IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 III piętro - korytarze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: III piętro - korytarze   Sob Wrz 05, 2015 3:25 pm

Korytarzy na trzecim piętrze strzeże jednooka wiedźma.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Turcja

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Sob Wrz 26, 2015 7:01 pm

Turek chodził z ręką dookoła korytarza, zaczynając się zastanawiać czy nie wydeptał wielkiej dziury w podłodze. Był załamany. Prawa ręka nadal go boli, a co jak co wolałby by przestało. Niby wróciła do sprawności ta dłoń, ale nadal jest spuchnięta i uważa. Nawet dla większego efektu zabandażował rękę delikatnie jak mugolaki to robią. Myślał co by tu zrobić. Stał na korytarzu prowadzącym do skrzydła szpitalnego, ale bał się podejść. Przecież nauczyciele mówili, że już nie trzeba i może wrócić spokojnie do dormitorium. Jednak... Ta ręka nadal boli i na nią uważa. Więc teraz chodził w kółko zastanawiając się co tu zrobić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Nie Wrz 27, 2015 2:01 pm

Jakoś tak szedł zamyślony, że nawet nie zauważył jak zawędrował w okolice skrzydła szpitalnego. Może to instynkt bo myślał o Tiago, który wylądował tutaj przez niego. Otrząsnął się i rozejrzał po korytarzu. Zauważył Sadika od Gryfonów. Wyglądał na zdenerwowanego.
- Hej. Coś się stało? - podszedł do Turka bliżej. Czekał na kogoś stamtąd? Albo sam się wybierał? Chen nie wiedział, ale coś było na rzeczy.
Powrót do góry Go down
Turcja

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Nie Wrz 27, 2015 2:24 pm

Turek zajęty był swoimi myślami gdy podszedł Chen. Spojrzał na niego ze smutnym uśmiechem
- Hej... - normalnie gdy tylko mógł witał się po turecku, by robić na złość niektórym osobom, plus by pokazać, że jest Turkiem, a nie Anglikiem. Jednak jeśli zaczynał od słowa "Hej" powitanie (albo inną formą cześć, witaj, dzień dobry nie licząc : Merhaba i selam) oznaczało to, że albo stara się być poważny, albo ma problem. W tym momencie raczej chodziło o to drugie. Popatrzył Turek na swoją prawą rękę
- Stało się. Stało... Na lekcji zielarstwa wszystko było okey i nawet zdobyłem punkty dla domu, jednak idiota ja ukułem się kolcem magicznej Mammarilli. Serio byłem aż tak ślepy, że jej nie zauważyłem. Przez to spuchła mi prawa ręka. Byłem już w skrzydle szpitalnym i niby ręka wróciła mi do sprawności, ale... Nadal mnie boli i jest spuchnięta. Sir Alexandre walczył jeszcze o tydzień zwolnienia dla mnie, ale nauczyciele powiedzieli, żeby nie przesadzał... Ale serio mnie boli i myślę co tu zrobić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Nie Wrz 27, 2015 2:36 pm

Nie spodziewał się tak długiego wywodu ze strony kogoś kto nie był jego bliskim kolegą. Wysłuchał jednak go cierpliwie, pewnie musiał się wygadać. Zerknął na jego prawą rękę, faktycznie nie wyglądała dobrze. Ale skoro nauczyciele mówili, że zwolnienie niepotrzebne to raczej mieli rację.
- Może poproś o coś przeciwbólowego? Na pewno Ci przejdzie niedługo. A jak czujesz ból to znaczy, że żyjesz - uśmiechnął się lekko do Sadika. On w sumie na roślinach się nie znał mocno, nie był pewien jak one działają.
Powrót do góry Go down
Turcja

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Nie Wrz 27, 2015 3:14 pm

Turek zawsze lubił gadać. Nie ważne czy znał tego kogoś czy nie. Spojrzał na niego i popatrzył na rękę.
- Wiesz... Tylko ja ze szpitalnego skrzydła wyszedłem kilka dni temu, a nadal mnie boli. Wieczorem mam z nią problemy. Ta roślina jest niezwykle trująca, no i trochę się jej obawiam dlatego. A coś czuję, że jeśli będę tak ją lekceważył to może coś być nnie tak - wyglądał na zmartwionego
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Nie Wrz 27, 2015 3:33 pm

Och, kilka dni. To faktycznie może być problemem. Pokiwał głową lekko.
- To zdecydowanie lepiej idź i powiedz o tym. Nie ma co się zastanawiać bo jeszcze Ci się pogorszy. - poradził Sadikowi. On tam by się nie zastanawiał. Pewnie by nie brał zwolnienia, ale z ręką trzeba coś zrobić. Jeśli się pogorszy to będą problemy.
- Iść z tobą? - zapytał chłopaka.
Powrót do góry Go down
Turcja

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Nie Wrz 27, 2015 6:59 pm

Kiwnął głową Turek i uśmiechnął się do niego.
- Dzięki. Sam nie wiedziałem w końcu to z tym faktem zrobić. Bo nie chciałem, by mnie wyśmiano, że z ręką bolącą idę do naszego doktorka, chodź nauczyciele powiedzieli, że nie trzeba. - oczy mu się roześmiały i wyglądały jakby dostały ulgi
- Poszedłbyś ze mną? Boje się, że sir Alexandre znów zastosuje swoje metody czułości wobec mnie i będę się naprawdę zastanawiał czy to nie podpada pod molestowanie
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Pon Wrz 28, 2015 2:37 pm

Potrząsnął lekko głową na słowa Sadika.
- Chyba każdy kto nie jest masochistą nie lubi bólu. Ja na Twoim miejscu poszedłbym bo coś przeciwbólowego - odparł Sadikowi szczerze. Chen zapewne nawet by się nie przejmował, że ktoś mógłby się śmiać. Nigdy nie przejmował się tym co inni o nim myślą. Jakby nie patrzeć i tak mieli go za kujona i prymusa. Jemu to jednak nie przeszkadzało.
- Chodźmy w takim razie, załatwimy to raz dwa - a wtedy będzie mógł wrócić do pisania swojego listu. Musi go wreszcie skończyć.
Powrót do góry Go down
Turcja

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Czw Paź 01, 2015 12:26 am

Turek pokiwał głową. Cieszył się, że spotkał Chena na swojej drodze. Uśmiechnął się
- To chodźmy - poszedł w kierunku skrzydła szpitalnego wraz z Chenem i już miał otworzyć drzwi, gdy przystanął. Lekko znieruchomiał i spojrzał na Chena
- A... Mógłbyś ty wejść pierwszy? Proszę
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Czw Paź 01, 2015 5:15 am

Bez zbędnych już słów Chen ruszył za Sadikiem w stronę Skrzydła Szpitalnego. Może przy okazji zobaczy jak czuje się Tiago i przeprosi go za ten mały wypadek. Zatrzymał się, czekając aż Sadik wejdzie gdy ten poprosił go o wejście jako pierwszy. Uśmiechnął się z rozbawieniem, chyba ktoś tu bał się lekarzy.
- Jasne, żaden problem - odparł chłopakowi, wymijając go i wchodząc do pomieszczenia.

[z/t x 2. Napiszę w Skrzydle i Ty też już tam]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Sob Paź 03, 2015 5:12 pm

Spadł szybko, nawet się nie obejrzał, a wylądował piętro niżej. Blitz spadek. Jęknął, zderzając się z podłogą. Upadek ze schodów z pewnością nie zaliczał się do najprzyjemniejszych rzeczy. Poza tym, było to o tyle niespodziewane, że Martijn był w lekkim szoku. No bo jak to tak, żeby nie walczyć o swoja własność? To Eskarne powinna stracić równowagę, a nie on!

[rzut kością na obrażenia po spadnięciu z IV piętra]
Powrót do góry Go down
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Sob Paź 03, 2015 5:12 pm

The member 'Holandia' has done the following action : Kostka

'Kostka' :

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Sob Paź 03, 2015 5:33 pm

Zbiegła ze schodów za Martijnem. W sumie to się przestraszyła nie na żarty. No bo jak to wygląda? Jakby ona go z tych schodów zrzuciła, a to wcale nie było tak! Jeszcze tego jej brakowało, żeby ponosić odpowiedzialność, za idiotę, który wszczyna burdy, a potem sobie zlatuje ze schodów. Pierwsze, co zrobiła, to zabrała porzuconą po drodze swoją torbę, po czym podeszła do leżących u stóp schodów "zwłok". Wypadałoby sprawdzić, czy Martijn w ogóle dycha, bo jak skręcił kark, to może być bardzo niewesoło.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Sob Paź 03, 2015 5:39 pm

Van den Berg nie skręcił karku, chociaż i tak nie wygląda najlepiej. Potłuczony cały, do tego radośnie złamał sobie obie nogi. Ale nie zdaje sobie z tego sprawy. Z bardzo prostego powodu - zemdlał. Jakby tego wszystkiego było mu mało, to tak po prostu stracił przytomność. Taki troszkę wstyd z jednej strony. A z drugiej, to nie było aż takie trudne - szok, stres, torba która dodatkowo uderzyła go w locie, a finalnie porządne wygrzmocenie się piętro niżej, połamane nogi. Dla Martijna było to po prostu za dużo i może i lepiej, że stracił przytomność tak szybko. Teraz jest przynajmniej cichutko. Chociaż ledwo oddycha i niemalże od razu zrobił się bledziutki. No cóż, ogólnie nie prezentuje się zbyt ładnie. I w takim pięknym stanie pozostał sam na sam z Eskarne.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Sob Paź 03, 2015 6:20 pm

Martijn naprawdę wyglądał kiepsko, ale przynajmniej żył. Eskarne pierwsze co zrobiła, to sprawdziła, czy kolega oddycha. Problem w tym, że nie za bardzo wiedziała, co powinna zrobić. Trzeba by go przetransportować jak najszybciej do skrzydła szpitalnego, ale szczerze mówiąc, to bała się w ogóle ruszyć Ślizgona. Powykrzywiane pod dziwnym kątem nogi na pewno były złamane, a licho wie, czy przy takim upadku uszkodzeniu nie uległ także kręgosłup. Chociaż w sumie było jakieś zaklęcie umożliwiające transport rannego. Do skrzydła szpitalnego w końcu jest blisko, nie powinno być z tym większych problemów. Wyjęła więc różdżkę, starając się sobie mimo stresu przypomnieć, jak szło to zaklęcie.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Sob Paź 03, 2015 6:22 pm

Timo podejrzewał, że niedługo zacznie umierać. Złapał się już na tym, że w nocy śniło mu się, że odrabia runy, by obudzić się i znów je odrabiać, ale tym razem w rzeczywistości. Chłopak miał już naprawdę dosyć. Zaszywał się w dziwnych miejscach, żeby go ludzie za często nie widzieli w pokoju wspólnym - jeszcze by wyszło na to, że nigdzie nie wychodzi. Dlatego bunkrował się w opuszczonej klasie i tam też zmierzał, gdy na wysokości trzeciego piętra natknął się na całkiem znajomo wyglądające zwłoki.
Puchon wiele osób mógłby zobaczyć w takim stanie i nawet nie mrugnąć, ale Martijna akurat lubił, chociaż drań czasem naprawdę umiał człowieka podpuścić.
I jeszcze, na domiar złego, była tu ta wiedźma.
- Co mu zrobiłaś?! - Zdenerwował się, zaczął szukać po kieszeni różdżki, bo jeśli Eskarne zrobiła coś paskudnego, to pewno spróbuje pozbyć się świadków.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Sob Paź 03, 2015 6:44 pm

Zaklęcie jak na złość nie chciało się przypomnieć, co jeszcze bardziej ją zdenerwowało. Nie ma co się zastanawiać, trzeba biec do skrzydła szpitalnego po pomoc. Pewnie by to zrobiła, ale w tym momencie usłyszała znajomy głos. I niestety należał on do osoby, której w ogóle nie chciałaby teraz słyszeć czy widzieć. Spojrzała na Timo, który najwyraźniej podobnie jak Martijn był dzisiaj w nastroju do rzucania oskarżeniami.
- Nic mu nie zrobiłam, sam zleciał ze schodów! - odpowiedziała zgodnie z prawdą. Inna sprawa, że sytuacja wyglądała jak wyglądała i postronny świadek rzeczywiście mógł dojść do wniosku, że to Eskarne zaatakowała Martijna.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Sob Paź 03, 2015 7:04 pm

Timo nie podobało się to, co widział. Czym prędzej przepchnal się do Martijna, by sprawdzić, czy żyje. Pierś mu się poruszała, więc chyba go ta jędza nie zabiła.
- Ta, a rozdzka to ci się sama wyjela - burknał. Kolega miał coś z nogami. Timo się denerwowal. Możliwe, ze Martijnowi uszkodzono też kręgosłup. Strach go przenosić.
Puchon poczuł, ze się poci.
- Odsun się od niego, głupia krowo - syknal, wykrzywiajac się paskudnie. - Trzy kroki. Lecę po pomoc i jak wrócę to masz tu niczego nie popsuć bardziej.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Sob Paź 03, 2015 8:06 pm

Nie utrudniała Timo przejścia do Martijna, wydawało jej się, że raczej nie próbowałby zrobić mu krzywdy.
- Różdżkę wyjęłam dopiero teraz. - odpowiedziała - Było jakieś zaklęcie używane do transportowania rannych... - niestety dalej nie mogła sobie przypomnieć, jakie. Nie tylko Timo był zdenerwowany, ona też się tą sytuacją stresowała. Przecież nie jej wina, że ten głupi Ślizgon zleciał!
Posłusznie się odsunęła, nie chciała się jeszcze z tym cholernym Puchonem awanturować. Już nawet zignoruje te wyzwiska. Ale na drugą część wypowiedzi już zareagowała.
- Jak tak się o niego boisz, to sam z nim zostań, a ja pójdę po pomoc. Skrzydło szpitalne jest tuż obok. - raz, że nie wiadomo przy jej szczęściu, czy podczas tego czekania nie stałoby się coś jeszcze, co tym bardziej by ją pogrążyło, dwa - znając Timo, oberwie jej się bardziej, niż by zasłużyła, gdyby nawet celowo zrzuciła Martijna ze schodów.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Nie Paź 04, 2015 6:19 pm

Faktycznie, istniało takie zaklęcie! Timo potrzebował kolejnych, cennych sekund, by je sobie przypomnieć, ale ostatecznie coś mu się tam przykołatało. W końcu nie przespał wszystkich lekcji zaklęć - Vollan by go zjadła.
- Było. Moblilicorpus. - Machnął różdżką w kierunku Martijna. Powinien się teraz zgrabnie unieść, bo zaklęcie działało na nawet oporne ciało (chociaż przecież Ślizgon nie miał jak wyrazić swoją wolę).
Timo spojrzał na Eskarne wyzywająco. Chłopak wiedział, jak sobie poradzić, a nie to, co ta głupia mamałyga. Pewno jej było wtedy łyso. Puchon ruszył, by odholować Martijna do Skrzydła Szpitalnego, zerknął przez ramię na koleżankę.
- Takie to trudne było? Jak Martijn się obudzi, to popamiętasz, jeśli to twoja wina - warknął i poszedł, nie oglądając się już na Eskarne.
Mogła robić, co chciała - kara jej nie ominie.

z/t
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   Nie Paź 04, 2015 6:54 pm

No tak. Mobilicorpus. Jak mogła o tym zapomnieć? Bardzo możliwe, że obecność Timo ją bardziej zestresowała. Schowała różdżkę, już nic nie mówiąc. Była na siebie zła i przez ten wypadek, i przez to, że nie wiedziała jak powinna zareagować. Teraz musiała się bardzo starać, by nie było po niej widać, że czymkolwiek się przejmuje. I bez tego Timo pewnie czuje już satysfakcję przez sam fakt, że będzie miała kłopoty.
- Już mówiłam, że to nie moja wina. - odpowiedziała, siląc się na spokój. Poszła za nimi do skrzydła szpitalnego. Mimo wszystko wypadałoby sprawdzić, czy Martijn dojdzie do siebie.

[z/t]

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: III piętro - korytarze   

Powrót do góry Go down
 
III piętro - korytarze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Hogwartalia :: Zamek-
Skocz do: