IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 V piętro - korytarze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Pon Paź 19, 2015 5:50 pm

- ... - miał co do tego mocno mieszane uczucia, ale jeśli będzie rzeczywiście chciał się czegoś dowiedzieć, to jedynym, kórego powinien pytać, był nie Arthur, a właśnie Chen. Prawdopodobnie powinien to zrobić już nawet nie ze względu na ciekawość, ale powagę sytuacji oraz fakt, że z obojgiem chłopakó miał naprawdę dobre kontakty. Być może wszystko okaże się jedynie zbiegiem nieprzyjemnych, acz zwyczajnie niefortunnych wypadków? Zdecydowanie wolałby tę wersję.
- W takim razie-... - urwał w połowie, zwracając zaskoczone spojrzenie na Virgila. - ...? Ah... Tak. Cześć... - nie mogąc z jakiegos powodu po prostu go zatrzymać, aby dopytać co dokładnie miał na myśli, przez chwilę stał w kompletnym milczeniu, odprowadzająć Ślizgona wzrokiem. Co to niby było?
- To był jakiś dziwny żart w jego wykonaniu? - spytał w końcu, zerkając pytająco w stronę Tiago. Byli z jednego domu, więc pewnie wiedział więcej.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Wto Paź 20, 2015 10:30 am

- Nikt nie podejrzewał! - Powiedział jeszcze za Virgilem. - Na razie!
Małe złośliwe istotki...Ostatnio w szkole kręciła się masa dziwnych stworzeń, których nie powinno być - lub powinny występować w dużo mniejszym natężeniu. Tiago nie wiedział, co o tym myśleć, ale póki ma na głowie sprawę Chena i tego, jak go udupić - nie musiał się tym przejmować.
- Żart? A, nie wiem. Chociaż przecież Chen starał się wykręcić atakiem na gnomy, nie? Może trzeba uważać? Chyba nie masz wrogów?

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Sro Paź 21, 2015 8:29 am

- Atakiem na gnomy? A co miały do tego niby gnomy? - zainteresował się, bo o tym akurat pierwsze słyszał. Co niby miały do tego wszystkiego gnomy? Niby zauważył, że ostatnio sporo różnego szkodnictwa wpycha się w obręby murów, ale gnomów jeszcze nie miał okazji osobiście tu uświadczyć. Śmieszne stworki, tak swoją drogą.
- Nie wydaje mi się. Przynajmniej nie pamiętam nikogo takiego od czasów mugolskiego przedszkola. To gdzie będziesz odrabiał ten swój nowo zarobiony szlaban?
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Sro Paź 21, 2015 10:40 am

Tiago spojrzał na Evana uważniej. Musi być ostrożny w dobieraniu słów, żeby kolega czasem nie pomyślał, że Tiago mógł dostać rzeczywiście przypadkiem.
- Podobno Chen twierdzi, że celował w gnomy, nie we mnie. Ja nie pamiętam gnomów, a i na gnoma to byłoby trochę... za mocne zaklęcie, nie uważasz? Ty znasz się na tym lepiej, niż ja.
Przeciągnął się i podrapał po głowie. Zupełnie nie miał nastroju, by dzisiaj odrabiać szlaban.
- Mam iść do szklarni Paulie. - Nie skomentował mugolskiego przedszkola. Sam nie miał nigdy okazji do takiego trafić, ale wiedział, że matka jest z pochodzenia mugolką. Nie miał prawa oceniać. - I nie jest nowozarobiony, kiedy Chen mnie zaatakował, to właśnie szedłem, żeby odrobić. Ech, miałem nadzieję, że po tym, co przeszedłem, odpuści mi...

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Sro Paź 21, 2015 6:30 pm

Tu musiał przyznać Tiago rację. Nieważne jak na to spojrzeć - zaklęcie, którym chciałoby się przywołać gnomy do porządku tudzież zwyczajnie je oszołomić, nie powinno móc zagrozić życiu czrodzieja, choćby trafiło w niego bezpośrednio. Dla czegoś takiego nie było łatwego wytłumaczenia. Chyba że szkodników planowało się pozbyć raz na zawsze. A w to Evan też mógłby powątpiewać w przypadku Chena. Przecież ten chłopak nie skrzywdziłby magicznego stworzenia, nawet jeśli było pospolitym, domowym szkodnikiem. Był podobnym do niego maniakiem.
- Tak. Niestety obawiam się, że to prawda.
Dalej planował zapytać Chena o szczegóły, ale nie był już tak bardzo pewny popełnienia przez niego byle pomyłki.
- Paulie, tak? Szczerze wątpie, żeby mogła zmienić raz podjęte zdanie, choćbyś stracił w tym wypadku i głowę - odparł ni to żareme, ni poważnie. - W każdym razie, mam pewien problem, którego mogę nie móc rozwiązać w pojedynkę - zaczął wreszcie temat, który od początku chodził mu po głowie. - Chodzi o zdobycie pewnego składnika.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Pią Paź 23, 2015 5:27 pm

A więc Chen naprawdę miał zapędy do niszczenia i zabijania. Jeśli nie Tiago, to przynajmniej gnomów! Można jeszcze podejrzewać, że mogłaby działać tam osoba trzecia, ale to już nie było zmartwienie Tiago. On był poszkodowany przez Chena - i był o tym przekonany.
- Nie było tam nikogo prócz mnie i Chena, i tych gnomów. Dobrze, że zaraz przyszedł Arthur i mi pomógł, bo moglibyśmy teraz nie rozmawiać. - Skrzywił się odrobinę. - Wygląda na to, że muszę przeboleć... - Pokręcił głową. - Nie lubię babrać się w ziemi. Hm?
Spojrzał na Evana. Jeśli chodziło o interesy, był zawsze chętny do pomocy.
- Jakiego? Mogę coś podkraść ze szklarni, jeśli tylko będzie okazja.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Pią Paź 23, 2015 7:18 pm

Sprzedał mu lekkiego kuksańca łokciem w ramię, żeby nawet w taki głupi sposób nie próbował więcej żartować.
- Gdybym mógł, chętnie bym pomógł. Zawsze miałem jakąś taką słabość do roślin - co prawda nie taką samą jak do zwierząt, ale naprawdę lubił użyczać własnych rąk do pracy w ich przyplacówkowym ogrodzie. Takie tam lekkie hobby. Rzecz jasna jest pewna różnica między przycinaniem róż, a diabelskich sideł, ale hej! Jeśli o nie dbać, też potrafią całkiem elegancko wyglądać!
- Obawiam się, że to może być nieco bardziej skomplikowane - ściszył ton głosu. - Potrzebuję skołować trochę włosów testrala.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Pią Paź 23, 2015 10:43 pm

Zaśmiał się i odsunął od Evanowych łokci, ale zaraz wrócił na ten sam tor.
- To może mógłbym ci oddać ten szlaban, co? Uwarzymy na szybko wielosokowy, nikt nie spostrzeże~
Pomysł, oczywiście, był żartem. Tiago sądził, że dałby radę uwarzyć eliksir wielosokowy (nigdy dotąd nie próbował), ale o ile dobrze się orientował, na to potrzebowałby około miesiąca.
- Testrala...? Na co ci włosy testrala? Grzywa czy ogon? Huh... - Zastanowił się chwilę. - Mógłbym napisać do ojca, ale będzie pytał. Bo wiesz, słyszałem, że testrale żyją w Zakazanym Lesie. Ale ja ich nie zobaczę.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Wto Paź 27, 2015 7:48 pm

- Ciekawy pomysł. Będę go miał na uwadzę - odparł teatralnie poważnym tonem, samemu kierując się na moment myślami w stronę eliksiru. Kiedyś dano mu na spróbowanie czegoś, co rzekomo miało nim być. W żartach planował zamienić się w jednego z nauczycieli. Wyrosły mu po tym piekne żuwaczki. Ah, wpsomnienia.
- I z jednego i z drugiego byłyby dobre. Prowadze korespondencję z pewnymi... badaczami - przyznał ostrożnie. - Zostałem poproszony o zdobycie kilku. Czarodziej, który ich potrzebuje, znajduje się obecnie na dalekim południu Ameryki Południowej. Podobno są tam praktycznie niemożliwe do nabycia. W najgorszym razie... Potrzebowałbym kompana do małej wycieczki poza mury - odchrząknął i spojrzał na Tiago sugestywnie, odwołując się do jego trafnej uwagi w kwestii Zakazanego Lasu.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Sro Paź 28, 2015 3:00 pm

Wygląda na to, że Evan miał wiele ciekawych przygód w przeszłości. Aż strach pytać o nie wszystkie!
- I ci badacze nie potrafią zdobyć włosów testrali sami? Choćby sowią pocztą? - Poddał wątpliwości legalność znajomych Evana, ale doskonale wiedział, co ten ma na myśli. - Mała wycieczka, tak jak wtedy? - Uśmiechnął się na samo wspomnienie. - Jeśli wpadnę, mama mnie zabije. Już chciała mnie zabić za ten szlaban. - Tiago nie wiedział jeszcze, że na lekcji Vollan nabawi się kolejnego! - Musimy być ostrożni. Ale jak chcesz wyśledzić testrale?

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Czw Paź 29, 2015 1:23 pm

Cóż, z pewnością zależało co kto nazywał "przygodą". Jak nic istniała masa uczniów Hogwartu, która całą tą Evanową korespondencję uznałaby za zbyt męczącą i nużącą. Zwłaszcza gdy mowa o pracy nad recenzjami do konkretnych publikacji. Chociaż tegoroczna, wakacyjna podróż do Grecji na pewno była całkiem ekscytująca oraz w pełni rekompensująca. Miło było zostać w ten sposób docenionym.
Spojrzał na Tiago z nieco zakłopotanym wyrazem twarzy.
- Powiedzmy sobie szczerze... Nieważne jak dobre zyski przynoszą im wyniki prowadzonych badań, z jakiegoś powodu wszyscy wydają się należeć do wybitnie skąpej klasy czarodziejów. A włosy testrali do najtanszych nie należą z uwagi na rzadkość gatunku. Wykorzystanie ucznia, mającego w poblizu darmowe zasoby Zakazanego Lasu, zapewne wydaje się dobrą metodą na zaoszczędzenie. Nie powiem, żebym to do końca pochwalał, ale rozumiesz, raczej ciężko odmówić - wzruszył ramionami. - W takim razie, pewnie przydałoby się to zrobić tym razem bez wpadek~ - uniósł nieznacznie lewy kącik ust. - Skoro już wpakowano mi tę okropnie męczącą fuchę prefekta, czemu by choć raz nie zrobić z niej prawdziwego użytku? - mimo iż powiedział to z pełnią przekonania w głosie, w dołku poczuł dziwny uścisk. Zapewne przedwczesne poczucie winy. - Jestem niemalże pewien, że wiem w której częsci lasu szukać. O zobaczenie ich też nie musisz się aż tak martwić.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Pią Paź 30, 2015 10:19 am

Evan z pewnością miał życie barwniejsze od życia większości uczniów. Nie tylko zwiedzał świat, ale brał jeszcze udział w rzeczach, które dla innych były niedostępne lub po prostu nie mieściły się w ich kręgu zainteresowań, a może nie zdawali sobie sprawy z tych możliwości? Evan nie tracił czasu.
- I męczą ciebie, bo masz dostęp... - Pokręcił głową. - Nawet, jeśli to zakazane i być może niebezpieczne. Wchodzę w to!
Choć mógł nie wyglądać, Tiago miał w sobie duszę poszukiwacza przygód. Część mogła skończyć się źle, ale kto by się tym przejmował? Nie pytał, co dostanie w zamian.
- Widzisz testrale..? - Tiago nie był pewien, czy powinien pytać. - Spotkamy się dzisiaj w nocy niedaleko wierzby bijącej?

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Pią Paź 30, 2015 2:55 pm

Co prawda był to jego pierwszy i jak na razie jedyny wyjazd poza granice, ale nie miałby absolutnie nic przeciwko, gdyby jego przyszłość wiązała się z podobnymi przeżyciami. Mógł czasami zachowywać się nieznośnie, jak na normalnego nastolatka przystało, ale faktem było, że od około roku całkiem poważnie zastanawiał się nad swoją przyszłością, mimo iż czasu do ukończenia szkoły ciągle trochę pozostało. Prawdę powiedziawszy, w duchu wręcz bał się ją kończyć. I pewnie nie on jeden. Mugolskie dzieci mogły jęczeć na swoje szkoły ile tylko dusza zapragnęła, ale w przypadku czarodziejów, sprawa wyglądała zupełnie inaczej.
Rozłożył ręce na boki.
- Dokładnie tak to wygląda - nie próbował udawać przygnębionego z tego tytułu. Po prostu, gdyby nie fucha prefekta, wszystko wydawałoby się o wiele łatwiejsze. Z drugiej strony, zawsze mógł się na nią powołać, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ryzykfizyk!
- Dzięki. Wiedziałem, że moge na ciebie liczyć - tak w sumie to po prostu bardziej tego chciał, aniżeli wiedział, ale szczegóły! Dwie pary oczu, nocą w Zakazanym Lesie, zawsze były lepsze niż pojedyncza.
- Mniej więcej od dwóch lat - kiwnął głową przytakująco. - Z góry uprzedzam, że nie wiąże się z tym żaden przesadzony dramat. Po prostu byłem jednym z wielu dzieciaków, którzy czuwali wtedy przy łóżku swojej starej, schorowanej opiekunki. Żadnego rozlewu krwi, wybuchów ani latających dookoła kawałów ciał - poklepał go po ramieniu w taki sposób, jakby bardzo mu współczuł ewentualnego zawodu. - Widzimy się w każdym razie koło północy. Powinienem jeszcze odwiedzić kuchnię. Jeśli ładnie poproszę, skrzaty powinny odstąpić jakiś dobry kawał surowego mięsa, albo dwa.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Pon Lis 02, 2015 12:13 pm

Tiago nie wyobrażał sobie, by teraz jego przyszłość mogła wyglądać inaczej niż to, co sobie zaplanował. Ojciec miał własną firmę eliksirów, w której Tiago miał zapewnioną posadę. Mógł nawet trochę sobie odpuścić, ale lubił eliksiry i z nimi wiązał swoją karierę. Chyba nie mogło stać się nic, co zmieniłoby teraz jego nastawienie.
A przyjaźń, czy też po prostu interesy z Evanem zawsze były w cenie. Prefekt mógł "przydać się" w przyszłości. Z drugiej strony - w razie wpadki odpowiedzialność w większej mierze spadnie na prefekta. Od niego wymagało się więcej.
- Aha... przykro mi. - Mruknął, choć pewnie wcale nie było mu przykro. - Już się bałem, że to coś poważniejszego. Gdybym więcej przesiadywał z mamą w Mungu, pewnie też mógłbym je widzieć. W porządku, w takim razie... - Skrzywił się odrobinę. - Lecę do Paulie. Im wcześniej odbębnię szlaban, tym lepiej. Na razie!
Odbił w stronę szklarni.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   Pią Lis 06, 2015 5:41 pm

Wzruszył ramionami. Dość dziwnie czuł się po pamiętnych zajęcia z OPCM. Jeszcze tego brakowało, żeby nagle zaczął obawiać się, że na postać jego bogina wpłynął jakiś destrukcyjny psychicznie incydent. Ale nic takiego nie miało miejsca jak sięgał pamięcią.
W pierwszym odruchu chciał zapytać, co dokładnie miał na myśli Tiago, wspominając o swojej mamie. Całe szczęście, na czas zdążył ugryźć się w język. Nie sądził, aby był to najlepszy czas na tego rodzaju pytania. Suma sumarum także i on nie wiedział o sprawach rodzinnych kolegi Ślizgona zbyt wiele. Nie licząc jego ojca i tego czym się zajmuje, rzecz jasna. Będzie lepsza okazja, żeby podpytać.
- Powodzenia, Tiago! I pamiętaj o spotkaniu! - pożegnał go zatem jedynie, i sam skręcił z powrotem w stronę schodów.

[zt]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: V piętro - korytarze   

Powrót do góry Go down
 
V piętro - korytarze
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Hogwartalia :: Zamek-
Skocz do: