IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 CB - Apokalipsa zombie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: CB - Apokalipsa zombie   Nie Paź 18, 2015 5:55 pm

Info dot. postaci: http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com/t247-apokalipsa-zombie#4687

[20:01:01] * Finlandia MG: Tak się złożyło, że tego wieczoru trafiliście razem pod jeden dach. Zabarykadowaliście się w składzie ogrodniczym. Drzwi zostały zamknięte na skobel i zastawione półkami. Siedzicie na workach z ziemią, możecie bawić się torebkami z nasionami marchwi. Wokół śmierdzą nawozy. Ktoś miał ze sobą batoniki i się łaskawie podzielił. Okna są zasłonięte porozpruwanymi workami. Jeśli dobrze poszukacie to w składzie znajdziecie grabie, łopaty i tak dalej. Siedzicie w plamie światła księżyca, które wpada przez świetlik w dachu. W takiej oto grupie spotkaliście się dopiero dzisiaj. Na zewnątrz od czasu do czasu słyszycie głuche uderzenia o metalowe drzwi, ale nic poza tym. Pewno jeden z nich tam jest. Musicie zdecydować, co dalej. Ruszycie razem? Oddzielnie? W grupach? Macie dwa auta. Jedno należy do Lukasa, a drugie do Tiago. Jeśli chodzi o broń palną to na razie sztuki też są dwie (Eskarne i Gilbert), wszelka inna broń wedle uznania. O żywych trupach wiecie tyle, że jak się naruszy mózg – przestają fikać.
[20:01:47] * Finlandia Droga wiedzie w dwie strony – na północ lub południe. Na południu znajduje się miasto, na północy są drobne miasteczka i wsie. W mieście może jeszcze działają szpitale i możliwe, że sytuacja jest opanowana przez służby. Na południu (jak wie Said) był albo jest obóz dla uchodźców.
[20:02:23] * Finlandia Dokąd ruszycie więc wraz z nastaniem poranka? I w jakich składach? Decydujcie. Potem życie zweryfikuje wasze wybory c:
[20:06:24] Saïd : Dobrze, że nic nas chwilowo nie goni, ale co teraz? Nie możemy siedzieć tu w nieskończoność. *zagadał do Tiago*
[20:07:21] @ Tiago : *siedzi na worku, skubie saszetkę z nasionami. Minę ma niepewną, a dobijanie się do drzwi go przeraża* Może zostawią nas w spokoju, jesli uznają, że tu nas nie ma?
[20:08:11] Elka : *Siedzi sobie na sianie, bawi się fartuszkiem. Bez przerwy myśli co z jej chłopakiem*
[20:08:15] Lukkie : Nie wiem czym się kierują, ale raczej wiedzą, że tu jesteśmy. ... Czy zombie mają dobry węch?
[20:09:58] * Finlandia *łupnęło znów, może gnojstwo rozwali sobie łeb o drzwi*
[20:10:19] Saïd : Na filmach mają fenomenalny. Z tymi nie wiem jak jest, ale nie byłbym przesadnym optymistą.
[20:12:04] * Finlandia *całego życia tu nie spędzicie (chyba, że będzie bardzo krótkie, hehe) nie macie jedzenia*
[20:13:01] @ Tiago : Mmm... nie wiem. Nie wiem. *zadrżał, gdy zombie zaczął się dobijać* Nie możemy tu zostać.
[20:14:17] Elka : *Zerknęła w świetlik* To co w końcu robimy?
[20:15:10] Lukkie : W tej chwili siedzimy i dyskutujemy...
[20:15:22] Lukkie : *a mógł odpowiedzieć "Oddychamy. Jeszcze"*
[20:15:23] Saïd : Na początek, powinniśmy sie chyba pozbyć tego natręta. *wskazał na drzwi* Z tego, co słyszę, to jest jeden.
[20:15:53] Elka : No ale co zrobimy potem? Wiecznie tu siedzieć nie będziemy.
[20:16:09] * Finlandia *Elu, a co z twoimi rodzicami?*
[20:16:53] Elka : *A skąd mam wiedzieć, skoro uciekłam z domu?*
[20:17:01] @ Finlandia : *no właśnie*
[20:17:04] Eskarne : *siedzi i przysłuchuje się dyskusji. No i co jakiś czas zerka nerwowo w stronę drzwi*
[20:17:46] @ Tiago : Nie wiem, co z moją żoną.
[20:17:55] @ Tiago : Nie zostawię jej w tym mieście.
[20:18:38] * Finlandia *usłyszeliście skrobanie paznokciami o metal*
[20:18:53] Lukkie : *wzdrygnął się* Paskudztwo
[20:20:07] Elka : *Zerknęła na drzwi* Boję się o Franka... *Mruknęła pod nosem*
[20:20:13] * Finlandia *w końcu uderzenie było na tyle mocne, że skobel drgnął*
[20:21:43] Lukkie : Ej, dziewczę, umiesz tego używać? *pyta Eskarnę o strzelbę. Przy okazji zaczął się rozglądać za jakąś łopata, widłami albo innym narzędziem mordu*
[20:21:48] * Finlandia *jak się zombie postara, to wam wparuje i decydowanie o tym, co zrobicie z życiem o poranku - stanie się zbędne*
[20:22:34] Saïd : Przecież nie wiesz, gdzie jest. *zwrócił się do Tiago* *spojrzał na skobel* ....Coś mi się widzi, że będziemy musieli też uzupełnić uzbrojenie.
[20:23:31] @ Tiago : Łapcie za łopatę, widły, cokolwiek! *Sam się poderwał, by złapać szpadel* Maria pojechała do Susan. Muszę po nie pójść.
[20:24:53] Elka : Czekajcie, czekajcie! Kto potrafi strzelać?
[20:24:53] Saïd : Pojechała do Susan, ale teraz może być gdziekolwiek. *sam chwycił jakieś widły*
[20:25:14] Eskarne : *zacisnęła dłoń na strzelbie i skinęła głową na pytanie Lukasa. Wstała, żeby w razie czego mieć większe pole manewru*
[20:25:18] Lukkie : *łopata*
[20:25:48] Lukkie : *łopata morderca nie zna serca*
[20:26:04] @ Tiago : Znajdę ją!
[20:26:25] * Finlandia między skrzydłami drzwi ukazała się szpara, wsunęła się do was łapa, uslyszeliście warkot. Łapka była o połamanych paznokciach i dziewczęca. Z pierścionkiem*
[20:28:32] Erikur : *jakoś się gdzieś z tyłu trzyma. Nikt go nie zauważył. Trzyma oburącz gitarę*
[20:28:34] Saïd : To średni pomysł. Masz wieksze szanse na to, że umrzesz po drodze. *ustawił sie tak, żeby w razie czego móc się obronić widłami*
[20:29:11] * Finlandia *skobel powolutku ustępuje, ale półki trzymają, więc drzwi niezbyt chcą się na razie mocniej otworzyć*
[20:29:25] @ Tiago : Trudno. Muszę zaryzykować. Za chwilę to my umrzemy tutaj. *uniósł szpadel*
[20:30:01] Elka : *Przeraziła się* Kobieto, strzelaj!!!
[20:30:26] Saïd : Nie. *zawołał do dziewczyn* Nie powinniśmy marnować amunicji.
[20:30:31] Lukkie : *w sumie po podszedł oprzeć się o drzwi kawałek od łapki. Domknąć...*
[20:31:06] Eskarne : Racja, strzelanie w drzwi nic nie da. *ale trzyma broń w pogotowiu*
[20:31:46] Elka : *Stara się sięgnąć po jakieś widły*
[20:32:37] * Finlandia *drzwi zaczęły zaciskać się na łapce, łapka sie miotała, zombie zdawało się nie reagować na to, że boli, w pewnym momencie chrupnęła kość i łapka zawisła bezwładnie, ale zombie silniej naparło ciałem, więc półki się bujnęły. Lukas też mógł mieć problem z utrzymaniem się na nogach*
[20:33:24] * Finlandia *zombie wam się zatrzasnęło*
[20:33:41] Lukkie : *przewrócił się, ale- wait co zombie zrobiło?*
[20:34:13] * Finlandia *a łapka ma pomalowane pazurki. Na różowo. Połamane i w ogóle, łapka wisi sobie, ale zombie całą resztą napiera na drzwi, które się całkowicie nie zamknęły*
[20:34:55] Elka : *A Elcia biedna zemdlała, za dużo wrażeń*
[20:35:05] @ Finlandia : //no wiesz, łapka jest zatrzaśnięta i trzyma się na skórze i tam mięśniach na razie, zombie resztą ciała napiera. Ma tam więcej niż łapkę*
[20:35:27] @ Tiago : *zaatakował łopatą łapkę. Szpadel ma ostre końce, to może uda mu się ją odciąć i wtedy drzwi się zamkną*
[20:36:04] Erikur : *Spojrzał na Elie i przypomniał sobie o obietnicy. Podbiega do niej nieprzytomnej*
[20:36:17] * Finlandia *Ela upadła na worek kompostu*
[20:36:20] Saïd : Może ją wpuśćmy, zabijmy i ucieknijmy? Na południe stąd zorganizowano obóz dla uchodźców.
[20:37:04] Elka : *Leży nieprzytomna, ma przynajmniej chwilę spokoju*
[20:37:20] * Finlandia *łapka ustąpiła, pacnęła na worki, leżące pod drzwiami, wystarczy poprawić skobel, zatrzasnąć drzwi*
[20:37:51] Lukkie : ... Genialnie. Idziesz pierwszy na kolację. *rzucił do Sadika i wstał dokmnąć solidnie drzwi*
[20:38:03] Elka : (Ach to odświeżanie) *Jak wstanie to będzie się musiała umyć ;-;*
[20:38:24] * Finlandia *nie ma, gdzie się umyć :C to jest wojna, a wy nawet nie wiecie, gdzie iść*
[20:38:46] @ Tiago : Najpierw moja żona! *pomógł Lukasowi domknąć drzwi*
[20:39:26] * Finlandia *drzwi domknięte, mogliście też przesunąć lepiej półkę, dowalić worek. Zombie po drugiej stronie na razie było cicho - pewno się wywaliło :C*

[20:41:03] Lukkie : Chociaż wiesz, gdzie ta twoja żona? *spytał Tiago. Wypada zjeżdżać, ale warto chociaż wiedzieć gdzie*
[20:41:17] Erikur : *spojrzał na Elie z lekkim obrzydzeniem. Cóż, obiecał jej pomagać. Śpiąca mu w tym nie pomoże... ściągnął ją z worka ostrożnie*
[20:42:38] @ Tiago : Ze swoją przyjaciółką. Ruszę sam, jeśli będzie trzeba
[20:43:29] * Finlandia *Martij dotychczas się nie udzielał, bo przysnął płytkim snem, ale się obudził na jednym z worków*
[20:43:46] @ Finlandia : //Tiago ma samochód, ktoś będzie musiał iść na piechtę xD
[20:44:15] Saïd : ...Mogę pójść. *napuszył się* Tiago, nie. To beznadziejny pomysł. Co będzie, jeśli i ty zmienisz się w zombie? Poza tym ona sobie na pewno poradzi. Jak ją znam, to już dawno gdzieś zwiała. Bądźże rozsądny.
[20:45:13] Martijn : *życie na krawędzi, czego to nie wymyślą żeby nie dać się człowiekowi zdrzemnąć - jak nie Jehowe, to zombie :C* ... *rozejrzał się dookoła, próbując nadrobić zaległości i dowiedzieć się co konkretnie się dzieje D: *
[20:45:20] Lukkie : Jakie mamy opcje poza szukaniem potencjalnie jeszcze nie martwej żony?
[20:45:47] Erikur : *Jak ją zdjął, to podniósł jej nogi nieco. By kobieta mogła się w miarę szybko rozbudzić. Tak*
[20:46:06] @ Tiago : Możecie ruszyć do obozu. Said, ja już podjąłem decyzję. Możesz mi pomóc, a możesz iść z nimi.
[20:46:52] Elka : *Ocucił ją smród* Co się stało? Gdzie jestem?
[20:47:49] Saïd : Zgłupiałeś do reszty. Martwy jej nie pomożesz. Założę się, że jak każda inna rozsądna osoba zrobiłaby w tej sytuacji, uciekła do obozu dla uchodźców. Wystarczy, że tam pójdziemy, to być może ją spotkamy.
[20:48:29] Lukkie : *przetarł twarz dłonią* A miasto i obóz nie są w tym samym kierunku..?
[20:49:01] Erikur : Elka, wstawaj. *podał jej rękę* Trwa atak zombie~
[20:49:16] * Finlandia *miasto jest na południe, a obóz na pólnoc*
[20:50:02] @ Tiago : Zostawiła mnie, ale ja nie zostawię jej! *zdenerwował się* Jeśli istnieje szansa, że żyje, to ją znajdę i zaprowadzę do bezpiecznego miejsca.
[20:51:14] * Finlandia *walenie znów się objawiło, tym razem mniej entuzjastyczne*
[20:52:16] Elka : Ach, no tak... Co tak śmierdzi?
[20:53:18] Erikur : emm, coś co na pewno ci się nie spodoba. ...' Tylko spokojnie, umyjesz się potem. *kiedyś, może*
[20:53:31] Eskarne : Ja jestem za tym, by spróbować dostać się do miasta.
[20:54:24] Saïd : Nie pójdziesz tam sam. To najgorszy pomysł na świecie.
[20:55:15] Saïd : W mieście będzie za dużo zombie... Za duże ryzyko.
[20:55:54] @ Tiago : Nie proszę cię, żebyś szedł ze mną. Ratuj się.
[20:58:15] * Finlandia *Noc trwa, zombie ucichło, ale o dach bębni deszcz*
[20:58:47] * Finlandia *Do jedzenia macie tylko batoniki :C i to tyle. Do poranka kilka godzin, a coś trzeba zdecydować*
[20:58:49] Saïd : Oczekujesz ode mnie, że puszczę cię na pewną śmierć. Nie ma nawet mowy. Zapomnij.
[20:59:56] Elka : Nie gadaj, że leżałam w tym świństwie...
[21:01:56] @ Tiago : Nie jesteś w stanie mnie zatrzymać.
[21:02:49] Saïd : Nie każ mi próbować. *obejrzał się na resztę* Trzeba coś w końcu zdecydować. Nie możemy tu zostać na zawsze.
[21:02:56] Erikur : Później się umyjesz. *uśmiecha się współczująco* Wstawaj, im szybciej wstaniesz, tym szybciej coś ogarniemy. *rozejrzał się po gronie*
[21:03:39] Lukkie : Ej. Mamy dwa samochody. Może po prostu ci co chcą na północ, pojadą na północ, a ci na południe, pojadą na południe? *irytuje go cała sytuacja*
[21:03:58] Elka : *Wstała* Przecież jak znajdę Franka, to się tak do niego nie przytulę...
[21:04:25] @ Tiago : Hej, nie rozporządzajcie moim samochodem. Zabieram go na poszukiwanie Marii.
[21:05:36] Erikur : ...' *zrobił bolesny grymas. Nie chce by było jej smutno. Nie wie co robić. Spojrzał w dół* ...Tak, Frank..
[21:06:09] Saïd : *zerknął na Elkę* Wątpię, żeby Frank się przejmował tym, jak pachniesz. Będzie szczęśliwy, że żyjesz. *wtrącił sie*
[21:07:52] Eskarne : Niech się każdy zdeklaruje, co zamierza, a potem przejdźmy do działania. Siedzenie tu i czekanie w niczym nam nie pomoże.
[21:08:04] @ Finlandia : //brawa dla Eski
[21:08:52] Elka : Ja chcę znaleźć Franka. Muszę go znaleźć
[21:11:46] Saïd : Jeszcze tego brakowało... Przecież nie masz pojęcia gdzie jest...
[21:11:51] * Finlandia *nie możecie tego widzieć, ale zaczyna świtać*
[21:12:22] Saïd : Nie ważne. Ja jadę z Tiago. Przynajmniej przypilnuję, żeby nie zrobił nic głupiego.
[21:12:27] @ Tiago : Jeśli znajdę Marię i Susan, ruszę w stronę obozu. Możecie iść ze mną, jeśli chcecie. Ale nie zmuszam.
[21:12:35] Lukkie : *usiadł pod drzwiami :I*
[21:13:15] Erikur : ...' Muszę ci coś powiedzieć Elka.. *zawahał się*
[21:14:43] Elka : No to mów *Odeszła trochę od kompostu*
[21:16:28] Eskarne : Dobrze, ktoś może wybiera się na południe?
[21:16:56] * Finlandia *dobrze, miśki, dość tego dobrego. Nastał ranek. Napiszcie, gdzie kto się zabiera. Północ, czy południe*
[21:17:16] Elka : (To gdzie co jest?
[21:17:20] * Finlandia *można też na skuśkę przez pola na wschód lub zachód*
[21:17:24] Erikur : ...' Franek.. on. Powiedział bym się tobą zajął, kiedy on nie będzie mógł... on. *zatrzymał się na chwilę z wypowiedzią* nie żyje. Widziałem jego śmierć.
[21:17:42] @ Finlandia : //na północy jest obóz, na południu miasto.
[21:18:12] Erikur : // a nie na odwrót? *nie ogarnia*
[21:18:35] Lukkie : *południe. W końcu będzie cholera szukał brata, który siedzi w szopie i się chowa po kątach :/*
[21:18:38] @ Finlandia : //Północ to pola, południe to miasto. Nieważne, miasto lub ozób, powiedzmu, orientacyjnie.
[21:18:51] Martijn : *przysłuchuje się*
[21:18:53] @ Finlandia : //Lukk kogoś zabiera do auta?
[21:19:24] * Finlandia Piszcie, czy północ, czy południe. Jest ranek.
[21:19:38] Saïd : // Jadę z Tiago szukać Marii.
[21:19:59] Lukkie : *jak nikt nie chce to nie :I*
[21:20:02] Eskarne : //Eska na pewno na południe, do miasta
[21:20:04] Elka : C-coo? Nie, to nie może być prawda *Ona to pewnie najchętniej rzuciłaby się zombiakom, ale pójdzie za Emilem, bo miał jej pilnować*
[21:20:05] Lukkie : *chyba, zę chce*
[21:20:32] @ Finlandia : //Elu, Erikur, stop, jest ranek. Gdzie idziecie, północ, czy poludnie.
[21:21:10] * Finlandia jak sami nie zdecydujecie, to was przydzielę.
[21:21:16] @ Tiago : // ej, w sumie
[21:21:34] @ Tiago : // Said niech idzie gdzieś, puszczę Tiago samego i się wycofam, bo przysypiam, a jutro rano do pracy
[21:21:55] Martijn : *pewnie na północ, do swojego schronu będzie się kierować*
[21:21:58] @ Finlandia : //dobrze, leć
[21:22:19] Elka : (To na południe)
[21:22:23] Erikur : *południe*
[21:22:29] @ Finlandia : //ESKA, LUKAS, ERIKUR, ELKA: południe, Martijn: północ.
[21:22:34] @ Finlandia : //Lukas, zabierasz kogoś?
[21:22:41] @ Finlandia : //ktoś z Martijnem?
[21:22:58] Lukkie : //Ja mam lepsze pytanie - ZABIERA SIĘ ZE MNĄ KTOŚ?
[21:23:15] Elka : (Ja)
[21:23:17] Lukkie : //Bo Lukas wcześniej już mówił, że ma auto i może kogoś zabrać
[21:23:34] Erikur : //a jak elka, to i ja
[21:23:40] Elka : (Autem lepiej niż piechotą)
[21:23:50] Erikur : // i nie znajdziesz mnie i w aucie)
[21:24:14] @ Finlandia : //Said? Gdzie ty? Ktoś z Martijnem? Eska sama na piechtę?
[21:24:52] Saïd : // Chcę na północ w takim razie.
[21:24:52] Eskarne : //jeśli ma możliwość, to wolałaby się z grupą zabrać
[21:25:16] * Finlandia *Said rusza z Martijnem**reszta razem autem*
[21:25:22] @ Finlandia : //zaraz wam napiszę wstępu
[21:25:24] Lukkie : *jak nagle znalazł brata, to pewno najpierw mu przywalił, a potem mocno przytulił >:I Było się wcześniej przyznać, że żyjesz*
[21:25:29] Saïd : *umrzemy, Hol*
[21:25:45] Lukkie : //Może jako jedyni przeżyjecie
[21:25:55] @ Tiago : *Tiago wziął coś ostrego i ruszył szukać żony. Może jeszcze go spotkacie, jak będzie chciał zabrać wam mózg.*
[21:25:56] Saïd : *Co nam strzeliło do głowy żeby iść tylko we dwóch i na dodatek bez auta?*
[21:25:57] Lukkie : //Albo wszyscy zgieniemy
[21:26:13] Martijn : *raczej nie jest na tyle towarzyski żeby przejmować się kimś obcym*
[21:26:34] Elka : *A Elcia nie dowierza, że Frank nie żyje :c*
[21:26:45] Saïd : *Więc pewnie idą w milczeniu* Saïd wygląda majestatycznie z tymi widłami*
[21:27:06] Erikur :  ...' *cierpi z uderzenia. Przyznać się? Nigdyy~ ough*
[21:27:10] * Finlandia *Przed składem leżało zombie z rozwaloną głową, przyfasoliło za mocno, biedaczysko. Lukas bez problemu odpalił auto i ruszli, droga jest mokra*
[21:27:52] Martijn : *Chyba nic nie ma, w każdym razie rozgląda się uważnie i dosyć szybkim krokiem idzie, kierując się na północ*
[21:28:24] Saïd : *zerknął na niego* Nie jesteś stąd. Mylę się?
[21:28:26] Lukkie : *jedzie... ostrożnie >:c szybko, ale nie za szybko i wgl*
[21:28:44] * Finlandia *Said wygląda majestatycznie, a Martijn milczy - dobrana para. Dostrzegacie w pewnym momencie różowy szyld, reklamujący najbliższy zajazd*
[21:28:56] Elka : *No to siedzi w aucie, pod nogami chowa widły i szlocha sobie dyskretnie chowając twarz w dłoniach*
[21:29:18] * Finlandia *Lukas, bus, stojący w poprzek, zagradza wam drogę*
[21:29:28] Erikur : *gra pocieszająco dla Elki na gitarze*
[21:30:44] Martijn : Nie *mruknął, ,zerkną w stronę zajazdu. Mogło tam być coś przydatnego do obrony, albo jakieś jedzenie. Ewentualnie zombie czekające na gości, ciężka decyzja*
[21:31:34] * Finlandia *jedziecie na przeszkodę*
[21:31:47] Lukkie : *zatrzymał się w bezpiecznej odległości od busa*
[21:32:06] Elka : *I tak jej się nie poprawi* Co się stało?
[21:32:32] Lukkie : Właśnie nie wiem. *wskazał busa :I*
[21:32:56] * Finlandia *bus sobie nadal zagradza, z bliska widzicie, że przód jest wgnieciony i nadziany na słupek, najprawdopodobniej*
[21:33:21] Erikur : *ojj tam, próbowałem >:C * Będziemy musieli wysiadać. *przestał grać*
[21:33:25] Saïd : Sądzisz, że jest tam ktoś żywy?
[21:33:50] Martijn : *wzruszył ramionami, chyba zdecydował się ominąć zajazd, bo nie zwalnia, tylko idzie szybkim krokiem przed siebie*
[21:33:57] Lukkie : Albo go objechać... Nie wiemy czy szkolna wycieczka nie jest trochę sztywna
[21:34:36] Saïd : Hmm... Mogłem uciec z kimś bardziej rozmownym. *wymamrotał*
[21:35:12] * Finlandia *nic nie jedliście od wielu godzin*
[21:35:50] * Finlandia * AUTO, pobocze nie wygląda na przyjazne, ale może da się przejechać i nie stracić opony. W busie się kotłuje*
[21:36:31] Martijn : *na to nie odpowiedział, bo i nie miał nic do dodania, zerknął znowu w stronę zajazdu, zawahał się*
[21:36:33] Eskarne : Spróbować można. Zawsze lepiej tak, niż całą drogę na piechotę. I lepiej się pospieszmy, zanim coś z tego busa wylezie.
[21:36:55] Elka : *Jej to nawet teraz nie chce się jeść* Co tam się dzieje zerk przez przednią szybę do busa*
[21:37:29] Lukkie : *zaklął pod nosem* Myślicie, że w mieście coś przetrwało..? *spróbował zjechać na pobocze i szybko wyminąć bus*
[21:38:32] * Finlandia *w busie pełno otępiałych członków jakiejś drużyny*
[21:38:57] Erikur : ... Na pewno się przekonamy jak dojedziemy w jednym kawałku, nei?
[21:39:03] Elka : *Harcerze? Luk, zawracamy!*
[21:40:29] Eskarne : O ile służby porządkowe sprawnie zadziałały, to jest duża szansa, że udało im się to opanować.
[21:40:35] Saïd : *zaburczało mu w brzuchu ale nawet nie zwolnił* Ja bym nie ryzykował. Obóz dla uchodźców to pewniejsza opcja.
[21:40:57] * Finlandia *przejechaliście! auto trochę się jakby wolniej porusza, coś znosi na jedną stronę*
[21:41:07] Lukkie : O ile dojedziemy *mruknął*
[21:41:34] Martijn : Idź gdzie uważasz *stwierdził tylko, samemu wciąż się wahając, stara się ocenić swoje możliwości*
[21:41:47] Lukkie : Opona..? Weź ktoś zerknij... *nie chciał się jeszcze zatrzymywać. Za blisko busa*
[21:43:01] Saïd : Podróżowanie w pojedynkę zmniejsza twoje szanse na przetrwanie. Nie polecam.
[21:43:06] Elka : *Ona nie wyjdzie. Ona na razie rozpacza*
[21:43:33] * Finlandia *Martijn, Said, ktoś nadchodzi drogą, dziwnie się porusza*
[21:44:15] Erikur : *sprawdza z okna z jednej strony, jak wyglądają opony*
[21:44:18] Saïd : *zwolnił i chwycił mocniej widły* Kto idzie?
[21:45:08] Martijn : *nie odpowiedział, tym razem po prostu nie zdążył, bo zauważył że coś jest przed nim i idzie w tę stronę. Zatrzymał się.*
[21:45:51] Eskarne : *też wyjrzała przez okno po swojej stronie, by sprawdzić stan opon*
[21:45:59] Eskarne : *o ile tak się da*
[21:46:07] Bert : *toczy się tym polem, trudno mu iść, bo przedziera sie przez krzaczory- to raz, a dwa coś mu sie przyczepiło po drodze do nogi. Widzi jakichś ludzi, którzy wyglądają w miare normalnie. Przyspieszył kroku i wylazł z pola* ... Uh. *spojrzał na nich* Nie przeszkadzam? * zapytał bardzo zabawnie*
[21:47:00] * Finlandia *auto po prostu znosi na drugą stronę, coraz wyraźniej, skończycie w rowie, jak nie zwolnicie*
[21:47:25] Lukkie : *welp, zwolnił. MG co z oponami? :/ *
[21:47:25] Saïd : Nie, nie. W żadnym wypadku. Idziemy do obozu dla uchodźców. O ile coś z niego jeszcze zostało. Zabierzesz sie z nami?
[21:47:49] * Finlandia *no macie kapcia po stronie Eski*
[21:48:56] Martijn : *co prawda nie wybiera się do obozu, ale nie zamierza wyprowadzać z błędu i chwalić się schronem :c*
[21:49:22] * Finlandia *bus został w tyle, ale nadal go widzicie*
[21:49:30] Eskarne : Chyba opona poszła...
[21:49:56] Elka : *Zerka od czasu do czasu na busa za nimi*
[21:49:56] Erikur : *spogląda na Elkę. Ma poczucie winy. Pogłaskał po głowie*
[21:50:37] Erikur : Czyli wysiadamy?
[21:50:41] Elka : *Głaskaj głaskaj, i tak to nic nie da*
[21:51:00] Lukkie : Szlag. Eskarne, zerknij czy nie ma zapasowej koło uchwytu na trumnę. :I
[21:51:00] * Finlandia *Said, Martijn, Prus, słyszycie nagle przeszywający pisk, dochodzący z krzaków po drugiej stronie drogi*
[21:51:45] Bert : Coz. *odczepił, najprawdopodobniej cos bardziej nieprzyjemnego od nogi i kopnal to w bok* ... jesli dojdziecie w ogole do tego obozu. *uznal po uslyszanym pisku i od razu trzymal sie na bacznosci*
[21:51:52] Erikur : *Mogłem nie mówić. :C Nie chciałem być oszustem, wybacz no*
[21:52:29] Elka : *I tak by się dowiedziała*
[21:53:18] Eskarne : Dobrze. *rozgląda się za zapasową oponą*
[21:53:31] Erikur : *Przynajmniej nie przejmuje się że będzie go przytulać śmierdząca*
[21:53:40] * Finlandia *zapasowa opona jest na miejscu, bus jest na horyzoncie, wyłazi z niego coś*
[21:53:50] Saïd : Nie mamy raczej nic do stracenia próbując. Chyba, że znasz lepsze wyj- *wtem rozległ się pisk, Saïd przygotował widły*
[21:54:39] Elka : *Coś wyłazi z autobusu, ons to widzi* Coś wypełza z busa!
[21:54:45] Martijn : *krok do tyłu, niech ci co są przy nim idą w razie czego na pierwszy ogień :<*
[21:55:07] Bert : *Od razu powedrowal reka do broni, ktora mial pod kurtka* probowac zawsze warto, Bog mi swiadkiem.
[21:55:22] Lukkie : Cudnie. Eskarne, Erikur - osłaniacie. Ja z Elką zmienimy koło. Ruchy!
[21:55:48] Lukkie : *tak, wysiadł, szybko sięgnął koło, lewarek i zabrał się do roboty, ale przyda mu się ktoś do pomocy*
[21:55:52] * Finlandia *do krzyku dołączył warkot, z krzaków wypadł chłopiec, na oko z dziesieć lat*
[21:56:01] Erikur : ...' *bierze widły które wcześniej Elka zapakowała i wysiada*
[21:56:22] * Finlandia *z busa wyszły kolejne gunwa, idą do was chłopaki z Lwów Sunvally, go go!*
[21:56:40] Elka : *Wysiadła z auta, podbiegła do Lukasa i stara się mu pomóc*
[21:57:51] Bert : *coz, niby Bog swiadkiem, ale odruch byl prosty- wyciagnal pistolet, blyskawicznie i strzelil w piszczaco-warczaca istote*
[21:57:57] Erikur : *gulp. Trzyma kurczowo widły.*
[21:57:58] * Finlandia *za życia chyba biegali szybciej, ale biorąc pod uwagę, że jednak nie byli najlepsi w okolicy - nie dość szybko*
[21:58:23] * Finlandia *dzieciak padł na jezdnię, za nim wyskoczył zombie w poplamionej koszuli w kratę*
[21:59:08] Bert : *Ups? To do zombie tez strzelił, a co. Jest ciemno w koncu, a chlopak mogl byc juz ugryziony*
[21:59:12] Lukkie : *zmienili koło, mam nadzieję, że Elka zabrała lewarek do samochodu* Wsiadać! Już! *czeka aż wszyscy się władują i rusza*
[22:00:35] Saïd : *przygotował widły do obrony ale na szczęście nie musiał ich użyć* Z nieba nam spadłeś. *zwrócił się do Gilberta* *wydawał się kompletnie nie przejmować dzieciakiem*
[22:01:07] * Finlandia *zombie oberwało w ramię, nie przeszkodziło mu to w sianiu fermentu, ruszył na Saida*
[22:01:57] Erikur : *wpełza szybko do karawanu wraz z widłami.*
[22:02:14] Eskarne : *szczęśliwie paskudy nie zbliżyły się na tyle, by trzeba było marnować na nie amunicję. Jak tylko Lukas dał hasło, by wracać do samochodu, wykonała polecenie*
[22:02:17] Elka : *Wbiegła do auta*
[22:02:22] Bert : *Przeklal pod nosem i odsunal sie o krok strzelajac jeszczw raz, nial nadzieje, ze teraz celnie-w nogi zeby to cos nie moglo sie zbyt szybko poruszac*
[22:02:59] Elka : *W mózg celuj*
[22:03:24] * Finlandia *autko ruszyło, zostawiając tylko smród zombie za sobą.*
[22:03:30] Martijn : *wzdrygnął się, nieco go wmurowało na moment, ale zebrał się w sobie, przygotował. Do ewentualnej ucieczki. Na razie jeszcze obserwuje rozwuj wydarzeń. Zrobił jedynie ze dwa kroki w tył*
[22:04:41] * Finlandia *jedziecie sobie, głodni jak wilki*
[22:05:34] Saïd : *meh* *nadal miał przygotowane widły, żeby móc się bronić, ale sam nie ruszy na to zombie bo jeszcze zostanie postrzelony*
[22:06:14] * Finlandia *Gilbo, odstrzeliłęś zombie nogę, upadl na ziemię i złapał Saida za kostkę, skoro się nie odsunął, szarpnął, warcząc*
[22:06:15] Bert : *dobry wybor xD to strzelil jeszcze w glowe, nabojow jeszcze trovhe ma, to moze*
[22:07:06] Saïd : *wbił zombie widły w głowę* Zgłupiałeś? Nie marnuj naboi.
[22:07:26] * Finlandia *zombie nie żyje bardziej niż nie żyło*
[22:07:57] Bert : mam ivh wystarczajaco. *stwierdził kwasno nie przejmujac sie tym w ogole i chowajac bron*
[22:08:26] * Finlandia *Ekipa z auta, jesteście głodni jak wilki, a tu widzicie sobie, że zbliżacie się do stacji paliw. Może przyda się załadować?*
[22:09:43] * Finlandia *krew dzieciaka spływa sobie po jezdni. Młody został trafiony z klatkę piersiową, poruszył się*
[22:10:18] Saïd : Nie wiem, ile ich masz, ale w tych okolicznościach marnotrawstwo nie popłaca. *westchnął ciężko i wyjął widły z głowy zombie* To co, idziemy dalej?
[22:11:15] Erikur : *burczy mu w brzuchu, głośno burczy.* Stacja, zatrzymujemy się?
[22:11:30] @ Portugalia : *na pewno znalazł żonę :C i mieli trójkącik z jej dziewczyną*
[22:11:33] Lukkie : *zerknął na stację* Przyda się napełnić kanistry benzyną i coś zjeść. Miejcie oczy dookoła głowy *zjechał na stację*
[22:12:37] Bert : *spojrzał w strone krzakow nie odpowiadajac Saodowi. Podszedł do chlopaka, ale zatrzymał sie dwa kroki przed nim. * ... nir doniesiemy Cie. *Stwierdził, niby to z zalem, ale dosc kwasno. Postrzelil chlopaka, bo bal sie, ze tez moze byc zarazony*
[22:12:41] Elka : (Zw)
[22:13:29] * Finlandia *na stacji stoi lokomotywa ciężarówa. Drzwi do klopa z boku były uchylone, na stacji paliło się światło*
[22:13:51] Saïd : *sam spojrzał na dziecko* *nic jednak nie mówił*
[22:14:18] Erikur : *wyskoczył z auta i rozejrzał się. Zaciekawiony podszedł do ciężarówki*
[22:14:44] * Finlandia *dzieciak tylko gulgotał, nawet głowy nie podnosił, poruszył nogami, splunął krwią*
[22:15:51] @ Portugalia : *i wspólnie jadali mózgi :C *
[22:16:05] Bert : *zamknął oczy i wykonał znak krzyza nad dzieciakiem, cóż innego moze zrobić. * Dobij go tymi widłami, nic więcej dla niego nie możemy zrobić.
[22:16:17] Saïd : *też podszedł i spróbował wbić mu widły w głowę*
[22:16:31] Eskarne : *rozejrzała się uważnie po stacji, zanim wysiadła z samochodu. Zerknęła na Erikura* Chodź lepiej poszukać czegoś do jedzenia.
[22:16:33] Saïd : *Bercik, blokujesz mnie troszkę, nie dajesz mi samemu zareagować*
[22:16:42] * Finlandia *W kabinie ciężarówki był uwięziony pies, naskoczył na okno, gdy zobaczył Erikura, szczekną*
[22:17:46] * Finlandia *dobiliście dziecko, w które wcześniej przywaliliście, gratuluję. Tego jeszcze pewno wcześniej nie robiliście. Dzieciak się już nie poruszał. chyba czas wytrzeć widły, Said*
[22:18:24] Erikur : *odskoczył do tyłu wywracając się przy tym. Zły pies*
[22:18:25] Lukkie : I broni. *dorzucił* *sięgnął karnister i uważnie się rozglądając dookoła podszedł do tego tam, żeby go napełnić*
[22:20:09] Martijn : *jakieś psychole z nim idą D: dyskretnie rusza na północ, nie oglądając się na nich*
[22:21:06] Erikur : *wstał szybko i otrzepał się. Nic nie było. Podlazł do Eski pomóc z tym jedzeniem.*
[22:21:30] * Finlandia *Lukas, nic na ciebie nie wyskoczyło. Na chodniku były jakieś brunatne plamy i tyle. cokolwiek się tu stało - stało się i już tego nie było*
[22:21:47] Erikur : *nadzieja że Eska akurat odwróciła wzrok*
[22:22:07] Saïd : *wyciągnął widły, krzywiąc sie* Jednego zombie mniej. *przyjrzał się temu, co zostało na widłach* Powinniśmy już iść. Gdzie się podział ten... wysoki? *rozejrzał sie za Martijnem*
[22:22:53] * Finlandia *neon na budynku stacji zamigotał*
[22:23:29] Eskarne : *no to idzie ostrożnie w do budynku, rozgląda się, czy nic się nie w pobliżu nie czai*
[22:23:41] Bert : *rozejrzał się dookoła* A nie oddala się gdzieś tam? Z resztą, my też powinniśmy jak najszybciej iść do tego obozu, o którym mówiłeś.
[22:24:49] Saïd : Powinniśmy. *ruszył w kierunku w którym powinien znajdować się obóz* Swoją drogą, mam na imię Saïd. A ty?
[22:24:54] * Finlandia *w pobliżu nic się nie czai, a przynajmniej tego nie widać. w środku stacji jest jasno i szumi klimatyzacja, regały są niemal całkiem opustoszałe*
[22:25:25] Martijn : *idzie kawałek przed nimi*
[22:25:55] Erikur : *podchodzi do drzwi budynku stacji i naciska na klamkę*
[22:26:09] Lukkie : *napełnił karnister, schował, przyniósł drugi... napełnił? Jak tak to też schował... Dolał do baku... chyba*
[22:26:47] * Finlandia *Martijn, Said, Prus, wychodzicie zza zakrętu i po prawej stronie pojawia się dom*
[22:27:07] * Finlandia *drzwi są otwarte, można wejść do stacji*
[22:27:28] * Finlandia *nie piliście i nie jedliście od poprzedniego wieczora*
[22:27:33] Bert : *i tak nie bardzo ma gdzie pójść, więc ruszy z nimi* jestem Gilbert. *odpowiedział lakonicznie i poprawił swój wysłużony plaszcz. Zmierzył dom "od stóp do głów" ... nie sądzę, aby dobrym wyjściem było wchodzenie tam.
[22:29:52] * Finlandia *Lukas, wszystko gra, gitara i tak dalej. Nie macie tylko co jeść*
[22:30:08] Saïd : Też mi się tak wydaje. Tylko... nie mam pojęcia, jak daleko dokładnie jest ten obóz.
[22:30:10] Eskarne : *broń ma w pogotowiu, wchodzi do budynku, rozgląda się za czymś jadalnym, starając się jednocześnie uważać ewentualne zombiaki*
[22:31:44] * Finlandia *Eskarne, sklep wygląda na przetrzebiony, po podłodze walają się pudełka prezerwatyw, ale na półkach znaleźć można też jakieś malutkie butelki soków, trochę psiego żarcia, paczkę sardynek*
[22:31:53] * Finlandia *Erikur słyszy szuranie*
[22:34:35] Erikur : *Miał pójść do środka za Eską, ale obejrzał się w stronę szurania* Eska, *zawołał do niej cicho* też to słyszysz? *Zaczął się rozglądać*
[22:35:09] * Finlandia *Erikur, przez regał złapały cię łapy zombie. czyli ty stoisz po jednej stronie, zombie po drugiej i ściska cię przez wolną przestrzeń*
[22:36:21] Eskarne : //czekajcie, to gdzie jest Erikur?
[22:36:33] @ Finlandia : //na stacji w środku, między regałami
[22:36:46] Erikur : // ..nic nie pisałam o tym by wchodził
[22:36:53] Bert : *uniósł brwi* Czyli idziemy w niewiadome, tak czy siak. Niby co nam szkodzi. * spogląda w górne okna domu* ... ale jak nas tam coś zaatakuje to mamy mniejsze pole do manewru.
[22:36:55] @ Finlandia : //...to po co naciskał klamkę?
[22:37:10] Erikur : // Nacisnąć nacisnął, ale nie wchodził.
[22:37:30] @ Finlandia : //ach, zrozumiałam, że skoro nacisnął to wszedł, jak mu napisałam, że otwarte. Nie przyszło mi do głowy, że naciskał dla naciskania.
[22:37:41] Erikur : // ekhem. 'Panie przodem'. taka zasada :T
[22:38:12] Martijn : *minął dom i idzie dalej, wolniej niż do tej pory, w tej chwili nie miał większej ochoty na cokolwiek*
[22:38:20] @ Finlandia : //aha, czyli nie przez regały, po prostu łapie cię zombie od tylca, wylazł z klopa, ma papier toaletowy owinięty wokół nogi*
[22:39:19] Saïd : *zaburczało mu w brzuchu* Jeśli są tam zombie, ciężej będzie przed nimi uciekać. Chociaż... *troche zwolnił*
[22:40:09] * Finlandia *Martijn, widzisz, że ktoś nadjeżdża jezdnią w twoim kierunku*
[22:40:51] Bert : Nie. Nie wchodzimy. To nie ma sensu. Tylko tam poumieramy... przynajmniej ja nie wchodzę. * poszedł dalej, za Holendrem, jakos tak mu sie wydawało, ze koleś wie gdzie idzie*
[22:40:58] Martijn : *kto wie, może to zombie z prawkiem, lepiej się schować, uskoczył na bok, w każdym razie żeby go nie przejechało, cokolwiek to jest. Poza tym, może na poboczu nie będzie aż tak widoczny, jak będzie cicho*
[22:41:41] Erikur : *ożeż. Powiedz mi jeszcze że ma spodnie spuszczone. Szarpie się jak może. Zaczął wymachiwać widłami, które powiedzmy że wziął ze sobą, dla ochrony.*
[22:42:02] * Finlandia *chłopaki, które poumierają z głodu i sami się pozjadają w końcu. Auto jedzie w waszą stronę. Martjn w krzakach natrafił na coś dłonią*
[22:42:28] Martijn : *maca, co mu tam w dłoń wpadło :C*
[22:42:45] * Finlandia *puszka coli, Martijn*
[22:43:11] Lukkie : *jest szansa, że zauważę atak na braciszka?*
[22:43:14] * Finlandia *Erikur, udało ci się wyszarpnać, zombie poleciał kawałek do tyłu*
[22:43:19] Saïd : *no to poszedł z nimi* Wiem, wiem... *sam zszedł na pobocze*
[22:43:20] * Finlandia *tak, Nor*
[22:43:44] * Finlandia *auto zwalnia*
[22:44:02] Bert : *nie sądzi zeby Zombie miały prawko, więc nie chował się. Zszedł tylko na pobocze.*
[22:44:24] Martijn : *zgarnął, popatrzył, w sumie całkiem miła niespodzianka. Nie wychodząc z krzaków otworzył puszkę i upił łyka, obserwując drogę*
[22:44:27] * Finlandia *auto zattrzymało się na waszej wysokości* hej wy!
[22:44:40] Martijn : *prawie jak w kinie na 3D*
[22:44:59] Lukkie : *to podbiegł. Co prawda nie bardzo miał broń pod ręką, więc złapał stojak na kwiaty, skoro stał przy bagażniku i pórbuje roztrzastkać paskudztwu łeb*
[22:45:02] Erikur : * odwraca się do zombie i nastawia na nie widły. Nogi ma jak z waty*
[22:45:15] Saïd : *zatrzymał się* Tak?
[22:46:09] * Finlandia *Erikur, zombie nabiło ci się na widły i jest nabite. Wyciąga do ciebie łapy, nabija się bardziej. Tymczasem Lukas miał chyba naprawdę gorszy dzień, bo to stojak się rozwalił, a nie łeb zombie*
[22:47:43] Eskarne : *obejrzała się, ale Erikur został na zewnątrz. I ma kłopoty. Wróciła się do wyjścia, ale w zombiaka nie strzeli, dopóki Erikur jest na linii strzału*
[22:47:49] * Finlandia *gościu z auta wycelował pistolet w głowę Saida, drugi ukazał się w drugim oknie od tej strony i celwował w Gilba* dawaj, co masz.
[22:48:42] Lukkie : ... *cóż. To zabrał najdłuższy pojedynczy pręt jaki został. Przysunął się do brata i podstawił konieć prętu pod oko zombie. Niech sie sam nadzieje*
[22:49:46] Erikur : *przesunął dłonie po rękojeści wideł, by znaleźć się jak najdalej rąk*
[22:51:15] Bert : Cóz za nieludzkie zachowanie* stwierdził tylko.dwóch na jednego, brzydko. Wyciągnął broń, momentalnie i strzelił w głowie temu, który prowadził, cóż. dwóch na raz nie zastrzeli, wiec zaraz po strzale uskoczył w bok licząc, ze Said zrobi to samo, aby nie zostać postrzelonym przez drugiego z kolesi z auta*
[22:51:16] * Finlandia *Gilbert, zdaje ci się, że jednego gościa poznajesz ze swojej kariery przestępczej. Czy to nie Ricardo?*
[22:52:49] Martijn : *przykucnął bezpiecznie na poboczu, dopija znalezioną colę i obserwuje wszystko uważnie. Na razie nie będzie ryzykować i ruszać się z miejsca*
[22:54:41] * Finlandia *Erikur, po prostu nie wytrzymałeś, ręce miałeś za słabe, puściłeś widły, zombie poleciało na ciebie, ale chociaż nadziało się na *wink* pręt Lukasa. Po prostu leżysz pod trupem*
[22:55:06] * Finlandia *po prostu*
[22:55:32] Erikur : *leży, nie wstanie*
[22:55:32] * Finlandia *w plątaninie wideł, flaków, prętów, kawałków zombie*
[22:56:23] * Finlandia *Martijn, coś cię klepnęło po plecach*
[22:57:23] Saïd : *nie odświeżało mi, sorki...* *gdy tylko Gilbert sięgnął po broń, sam uskoczył w krzaki*
[22:57:59] Lukkie : *butem zepchnął trupka z brata i pomaga wstać* Mówiłem, żebyście mieli oczy dookoła głowy...
[22:58:36] * Finlandia *Gilbert miał niesamowite szczęście i nie tylko rozwalił łeb facetowi, ale też gościowi, który siedział obok niego. Za to Said miał niewiele szczęscia, bo chociaż wpadł w krzaki, to był postrzelony w ramię*
[22:58:50] * Finlandia *to został w aucie jeden facet, bo było razem trzech*
[22:59:19] Martijn : *zestresował się, poderwał się, odwrócił, rzucił puszką w tego/to co go maca i bez namysłu wybiegł na jezdnię*
[22:59:51] Martijn : *w sensie klepie, za dużo piszecie dziwnych rzeczy i wypaczacie, każde pacnięcie brzmi podejrzanie >c*
[23:00:22] Erikur : * e=e *daje sobie pomóc. Jest w lekkim szoku. Brudny do tego*
[23:00:53] * Finlandia *zombie, który leżał na Erikurze ma na tyłku kieszeń i wystają z niej kluczyki do auta*
[23:01:00] Eskarne : *skoro sobie poradzili, to wróciła się do budynku. Zgarnęła te nieszczęsne sardynki, szuka jeszcze czegoś jadalnego*
[23:01:14] * Finlandia *Eskarne, widzisz drzwi na zaplecze*
[23:01:38] Saïd : *przeklął głośno i złapał się za ramię* *to prawe czy lewe ramię?*
[23:01:46] * Finlandia *prawe*
[23:01:57] Saïd : *kurde*
[23:02:10] Saïd : *wypuścił widły z ręki*
[23:02:11] Bert : *spojrzał na to co zmajstrował i przeszło mu przez myśl, ze kojarzy tych gości. Spojrzał na Saida, nie wiedząc, ze w aucie jest 3 koleś, bo zapewne siedział z tyłu* brzydko to wygląda, trzeba będzie wyciagnąć nabój. * myśli, ze teren czysty, więc sie zajął ogladaniem poszkodowanego :c*
[23:03:09] Lukkie : *poklepał brata po ramieniu, schylił się podniósł widły i mu je wręczyl* Osłaniaj Eskarne. *sam zabrał kluczyki i przejrzał kieszenie zombiaka*
[23:03:12] Saïd : Pewnie trzeba... ale... czym? *skrzywił się z bólu*
[23:03:16] Eskarne : *podeszła ostrożnie do drzwi, nasłuchując*
[23:04:45] * Finlandia *Bert, Said, siedzicie w krzakach, ale wam mignęło coś czerwonego, jakkby... chustka? ktoś sięwycofywał od drogi w stronę pola**goście z auta byli zbyt zaskoczeni wybiegającym Martijnem, by pomyśleć, facet strzelił na oślep, ale nie wcelował, schował się za drzwi w aucie, by przeładować*
[23:05:13] * Finlandia *w kieszeni było też prawo jazdy, oto odnalazł się kierowca cieżąrówki, zaparkowanej przy stacji*
[23:05:23] Erikur : ...' *ocknął się. Posłusznie poszedł do Eskarne i zaczął przyglądać się temu co robi* ...Jak tam?
[23:06:38] Martijn : *w krzakach źle, na ulicy gorzej, Martijn zakręił kółko na jezdni, głupiejąc, wbiegł znowu w krzaki, obok miejsca w którym był chwilę temu :c*
[23:06:49] * Finlandia *Eskarne, nic nie słyszysz*
[23:07:19] * Finlandia *gościu z samochodu wypadł z pistoletem* ZAJEBIĘ WAS
[23:07:29] Lukkie : *tak myślał. Podszedł do ciężarówki przyjrzeć się przez okna co tam jest*
[23:08:17] Eskarne : Łap. *rzuciła Erikurowi puszkę sardynek* Na razie nic więcej nie znalazłam.
[23:08:38] * Finlandia *w cieżarówce nadal jest tamten pies, zaszczekał. Pies jest mały, brzydki i zezowaty*
[23:08:46] Bert : Cudownie. * stwierdził słysząc strzał od strony auta. Spojrzał za kimś biegnącym w pole, ale nie miał zamiaru za nim biegać* Znam sie trochę na tym. Przewiąż to czymś na razie. *podchodzi ostrożnie w strone auta, ma bron w gotowości*
[23:09:28] Lukkie : *bogowie, czy to mops.....?*
[23:09:48] * Finlandia *Martijn, widzisz na polu za sobą jakiś ruch*
[23:09:55] * Finlandia *tak, to mops*
[23:10:36] Lukkie : *OMG*
[23:11:07] Martijn : *gapi się co to, jest już tak zdezorientowany, że nie rusza się z miejsca, na razie*
[23:11:11] Saïd : *spojrzał za odbiegającym kolesiem* *słysząc kolejne wystrzały schował się za Bertem* Przewiązać? *zaczął ściągać koszulę, ale nie cieszcie się za szybko, fanserwisu nie będzie, bo miał pod nią podkoszulek*
[23:11:18] Erikur : *złapał i schował do kieszeni* Wchodzisz? Osłaniać Cię? *a przynajmniej spróbować*
[23:11:29] Lukkie : *nawet jeśli zginie zagryziony przez wygłodzonego mopsika, to otworzył drzwi, bo user nie może zostawić mopsika ot tak, żeby zdechł*
[23:11:41] Lukkie : *jak znajdie jedzenie to się podzieli z mopsikiem*
[23:11:45] Lukkie : *i z braciszkiem*
[23:11:51] Lukkie : *rany, mopsik <3*
[23:12:04] Erikur : *mopsik ważniejszy*
[23:13:33] Eskarne : *skinęła głową, po czym otworzyła drzwi i zajrzała do środka. Jest ostrożna, zanim wejdzie, woli sprawdzić teren*
[23:15:09] * Finlandia *gościu wyleciał zza auta i wycelował w Gilberta* TO ZA RICARDO
[23:17:14] * Finlandia *Eskarne, w środku jest biuro, na podłodze przy drzwiach leży pistolet, do kaloryfera przywiazana jest dziewczyna, jej pierś się porusza, laska głowę ma opuszczoną*
[23:17:41] * Finlandia *mops wystrzelił z auta, by złapać Lukasa za kostkę*
[23:18:18] Bert : * Jako, ze był przygotowany to automaycznie sie cofnął i odsunął coby nie zostać mocno postrzelonym. teraz już był pewny, ze znał tego kolesia. Wycelował bronią w swojego oprawce* Należało mu się, nie był najlepszym człowiekiem.
[23:19:43] Lukkie : *ał ał ał* Ej. *potrząsnął nogą. Próbuje jakoś nie zadeptać psa i nie dać się zjeść. Jak pies wysiadł, to on wsiadł :I *
[23:19:57] Saïd : *zwinął koszulę w sznur i zaczął się męczyć z zawiązywaniem ale nie szło*
[23:21:16] * Finlandia *Prus, kula musnęła twoją głowę, ale nie rozwaliła ci mózgu, za to ten drugi miał mniejsze szczęscie, nie żyje. A wy macie auto. I trzy trupy.
[23:21:27] Eskarne : ... *dobra, nie wie, co o tym myśleć* Halo? *odezwała się do dziewczyny. Ciekawe, gdzie jest osoba, która porzuciła broń*
[23:21:33] * Finlandia *Said, coraz słabiej się czujesz*
[23:22:09] * Finlandia *mops sobie już z powrotem do kabiny nie poradził, za wysoko stopnie. Szczekał tylko. Potem obszczekał jeszcze raz. Chyba nie widzi innych. W kabinie śmierdzi papierosami*
[23:22:15] Erikur : *osłania tyły Eskarne*
[23:22:50] Bert : *podszedł z powrotem do Saida* Chodź, w samochodzie bedzie wiecej światła, trzeba Ci to wyciągnąć jak najszybciej.
[23:22:54] Lukkie : *otworzył okna, niech się wietrzy. I przegrzebuje skrytki. Nie wiem czy z kabiny sie da zajrzeć do przewożonego towaru, jak tak, to też sprawdził*
[23:23:01] * Finlandia *dziewczyna podniosła głowę, oczy miała zaczerwienione* Ste... a nie, p-proszę *pociła się obficie* nie ma już drogi.
[23:23:11] Lukkie : *ale bym chciał, żeby ten gościu przewoził konserwy. Błagam*
[23:24:48] * Finlandia *Lukas, nie da się, trzeba by wyjść i sprawdzić. W skrytkach są papierosy, guma do żucia, drobniaki, mapa drogowa, zdjęcie blondyny bez stanika*
[23:24:58] Saïd : Idę, idę... *skierował się do samochodu* Jesteś pewien, że nie ma tam w środku nikogo więcej?
[23:26:23] Eskarne : Był tu ktoś jeszcze? *weszła do biura, rozglądając się wokół* I jakiej drogi?
[23:26:25] Bert : Nie wydaje mi sie. Chyba, ze by siedział w bagażniku. * podszedł do samochodu, otworzył przednie drzwi i wyciągnął trupy z przednich siedzeń*
[23:26:32] Lukkie : *w sumie... wszystko zgarnął. Blondyna go ni ziębi ni grzeje, ale może komuś przehandluje. Wysiadł po przeciwnej stronie do mopsa. Na tych krótkich kulaskach powinno chwilę psu zająć dogonienie go, jak będzie sprawdzał przyczepę*
[23:26:35] * Finlandia *W samochodzie dwa trupy, a Gilbo już ma ostatnie kule dosłownie :C*
[23:27:48] * Finlandia Gwen mnie u-ugryzla *pociągnęła nosem, przy okazji wszystko wskazywało na to, że ma wysoką gorączkę* u-uciekaliśmy z miasta. Nie pamiętam. P-proszę *wyciągnęła ręce w strone pistoletu*
[23:28:00] Bert : *zabrał trupom broń, w takowym razie* Będzie troche wiecej amunicji. *wywlekł też tego drugiego*
[23:28:06] * Finlandia *facet przewoził batoniki mars*
[23:28:50] Lukkie : *zawsze coś... chociaz chyba się porzyga od słodkiego*
[23:28:57] Erikur : *umrzemy z powodu cukrzycy, ale najemy się*
[23:29:39] * Finlandia *Gilbert, krew cieknie ci na ucho. W aucie na podłodze leżała lekarska torba*
[23:29:39] Lukkie : *spróbował zjeść batonika. Czekolada na pusty żołądek. Ał.*
[23:30:00] * Finlandia *mops ogarnął życie, rzucił się znów i wgryzł z nogę Lukasa*
[23:30:23] Eskarne : *podniosła pistolet* Co z miastem? Opowiedz, co się stało. *wciąż trzyma się w bezpiecznej odległości od dziewczyny*
[23:30:40] Lukkie : *wrzasnał cicho i podjął próby odczepienia psa od nogi*
[23:30:52] Saïd : Troche szkoda, że okazali się bandytami. *mruknął* *zerknął na Gilba* Krew ci leci. Z głowy.
[23:31:41] @ Finlandia : Uciekliśmy, s-strasznie, zostawili mi pistolet... za daleko *rozglądała się nieprzytomnie* s-strzel, proszę.
[23:32:11] * Finlandia *pies odczepił się, ale poleciała krew, a poza tym poleciał z kawałkiem nogawki*
[23:32:58] Erikur : *usłyszał jakiś wrzask z podwórka, zawahał się, ale uznał że Lukas sobie poradzi*
[23:33:34] Erikur : *w końcu zadanie tu ma pilnowania tyłów*
[23:33:44] * Finlandia *Martijn, twoje stanowisko obserwacyjne umożliwiło ci osądzenie jednej sprawy - drogą nadchodziła horda zombie. Od strony, w którą mieliście jechać*
[23:34:16] Bert : Wiem. * przetarł ucho* To tylko draśniecie, u Ciebie jest gorzej. *schował obydwa pistolety* Usiądź. * otworzył przed nim drzwi i wyciągnął jakiś metalowy przedmiot z kieszeni, niezbyt sterylny.* Nie mam nic innego, będziesz musiał wytrzymać.
[23:34:29] Eskarne : *obejrzała się niepewnie na Erikura*
[23:34:55] Erikur : To nic, pewno się wywrócił. *wzruszył rękoma*
[23:34:57] Martijn : ... *popatrzył na to, zrobiło mu się nieco słabo. Skoro drogą idzie horda zombie, to trzeba obejść ją krzakami... *
[23:35:08] Lukkie : *zaczął kląć pod nosem, ale co ma więcej zrobić. Bieganie za mopsem i próby zatłuczenia laczkiem raczej nie pomogą. Fajnie byłoby czymś jednak zatamować krew, bo tak. Względy estetyczne*
[23:35:56] * Finlandia *pies był upierdliwy, teraz biegal i szczekał, a jak poczuł krew- właśnie, poczuł krew - poleciał żreć zombie*
[23:36:07] Saïd : Może mają jakąś wódkę, żeby dało sie zdezynfekować... *Martijn wyszedłby chyba lepiej na uprzedzeniu nas i zabraniu się z nami samochodem w przeciwnym kierunku*
[23:36:20] * Finlandia *dziewczyna zaszlochała* ZABIJCIE MNIE *to miał być krzyk, ale wypadł blado*
[23:35:56] * Finlandia *pies był upierdliwy, teraz biegal i szczekał, a jak poczuł krew- właśnie, poczuł krew - poleciał żreć zombie*
[23:36:07] Saïd : Może mają jakąś wódkę, żeby dało sie zdezynfekować... *Martijn wyszedłby chyba lepiej na uprzedzeniu nas i zabraniu się z nami samochodem w przeciwnym kierunku*
[23:36:20] * Finlandia *dziewczyna zaszlochała* ZABIJCIE MNIE *to miał być krzyk, ale wypadł blado*
[23:36:58] * Finlandia *Martijn, wpadłeś w krzakach na dziewczynę w czerwonej chustce na głowie* ćśś*
[23:37:59] Erikur : ...' Może jednak się tam przejdę~ Zaraz wracam *targany wątpliwościami wyszedł przed budynek w poszukiwaniu Lukasa*
[23:38:03] Bert : Sprawdź w schowku. Ja zobacze w bagażniku. * poszedł zobaczyć w bagażniku*
[23:38:41] Saïd : *sprawdził w schowku* *czy coś jest w schowku?*
[23:38:43] * Finlandia *Bert, zombie mizia wasz bagażnik, a jeszcze więcej nadchodzi. Umrzyk wyciąga do ciebie łapy, zaraz was otoczą zimne ludy
[23:38:49] Martijn : *Chce wbić się do swojego schronu, w przeciwnym kierunku nie ma nic, nie zna dobrego miejsca. A wystawiając przypadkowo poznane osoby na pożarcie zyska na czasie i bokiem ominie zombie. :C * ... *spojrzał bez słowa na dziewczynę, nie ruszył się, a na panikę nie miał już chyba sił i ochoty. Poza tym, wydała się zbyt cicha i ostrożna jak na zombiaka* Hm? *ale w razie czego gotowy jest uderzyć i zwiać, ufać nie wolno D: *
[23:38:55] Lukkie : *zerknął na psa* ...ja pierdolę... *tyle w temacie*
[23:39:25] * Finlandia *w schowku jest kolekcja odciętych uszu*
[23:39:43] Bert : ... *nie będzie już strzelał Wrócił sie szybko do drzwi* Musimy to odłożyc na później, jeżeli chcesz przeżyć. *wbił sie do samochodu*
[23:40:33] Erikur : Lukas~? *zawołał niepewnie*
[23:40:41] Saïd : ... *zamknął schowek* Hm? *spojrzał na niego* A co się...? *spojrzał na zewnątrz i już nie musiał o nic więcej pytać* *zakładam, że to Bert siedzi po stronie kierowcy*
[23:41:00] * Finlandia *dziewczyna Martijna pokręciła głową* jak idziesz do obozu to nie idź. Tam teraz rządzą tacy jak tamci *skineła łbem w stronę samochodu*
[23:41:25] * Finlandia *zombie wlazło wam na auto*
[23:41:54] Bert : *tak.* Gott, zbyt dawno nie prowadziłem samochodu... *zdążył tylko powiedzieć, ale ostatecznie uśmiechnął sie pod nosem i ruszył, szybko uderzajac zapewne jakiegoś ząbiaka po dordze*
[23:42:11] * Finlandia *Eskarne, Erikur, laska przestała krzyczeć, zamilkła i zamarła*
[23:42:11] Martijn : Nie idę do obozu *mruknął cicho* Ja... *zaciął się, nie chce przyznać się, że ma schron :c* ...mam inne miejsce.
[23:43:14] * Finlandia Dobrze *odparła laska w czerwonej chuście* i swoją drogą *wyciągnęła rękę* Susan.
[23:43:16] Eskarne : *Erikur uciekł, zostawiając ciężar decyzji na niej. Sprawdziła, czy pistolet jest naładowany. Gdy dziewczyna zamarła, Eska spojrzała na nią z niepokojem*
[23:43:31] Lukkie : W porządku! *odpowiedział* ... To tylko pies. Wróć do Eskarne.
[23:43:50] * Finlandia *Eskarne, dziewczyna znów się poruszyła, warknęła*
[23:44:28] Erikur : Nie mów, że przestraszyłeś się pieska że aż wrzasnąłeś? *odpowiedź*
[23:44:30] * Finlandia *mops biega z niewymownymi faceta-zombie*
[23:45:15] Lukkie : ... Erikur, idź do Eskarne. *to jest rozkaz. I groźba*
[23:45:25] * Finlandia *chłopaki w aucie -zombie niezgrabnie zsuwa wam się przez okno dachowe*
[23:45:57] Saïd : *nie ruszał się z miejsca* Może to bez sensu? Jakie właściwie mamy szanse na ucieczkę? Dokąd zmierzamy?
[23:46:06] Eskarne : *dobra, chyba się dziewczyna zaczęła się przemieniać. Nieco nerwowo Eskarne wycelowała w jej głowę i strzeliła*
[23:46:19] Erikur : ...' Bo co?! =-=
[23:46:42] Lukkie : IDŹ. *tak po prostu. Żeby na przykłąd nie zostawiać jej samej*
[23:46:50] Martijn : ... *po krótkim wahaniu lekko uścisnął rękę dziewczyny* Martijn.
[23:47:04] Bert : Zawsze jest jakaś szansa. *zamknął okno dachowe pewno cos przytrzaskujac zombiakowi* Jedną z nich jest obóz, tam jedziemy, jak nie wypali będziemy szukać czegoś innego. *jedzie tak, aby tracić jak najmniej paliwa :c*
[23:48:02] Saïd : Co, jeśli tam wszyscy już są... no wiesz...
[23:48:14] * Finlandia *okno nie dało się do końca zamknąć, bo zombie zawadza, zawisł w połowie w kabinie, warczał, złapał za podgłówek Saida*
[23:48:30] * Finlandia *dziewczyna przy kaloryferze zmarła, koniec pieśni*
[23:48:47] * Finlandia *Susan uśmiechneła się, klepnęła Martijna* powodzenia.
[23:49:15] Erikur : ...' heimskur *usłyszał strzał* ?? *odwrócił się do budynku*
[23:49:35] Bert : szwaczka. *przeklął siarczyście, niech mu Bóg wybaczy.* Weź go czymś dobij. Ostattkami sił, błagam. * dał mu jedną z broni* Otworze okno, a wtedy musisz wycelować mu w łeb. Nie spudłuj.
[23:49:38] Lukkie : *jest zły. Tez słyszał strzał* Właśnie dlatego *warknął jeszcze za bratem*
[23:49:44] Bert : *kur*wa :c
[23:50:15] * Finlandia *Mops zaznaczył teren*
[23:50:32] Saïd : Lewą ręką? No dobra... *wziął pistolet do ręki i przygotował się*
[23:50:37] Martijn : Uhm, nawzajem? *uśmiechu nie odwzajemnił, jakoś nie miał na to siły*
[23:51:02] Eskarne : *dobra, skoro nic przydatnego w biurze nie ma, to idzie do wyjścia. Pistolet zabrała ze sobą.*
[23:51:03] * Finlandia *zerknęła* jak chcesz to możesz iść ze mną *i z Marią*
[23:51:42] Bert : walczysz o życie. * stwierdził, o dziwo z uśmiechem.* 1, 2, 3. * otworzył*
[23:52:12] Erikur : =-= *przewraca oczyma, spogląda przez szybę za Eskarne* Jest cała, dajże spokój! *też jest zły.*
[23:52:15] Martijn : ...z tobą? Nie boisz się proponować tego obcej osobie? :I *ton głosu jakby opierniczał dziecko, że wzięło cukierka od obcego >c*
[23:52:36] Lukkie : *grzebie w ciężarówce. Może facet szmuglował coś przed marsami. ... Za tyńcyka to by teraz mógł zabić... Noga boli, więc stara się nie obciążać*
[23:52:42] * Finlandia *laska się roześmiała* to nie ty mordowałeś na szosie, ale jak chcesz. Jak nie, to ciao.
[23:52:43] Saïd : *strzelił możliwie w głowę zombiaka*
[23:53:17] * Finlandia *zombie wpadło do środka auta, Said strzelił tylko w brzuch, macie trupa na tylym siedzeniu*
[23:53:40] Saïd : *strzelił jeszcze raz - starał się trafić w głowę*
[23:53:54] * Finlandia *Lukkie, tylko te cholerne marsy*
[23:54:17] Martijn : Nie, ja... mam... a właściwie, gdzie idziesz? *musi zrobić kalkulacje, co bardziej mu się opłaca, chociaż jest niemal pewien, że jego schron będzie lepszą opcją*
[23:54:49] * Finlandia *udało ci się, Said, trup śmierdzi, ale już nic więcej nie zrobi.*
[23:55:09] * Finlandia *Susan machnęła ręką* na północ, ale okrężnie.
[23:55:51] Erikur : Ej, Lukas, właściwie co znalazłeś? Ja mam puszkę szprotek
[23:56:35] Eskarne : *po drodze zgarnęła jeszcze te soczki i wyszła z budynku. Nieco pobladła, ale ogólnie się trzyma. Podeszła do Lukasa i Erikura*
[23:56:42] Bert : Brawo. *zjechał trochę na pobocze.* Wyciagne Ci to szybko,teraz. Nie mamy czasu, bo zaraz znów sie zlecą... * wskazał głową na podwójnego trupa z tyłu* no.
[23:56:57] Martijn : Też idę na północ *stwierdził po krótkim namyśle. Kobita wydawała się lepszą opcją od dziwaków z którymi miał okazję iść. Nieco go przerażali, a z tą mógłby przedłużać gatunek, oczywiście - dla dobra ludzkości*
[23:57:38] * Finlandia *chłopaki z auta odjechali w stronę zachodzącego słońca, może nie byli jednoznaczni moralnie, ale dobrze czuli się w swoim towarzystwie. I tak mogli stanowić trzon kolejnej, trzesącej okolicą bandy wariatów.
[23:57:51] Lukkie : Całą #**% ciężarówkę Marsów. I mopsa, który chwilę temu biegał z odgryzionym penisem zombiaka w mordzie. *świat go chyba nienawidzi. Słodycze, kiedy zabiłby za coś normalnego*
[23:58:26] Eskarne : *dała mu do kompletu soczek marchewkowy, niech się cieszy*
[23:58:29] * Finlandia Ekipa z auta Lukasa miała zapas marsów na długi czas i potem też dłuuugo zęby ich bolały, ale dzisiejszy dzień przeżyli. Tylko Elkę coś zjadło.
[23:58:48] * Finlandia Martijn hasał przez jakiś czas z żoną Tiago i jej kochanką, a potem kto wie, co się działo.
[23:58:50] * Finlandia KONIEC
[23:59:00] @ Finlandia : //dziękuję za udział c:
[23:59:33] Hiszpania : // Nie umiecie kobiety niezłej upilnować
[23:59:38] Hiszpania : // Wstyd
[23:59:46] Lukkie : *z tej puszki ryb, to się pewnie rozpłakał ze wzruszenia*[/b][/b]

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: CB - Apokalipsa zombie   Nie Paź 18, 2015 6:15 pm

[19:41:03] Maroko : // Tiago
[19:41:06] Maroko : // To oficjalne
[19:41:10] Maroko : // Jesteśmy braćmi
[19:41:17] @ Portugalia : // o nie
[19:41:22] @ Portugalia : // o nie, o nie, o nie
[19:44:21] Węgry : (Czyli Elka nie wie, że jej chłopak nie żyje?)
[19:45:48] Islandia : //.. nie mam broni, ale mogę mieć gitarę? D:
[19:45:58] @ Malta : //możesz, wszystko wyjaśnię jak się zacznie
[19:46:18] Maroko : // Ja mam radio.
[19:46:28] Maroko : // A Węgry ma strój kelnerki
[19:47:06] @ Portugalia : // Raz Tiago nie jest gejem
[19:47:16] @ Malta : //ale żona jest lesbijką
[19:47:20] @ Portugalia : Przepraszam! To nie moja wina.
[19:47:21] @ Malta : //albo bi
[19:47:27] @ Portugalia : // albo uciekła do przyjaciółki :C
[19:47:43] @ Malta : //*c: *uśmiech Mona Lisy*
[19:47:53] Hiszpania : // Port przegrywem życiowym
[19:48:27] @ Malta : //przynajmniej ma brata
[19:48:35] Węgry : (Ciekawe jak ten strój mi się przyda)
[19:48:36] @ Portugalia : // WŁAŚNIE, mam brata.
[19:48:51] Hiszpania : // To nie wyczyn
[19:48:52] @ Malta : //może jakieś zombie poczuje się skołowane
[19:49:15] Węgry : (A Elci zginął chłopak :C Ktoś tu będzie rozpaczał)
[19:49:26] @ Malta : //Elcia jeszcze nie wie, że zginął
[19:49:28] Maroko : // Ich mama musiała chyba popełnić mezalians
[19:49:36] Maroko : // Albo jeden z nas jest adoptowany
[19:49:53] Węgry : (Ale się dowie)
[19:49:59] Islandia : // Mam problem z moją rolą w evencie. D: Nor musi być moim bratem? =3= *sarkazm, nie brać poważnie*
[19:50:04] @ Malta : //Flaki Franka wylały się kaskadą/ Jak Eikur jej powie.
[19:50:15] @ Malta : //To jedyny sposób, by go ktokolwiek obchodził
[19:51:05] Islandia : // Nie martw się Ela. Obiecałem cię chronić. tak. *ahh te zerowe mięśnie*
[19:51:22] Hiszpania : / szkoda, że dołączyć nie moge :c
[19:51:34] Maroko : // Za to Holandia to chyba największy pechowiec
[19:51:40] Węgry : (Ciekawe, czy ci się uda)
[19:53:05] Islandia : // Wątpisz we mnie~? :C *no pacz jaki siłacz, no pacz. Zagra zombim na gitarce to pójdo*
[19:53:44] @ Malta : //D: to jak chcesz, zawsze mogę cię dokoptować
[19:53:49] @ Malta : //nawet jak ozombie
[19:54:53] @ Finlandia : //dobra, zaraz się zacznie
[19:55:19] @ Portugalia : // niech będzie moim gejfriendem
[19:55:32] Węgry : ,(Ten Frank to chyba jakaś kluczowa postać w evencie xD)
[19:56:18] Islandia : // i mój przyjaciel. *chlip*
[19:57:10] @ Portugalia : // Jak Luciano
[19:57:38] Węgry : (A mój chłopak *chlip chlip*)
[19:58:35] Islandia : //Tak. W imię naszej przyjaźni, zajmę się tobą Elcia *chlip chlip chlip. No może nie za dużo, facet jest*


[20:08:15] Lukkie : Nie wiem czym się kierują, ale raczej wiedzą, że tu jesteśmy. ... Czy zombie mają dobry węch?
[20:08:37] Lukkie : //Łajnobombę im i po sprawie
[20:08:50] Lukkie : // \o/ *za dużo nauki*
[20:08:51] @ Finlandia : //one są same w sobie prawie łajnobombami
[20:08:58] Eskarne : //miałam to powiedzieć
[20:09:05] @ Tiago : // http://img-9gag-fun.9cache.com/photo/a2qGAre_460s_v1.jpg
[20:09:33] Lukkie : //omg. Tym je poszczujmy- xD


[20:24:57] Islandia : // Mój internet mnie nienawidzi =u=
[20:25:05] @ Finlandia : //spoko, zombie się dobija


[20:30:31] Lukkie : *w sumie po podszedł oprzeć się o drzwi kawałek od łapki. Domknąć...*
[20:31:00] @ Finlandia : //Nor jedyny nie boi się trupów, pewno branża
[20:31:05] Lukkie : //Ano
[20:32:14] Lukkie : //Nawet rozpoznaje pierścionek. Sam wybierał z przywiezionych przez rodzinę


[20:45:13] Martijn : *życie na krawędzi, czego to nie wymyślą żeby nie dać się człowiekowi zdrzemnąć - jak nie Jehowe, to zombie :C* ... *rozejrzał się dookoła, próbując nadrobić zaległości i dowiedzieć się co konkretnie się dzieje D: *
[20:47:18] Elka : (Martijn, Jehowi gorsi)
[20:47:56] Eskarne : //Jehowi to pikuś przy Łotyszach
[20:48:07] Martijn : //mam sąsiadów Jehowych, oraz dwa domy niżej kolejnych Jehowych i są spoko, nie znam ich :c
[20:49:11] Hiszpania : // Ja mam sale króleską świadków jehowych obok osiedla. Kto przebije?
[20:49:24] @ Finlandia : //ja też mam
[20:49:43] Eskarne : //Ja też
[20:49:51] Lukkie : //I ja


[20:49:16] * Finlandia *miasto jest na południe, a obóz na pólnoc*
[20:50:05] Lukkie : //To coś jest rąbnięte w którymś opisie
[20:50:15] Eskarne : //ano
[20:50:16] @ Finlandia : //Said się kopsnął
[20:50:34] @ Finlandia : //nie wiedziałam, czy umyślnie : D
[20:51:43] Lukkie : // [20:01:47 17/10/2015] * Finlandia Droga wiedzie w dwie strony – na północ lub południe. Na południu znajduje się miasto, na północy są drobne miasteczka i wsie. W mieście może jeszcze działają szpitale i możliwe, że sytuacja jest opanowana przez służby. Na południu (jak wie Said) był albo jest obóz dla uchodźców. BRUH
[20:51:49] @ Finlandia : //a, już widzę.
[20:52:00] @ Finlandia : //inaczej napisałam w opisie eventu, inaczej tutaj, przepraszam. Biję się w piersi
[20:52:14] @ Finlandia : //to są przeciwne kierunki. Tyle.
[20:52:15] Lukkie : //nie bij, bo je wklęśniesz
[20:52:27] Saïd : // A potem jest na mnie, że źle napisałem.
[20:52:28] @ Finlandia : //mam większe cycki niż ty, >:C
[20:52:39] @ Finlandia : //tak, boś ciapaty. Moja wina. Lecimy dalej
[20:53:34] Lukkie : // >:C .... ale ja mam- mam- więcej włosów!


[20:58:24] Dania joined the chat on Sob Paź 17, 2015 8:58 pm
[20:59:38] Dania : // Hejka, hejka...ja w złym momencie widzę, tu jakiś zombiakowy bufet
[21:00:22] @ Finlandia : //tak, dopiero od godziny, jak chcesz dobić to ci zaraz rolę skołuję, bo chłopaki chcą umrzeć w tym składzie


[21:28:56] Elka : *No to siedzi w aucie, pod nogami chowa widły i szlocha sobie dyskretnie chowając twarz w dłoniach*
[21:29:37] Eskarne : *kompaktowe te widły muszą być. Albo karawanem pogrzebowym jedziemy*
[21:30:16] Elka : *To jest możliwe patrząc na zawód Nora*
[21:30:35] @ Finlandia : //Nor jedzie tak wolno, jak na pogrzebie? XD
[21:30:42] Erikur : *idk. Zabiłyście mnie*
[21:30:56] Lukkie : //... nie
[21:31:16] Lukkie : *lepszy karawan niż nic >:c*
[21:31:33] Lukkie : *przynajmniej jest dużo miejsca z tyłu*
[21:31:35] Erikur : *a truposzek w karawanku leży?*


[21:32:46] Prusy joined the chat on Sob Paź 17, 2015 9:32 pm
[21:32:50] Prusy : // ŻYJE
[21:32:54] Prusy : // :I
[21:33:05] @ Finlandia : //ok, zaraz cię podrzucę, ok?
[21:33:49] Saïd : // Prusy, chcesz dołączyć do nas?
[21:34:07] Elka : (Czy do nas?)
[21:34:13] Prusy : // co.
[21:35:04] Saïd : // Wy macie Eskarne.


[21:42:52] Bert : //
[21:43:20] Elka : (Gil, zmieniasz imię?)
[21:43:32] Saïd : // Bert to nie jest zdrobnienie od Gilbert?
[21:46:41] Bert : // Bert to zdrobnienie od Gilberta i nie brzmi jak koza z nosa.
[21:47:09] Erikur : //ale za to brzmi jak bąk~ '3'


[21:47:00] * Finlandia *auto po prostu znosi na drugą stronę, coraz wyraźniej, skończycie w rowie, jak nie zwolnicie*
[21:47:25] Lukkie : *welp, zwolnił. MG co z oponami? :/ *
[21:47:49] * Finlandia *no macie kapcia po stronie Eski*
[21:48:01] Lukkie : *a może ktoś w mieście dojebał elektromagnes i to dlatego?*
[21:48:37] Saïd : *Na pewno*
[21:48:56] Eskarne : *to by nas na południe ciągnęło, nie do rowu*


[22:04:30] Elka : (Ile może wyciągnąć taki karawan?)
[22:04:57] Lukkie : //Ze dwa trupy na raz, jak dobrze załadować
[22:05:07] @ Finlandia : //kocham cię, Nor
[22:05:19] Lukkie : //Razem z trumną oczywiście. /Ja wiem
[22:05:25] Elka : (Mi chodzi o prędkość)
[22:06:08] Lukkie : //Hmm... 1200 babć żałobnych/gorzkie żale


[22:06:59] Portugalia joined the chat on Sob Paź 17, 2015 10:06 pm
[22:07:24] @ Portugalia : // boli mnie w ryju :C
[22:07:28] @ Portugalia : // i odechciało mi się spać
[22:07:40] Martijn : //:<
[22:07:47] @ Finlandia : //leć spać, słonko.
[22:08:08] Lukkie : //Idź spać, bo Cię poszczuję karawanem, Rose
[22:08:23] Lukkie : //Chyba, że tak specjalnie nie śpisz, tylko na mnie czekasz~
[22:08:43] @ Portugalia : // Nor, moje łóżko jest bez ciebie zbyt zimne...
[22:09:15] Erikur : // *słucha z zaciekawieniem*
[22:09:37] Lukkie : //Ogrzeję ja dla ciebie ogniem krematorium
[22:09:42] @ Portugalia : // a z tobą zamarznie.


[22:22:07] Saïd : *wyciągnął widły, krzywiąc sie* Jednego zombie mniej. *przyjrzał się temu, co zostało na widłach* Powinniśmy już iść. Gdzie się podział ten... wysoki? *rozejrzał sie za Martijnem*
[22:22:17] @ Finlandia : //w sumie Said jako nauczyciel po tygodniu apokalipsy znalazł w sobie nutkę sadysty
[22:22:26] @ Finlandia : //chyba naprawdę nie lubił swoich uczniów
[22:23:51] Bert : // *był księdzem*
[22:23:55] Lukkie : //"Masz ty dziwko! To za tą kartkówkę ze środy, co to niby za trudna była!"
[22:25:25] Martijn : *idzie kawałek przed nimi*
[22:25:38] Martijn : *jego marzeniem zawsze było stanie się zombiakiem*


[22:31:44] * Finlandia *Eskarne, sklep wygląda na przetrzebiony, po podłodze walają się pudełka prezerwatyw, ale na półkach znaleźć można też jakieś malutkie butelki soków, trochę psiego żarcia, paczkę sardynek*
[22:33:06] Lukkie : //Weź prezerwatywy. Przydadzą się. Może nawet na więcej sposobów niż mam na myśli
[22:33:24] @ Finlandia : //mocna guma
[22:34:11] Lukkie : //Dobry bukłak


[22:45:02] Erikur : * odwraca się do zombie i nastawia na nie widły. Nogi ma jak z waty*
[22:46:09] * Finlandia *Erikur, zombie nabiło ci się na widły i jest nabite. Wyciąga do ciebie łapy, nabija się bardziej. Tymczasem Lukas miał chyba naprawdę gorszy dzień, bo to stojak się rozwalił, a nie łeb zombie*
[22:48:09] @ Finlandia : //Isio ma szaszłyka
[22:48:29] Martijn : //omnomnom
[22:48:33] Erikur : // taki głodny był, to teraz się cieszy
[22:48:37] Eskarne : //smacznego
[22:48:55] Lukkie : //Upieczmy i zjedzmy


[22:54:41] * Finlandia *Erikur, po prostu nie wytrzymałeś, ręce miałeś za słabe, puściłeś widły, zombie poleciało na ciebie, ale chociaż nadziało się na *wink* pręt Lukasa. Po prostu leżysz pod trupem*
[22:55:06] * Finlandia *po prostu*
[22:55:32] Erikur : *leży, nie wstanie*
[22:55:32] * Finlandia *w plątaninie wideł, flaków, prętów, kawałków zombie*
[22:55:47] Lukkie : //... Ja ciebie też kanapka z serem, Fifi, ty zboczeńcu
[22:56:13] Erikur : //ale powiedz że ten zombie ma spodnie. Był w kiblu, ale zaciągnął spodnie, prawda?
[22:56:31] @ Finlandia : // ; D
[22:56:43] Lukkie : //Nie martw się. Może na drodze rozpadu co nieco mu odpadło
[22:56:56] Erikur : //Fifi~! ;A;
[22:57:49] Erikur : //Minęło parę dni od tego wszystkiego. Nie miało nic mu jak odpaść. ;-;


[22:59:19] Martijn : *zestresował się, poderwał się, odwrócił, rzucił puszką w tego/to co go maca i bez namysłu wybiegł na jezdnię*
[22:59:51] Martijn : *w sensie klepie, za dużo piszecie dziwnych rzeczy i wypaczacie, każde pacnięcie brzmi podejrzanie >c*
[23:00:13] Bert : // ale kto kogo klepie
[23:00:15] Bert : // gdzie D:
[23:00:25] @ Finlandia : //Martijn klepnął coś w krzakach
[23:00:41] Martijn : //wiesz, wy się strzelacie, a ja mam czułostki po krzaczkach >c
[23:02:57] @ Finlandia : //ta scena, dwóch gościów wpadło w krzaki, jeden wypadł.
[23:05:11] Bert : // *analizuje co sie dzieje*
[23:05:35] Bert : // chyba nie rozumiem co sie stało-
[23:05:43] @ Finlandia : //napisałam, że Said wpadł w karzki
[23:05:54] @ Finlandia : //skoro do niego podbiedł Prus, to znaczy, ze wleciał też w te krzaki, nie?
[23:05:57] Bert : // wpadł i jest jakis kolejny koleś, który nie jest tym 3 z auta?>
[23:06:04] @ Finlandia : //w krzakach był ktoś jeszcze i spitolił z nich w pole
[23:06:12] Bert : // ah, okey.
[23:06:12] @ Finlandia : //to ta osoba, co dotykała Martijna :C
[23:06:17] Bert : // xDDD
[23:06:47] Martijn : //OMG MÓJ ADORATOR UCIEKA PRZEZ WAS


[23:13:02] Lukkie : //właściwie co z Elką?
[23:13:25] Erikur : //Jakieś dziwnie długie te jej zw
[23:13:35] @ Finlandia : //już nie wróci
[23:13:58] Saïd : // Zjadło ją zombie


[23:15:09] * Finlandia *gościu wyleciał zza auta i wycelował w Gilberta* TO ZA RICARDO
[23:15:50] Hiszpania joined the chat on Sob Paź 17, 2015 11:15 pm
[23:16:29] Saïd : // Antonio, ratuj.
[23:16:47] Martijn : //A może to Tosiek strzela za tego całego Ricardo? D:


[23:17:41] * Finlandia *mops wystrzelił z auta, by złapać Lukasa za kostkę*
[23:19:30] @ Finlandia : //wiecie co, jak mops zabije Lukasa, to będzie głupio
[23:19:39] Eskarne : //ano
[23:19:47] Erikur : //a niech ginie.


[23:32:58] Erikur : *usłyszał jakiś wrzask z podwórka, zawahał się, ale uznał że Lukas sobie poradzi*
[23:33:34] Erikur : *w końcu zadanie tu ma pilnowania tyłów*
[23:33:55] @ Finlandia : //Erikur XD
[23:34:18] Erikur : //No co, ważne zadanie. XD


[23:35:08] Lukkie : *zaczął kląć pod nosem, ale co ma więcej zrobić. Bieganie za mopsem i próby zatłuczenia laczkiem raczej nie pomogą. Fajnie byłoby czymś jednak zatamować krew, bo tak. Względy estetyczne*
[23:35:56] Eskarne : *a o tym, że zakażenie może się wdać, to nie pomyślał. Cóż, każdy powód dobry*
[23:38:24] Lukkie : *bez przesady, nie będzie się tarzał i ocierał nogą o asfalt, Eska*
[23:38:44] Eskarne : *a kto go tam wie?*


[23:40:33] Erikur : Lukas~? *zawołał niepewnie*
[23:43:31] Lukkie : W porządku! *odpowiedział* ... To tylko pies. Wróć do Eskarne.
[23:44:00] Eskarne : //Biedny Erikur, biega w tę i na zad
[23:44:18] Lukkie : //Wynagrodzę mu to w snickersach
[23:44:33] Lukkie : //Wróć, w marsach
[23:47:06] Lukkie : //I ten mops zamorduje wszystkich
[23:47:17] Lukkie : //Nie zdziwiłbym się xD


[23:59:43] Saïd : // Bert, tworzymy taki zgrany duet.
[23:59:46] Saïd : // To piękne.
[00:00:02] Bert : // cudowne xD
[00:00:09] Bert : // Ksiadz i nauczyciel
[00:00:13] Bert : // spółka zło :C


[00:00:17] @ Finlandia : //glosuje na Prusa jako na najbardziej bezwzględną osobę
[00:00:48] Bert : // Gilbo taki surfifer :c
[00:00:53] @ Finlandia : //na Martijna jako nieogara stulecia. Na Lukasa jako frajera.
[00:00:55] Saïd : // Ja wbiłem małemu dziecku widły w głowę.
[00:01:05] Bert : // ale ja go postrzeliłem XDD
[00:01:05] Saïd : // Jakieś uznanie dla mnie może...?
[00:01:15] Bert : // Razem go zabiliśmy :C
[00:01:16] @ Finlandia : //Obaj jesteście chorzy na łeb
[00:01:16] Saïd : // Postrzelić jest łatwiej.
[00:01:28] Bert : // zabiliśmy 10 latka, który wybiegł z krzaków
[00:01:39] Saïd : // Tak.
[00:01:44] Saïd : //Był groźny.
[00:01:47] Lukkie : //... Co ja poradzę, że jestem pechowcem
[00:01:48] Martijn : //ja w ogóle nie ogarniałam co się dzieje, Nath umiera pewnie od mojego spamu na gg :c
[00:01:51] Bert : // było cudownie, chce jeszcze raz
[00:02:01] Lukkie : //NIE
[00:02:08] Bert : // B')
[00:02:17] Lukkie : //NIE CHCĘ DRUGIEJ PITOLONEJ CIĘŻARÓWKI BATONIKÓW

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
 
CB - Apokalipsa zombie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Zombie w klimacie II wojny światowej (MG: Syberia)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Eventy na CB - zapisy-
Skocz do: