IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 CB - Horror

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: CB - Horror   Nie Gru 27, 2015 10:36 pm

[19:56:47] Pakistan : // http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com/t283-horror-event-po-swietach#5234
[19:56:59] Pakistan : // Apdejt
[19:57:07] Pakistan : // Kto jest gdzie?
[19:59:09] @ Szkocja : // strych
[20:00:31] @ Kraj Basków : Nie wszystko jest w internetach. *zerknęła, co tam Szkot ma, westchnęła* Możesz, możesz... Cześć. *rzuciła jeszcze za Nau*
[20:01:44] Austria : *a on przyjdzie do salonu* Servus?
[20:01:57] @ Szkocja : Jak się poszuka, to jest wszystko. Peter ci może znaleźć, albo co. Ten dzieciak to całe dnie siedzi. *przerzuca sztućce*
[20:02:12] Pakistan : *wszedł a tu pusto tylko Austria* Assalam aleikum.
[20:02:57] Austria : *zerk na Pakiego* Grüß Gott, paniczu.
[20:03:50] @ Kraj Basków : Ale książkę odzystać tak czy siak by się przydało. Nie wiem... *teraz przegląda zawartość starej, zjedzonej przez korniki szafki*
[20:04:35] Pakistan : Co u ciebie? Może herbaty? c: *zaproponował i zaraz sam skierował się do kuchnni*
[20:04:42] @ Szkocja : O, tu pod spodem mam jakąś książkę. Ale ma niebieską okładkę.
[20:07:33] @ Kraj Basków : Jaką? *podeszła do niego*
[20:07:44] Austria : Herbaty... wolałbym kawy. *idzie z nim*
[20:08:21] Saint Lucia : *przyszła i od raz skierowała się do kuchni, przyniosła więcej owoców* Dobry wieczór *wita ludzi*
[20:08:25] @ Szkocja : Jakieś bajki. *przekartkował* A-albo zaklęcia.
[20:09:00] Pakistan : Da sie zrobić. c: *przytaknął i zaraz znaleźli się w kuchni* *Paki nastawił wodę* Mocną tę kawę pijesz? Z mlekiem, bez? *zagadnął do niego*
[20:10:34] @ Kraj Basków : Możesz odłożyć na bok, później to przejrzę. *pewno przy lepszym świetle*
[20:10:46] Algieria : *Przyczłapał się do domu, wszedł, ściągnął co trzeba i powędrował do kuchni* Salam Alejkum przyjaciele. *W dobrym humorzE*
[20:11:42] Austria : Bez mleka i dość mocną. DziękujęCi~ *zerknął na dwójkę, co przyszłą* DObry wieczór.
[20:12:23] Pakistan : Wa aleikum salam. :'D Herbaty? Kawy? *spytał ich i zaczął wyciągać kubki*
[20:13:31] Algieria : *Promienny uśmiech i przepuścił Helen w drzwiach.* Herbaty.
[20:14:55] @ Szkocja : O, Królowa Śniegu! I ten, o królewnie.
[20:15:29] * Pakistan MG: Szkocjo - kątem oka mogłeś dostrzec zarys ubranej na biało postaci stojącej pod ścianą, jednak gdy tylko spojrzałeś bezpośrednio na nią (jeśli spojrzałeś), okazało się, że nic tam nie ma.
[20:15:46] Saint Lucia : *posłała uśmiech Algierczykowi. Jaki dżentelman. Wypakowuje owoce z siatki* Herbaty *odparła Majidowi*
[20:16:04] Algieria : *Czegoś go tam Francis jednak nauczył, hehe*
[20:16:40] Austria : *w sumie to sięcofnął ku płaszczowi i przyniósł pudełko ciastek. Też postawiłna stole, do kawy i herbaty idealnie~*
[20:17:09] @ Kraj Basków : Jednak baśnie?
[20:17:42] Pakistan : Achiachia... *to przygotował cztery kubki* To mówcie, co tam u was? c: *po chwili do kuchni wrócił Austria* O, to ciastka? c: Ale bez alkoholu, prawda?
[20:17:57] @ Szkocja : Aye. *popatrzył w stronę postaci, ale jej nie zobaczył. To nic, uznał, przywidzenie jakich wiele* I to wierszem. Lubię takie głupotki. Szkoda, że nie było, jak byłem mały.
[20:19:40] Algieria : U mnie to wiesz. Dobrze, a nawet bardzo dobrze. *Taki szczęśliwy od wczoraj. Odsuwa krzesło na koleżanki.* Proszę Helen.
[20:19:44] * Pakistan MG: Szkocjo - czujesz się obserwowany. Kątem oka nadal widzisz tę samą postać w tym samym miejscu.
[20:20:16] * Pakistan MG: Bask - niczego nie widzisz, ale również czujesz się obserwowana.
[20:20:56] Austria : Bez alkoholu, orzechowe. *przez niego pieczone, ale nie przyzna się. :c Jedno sobie wziął i przystanął gdzieś nieopodal* Wreszcie spokój. Bracia ode mnie dziś też wyjechali, święta się skończyły.
[20:23:23] @ Kraj Basków : Ano, szkoda. A nie miałeś nikogo, kto by ci opowiadał jakieś historie? *rozejrzała się wokół, z pozoru spokojnie. Miała wrażenie, że ktoś ich obserwuje*
[20:24:00] @ Szkocja : No, ojciec mi opowiadał. I inni z plemienia. ...ty, czekaj :I *nieustraszony. Poszedł w stronę, z której zerkała postać* Co za cholera?
[20:24:27] Pakistan : *spojrzał na Algierię i sam się jakoś szerzej uśmiechnął* No tak... *zaraz wrócił do przygotowywania herbat i kaw*
[20:25:33] Saint Lucia : Chyba masz dobry humor, co? *Zapytała Algierczyka i usiadła sobie na krześle* Częstuje się owocami, tylko trzeba obrać.
[20:26:28] Saint Lucia : *owoc taki, większy nieco od dłoni. W smaku mega słodki*
[20:28:11] Algieria : Pomogę ci. *Przyniósł jej kosz, postawił, a później podał też nóż* Pokażesz mi jak to obierać?
[20:29:14] * Pakistan MG: Szkocja - gdy prawie dotarłeś do tego miejsca, postać nagle stała się widoczna, dosłownie kilka centymetrów przed twoją twarzą. Był to mężczyzna, twojego wzrostu bardzo blady, bez oczu, na jego ubraniu widać drobne plamki krwi. Bask również może go zobaczyć. Postać otworzyła lekko usta, odsłaniając długie ostre zęby.
[20:29:57] Saint Lucia : Praktycznie jak jabłko, skóra nie jest twarda *sięgnęła po jeden owoc i wzięła się obieranie. Rozkroiła też na pół* Musisz tylko pestki sobie wyjąć *jest kilka pestek, łatwo je wyjąć*
[20:30:52] Austria : *obserwuje to obieranie, szamiąc ciastko. Zastanawia się, ile soku ma ten owoc i czy będzie musiałdo tego zdjąć rękawiczki D: *
[20:31:52] @ Kraj Basków : To zawsze coś... *patrzy za Szkotem* Co jest? *już miała też tam podejść, kiedy przed rudym zmaterializowała się zjawa* ... cholera. *a mówiła, żeby tamtych liści nie ruszać, bo jakiego licha do domu nalezie*
[20:32:03] * Pakistan MG: Kuchnia - zobaczyliście żywą mysz chodzącą pod ścianą. Po chwili zauważyliście kolejną. Myszy wychodziły zza mebli. Z odpływu zlewu zaczęły wychodzić pająki.
[20:32:16] @ Szkocja : *w pierwszym odruchu spróbował przyłożyć zjawie*
[20:32:56] Algieria : *Poczęstował się ciasteczkiem od Austrii, posłał mu uśmiech, a potem zabiera się za obieranie. Kątek oka dostrzega myszy. Nieco blednie i odruchowo przysuwa się bliżej reszty.* Skąd one się biorą?
[20:33:44] * Pakistan MG: Szkot, Bask - zjawa przestała tam być. Może wam się jedynie przewidziało, kto wie.
[20:34:07] Saint Lucia : *jedna myszka nie zrobiła na niej wrażenia, dwie też nie. PRzy trzeciej uniosła nogi, a jak pojawiły się jeszcze pająki to pisnęła i wlazła na krzesło* Fuj fuj fuj >< Skąd to paskudztwo?!
[20:34:13] @ Szkocja : *zdołał dosięgnąć postać pięścią, czy machnął jak głupi?*
[20:34:45] * Pakistan MG: Machnął jak głupi. :c
[20:36:25] Pakistan : *sam, gdy tylko zauważył co sie dzieje, natychmiast odsunął się od poprzednio wykonywanej czynności i bliżej Algierii* Allahu akbar... Co tu się dzieje?
[20:37:16] Austria : Co, na Boga? *podobna reakcja, jak Paki. Ale on sięcofnąłaż do wyjścia z kuchni. Fuuuuj D: *
[20:37:26] @ Kraj Basków : *jeśli im się przywidziało, to najwyraźniej mają zbiorowe halucynacje. Rozejrzała się ponownie za zjawą*
[20:38:06] Algieria : ......Ty nas nie wysadzaj tylko właź na krzesło. *Złapał Paka i sam go postawił na tym krześle* Skąd to plugastwo. *Rzuciłby w nie nożem, ale za dużo więc sam szybko włazi na kolejne krzesło*
[20:38:35] @ Szkocja : *skoro machnął, to się zachwiał. Przytrzymał się kartonów, żeby nie upaść* Eskarne, idź na dół!
[20:40:09] Pakistan : *nie dał ustawić się na krześle* *zerknął na Austrię, znów na to co przypełzło* Wiecie co, lepiej stąd wyjdźmy. *jak najszybciej ulotnił się z kuchni*
[20:40:54] * Pakistan MG: Bask - nie zauważyłaś niczego niezwykłego. Wszystko było w normie.
[20:41:12] Algieria : *No to został w kuchni tylko z Helen* Em. Mam pomysł. *Zlazł z krzesła, podchodzi do niej i ustawia się tyłem.* Wskakuj ~
[20:42:45] Saint Lucia : *dama jest ratowana przez Alga. Zerknęła na chłopaka. W sumie jest mała i lekka to weszła mu na barana* Z dala od tego robactwa, fuuuuj ><
[20:43:10] Algieria : *Upewnia się, że dobrze ją chwycił i dawajta do wyjścia z kuchni*
[20:43:32] @ Kraj Basków : To też chodź. *niby nic nie widzi, ale i reakcja Szkota, i wcześniejsze "przywidzenie" dawało do myślenia*
[20:44:23] Pakistan : *w przypływie kreatywności wziął jeszcze ze sobą kuchenną szmatę i dopiero wyszedł zupełnie* Pospieszcie się.
[20:45:30] @ Szkocja : Ja najpierw muszę komuś wpier@#$^&$.
[20:45:33] Austria : *on tej kreatywności niestety nie miał, bo prysnął jeszcze przed Pakim.* Co to ma być.
[20:46:42] Algieria : *On nóż zostawił w kuchni, ale przynajmniej uratował damę! Taki dumny wynosi ją z kuchni i zatrzaskuje drzwi nogą.* Wszyscy bezpieczni?
[20:47:44] Pakistan : *zaczął uszczelniać drzwi szmatą*
[20:48:45] @ Kraj Basków : *podeszła do rudego i złapała go za ramię* Chodź, a nie na zjawy polujesz.
[20:51:20] @ Szkocja : Jak nie ja, to, kuźwa, kto?! *kopnął któryś z kartonów*
[20:51:23] Saint Lucia : *jak w salonie to odetchnęła z ulgą* Skąd to paskudztwo się tu wzięło? *poczochrała włosy Algowi* Możesz mnie odstawić.
[20:51:23] Austria : *jeśli nic się w salonie nie dzieje, to on zlokalizowałtakie rzeczy, jak pogrzebacze, czy inne elementy kute, któymi możnaby się obronić* CHyba.... tak. Doch? *zerknął ku góze, chyba kogośusłyszał*
[20:53:58] Algieria : Ah tak... *Zaśmiał się i postawił Helen na ziemi.* Dama bezpieczna, smoki za drzwiami.
[20:54:25] @ Kraj Basków : Scott, uspokój się. :I Nawet jej nie widzisz, jak chcesz ją bić?
[20:54:45] * Pakistan MG: Austrio - owszem usłyszałeś, ale nie Szkocję czy Baskijkę a głos małego dziecka.
[20:55:08] @ Szkocja : *nakręcił się* Dostanie po mordzie, a potem zawołam Harriet!
[20:57:08] Pakistan : *skończył uszczelniać* Ze mną w porządku, ale nie sądziłem, że w tym domu może mieszkać tyle myszy.
[20:57:09] @ Finlandia : *był skonany, trochę rozdrażniony, bo mu się święta kończyły, wbił do salonu* terve!
[20:57:15] @ Kraj Basków : Ale nie teraz. Chodź na dół. *mówi spokojnie i stanowczo*
[20:57:58] Austria : *w tym momencie z lekka sięzawiesił, wzrok mu sięzamglił. Począł nasłuchiwać, starając się zlokalizować ten głos i usilnie starając się wyrzucić ze wspomnień legendy o dzieciach utopionych w Dunaju*
[20:58:17] Saint Lucia : Myszy jak myszy. Tam był pająki *myszy się nie bała*
[20:59:10] Algieria : *On się nie bał tylko brzydził.* Jedno i drugie... obrzydlistwo. *Zerka na Austrię* Coś się stało?
[20:59:10] @ Szkocja : *zacisnął pięści* Odstawię cię i zaraz tu wracam.
[20:59:43] Pakistan : Assalam aleikum. *przywitał Fina, wstając z podłogi* Lepiej tam nie wchodź. *wskazał kuchnię*
[21:00:31] @ Kraj Basków : Wrócisz dopiero, jak się uspokoisz. Chodź. *prowadzi go w stronę wyjścia ze strychu*
[21:00:33] @ Finlandia : Em, a aco sięstało? Ktoś znów się tłucze? *ściągnął brwi, bo miał ochotę na herbatę, a mu mendy robiły ropiździel*
[21:00:56] @ Szkocja : *poszedł razem z Eskarne*
[21:01:05] Algieria : Salam Alejkum. *Przywitał się z Finem i dalej wpatruje się z Austrię*
[21:01:25] Saint Lucia : Inwazja pająków. I myszy. Okropieństwo *wytłumaczyła Finowi*
[21:01:56] Austria : Km.... Cośsłyszę... *wyjaśnił i dalej sięrozgląda, probując znaleźć dźwięk*
[21:02:47] @ Finlandia : *popatrzył na Lucię, nie pamiętał jej, głupio mu było. bo twarz jakby zdźiebko znajoma, ale jakie tam to imię było?* pewno ktoś zostawił jakieś papiery i się zalęgły. To ten, to trzeba zadzwonić po dezynsekcję, czy coś... *szukał po kieszeni telefonu* chyba, że zapuścimy trutkę.
[21:02:52] * Pakistan MG: Algieria, Saint Lucia, Finlandia - w przeciwieństwie do Austrii, niczego nie słyszycie.
[21:03:25] @ Finlandia : *głuchy na placz dzieci*
[21:03:27] Austria : *bo on ma lepszy słuch!*
[21:03:41] Pakistan : *sam zaczął się wsłuchiwać* Jesteś pewien? Ja nic nie słyszę. *a przecież miał dobry słuch*
[21:03:56] Algieria : *Też głuchy, najwidoczniej* Ja także nic nie słyszę.
[21:04:58] Austria : *idzie za tym dźwiękiem i tak. Bardzo mąrze :c *
[21:05:50] * Pakistan MG: Bask, Szkot - gdy chcieliście zejść na dół, okazało sie, że schody bardzo się zmieniły. Teraz rozdzielają się, łączą, idą w wielu różnich kierunkach, niektóre schodzą spiralnie.
[21:08:14] * Pakistan MG: Austrio - dźwięki zaprowadziły cie na piętro. Wyglądało zupełnie inaczej niż zwykle. Styl był ten sam, ale teraz był to bardzo długi korytarz który na końcu gdzieś zakręcał. Zobaczyłeś dziecko znikające właśnie za zakrętem.
[21:08:24] Saint Lucia : Lepiej zadzwonić po kogoś, trutka to może być za mało *spojrzała za Austriakiem* JA nic nie słyszę.
[21:08:50] Austria : *wszedł na to piętro, zobaczył malca, ale.. zwątpił. Przystanął, rozglądając się. Ile jest drzwi, jak to wygląda?*
[21:09:49] @ Finlandia : Hei, a ten gdzie poszedł? *zerknął za Austriakiem, podrapał się po nosie* a dużo ich tam jest? Tak na oko? Pięc? Piętnaście? Mam iśc do okna?
[21:10:12] @ Kraj Basków : *popatrzyła na dół, potem popatrzyła na rudego* Też to widzisz?
[21:10:46] * Pakistan MG: Przed zakrętem drzwi jest 5 po każdej stronie. Łącznie 10. Poza tym wszystko względnie w normie. Dziecko się przewróciło i zaczęło płakać, nie widzisz go, ale słyszysz.
[21:11:11] @ Szkocja : *Scott zaklął. Głośno i soczyście, bo był już zdenerwowany zjawą, której nie mógł przyłożyć, a teraz jeszcze te schody* Idziem razem! *jak powiedział, tak złapał Eskarne na wysokości ud i podniósł* Coby mi cię nei zabrało! Którędy?!
[21:12:08] Algieria : *Popatrzył za Austriakiem, ale woli nie odłączać się od grupy kiedy dzieją się dziwne rzeczy*
[21:12:38] Pakistan : Tak z pięćdziesiąt... Myszy. A pająków to nie liczyłem.
[21:12:44] Austria : *waha sięcoraz bardziej. Jednak poszedł za dzieckiem, za jego głosem. Ale powoli, jakby się skradał*
[21:14:48] @ Finlandia : Em *trochę go zatkało* a ten, a był tu może Norja? I ktoś go czymś zdenerwował? Bo on robi te takie i no, nie bardzo lubi ludzi *ostatnie słowa wypowiedział ciszej*
[21:15:30] * Pakistan MG: Dziecko wygląda zupełnie bezbronnie, na oko ma ze 4 lata. Bawiło się drewnianą kolejką, która leży obok. W pewnej chwili dziecko zauważyło Austrię i trochę się uspokoiło po czym rzekło: "Papa?".
[21:15:49] Saint Lucia : Kimkolwiek jest Norja ja go nie widziałam. Jesteśmy tylko my, nikogo innego nie było.
[21:16:10] @ Kraj Basków : *nie dziwi się, że rudy klnie, chociaż sama stara się zachować spokój. Dała się podnieść, chociaż wolałaby iść o własnych siłach* Może tamtędy chodź. *wskazała na schody, które zdawały się iść prosto*
[21:16:39] Prusy : *magicznie znalazł się w okolicy i usłyszał jakies dziwne głosy, więc.. wszedł drzwiami, o, bo oknem to tak nie wypada*
[21:16:44] @ Finlandia : *zastanowił się* to trzeba zadzwonić po specjalistę, ale o tej porze to nie. Ten, zatkaliście dziury? Może zerknę przez okno...?
[21:18:05] Austria : *spojrzał na dziecko, w jego oczy, na jego skórę. Doszukuje sięoznak diabelskich* ... wujek. Twój tata jest teraz w pracy.
[21:18:12] Algieria : Kim jest Norja? *Nie ma pojęcia.* Tylko tyle. *Wskazał na to co wcześniej zrobił Paki*
[21:19:23] Pakistan : Specjalistę? Właściwie... Ale znasz jakiegoś? *spytał Fina* Assalam aleikum. *przywitał Prusy*
[21:19:54] Prusy : *zaglądnął do salonu* Abend. *sie przywitał*
[21:20:07] @ Finlandia : *machnął rękami* ten, no, Norwegia, on tam robi te takie, paktuje z demonami i tak dalej. Em, no i nie znam, ale to w internecie się poszuka. Terve, Preussi, mamy myszy.
[21:20:22] @ Szkocja : Weź się mnie trzymaj. *poszedł prosto*
[21:20:29] Saint Lucia : Dobry wieczór *przywitała Prusa* I pająki *to ważny szczegół*
[21:20:41] * Pakistan MG: Dziecko pokiwało głową ze zrozumieniem, wstało i spróbowało przytulić się do jego nogi. "Wujo". Dziecko wygląda normalnie, poza tym, że jest ubrane w bardzo starym stylu, na oko XIX w.
[21:21:40] * Pakistan MG: Ekipo w salonie - z kuchni zaczynają dobiegać dziwne dźwięki, wciaż zwierzęce, ale głośniejsze i jakby nie pochodzące od myszy.
[21:22:08] Prusy : ... pająki? *spojrzał w strone kuchni* Nie brzmi jak pająki- *zmarszczył brwi*
[21:22:17] @ Kraj Basków : *trzyma się, nie ma zamiaru zlecieć*
[21:22:51] @ Finlandia : Perkele, może otworzyły się drzwi do innego wymiaru? *nasłuchiwał* ten, kto wchodzi ze mną oknem?
[21:22:52] Austria : *w porządku. Przyklęknął i przytulił je* Bawisz się grzecznie?
[21:22:56] @ Finlandia : *rozsądny Fifi :C*
[21:23:02] Algieria : .... *Włosy mu się zjeżyły na głowie od tych dźwięków.* Zaczyna się robić strasznie. *Kiwnął głową do Prusa i tak jakoś trzyma się blisko Helen*
[21:23:17] * Pakistan MG: Szkot - kątem oka, na innych schodach dostrzegasz białą zjawę, ale i tym razem postać znikła tak szybko, jak tylko na nią spojrzałeś.
[21:23:27] Prusy : ... *spojrzał na FIna* Innego wymiaru? ALe ten o co chodzi? Ja ide. * już chętny, mimo ze nie wie o co chodzi*
[21:24:10] Saint Lucia : PArę minut temu tam były pająki *odparła, nasłuchując* Innego wymiaru? Że takie magiczne?
[21:24:13] Pakistan : Po co chcesz tam w ogóle zaglądać. Dzwońmy po egzorcystę. D:>
[21:24:37] Prusy : *uśmiechnął sie do Paka* Egzorcyzmy nie są takie trudne. *ekspert*
[21:24:41] @ Finlandia : A nie wiem, mają tam mnóstwo myszy, czy coś, pewno Norja się zdenerwował i im napuścił albo coś tam *pokiwał głową* em, nie znam żadnego numeru ani nic. A Preussi był ksiedzem, czy czymś, ai? *wyjął nóż z kieszeni*
[21:25:38] Prusy : Zakonnikiem. *poprawił* Dawno temu.
[21:26:29] * Pakistan MG: Austrio - dziecko pokiwało głową. "Pobawisz się ze mną?" spytało, nadal ze smutną minką. Masz złe przeczucia, ale nie jesteś w stanie stwierdzić dlaczego dokładnie.
[21:26:37] @ Finlandia : Joo, to chodź... okno, czy drzwi? Weź coś... *rozejrzał się i podał Prusowi mopa*
[21:27:03] @ Finlandia : *kiedy jesteś jedynym mężczyzną w całym gronie :C*
[21:27:16] Pakistan : Gdzie chcecie iść? *nie podoba mu się ten pomysł*
[21:27:36] Prusy : Mam swoje. *wyciągnął nóż z kurtki i spojrzał na mopa* Ale danke-.. Chyba drzwiami co będziesz oknem kombinował-
[21:27:40] @ Szkocja : Znowu tamten koleś! *szedł dalej prosto*
[21:28:25] @ Finlandia : No, załatwić sprawę z kuchnią. Ten, zamkniemy za sobą drzwi i w ogóle *przyłożył ucho do drzwi :C* bo co tak będziemy czekać aż nas myszy zjedzą?
[21:28:29] Algieria : Ja zostanę i będę bronił dam. *Wyraźnie żartuje sobie z Pakiego.*
[21:28:59] @ Kraj Basków : Znowu? Gdzie? *rozgląda się za zjawą*
[21:29:13] @ Finlandia : *tylko Lucia nie ma co się wstydzić, że jest damo*
[21:29:29] Pakistan : *posłał Algierii zagniewane spojrzenie, ale tylko na chwilę.* A jak tam jest potwór?
[21:29:31] Austria : *on ma złe przeczucia od momentu, gdy to dziecko usłyszał* Mogę z Tobą coś narysować.
[21:29:57] Prusy : To jakoś będzie. Poza tym jaki potwór, pewnie telefon ktoś zostawił. *wzruszył ramionami*
[21:30:07] * Pakistan MG: Fin - słyszysz dziwne dźwięki a poza tym nawet coś, co zdaje się być ludzką mową, jednak nic z niej nie rozumiesz
[21:30:33] Saint Lucia : JA się nigdzie nie wybieram, zostaję tu *trzyma się blisko Alga*
[21:31:48] @ Finlandia : *uśmiechnąłsię szeroko, bo czuł się od razu jakoś bardziej potrzebny. NStarał się o tym nie myśleć, ale czasem podejrzewał, że był zaprojektowany bardziej jako bron niż jako kanapa* em... najwyżej tam nas zabije albo coś, ale wiesz, sa gorsze rzeczy *zerknął z troską na przerażoną dziewczynę bez imienia?* em, to się schowaj? Hei, nic się nie stanie, PReussi, gotowy?
[21:32:58] * Pakistan MG: Austrio - "Nie chcę rysować" odparło dziecko, trzymając się twojej nogi. Po chwili dodało swoim słodkim, dziecięcym głosikiem - "Chcę obedrzeć cię ze skóry i zjeść twoje wnętrzności" w ramach wyjaśnienia.
[21:33:11] Prusy : Ja, kein problem. *to plazł w strone kuchni. Nie bedzie sie kłócił kto pierwszy idzie do tej kuchni i tak uważa, ze nic strasznego tam ni ma*
[21:34:11] @ Finlandia : To ten, jak nie wrócimy to tam róbcie, co wolicie *uśmiechnął się pogodnie, nacisnął klamkę i wśliznął siędo kuchni?*
[21:34:31] Austria : *i tu Rod przybrał dość chłodny wyraz twarzy* Tego nie wolno dzieciom robić. *odparł poważniejszy*
[21:34:49] @ Finlandia : *umrze : D *
[21:35:55] Algieria : Jak oni nie wrócą to... spróbuję was obronić i spowolnić to coś co tam jest. *Dość poważnie do reszty*
[21:36:12] Pakistan : *odsunął się* Na waszą własną odpowiedzialność. Ja sie stąd zmywam. *chwycił Algierię za ramię, popychając go lekko w stronę wyjścia.*
[21:36:53] @ Szkocja : Tam był! Tam z boku! Nie rozglądaj się, mała >:I
[21:37:25] Algieria : Majid, czekaj! *Wyrwał mu się* Nie zostawię tu Helen samej, zwariowałeś?
[21:37:37] * Pakistan MG: Austrio - "Nie?" dziecko zrobiło zdziwioną minę. "A czemu?"
[21:37:37] Prusy : *przypominał sobie te wszystkie dziwne formułki po łacinie, no bo a nuż widelec coś tam będzie D: WLazł do kuchni prawie równo z Finem kiedy ten otworzył drzwi*
[21:38:45] @ Kraj Basków : Czemu mam się nie rozglądać? Chociaż bym się na coś przydała, a nie...
[21:39:41] Austria : Mama Cię nie uczyła? Takich rzeczy nie wolno robić, są złe.
[21:40:06] @ Szkocja : Bo nie da nam spokoju! *daleko jeszcze do końca schodów?*
[21:40:07] * Pakistan MG: Szkot, Bask - gdy zeszliście ze schodów zorientowaliście się, że właściwie nie wiecie gdzie jesteście. Schody były za równo nad wami jak i pod wami, odchodziły w różnych kierunkach. Choć wyglądały znajomo jeśli chodzi o styl, nie mieliście pojęcia które wybrać. Do tego czuliście się obserwowani.
[21:40:31] @ Szkocja : .... >:I *skoro doszedł do końca schodów, odstawił Eskarne*
[21:41:06] Pakistan : To niech idzie z nami. I:
[21:43:12] * Pakistan MG: Prus, Fin - w kuchni kłębiło się. Po środku stała bardzo wysoka postać ubrana w czerń. Czuć zapach krwi i rozkładajacych się ciał.
[21:43:38] @ Kraj Basków : Dzięki. *rozejrzała się niepewnie. Zeszli z jednych schodów i dalej mają kolejne schody?*
[21:44:48] @ Finlandia : *trzymał sobie nóż, pociągnął nosem, bo niedobrze mu się zrobiło - dawno już nie wlóczył się po pobojowisku* hei?!
[21:44:49] Saint Lucia : *Zerknęła na chłopaków* A jak na dworze też są myszy?
[21:44:56] * Pakistan MG: Bask - tak, nie widać ich końca a do tego idą w różne strony, jak w labiryncie. Są też drzwi. Nie zgubcie się.
[21:45:11] Prusy : ... *zaczerpnął powietrza, ale zaraz pożałował. Kaszlnął, bo śmierdziało okropnie* Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio *powiedział pierwsze co mu na myśl przyszło żeby sprawdzic czy coś będzie działało D:*
[21:45:34] @ Szkocja : Kuźwa. *wyjrzał przez barierkę* Możem tak leźć i leźć. Ja to bym skakał.
[21:46:23] @ Kraj Basków : Tak, a jaką masz pewność, że jak skoczysz, to nie zostanie z ciebie mokra plama?
[21:46:57] Algieria : *Stanął tak by mieć resztę za plecami. Wzroczy na drzwi od kuchni.* Idźcie, a ja za wami. Do wyjścia.
[21:47:06] @ Szkocja : Żadnej. Ale wolę to niż leźć i leźć.
[21:48:06] * Pakistan MG: Austrio - "Nie?" dziecko wydawało sie zaskoczone. "Moi poprzedni tatusiowie mi nie powiedzieli." Powiedziało dziecko ze smutną minką. "A jak inaczej mam zabrać cię ze sobą?" patrzy.
[21:48:25] * Pakistan MG: Prus - rozległ się wrzask i drzwi się zatrzasnęły.
[21:48:48] @ Kraj Basków : Skoczyć zawsze zdążysz. Na razie spróbujmy znaleźć normalne wyjście.
[21:49:20] Austria : {ten wrzask był słyszalny wyżej, czy jesteśmy rozdzieleni całkowicie?}
[21:49:36] Saint Lucia : *czyli teraz miała Paka bliżej siebie? To na ten krzyk podskoczyła, pisnęła i przykleiła się do pleców Majida, obejmując go*
[21:50:30] Pakistan : Nie wygłupiaj się. *ma monopol na bronienie* *pociągnął go ze sobą* *zerknął na Lucię* *w końcu dotarli do drzwi, Pak spróbował je otworzyć, ale nie szło*
[21:51:18] * Pakistan MG: Austrio - tak, słychać.
[21:51:28] Algieria : *A tu się okaże, żę Pak to nie Pak **No on się nie wygłupia, kurde* Co jest dzisiaj nie tak z tym domem? *Też próbuje otworzyć drzwi*
[21:52:06] @ Szkocja : To leziem w dół dalej?
[21:52:20] Austria : *wrzask na dole. Dobry pretekst* Nie jestem twoim tatą, ale wujkiem. Dlatego nie możęsz mnie zabrać ze sobą. Słyszysz? Muszę iść.
[21:53:27] * Pakistan MG: Prus, Fin - No to tak, zamknęło was, sory. Zaczęły was gryźć myszy i pająki. Postać krzyczy i się miota.
[21:53:28] Saint Lucia : *nie puści teraz Paka, bo się boi :<* Rozwalcie te drzwi.
[21:53:36] @ Kraj Basków : Tak chyba najlepiej będzie, co? Możemy jeszcze próbować sprawdzić któreś z tych drzwi...
[21:54:27] Prusy : .. Scheisse- co to jest w ogóle. *zaczął deptac to co mógł i strzepywać to co sie dało, ale wiedział, ze musi mówić dalej, skoro to coś krzyczy* ... *włosy mu sie zjezyły aż* co-contra... *zająknął się, ale skoro działało to kontynuował* nequitiam et insidias diaboli esto praesidium.
[21:54:48] Pakistan : *Zdenerwowany cofnął się i spróbował wywarzyć drzwi do kuchni.*
[21:55:07] @ Szkocja : *otworzył drzwi - z kopa*
[21:55:09] Pakistan : *A, i gdzieś tam po drodze odepchnął od siebie Lucię*
[21:56:14] Algieria : *Teraz to on odciąga Paka od tych drzwi.* Trzeba to jakimś sposobem. Przeszukajmy szafki, może jest tam coś przydatnego.
[21:56:32] Algieria : * W sensie w salonie i tak dalej*
[21:56:33] Prusy : *wejdźcie oknem*
[21:56:41] Saint Lucia : *brutalnie odepchnięta, paskudny Paki >c* Ej, ale mieliśmy, a nie iść do kuchni D:
[21:56:41] * Pakistan MG: Austria - "Musisz iść ze mną" nie puszcza go. "Nie zostawisz mnie tu samego". dziecko wyglądało jakby miało się zaraz rozpłakać.
[21:56:57] @ Finlandia : PERKELE *spróbował, tupiąc, dostać się do szafki, wyjąc z niej zapalniczkę?* PREUSSI, OKNO. OTWÓRZ I RZUĆ FIRANKĘ.
[21:57:56] Pakistan : Nie ma innego sposobu. *spróbował jeszcze raz, tym razem robiąc wielką dziurę w drzwiach*
[21:58:28] Austria : Nie, mały upiorze. Muszę iść tam. *kiwnął głową w kierunku przeciwnym, niż przyszedł*
[21:59:26] Algieria : *Patrzy na dziurę. * Wow.
[21:59:32] Prusy : *dziura w drziwach, ale Prus już otworzył okno* Moze to wyegzorcyzmiować dalej- Drze sie okropnie. * podeptał jakies myszy i pająki i gada dalej robiąc to co Fin powiedział* Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae Caelestis, [...]in mundo *gada jak poebany*
[21:59:54] Saint Lucia : *trafiła na dwóch pedałów. Jeden dżentelman, drugi gbur niewychowany. Chowa się za dżentelmanem i zerka*
[22:00:20] * Pakistan MG: Prus, Fin - Postać otworzyła japę, taką gigantyczną. Już miała się na nich rzucić, ale jakby zmieniła zdanie i wsiąknęła w podłogę. Zostały tylko pająki i myszy.
[22:00:54] @ Finlandia : *to złapał zasłonę i podpalił, rzucił na myszy i pająki :C* PERKELE< CHCIAŁO MNIE ZJEŚĆ-
[22:01:11] @ Kraj Basków : *jeśli Szkot oworzył drzwi, to zajrzała do pomieszczenia*
[22:01:17] Prusy : ... *taki był zszokowany, ze dopiero teraz doszło do niego, ze obłażą go pająki* Ugh- CO TO BYŁO- POWIEDZ MI.
[22:01:20] * Pakistan MG: Austrio - dziecko spoważniało. "Obawiam się, że nie mogę ci na to pozwolić"
[22:01:57] @ Finlandia : *roześmiał się jak wariat* nie wiem, ale zabiję Norję!
[22:02:27] Austria : Obawiam się, że będziesz musiał. *teraz dziecko od siebie odsunął już pewniej, jak bardzo niezadowolony rodzic*
[22:03:40] * Pakistan MG: Szkocjo, Bask - pokój wyglądał dość normalnie poza tym, że w kącie stała mała, blada, ubrana na biało dziewczynka bez oczu i z zakrwawionymi łapami.
[22:04:12] Pakistan : *zastanowił się* Coś długo nie ma tu Austrii.
[22:04:40] Algieria : *Zagląda przezs dziurę do kuchni* Czy tam się pali? Co wy robicie?!
[22:05:08] Prusy : Ratujemy sie, cholera! *odkrzyknął do Algierii*
[22:05:21] @ Szkocja : *odsunął Baskę, by rzucić się na małą z łapami. Trzeba działać!*
[22:06:18] Saint Lucia : Choooodźmy stąd *szarpie Alga delikatnie za rękaw*
[22:08:25] * Pakistan MG: Ekipa kuchniowa - Myszy i pająki się pochowały, część pająków się zapaliła. Nic niezwyłego w tym względzie.
[22:08:53] Algieria : *No, ale on tak bez Pakiego nie pójdzie. Patrzy to na niego, to na Helen* Raczej im nie pomożemy, lepiej znajdźmy Rodericha.
[22:09:02] @ Finlandia : *był bohaterem, próbował dodeptać resztę syfu*P ERKELE, coś nas chciało zjeść, ale nie wiem, co.
[22:09:09] @ Kraj Basków : *patrzy, jak rudy rzuca się na zjawę, chociaż wątpi, żeby to coś dało*
[22:09:11] @ Finlandia : Ten, co tu jeszcze robicie?!
[22:09:40] Pakistan : Pewnie masz rację, chodźmy. *zaczął powoli iść w stronę schodów*
[22:09:52] Prusy : Aigh- *zadeptywał do wszystko zeby szafki sie nie spaliły* Gott, przecież to- Gott. GOTT. CO tu sie dzieje. *nie panikuje, ale dla niego to strasznie konfundujące, bo on nie wierzy wtakie zmory*
[22:10:34] Saint Lucia : Lepiej wyjdźmy stąd *nie chce nigdzie iść bo znowu będzie coś paskudnego :c*
[22:11:00] * Pakistan MG: Austrio - dziecko nie tylko nie dało się odsunąć, ale po chwili chwyciło cię za nadgarstek i zaczęło ciągnąć dalej, wgłąb korytarza.
[22:11:29] @ Finlandia : Hei, wy... *nie wiediał, jak co niektórzy mają na imię* macie broń? Ten, ty... *zerk na Lucię* dam ci nóż, okei?
[22:11:56] Algieria : Helen wolę nie zostawiać cię samej. *Ciągnie ją i w końcu wypycha przed siebie. Lepiej, żeby była w śroku. Na wszelki wypadek.*
[22:12:26] Prusy : mm tutaj w kredęsie powinna być woda swiecona i jakies krzyże. Pamietam, bo... szukałem kiedyś czegoś. *mamrotnął i wyszedł z kuchni zajmujac sie szafkokredensem, w której wczoraj Szwed szukał znaczków*
[22:12:28] * Pakistan MG: Szkot - zjawa otworzyła paszczę i zamiast zniknąć wgryzła się w twoją rękę.
[22:13:51] Austria : *pytanie - kto jest silniejszy? DOrosły mężczyzna, czy demon w dziecięcym ciele? Oczywiście, że postawiłopór, ale wciąż nie zebrałsię na tyle, by go uderzyć*
[22:14:01] Pakistan : *weszli na schody*
[22:14:21] @ Szkocja : *Scott wrzasnął i klął, ale walczył, starając się okładać młodą po głowie*
[22:15:59] * Pakistan MG: Austrio - dziecko było silniejsze. Po chwili znów przemówiło słodkim, niewinnym głosikiem. "Będziemy się bawić. I będziesz ze mną. Na zawsze." Dziecko uśmiechnęło się. "Czemu się opierasz?"
[22:17:27] * Pakistan MG: Szkot - twja pięść zatrzymała się na głowie zmory. Wydawało się, że zupełnie nie robi to na niej wrażenia. Wbiła zęby głebiej.
[22:17:52] Saint Lucia : *Zmuszona do pójścia za nimi* Ale ja nie chcę D:
[22:18:13] @ Szkocja : *nie miał wyjścia, spróbował wyrwać rękę*
[22:18:20] @ Finlandia : *polazł też do salonu* hei, ale nie reagował na te twoja takie... a w drewutni jest siekiera.
[22:18:22] @ Kraj Basków : *nie bardzo wie, co zrobić w tej sytuacji. Podeszła do rudego i próbuje pomóc mu jakoś odczepić tę paskudę*
[22:18:26] Saint Lucia : *pokręciła głową na słowa Fina, o*
[22:18:40] Prusy : *wyciągnął z szafki wode święconą. Wcisnął jedną Finowi* Masz, może Ci sie przydać. *zmarszczył brwi* Jak nie reagował jak darł sie w niebogłosy.
[22:19:05] Austria : Ponieważ w tej zabawie to ja mógłbym Ci zrobić krzywdę. A wtedy Twoi rodzice nie byliby zadowoleni. *drugą rękę ma wolną, chwycił dzieciaka za włosy i spróbował go w ten sposób odciągnąć. Brutalna metoda, ale ile razy jemu tak nie zrobiono? :v*
[22:19:21] @ Finlandia : *wsadził sobie ją do kieszeni bluzy* hei, wolałbym jednak siekiere, ten, takie... a może pójde do domu po karabin?
[22:19:36] Algieria : Zdecydowanie coś tam u was krzyczało. *Nie przyzna się, że jest przerażony.*
[22:20:26] Pakistan : Idziecie? *spojrzał na Algierię i Lucie*
[22:20:53] Prusy : Zanim wrócisz to juz wszyscy umrzemy, *stwierdził ponuro i wyciągnął jeszcze dwa małe ostrza* Srebrne. Nie pytaj skad mam ani czemu nie trzymam w domu. Trzymaj.
[22:21:41] Saint Lucia : Ja nie chcę nigdzie iść :<
[22:21:58] Algieria : Idziemy. *Lucia przegłosowana więc idzie z nimi. W środku jak wcześniej*
[22:22:35] * Pakistan MG: Bask, Szkot - zmora nie puściła. Wgryzła się trochę bardziej, ale teoretycznie ręka jest nadal do uratowania. Wydawała się spijać krew z żył ręki Szkocji. Zmora nie miała oczu, ale kiedy Baskijka zaczęła pomagać, zmora zdawała się spoglądać na nią.
[22:22:47] @ Finlandia : *oglądał, ważył w dłoni* chyba się wyszczerbi zaraz, to ten... ale kiitos, gdzie oni idą? HEI?
[22:23:13] @ Szkocja : Odgryzie mi to w cholerę!! *zaczął się drzeć*
[22:23:33] Prusy : Na takie nieczyste to sie akurat przyda. Poza tym masz swój nóż jeszcze. * spojrzał za tamtymi i złapał Fina za ramie* Zostaw- Jak chcą leźć to niech lezą. * niezadowolony,z ę został troche olany przez tamtych, wiec też ich oleje*
[22:24:40] * Pakistan MG: Austrio - Dziecku zaświeciły się na czerwono oczy. Otworzyło japę, ukazując groźnie wyglądające zęby.
[22:25:05] @ Finlandia : Okei, to ten, to gdzie teraz? *był trochę uzbrojony, więc zadowolony* ale oni... oni się boją i w ogóle, jeszcze sięw coś władują i dom wybuchnie.
[22:25:15] Saint Lucia : JA tu zostaję :< *nigdzie nie idzie. Zostaje przy Finie i Prusie*
[22:25:28] Pakistan : Przecież nie zostawimy Austrii samego. *rzucił do Fina i Prus po czym skierował się na górę*
[22:25:40] Prusy : A kto poszedł sam? Bo słyszałem, ze ktoś polazł sam na piętro, a ktoś jeszcze gdzieś.
[22:26:11] Austria : *prawdę powiedziawszy, to on się tego spodziewał i na to czekał. A teraz już nie miał oporó, by go puścić i uderzyć pięścią w twarz*
[22:26:37] Prusy : * OMG ROD CO ZA PRZEMOC D:<*
[22:26:52] @ Finlandia : *w sumie ma w nosie Austrię, ale może to kochanek Paka* okei... to ten, em... *nei zna imienia laski, to jest straszne, Fin nei boi się biegać z nożem, ale strasznie wstydzi się tego, że nie wie, jak ta panna się nazywa* jesteś pewna? To może weź nóż, okei?
[22:27:02] Algieria : *On nie zostawi Pakiego samego. Nigdy w życiu.* Jak sobie życzysz. Brońcie damy, panowie. *Idzie za Majidem*
[22:27:08] * Pakistan MG: Ekipa schodowa, Austria - korytarzu, tym bliżej schodów, coś wysadziło drzwi od środka. Z pokoju wyszedł... mały czarny kotek.
[22:27:50] @ Kraj Basków : *próby rozwarcia szczęki zmorze nie skutkowały, a że jeszcze się tak ta istota dziwnie gapiła, to Bask odruchowo spróbowała wydłubać to, co u zjawy było niegdyś oczami. U żywych to słaby punkt, to może i u martwych zadziała?*
[22:28:10] Prusy : Gut. To trzymaj. *dał jej też wode święconą, bo na tyle mógł jej dać* Krzyżyk masz swój, jak widze. Można tutaj jakiś schron zrobić, tylko dajcie sól z kuchni0
[22:28:18] Prusy : *naoglądał sie Supernatural*
[22:28:30] * Pakistan MG: Austrio - dziecko nie puściło, ale zamknęło japę i oczy przestały mu się świecić. Dziecko zaczęło cicho płakać.
[22:28:48] Saint Lucia : Nóż? Chcesz żebym walczyła? *Wodę wzięła* Tak, krzyżyk zawsze noszę.
[22:29:11] Prusy : Nein, pewnie nawet nie umiesz. Do obrony masz.
[22:29:19] Austria : *wyszarpnie się?*
[22:29:26] Prusy : *tak wyjaśnił*
[22:30:06] * Pakistan MG: Austrio - udało ci sie wyszarpać. Dziecko posłało ci mściwe spojrzenie, ale chwilowo masz świety spokój. Kiedy wyjdziesz z za zakrętu natrafisz na kotka.
[22:30:30] @ Finlandia : *wygrzebał zza koszuli noszony na szyi krzyż :C* ale mogę cię kiedyś nauczyć *uśmiechnął się do dziewczyny* ten, wystarczy, ze uciekniesz, a jak nie to bij, czym możesz. Najlepiej w łeb. *polazł do kuchni po nóż, by po powrocie wręczyć go Lucii* hei, Preussi, to gdzie teraz? Piwnica? Pewno tam Norja zrobił dziurę.
[22:30:38] Algieria : Kot? *Zaskoczony, ale po tym co widział i słyszał w kuchni woli się do zwierzęcia nie zbliżać.* Omińmy go może jakoś?
[22:31:55] Saint Lucia : *no, bronić się w ostateczności może. Wzięła nóż od Fina* Dzięki... *przygląda się* To Ty jesteś Timo? *Szkot jej mówił o pulchnym blondynie*
[22:32:07] Prusy : Serio chcesz stad wyłazić? Po co do piwnicy, pewnie nas cos zeżre. Najpierw zróbmy jej tu coś na wzór bezpiecznego miejsca. Serio mówie z tą solą. * 100 procent powaga*
[22:32:10] @ Finlandia : *nie dodał, że psychol?*
[22:32:25] * Pakistan MG: Szkot, Bask - zjawa znikła. Szkot głębokie rany.
[22:32:31] Prusy : *on se tylko tak gada do siebie*
[22:32:36] Prusy : *nie zwracajcie uwagi*
[22:32:49] @ Szkocja : *głębokie rany* *głośne przekleństwa*
[22:32:53] Austria : *ale owszem, odłączyłsię. A tu kot* ..... *patrzy na tego kocura niepewnie. Pewnie widzi Pakiego i resztę*
[22:33:35] @ Finlandia : *poczerwieniał na ryju, bo to sugerowało, że on też powinien wiedzieć, jak tamta ma na imię* joo... *uciekł spojrzeniem, na Prusa, bo jakoś się przypałętal* okei, możemy to... ale wiesz, jak coś się pojawi w kręgu soli to co wtedy?
[22:34:03] Prusy : To wtedy poleje to woda świeconą.
[22:34:09] Pakistan : *dostrzegł Austrię* Ch-chodź. *sam spogląda niepewnie na tego kota*
[22:34:37] @ Kraj Basków : *ścisnęła mu rękę powyżej ran i rozgląda się za czymś, z czego można by zrobić rudemu prowizoryczny opatrunek*
[22:34:41] * Pakistan MG: Austrio, Algierio - Kotek wygląda bardzo niewinnie.
[22:35:23] Saint Lucia : Scottie mi o tobie mówił. JA jestem Helen jak coś *Spojrzała na Prusa* Co z solą?
[22:35:45] @ Szkocja : Ledwie mi się tamto po nożu przestało pieprzyć! *drze mordę, żeby nie dopuścić do siebie bólu. Adrenalina i te sprawy*
[22:37:16] Algieria : Nie ufam temu kotu. *Nie ruszył się z miejsca.* Czarne.... to nieszczęście przynosi.
[22:37:46] Austria : *no spróbował przejść koło tego kota, do nich*
[22:38:08] @ Finlandia : A, to my na szczęscie nie...? A to okei, to miło poznać, Helen *poczuł się gorzej, bo pewno Scott mówił bzudry* ale ja, no, ja nie ukradłem tej choinki, słowo. I... dobra, zróbmy wokół kanapy tą solą.
[22:38:36] Prusy : Obsypać dookoła żeby jakieś nieczyste... moce *dziwnie mu sie o ty mówi, więc uśmiechnął się kretyńsko* nie mogły sie przedostać. Gut. *to polazł do ckuhni i przyniósl sól*
[22:39:44] * Pakistan MG: Austrio - Kot się tylko przyglądał, ziewnął. Gdy byłeś już prawie na schodach, zaczął iść w twoim kierunku a w pewnym momencie przybrał taką pozę, jaką koty przybierają, gdy szykują się, by zaatakować coś dla zabawy.
[22:41:25] Saint Lucia : Również miło choć w niezbyt miłych okolicznościach *odparła* Takie egzorcyzmy? *zapytała Prusa*
[22:42:09] Prusy : mm, nein. Zwykłe zabezpieczenie. Egzorcyzmy bardziej... bolą. Podobno. * stwierdził i rozsypuje sól wokół tej kanapy*
[22:42:24] @ Kraj Basków : Weź to przytrzymaj. *poprosiła rudego, zanim puściła jego ramię i podeszła do okna, by oderwać kawałek zasłony. Trzeba szybko zrobić jakiś opatrunek*
[22:43:25] @ Finlandia : *porozsuwał meble, by zrobić Prusowi miejsce* hei, nie takie niemiłe, przynajmniej, wiesz, nie próbujesz mi rozpłatać gardła *odpowiedział z nutką wesołości w głosie* Preussi, u mnie się kiedyś to inaczej robilo, ale nie umiem juz zaklinać to... em, ja pójdę po siekierę?
[22:43:52] * Pakistan MG: Bask, kiedy byłaś koło okna, zauważyłaś że widok za oknem nie jest ani trochę znajomy.
[22:44:02] Algieria : Uważaj Roderich! *Wiedział, że z tym kotem jest coś nie tak. Ruszył się do przodu co by jakoś obronić Austrię przed kotem*
[22:44:22] Austria : *zerk na kota. Wyciągnął ku niemu dłoń w stanowczym geście, jakby tego kota tresował* Nie.
[22:44:50] Prusy : Timo, w sumie to musimy poleźć do tej piwnicy. Tam można jakies ... ezgorcyzmy wykonać. Tak wiesz, od gruntu żeby dom oczyścić. Hm? I ,... po co Ci ta siekiera? * skonczył z solą*
[22:45:06] * Pakistan MG: Austrio, Algierio - kot ostatecznie jedynie obserwował.
[22:45:47] @ Szkocja : *zacisnął zęby i trzymał rękę mocno*
[22:46:00] @ Kraj Basków : *zarejestrowała fakt, że najprawdopodobniej gdzieś ich przeniosło. Oberwała kawał zasłony, szybko wróciła do Szkota i wzięła się za tamowanie krwi*
[22:46:05] Pakistan : *wyciągnął rękę do Austrii, jakby go poganiał*
[22:47:30] Algieria : *Odetchnął z ulgą, złapał Austrię i ciągnie go do schodów* Szybciej, szybciej*
[22:48:29] Pakistan : Wszystko w porządku? Czemu cię nie było? *idzie na szarym końcu*
[22:48:52] Austria : *no to poszedłz nimi. O ile go siły piekielne nie posiądąostatecznie * .... jeden diabełmnie zatrzymał. Km.
[22:50:01] Saint Lucia : A co ja mam robić? Czekać tu sama na was? *boi się :<*
[22:50:39] Prusy : No jak nie chcesz z nami iść. *wzruszył ramionami* Kobiety sie nie powinny mieszkać w brudna robote. Tam Ci sie coś gorszego moze stać. *taki menzki*
[22:50:39] @ Finlandia : Bo wiesz, jednak jakby... no, pamiętam jak biskup przyjechal i bo porąbano - to mu religia niewiele dała w sumie, to wiesz *zekrnął na Lucię* możesz isc z nami, a jak coś to uciekaj, joo?
[22:51:10] Prusy : Gorzej jak coś co chcesz rąbać jest nienamacalne >:c
[22:51:24] Algieria : Tu są diabły? *Teraz to on już się bardzo boi. Trzyma się Austrii i Pakiego*
[22:51:37] @ Finlandia : Wiesz, jak chce iść to niech idzie, ten, to nie kwestia płci, czy coś, ja znam takie kobiety, co tam by nas posłały z torbami, serio. *wzruszył ramionami* ja nie mogę dotknąć to i ono mnie nie może.
[22:52:36] Prusy : Ono Cie moze, jak to w kuchni. Nie marudź, nie podważaj. W takich momentach wiara jest, niestety najważniejsza. A siłą dopiero potem, w zanadrzu, verstehest du?
[22:53:34] * Pakistan MG: Austria, Algieria - Nagle coś porwało Pakistan w powietrze. "Co jest..." zdążył tylko powiedzieć, nim tajemnicza siła wciągnąła go z powrotem w ten korytarz. Zaczął się drzeć i wyć z bólu, poczym nastąpiło głośne chrupnięcie a po nim cisza.
[22:56:09] Algieria : Majid! *Najpierw go wryło w ziemię, a potem puścił Austrię i ruszył z powrotem* Majid! Cholera.....Nieee!
[22:56:50] Austria : ...tak. Jeszcze jakieś pyta... *ten chce biec za bratem? Chwycił Algierczyka mocno* Jak tam pobiegniesz, spotka Cięto samo!
[22:57:34] @ Finlandia : *niemal nie wierzy* to wiesz, ja mam nóz, a ty masz wiarę, okei? To jak, em, Helen?
[22:57:36] @ Szkocja : *był już cicho, bo zaciskał zęby. Popękają mu i znów będzie płacił za dentystę* ...
[22:57:55] Saint Lucia : Umh, zostanę tutaj. To chyba najlepsze rozwiązanie :< *usiadła na tej kanapie, omijając sół*
[22:58:33] * Pakistan MG: Austria, Algieria - po schodach stoczyła się głowa Majida.
[22:58:58] @ Finlandia : *zrobiło mu się głupio* hei, wiesz co, jak coś to krzyknę, żebyś uciekała, okei? A jak nie wrócimy tam albo coś przyjdzie to uciekaj? I, no, pamiętaj o nożu. Dasz sobie radę.
[22:59:38] Algieria : *Z początku miał jeszcze nadzieję, ale gdy zobaczył głowę. Rozpłakał się i przestał wyrywać Austrii. Lepiej niech go Rod zabierze stamtąd*
[22:59:40] Prusy : Ja mam nóz i wiare :I *dodał* Będzie dobrze, wygonimy to- *polazl*
[23:00:35] @ Kraj Basków : *jakiś opatrunek mu zrobiła, resztę z kawałka podartej zasłony złożyła i schowała do kieszeni* Dobra, idziemy dalej. Dasz radę, prawda? *jeszcze w międzyczasie rozejrzała się po pokoju za czymś, co można by wykorzystać jako broń*
[23:01:31] Saint Lucia : Dobrze. To ten, powodzenia. Uważajcie na siebie *podkuliła nogi na kanapie i tak siedzi :<*
[23:02:01] @ Finlandia : *uśmiechnął się do Lucii* damy radę, ten, zeby cię nic nie zjadło *klepnął ją niezręcznie po ramieniu, bo nie umiał w takie tam, polazł za Prusem do piwnicy, odpalił światło*
[23:02:10] Austria : *owszem, zabrał, do salonu. Tam chyba nie dzieje się nic? Bo przynaję, nie ogarniałam*
[23:02:49] * Pakistan MG: Bask - w pokoju nie ma żadnej broni.
[23:03:05] Algieria : *Takie rozstrzęsione, zapłakane dziecko dość szybko znalazło się obok Lucii* Helen....powiedz, że to się nie dzieje naprawdę....
[23:04:09] Prusy : *żarówka zamrugała, ale tym razem podziałała. * Ostatnio jak znalazłem Rumuna w kartoflach to światło nie działało, wiec tyle dobrze. Trzeba tu ankreslić jakieś znaczki, z tego co pamietem. :I
[23:04:24] Saint Lucia : Uważaj na sól *powiedziała do Alga i poprawiła trochę żeby nie było dziury w kręgu* Mam nadzieję, że to tylko sen. Albo jakieś głupie żarty. Halucynacje?
[23:04:42] @ Szkocja : Jestem w pełni, kuźwa, sił. *burknął przez zęby* Dawać mi tu kolejną zjawę!
[23:05:18] * Pakistan MG: Jest krzesło, regał na książki, biurko, dziecięce łóżko, lampa.
[23:05:30] @ Finlandia : Jakieś? *złazi z nożem w pogotowiu na oiomie * to tu są kartofle? Ja schodziłem z Pakistanem po te takie i tamte te.
[23:05:32] * Pakistan MG: Biurko ma szuflady
[23:06:36] Algieria : Helen...... Majid.... on.... *Padł na kolana przed nią i płacze dalej.* Tam na górzę.... coś go... porwało i on... *Nie dokończy, nie da rady*
[23:06:53] Prusy : Ostatnio były . Teraz też jakieś worki leza, o. *kopnął jeden to sie kartofle wysypały* No jakieś, nie pamietma jak sie nazywały. Mam lepszą pamięć fotograficxną, jak to mówią. * wziął krede, którą miał też w zestawie małego egzorcysty i zaczął kreślić*
[23:07:09] Pakistan : *Pak za bardzo bohaterzył, to musiało się tak skończyć*
[23:07:11] @ Kraj Basków : Ale na następną się może tak od razu nie rzucaj. I uważaj na opatrunek, mów jakby przeciekał. *przejrzała jeszcze szuflady w biurku*
[23:07:38] Austria : *westchnął i zasłonił Algierczykowi uszy* Coś go rozerwało. Zastanawiam się, jak to dokończyć.
[23:07:42] @ Szkocja : A co mam, kuźwa, robić?! Albo ja albo ty!
[23:08:46] Algieria : *Nikt nie wie czemu on tak rozpacza poza samym Algiem ;x*
[23:10:14] @ Finlandia : *stanął z nożem i zabezpieczał Prusa w czasie kreślenia* wiesz, u mnie wierzyło , że każdy ma trzy dusze.
[23:10:35] * Pakistan MG: Ekipa salonowa - środkiem salonu przebiegła mysz.
[23:10:48] @ Kraj Basków : Przede wszystkim nie drzeć się na mnie! *jest w tych szufladach coś przydatnego? Nie wiem, nóż do papieru, nożyczki? Jak nie, to bierze się za rozwalanie krzesła :c *
[23:11:06] Saint Lucia : Uważajcie oboje na sól *pociągnęła Alga na kanapę i przytuliła go. To pewnie jego przyjaciel był to i płacze* No już, może to faktycznie tylko koszmar.
[23:11:07] Prusy : Jak to trzy? Czemu aż tyle. * maluje i od czasu do czasu co,s szepcze pod nosem*
[23:11:25] Austria : O co chodzi z solą? *zerknąłza myszą* Nie znowu....
[23:11:40] Algieria : *Zobaczył mysz, zerwał się z podłogi potrącając Austrię, daje się wciągnąć Helen na kanapę. Za szybko to on się nie uspokoi.*
[23:12:44] @ Szkocja : Nie drę się! *drze się*
[23:13:58] @ Finlandia : W sumie żadna nie była w twoim ciele to się mieścily wszystkie jakoś wokół.
[23:13:58] Austria : *nie upadł! Tylko sięzachwiał*
[23:14:20] * Pakistan MG: Bask, Szkot - światło zaczęło wam mrygać.
[23:15:06] Saint Lucia : *zerknęła na sól. Było okej. To tuli i głaszcze Saphira, taka dobra mamusia*
[23:15:55] @ Kraj Basków : Dobra, chodźmy stąd. *podeszła do rudego i pociągnęła go do wyjścia z pomieszczenia. W drugiej ręce trzymała kawałek krzesła - zawsze lepiej ewentualnego wroga zaatakować czymś takim, niż gołymi rękami*
[23:16:17] Prusy : Dziwaczność. Tak samo jak sie mówi, że Indianie wierzyli, że podczas snu dusza ulatuje, dlatego nie można kogoś budzić gwałtownie. *skonczył malować na podłodze, teraz ściany ogarnął pare znaczków i skonczył ostatecznie na suficie, tka też trzeba* Gut. Teraz trzeba tak no. * otworzył książke jakaś wyświechtaną co też miał razem z ta wodą świeconą* Znasz sie troche na tym? CHociaż troche? Musisz, chyba.
[23:16:51] @ Szkocja : Te, Eskarne :I *trzyma się dzielnie, udaje, że nie boli* Ty uciekaj, a ja ci będę chronił tyły.
[23:17:09] @ Finlandia : Nie no, jedną się przywoływało, gdy chciało się czarować, wiesz, wstań luonto moje z lovi... *zerknął* na czym?
[23:18:17] Prusy : No na tym. Musisz być, czaisz niezłomny i czytać to chodźby CI piaskiem w oczy sypali. W dwójke bedzie nam łatwiej. To o masz czytać. * pokaazał mu paluchem*
[23:19:07] @ Finlandia : Ale ja nie bardzo... no, ja mam... wiesz, ja... *niezbyt wierzył, popatrzył* okei, to przeczytam, ale no, siekiera byłaby lepsza.
[23:19:39] Austria : *nie odpowiedziano mu. Więc też wziął pogrzebacz z kominka i poszedł za tą myszą*
[23:20:34] * Pakistan MG: Austrio - Mysz uciekła na twój widok pod szafę.
[23:21:02] @ Kraj Basków : Weź się nie wygłupiaj, idziesz ze mną. *ciągnie rudego na kolejne schody*
[23:21:13] Algieria : *On to już dzisiaj nikomu na nic nie odpowie*
[23:21:25] Prusy : Rozumiem. Jak coś sie zacznie dziac to wątpliwość z Ciebie wyparuje, a jak nic sie nie zadzieje... to też dobrze. *odchrząknął* Sancte Michael Archangel-.. *zaczał znów to samo co gadał na górze*
[23:22:05] @ Finlandia : *to też czytał, miał nadal ochotę na herbatę*
[23:22:20] @ Szkocja : *nóżki ma zdrowe, to idzie. Ale rękę przyciska do siebie* Albo oknem.
[23:22:26] * Pakistan MG: Bask, Szkot - Schody, schody, wszędzie schody. Czujecie się obserwowani z wielu stron.
[23:22:32] Austria : *podszedł do tej szafu. Uderzyłw jej skrzydlo palcem, by sprawdzić, czy coś w niej jest*
[23:22:52] Saint Lucia : *Lucia taka dojrzała kobieta i swoje lata to instynkty macierzyńskie jej się włączyły i tuli Alga, zerkając za Rodem*
[23:22:55] @ Finlandia : *ROBIO RELIGIE*
[23:23:05] Prusy : *wziął wode świeconą odkręcił i zaczał pryskać w jedną strone, w drugą do góry. Gada dalej po łacinie* Jak zwykle pewnie wyjde na debila-.. *stqwierdził, zrobił przerwe*
[23:23:54] * Pakistan MG: Wszyscy - dom zaczął drżeć. Szafa się zatrzęsła, coś w środku zaświeciło. Schody pozostały chwilowo bez zmian.
[23:24:22] Prusy : *czuje, ze sie trzęsie* A może nie? ... D: *zaczął znów gadac po łącinie, pochlapał jeszcze raz wodą*
[23:24:39] @ Finlandia : *był skupiony* nie wątp, bo nie wyjdzie *rozejrzał się* hei, chyba- *zaczął gorliwiej czytać*
[23:25:17] * Pakistan MG: Bask, Szkot - wokół was unosi się zło. Jednocześnie jednak schody powracają do swojego normalnego stanu. Teraz już są tylko jedne.
[23:25:40] Saint Lucia : *wcisnęła plecy bardziej w oparcie kanapy*
[23:26:12] @ Kraj Basków : Nie wiem, czy wyjście oknem cokolwiek da. *idzie, wypatrując jakiegoś wyjścia i ewentualnego niebezpieczeństwa* ... patrz, przynajmniej ten cały labirynt zniknął.
[23:26:15] Austria : *TO NIE JA* ...... *położył na tych dwóch klamkach od szafy ten pogrzebacz, jakby coś tam chciało wyleźć*
[23:26:35] Algieria : *Mocniej się wtulił w Helen.* Co się dzieje? *Pyta cicho i wyciera oczy*
[23:26:40] @ Szkocja : Chyba mnie się nogi trzęsą- *bo nagle ciężko utrzymać równowagę*
[23:26:56] Prusy : tuque, Princeps militiae Caelestis,-.. *czyta dalej i w kółko to samo, takie to ambitne egzorcyzmy*
[23:27:59] @ Finlandia : *drapie się po brzuchu i czyta*
[23:28:13] Prusy : * chlapie wodą, deszczyk deszczyk*
[23:28:58] Saint Lucia : Trzęsienie ziemi chyba *Helen znalazła sobie synka <3* Może przejdzie, Timo i ten drugi poszli robić egzorcyzmy.
[23:29:16] * Pakistan MG: W końcu cały dom wrócił do normy, tylko drzwi kuchni się same nie naprawiły.
[23:30:50] Prusy : *poaptrzył na to* To już? Koniec? Bez krzyków? Liczyłęm na jakieś atrakcje- ale gówniane. *stwierdził*
[23:31:34] @ Finlandia : Em, to były moje pierwsze egzorcyzmy w życiu, w sensie, że nie na mnie *rozejrzał się* i już?
[23:32:10] Prusy : Własnie coś tak za spokojnie- *zmarszczył brwi* Albo na filmach kłamią, albo domy przeżywają jakoś lepiej niż opetane dziewczynki. * wzruszył ramionami*
[23:32:29] Austria : *rozglą rozgląd* ...?



[20:38:06] Algieria : ......Ty nas nie wysadzaj tylko właź na krzesło. *Złapał Paka i sam go postawił na tym krześle* Skąd to plugastwo. *Rzuciłby w nie nożem, ale za dużo więc sam szybko włazi na kolejne krzesło*
[20:38:20] Pakistan : // Alg...
[20:38:34] Algieria : // Też cię kocham <3


[20:41:43] Finlandia joined the chat on Sob Gru 26, 2015 8:41 pm
[20:42:05] @ Finlandia : //jest jakas dama do uratowania?
[20:42:20] Pakistan : // https://www.youtube.com/watch?v=mIrt5MkGpy0
[20:42:28] Pakistan : // Lucia
[20:42:30] Austria : {ja}
[20:42:31] Pakistan : // I Austria
[20:42:33] Algieria : // Za późno
[20:42:39] Pakistan : // ...No.
[20:43:16] @ Finlandia : //na Lucie sie skusze, ale bardzo mnie pobijesz jak za 15 minut?
[20:46:00] Saint Lucia : [Nie wiem czy Alg Cię nie pobije]
[20:46:14] Pakistan : // Niech spróbuje.
[20:46:46] Algieria : // Ale co? xD
[20:47:06] Algieria : // Czemu się niby nie mogę pobić z Finem? Bo co? Bo będziesz zazdrosny? ^ ^
[20:52:55] @ Finlandia : //ja wpitolam kazdemu, nie patrze, czy pedal


[20:53:32] Algieria : // Paki mnie olał, pff.
[20:54:25] @ Finlandia : //bo rozmawia ze mna i prpwadzi event
[20:55:12] Algieria : // Fin to nie było pytanie ^ ^
[20:55:33] Pakistan : // To było wyjaśnienie
[20:55:47] @ Finlandia : //Alg, to nie byla odpowiedz
[20:56:14] Algieria : // Cokolwiek to było, było zbędne.
[20:56:31] @ Finlandia : //Mamy odmienne zdanie.
[20:57:05] Algieria : // Mamy prawo mieć odmienne zdanie ^ ^
[21:00:05] @ Finlandia : //tak, pewno nawet konstytucyjnie


[21:03:42] Francja joined the chat on Sob Gru 26, 2015 9:03 pm
[21:04:06] Francja : // dobra, co sie dzieje na evencie c:<
[21:04:36] Austria : {Bask i Szkot schodzą ze strychu, piątka nieświętych w salonie, kuchnia zabarykadowana}
[21:04:39] @ Finlandia : //Austria słyszy dzieci, nikt inny nie słyszy, w kuchni są jakieś myszy, na strychu top kapyl 2015 gania zjawę
[21:04:56] @ Szkocja : // top kapyl?
[21:05:08] Francja : // to jak moge przyleźć i kto by bardziej pasował? prus czy Franca?
[21:05:11] @ Finlandia : //tak, zrobiłam ranking jak nie patrzyłaś
[21:06:07] @ Szkocja : // nie zrozumiałam, czym jest kapyl :c
[21:06:33] Pakistan : // Moim zdaniem Prus, ale to jak uważasz.
[21:06:40] Austria : {To zależy, cyz chcesz siębardziej wpasować w event, czy bardziej wkurzyć Austrię}
[21:07:00] @ Finlandia : //głupio spolszczone słowo "para"
[21:07:04] Francja : // moim prioryttem nie jest wkurzanie Austrii, Yass. Moge wkurzać 1 i druga postacią xD
[21:07:10] Francja : // i zaraz sie przeloguje na Prusa
[21:07:54] @ Szkocja : //och, już rozumiem


[21:30:07] * Pakistan MG: Fin - słyszysz dziwne dźwięki a poza tym nawet coś, co zdaje się być ludzką mową, jednak nic z niej nie rozumiesz
[21:30:26] @ Finlandia : //Pak, jak demon mówi po fińsku-
[21:30:33] Saint Lucia : JA się nigdzie nie wybieram, zostaję tu *trzyma się blisko Alga*
[21:30:43] Prusy : //to staroniemiecki
[21:30:58] Austria : {Retroromański!}


[21:35:00] Algieria : // "Chcę obedrzeć się ze skóry i zjeść twoje wnętrzności." " Ja, kein problem" ..... przeczytałam jedno po drugim.
[21:35:06] @ Finlandia : //kto będzie płakał nad moimi zwłokami i nosił mi konwalie na grób?
[21:35:18] Prusy : // ja nie, bo umre z Tobą.
[21:35:20] Algieria : // Pewnie nie chcesz, ale ja mogę?
[21:36:30] @ Finlandia : //wiesz, po śmierci będzie mi już obojętne
[21:36:47] Algieria : // ... Przyniosę ci kaktusa ^ ^
[21:38:12] @ Finlandia : //przynoś, co chcesz, będę się smażyć w piekle


[21:37:37] Prusy : *przypominał sobie te wszystkie dziwne formułki po łacinie, no bo a nuż widelec coś tam będzie D: WLazł do kuchni prawie równo z Finem kiedy ten otworzył drzwi*
[21:41:58] Prusy : // co my mamy widzieć w tej kuchni? : D
[21:42:02] @ Finlandia : *zdążył w tym czasie przewietrzyć kuchnię wyrzucić myszy oknem, założyć rodzine, zabrać Prusowi majtki*
[21:42:27] @ Finlandia : //czekaj, Paki zabiera Paka daleko, bo dom wybuchnie.
[21:42:29] Prusy : *zawsze chciał oddać finowi majtki, więc dorzucił jeszcze skrpety*
[21:43:04] @ Finlandia : *pokazał Prusowi swoją kolekcję znaczków i zrobił kolację*


[21:49:36] Saint Lucia : *czyli teraz miała Paka bliżej siebie? To na ten krzyk podskoczyła, pisnęła i przykleiła się do pleców Majida, obejmując go*
[21:50:24] @ Finlandia : //:C czemó jedyna laska jest z pedałem
[21:50:32] @ Finlandia : //ktory nawet nie doceni ani nic.
[21:53:10] Saint Lucia : [Cóż, Fin. PEch Luci, że trafiłą na pedała.]
[21:54:58] @ Finlandia : //widzisz, mogłaś trafić na jedynego mężczyznę w okolicy
[21:55:13] Prusy : // ja trafiłem B')
[21:55:15] Algieria : // Fin czyli na Prusa? xD
[21:55:20] Prusy : // oi-
[21:55:25] Prusy : // to Fin trafił
[21:57:10] @ Finlandia : //nie, na mnie, Alg, ty passive-agressive


[22:28:18] Prusy : *naoglądał sie Supernatural*
[22:28:42] @ Finlandia : //Prus jest Deanem?
[22:28:53] Prusy : // Moze być-


[22:38:08] @ Finlandia : A, to my na szczęscie nie...? A to okei, to miło poznać, Helen
[22:38:52] Austria : {*przeczytała "A to Ikea, to miło poznać" ._.' }
[22:39:17] @ Finlandia : //tak, tęsknię za Szwedem
[22:39:41] Algieria : // Też tak przeczytałam.
[22:39:43] @ Finlandia : //te piękne czasy, gdy dla Francji pustoszyło się Niemcy i okolice


[22:53:34] * Pakistan MG: Austria, Algieria - Nagle coś porwało Pakistan w powietrze. "Co jest..." zdążył tylko powiedzieć, nim tajemnicza siła wciągnąła go z powrotem w ten korytarz. Zaczął się drzeć i wyć z bólu, poczym nastąpiło głośne chrupnięcie a po nim cisza.
[22:56:23] Algieria : // Czyli, że martwy?
[22:56:29] @ Finlandia : //przepraszam, nie mam serca, ale mnietto bawi jak smierć Jose w evencie
[22:56:56] Prusy : // przypomniało mi sie dziecko zabite przez Prusa w evencie zombie


[22:58:33] * Pakistan MG: Austria, Algieria - po schodach stoczyła się głowa Majida.
[22:58:56] Prusy : i zaczeła śpiewać
[22:59:39] @ Finlandia : //można grać nią w piłkę
[23:09:23] @ Finlandia : //Pak nie przewidział decyzji mg
[23:09:49] Pakistan : // No nie przewidział.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
 
CB - Horror
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Armageddon Fanfic Productions [+18, wulgarne słownictwo, horror, gore (zupełnie jak moja eks podczas okresu lol) etc.]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Eventy na CB - zapisy-
Skocz do: