej na ziemię. Chyba, że accio, ale różdżkę zostawił dobrze ukrytą w torbie w szatni. No i liczył, że zyska tym chwilę na opanowanie gniewu, żeby nie wyładować się na dziewczynie. Jak by nie patrzeć to była jego wina, więc nie w porządku byłoby teraz się na niej wyżyć.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Wto Lis 03, 2015 10:09 pm

Miał rację, jemu krzyki nie pomogą. Co zrobić, że Eskarne nerwowo przestaje wytrzymywać? Przynajmniej uwaga zwrócona jej przez Lukasa za działała na tyle, że spróbowała na powrót się opanować.
- Nic sobie nie złamałeś? Głowa cała? - zapytała już spokojniej. Że Lukas oberwał w łepetynę, nietrudno było zgadnąć, puchnąca powieka mówiła sama za siebie. Perea miała nadzieję, że na niegroźnych obiciach się skończyło.
- Dobrze. - ona akurat miała przy sobie różdżkę, wolała jej nie zostawiać w szatni czy gdzieś. Teraz ją wyjęła i za pomocą accio spróbowała przywołać miotłę. Jedno zaklęcie, które dzisiaj nie spowodowało wybuchu, tylko zadziałało jak powinno. Brawo.
- Dasz radę iść? - zapytała niezbyt pewnie. Lukas nie wyglądał za dobrze i wolała się upewnić, czy da radę dotrzeć do szatni o własnych siłach. Oczywistym raczej było, że trening na dzisiaj był zakończony.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Sro Lis 04, 2015 12:15 am

Z pewnym trudem, ale wstał i się dumnie wyprostował, po czym obdarzył ją pełnym wyższości spojrzeniem.
- Masz mnie za kalekę czy jak? - Rzucił. Bardzo starał się łagodnie, jednak irytacja dalej mocno się go trzymała. Syknął i pokuśtykał powoli do miotły. Kolano nie chciało współpracować, ale raczej z kaprysu niż poważniejszego uszkodzenia.
- Jeszcze nie skończyliśmy. - Zauważył, gdy już pewnie złapał swoją miotłę. Tym razem w jego spojrzeniu pojawiło się tez wyzwanie. Tak, zamierzał wsiąść na miotłę i kontynuować trening. Nie, nie zamierzał jęczeć jak ofiara i iść z podkulonych ogonem do sir Alexandre, tym bardziej, że duma cierpiała, bo sam się tak urządził. Nie, nie zamierzał dać się odwieść od swoich planów. W każdym razie nie łatwym sposobem.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Sro Lis 04, 2015 12:36 am

Nie cierpiała, gdy ktoś patrzył na nią z wyższością, co niestety zdarzało się dość często. I głównie w wykonaniu Timo.
- Nie, ale jesteś poturbowany. - odparła. Obserwowała przecież, jak Lukas się podnosi z ziemi i jak idzie po miotłę. Ledwie łazi, a nie zamierza odpuścić. Co za uparta istota - co prawda przyganiał kocioł garnkowi, ale w tym przypadku jednak irytacja Eskarne była uzasadniona. Zwłaszcza, że ten kretyn, zamiast pokuśtykać do szatni, postanowił kontynuować trening.
- Gdzie ty chcesz latać w takim stanie, jak nawet ledwie stoisz? - mruknęła - Dobrze, że nic ci nie jest, ale już na dzisiaj odpuść. - skoro twierdził, że wszystko jest w porządku, to nie zamierzała przecież na siłę go ciągnąć do skrzydła szpitalnego. Na dobrą sprawę to wolałaby się tam już dzisiaj nie pokazywać.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Sro Lis 04, 2015 12:42 am

Nie patrzył na nią, bo oczywiście miała rację. Ale był jeszcze jeden problem:
- Nie mogę tak po prostu odpuścić. - Stwierdził. Chyba, chciał nieco wyjaśnić co ma na myśli, ale zamiast tego dodał: - Latanie mniej boli.
Coś w tym było. Mniej obciążało obite nogi. Za to gorzej obciążało resztę ciała. Ale po prostu lubił latać i czasem był upartym osłem.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Sro Lis 04, 2015 1:06 am

- Mniej boli do momentu, kiedy ponownie zlecisz. - podeszła do niego, żeby w razie czego powstrzymać go przed próbą ponownego startu. Miała jednak nadzieję, że Lukas nie będzie aż tak głupi, żeby tego próbować.
- Słuchaj, naprawdę wystarczy, że musiałam już dzisiaj z jednym idiotą iść do szpitalnego, wolałabym nie musieć ciebie też tam odprowadzać. Chodź, wrócisz do dormitorium, położysz się, i powinno do jutra choć trochę się poprawić. - tego nie była taka pewna, ale może kolega da się przekonać. Na pewno była to lepsza opcja niż ponowne zlecenie z miotły, a że to się stanie, jeśli będą kontynuować trening, było bardzo prawdopodobne.
- Możemy jutro poćwiczyć, jeśli będziesz czuł się na siłach. - powiedziała jeszcze, żeby Lukas nie myślał, że ten trening całkowicie przepadnie. Kto wie, czy tego się nie obawiał. No, ale z ledwo żywego bramkarza drużyna tak czy siak nie będzie miała żadnego pożytku.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Sro Lis 04, 2015 1:46 pm

Nie miał wyboru. Musiał się zgodzić. Tak więc w milczeniu przyjął plan działania. Szkoda mu było, ale rzeczywiście wsiadanie znowu na miotłę byłoby czystą głupotą. Aż tak głupi jednak nie był. Zacisnął palce mocniej na drewnianym kiju i skinął głową. Trening będzie musiał poczekać jeden dzień. Ale będzie dłuższy za tę stratę teraz. Naprawdę bardzo nie lubił czegokolwiek odpuszczać.
- Kogo? - Był ciekaw kto dzisiaj już wylądował w skrzydle szpitalnym i dlaczego.
Syknął cicho, gdy przy kolejnym kroku kolano ostro zaprotestowało. Obrócił miotłę, żeby nie niszczyć witek i oparł się nieco na niej. Tym sposobem mógł niezbyt zgrabnie dociągnąć się do szatni. Czasem ośli upór się do czegoś przydawał - może i krzywo, ale szedł w całkiem normalnym tempie, a nawet nieznacznie przyspieszał w miarę zbliżania się do celu.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Sro Lis 04, 2015 5:09 pm

Lukas, na szczęście, zgodził się zaniechać treningu. No i dobrze, lepiej nie ryzykować, że znowu coś sobie zrobi.
- Van den Berg. Zleciał idiota ze schodów i się połamał... - co prawda Ślizgon nie był raczej na tyle głupi, żeby się samemu rzucać ze schodów, a całe zajście było tylko nieszczęśliwym wypadkiem, nie próbą morderstwa, jednak Eskarne na razie pominęła przyczynę tego zdarzenia. Wolała nie myśleć ani o tym, ani o późniejszych oskarżeniach, którymi obrzucili ją Martijn i Timo. Za bardzo się tym stresuje. Wzięła swoją miotłę, pozbierała piłki i ruszyła za wspierającym się na miotle kolegą.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Sro Lis 04, 2015 5:20 pm

Im bardziej się upierał zachować tempo marszu, tym bardziej się męczył. Mimo wszystko nie był przyzwyczajony do chodzenia z podporą. Przed szatnią się zatrzymał i jedną ręką przytrzymał przed Eskarne otwarte drzwi. Absolutnie nic nie zwalniało go z zachowania etykiety. No i zyskał krótką chwilę na odetchnięcie.
- Tak sam z siebie? - Nikt nie spada ze schodów dla przyjemności, a Van der Berg, chociaż niewątpliwie idiota, raczej dla frajdy się z nich nie rzucił. Chyba. Lukas dopuszczał też taką możliwość dla kogoś, kto trzyma się z jego rąbniętym na umyśle bratem.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Sro Lis 04, 2015 5:32 pm

Nie przywykła do przepuszczania w drzwiach, chociaż przebywając w towarzystwie Lukasa niby powinna się do takiego zachowania z jego strony przyzwyczaić. Szczegół, że prócz miotły niosła ze sobą jeszcze piłki, i jednak taka drobna pomoc była jakimś ułatwieniem. Nic na to nie powiedziała, choć korciło ją, żeby mruknąć, by się nie wygłupiał w tym stanie. Skończyło się na mówiącym to spojrzeniu.
- Nie do końca... - odpowiedziała z wahaniem na pytanie, zastanawiając się, czy powinna o tym mówić. Poszła odłożyć piłki na miejsce.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    Sro Lis 04, 2015 6:29 pm

Spojrzenie hardo wytrzymał. Nie, etykieta jest nie do ominięcia. Nie przy jego wychowaniu i ambicjach - w takich warunkach urosła do niemal naturalnej potrzeby. Więc ze stoickim spokojem zniósł jej wzrok dając tym samym do zrozumienia jak bardzo się przejął.
- Nie do końca, coś go zupełnie przypadkowo zepchnęło? - Widział wahanie Eskarne, ale to jeszcze mocniej drażniło jego ciekawość.
Poza ciekawością dręczyła go też chęć wzięcia prysznica, ale z tym musiał się odrobinę wstrzymać. Miał problemy z poruszaniem, więc o rozbieraniu też nie za bardzo mógł teraz myśleć. No i przede wszystkim - nie przy dziewczynie. Nie uchodzi.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zamkowe błonia    

Powrót do góry Go down
 
Zamkowe błonia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Gabinet prof. McGonagall
» Błonia
» Ogrody Zamkowe

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Hogwartalia :: Zamek-
Skocz do: