IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wsiąść do pociągu... do Władywostoku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Pon Sty 11, 2016 6:09 pm

Virgil jęknął. W przedziale niby panowała cisza, ale miarowy stukot pociągu wydawał być o wiele głośniejszy, niż powinien... zaraz, jaki stukot? Jaki pociąg?! Zdezorientowany i obolały Rumun podniósł głowę i zmusił się do otworzenia oczu. Światło wpadające przez okno do przedziału dołączyło się do zadawania bólu biednej rumuńskiej głowie. Virgil znowu jęknął i na chwilę zamknął oczy, po czym ponowił próbę zorientowania się, gdzie się właściwie znajduje. Przedział był prawie pusty, prócz Rumuna znajdowała się tam tylko jedna osoba, na szczęście znana rudzielcowi.
- ... Vuk? Gdzie my jesteśmy? - zapytał Serba dość cicho. Hałas przy obecnym stanie Rumuna nie był wskazany. Zdarzało się Coțofanie, że urwał mu się film, a potem budził się w jakimś nieznanym miejscu, ale za każdym razem był tak samo zdezorientowany. Spróbował sobie przypomnieć, co się właściwie stało przed utratą przytomności, ale chwilowo nie za bardzo mu to wychodziło. Jednego był pewny w stu procentach – znowu wypił za dużo.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Wto Sty 12, 2016 1:32 am

Prawie jak w filmie „Ironia losu”, kiedy to głównego bohatera po pijaku do samolotu wsadzili i wyprawili do Leningradu. Różnica taka, że wtedy wszyscy nie za bardzo kontaktowali z powodu nadmiaru alkoholu, a w naszej historii Serb aż tak bardzo się nie upił, doskonale wiedział, do czego zmierza. Aktualnie leżał sobie wygodnie rozwalony na łóżku, czytając jakieś ulotki, zapewne zgarnięte na moskiewskim dworcu. Nie ważne o czym są, ważne że po rosyjsku, toż to taki piękny język! Kiedy Rumun się odezwał, Vuk podniósł wzrok i na niego spojrzał.
- O, obudziłeś się w końcu? – Bardziej stwierdził, niż zapytał, siadając. Przeciągnął się i dopiero wtedy odpowiedział na pytanie.
- W pociągu. – Na jego ustach błąkał się złośliwy uśmieszek, cieszył się, że udało mu się Rumuna w to wciągnąć, inna sprawa, że ten na trzeźwo raczej by się nie zgodził, ale kogo to obchodzi? Ma się już swoje sposoby. Pozbierał ulotki, porozrzucane po całej pościeli.
- Podejrzewam, że już dobre paręset kilometrów od Moskwy. – Dorzucił po chwili, starannie układając te wszystkie trzymane w rękach papierki.
Powrót do góry Go down
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Pon Sty 25, 2016 7:33 pm

- Da, jak widać... - popatrzył na Serba, zazdroszcząc mu w duchu tej typowej dla Słowian odporności na alkohol. Jak to się stało, że Rumun przez parę ładnych wieków myślał, że jest Słowianinem, jak przy tej zdolności wybitnie odstawał od reszty? Cóż, żywot frajera. Tak samo jak to, że znowu dał się namówić na picie i znowu skończył spity do nieprzytomności. No dobra, zdarza się. Tylko właśnie, jedno pytanie go nurtowało nadal:
- Ale czemu w pociągu? - nadal nie ogarniał - I skąd miałeś na bilety? - chwilowo była to istotniejsza informacja niż to, dokąd jadą. Ale pewnie i tym się zaraz zainteresuje. Na razie jednak co innego było priorytetem.
- Cholera, ale mnie łeb boli... Masz może coś do picia? - posłał Serbowi błagalne spojrzenie, a gdy ten jeszcze powiedział, że są kilkaset kilometrów od Moskwy, trybiki w mózgu z trudem i bólem powoli zaczęły pracować - Ale że jak? Chyba nie jedziemy do Moskwy, nie? - zapytał z niepokojem. Znając serbską miłość do Ruskich, można by się czegoś podobnego spodziewać.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Pon Lut 15, 2016 2:43 am

Odłożył ulotki na bok i patrzył na nie przez chwilę z zadowoleniem.
- A czy to ważne, skąd? – Uśmiech na jego ustach stał się jeszcze szerszy. Biletów najprawdopodobniej za swoje pieniądze nie nabył, a po co miałby tyle z własnej kieszeni wykładać? Już i tak podróż do samej rosyjskiej stolicy najtańsza nie była, a za tę akurat uczciwie zapłacił sam. (Bo innej możliwości niestety nie było). Schylił się, sięgając do sportowej torby, leżącej na podłodze, zaczął w niej grzebać, szukając czegoś.
- Ależ nie jedziemy do Moskwy, brate! Jedziemy z Moskwy… do Władywostoku – Oznajmił radośnie, jakby było się z czego cieszyć. Cóż, może jeśli akurat miało się na imię Vuk Mišić, to powody do szczęścia były, ale w innych przypadkach niekoniecznie.
- Ku*wa, gdzie to jest… - Wymamrotał pod nosem, w dalszym ciągu przekopując torbę. W końcu znalazł to, o co mu chodziło – butelkę wody mineralnej. Podał ją skacowanemu Rumunowi. Odgarnął na bok grzywkę, która za bardzo mu opadła na twarz.
- Ivan tam na nas czeka – Dorzucił, patrząc już na Virgila. Cieszył się na spotkanie z Bragińskim, co doskonale było widać, był wręcz zachwycony.
Powrót do góry Go down
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Nie Mar 06, 2016 4:37 pm

Zadowolenie Serba pozwalało czasem wielu rzeczy się domyślić. Nie inaczej było i teraz.
- Nu, w sumie nieważne... - czytaj: 'tak długo, jak mi nie zabrałeś kasy, jest w porządku'. Nie, żeby było z czego okradać Rumuna. Chyba jedyną w miarę wartościową rzeczą, jaką posiadał, był stary miedziany krzyżyk, skryty pod ubraniem. O rumuńskich nerkach nie ma co wspominać, raz, że nie wiadomo, w jakim są stanie, a dwa, że tym bardziej niepewne jest, czy powinno się w tym kontekście używać liczby mnogiej.
- A, jak nie do Moskwy, to bardzo dob-... - nagle coś w skacowanym rumuńskim umyśle zaskoczyło - Ce?! - krzyknął, ale zaraz tego pożałował ze względu na swój stan. Nie powinien się drzeć na chwilę obecną - Po kiego grzyba, no... - jęknął żałośnie. Naprawdę nie podobał mu się ani kierunek podróży, ani sam fakt, że został już w to wciągnięty. Przyjął od Vuka butelkę i łapczywie wypił sporą część jej zawartości. O wiele lepiej, przynajmniej na gardło. Jednakże następna informacja udzielona przez Serba sprawiła, że Virgil pobladł bardziej niż zwykle, o gwałtownym pogorszeniu się samopoczucia nie wspominając.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Pią Mar 11, 2016 8:42 pm

Rumuńskiego krzyżyka Serb nie ruszał, znalazł się inny sposób na zdobycie pieniędzy, ale to nie jest temat na teraz, Vuk raczej wolałby, żeby pozostało to jego tajemnicą. Zapiął torbę z powrotem, patrząc przy tym na Virgila z rozbawieniem i uśmiechając się pod nosem.
- No jak to po co, ku*wa? Zaproszenie dostaliśmy! – A jak było naprawdę? Kto to wie, Rumun może jedynie uwierzyć w słowa Mišicia, albo pozostać przy domysłach. Grunt jednak, że postawiono go przed faktem dokonanym, a teraz nie było już raczej odwrotu, zresztą, Vuk by mu wycofać się nie pozwolił. Jak Serbia na coś się uprze, to trudno mu to ze łba wybić. Zbliżali się do Niżnego Nowogrodu, znaczy że znajdowali się już ponad 450 km od Moskwy. Pociąg zaczął zwalniać, by ostatecznie, w całkiem już powolnym tempie, wtoczyć się na stację. Teraz czekał ich postój. Vuk wstał i się przeciągnął. Wyjrzał przez okno wagonu, na dworze zaczynało zmierzchać, pogoda była ładna, na niebie prawie nie było chmur, aż chciało się na chwilę wyjść przewietrzyć, bo ile można siedzieć w wagonie, w którym miejsca przecież było niewiele?
- Idę coś zjeść – Rzucił i po prostu wyszedł z przedziału, zostawiając skacowanego Virgila. Był pewien, że ten i tak nie nawieje, bo gdzie?
Powrót do góry Go down
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Wto Mar 22, 2016 7:21 pm

Gdyby jeszcze postanowił ruszyć rumuński krzyżyk, to musiałby się teraz użerać z rozhisteryzowanym Virgilem, a tego by na pewno nie chciał.
- ... jakie zaproszenie? - mina Rumuna oddawała zarówno niedowierzanie, jak i strach na samą myśl, że miałby się spotkać z Rosją. Dodajmy do tego jeszcze ból głowy i mamy obraz kiepskiego samopoczucia, które dręczyło Virgila. Uszczypnął się w rękę, mając nadzieję, że to jest tylko jakiś idiotyczny sen.
Gdy tylko pociąg się zatrzymał, a Serb opuścił przedział, Rumun postanowił się ruszyć i przynajmniej wyjrzeć przez okno. Miejsca nijak nie kojarzył, ale postanowił, że się trochę rozejrzy, chociażby po pociągu. Powoli wylazł z przedziału na korytarz.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Sro Mar 23, 2016 2:02 am

Nie uznał za stosowne odpowiadać na pytanie Virgila, zatem też i Rumun nie dowiedział się o jakie zaproszenie chodziło. Tymczasem jednak wyszedł z pociągu i rozejrzał się po peronie. Powietrze było tu dużo chłodniejsze, niż w przedziale, ale to Mišiciowi w ogóle nie przeszkadzało. No, nadeszła pora nieco przyszpanować rosyjskim! Z szerokim uśmiechem Serb ruszył przed siebie. Lubił używać tego języka, był taki melodyjny i przyjemny dla ucha no i przede wszystkim, kojarzył mu się z Ivanem. Może dla większości takie skojarzenie nie byłoby niczym przyjemnym, jednak dla Republiki Serbii jak najbardziej! Zostawmy już jednak tego Bragińskiego w spokoju i zajmijmy się tym, co Vuk robił. Otóż zgodnie ze swoimi słowami poszedł coś zjeść i chyba faktycznie musiał wcześniej przed podróżą w jakiś nie do końca legalny sposób skombinować pieniądze, bo teraz zdawał się kompletnie nie zważać na zawartość swojego portfela, która zazwyczaj przecież nie pozwalała mu na zbyt wiele. Było, nie było, zjadł i powolnym krokiem ruszył w drogę powrotną, napawając oczy widokiem Rosjan spieszących to tu, to tam. Dotarł do przedziału, gdzie wręcz odruchowo sprawdził, czy Rumun wciąż tam jest.
Powrót do góry Go down
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Czw Cze 23, 2016 11:18 pm

Biedny Rumun, pozostawał w niewiedzy. Może to i lepiej, przynajmniej nie wpadnie przedwcześnie w panikę. Sam pomysł spotkania się z Rosją byłby dla niego absurdalny, a fakt, że właśnie zostawał wcielany w życie... cóż, chyba niewiedza mimo wszystko jest w tym wypadku błogosławieństwem.
Pod nieobecność Serba, Virgil opuścił przedział i ruszył korytarzem w poszukiwaniu łazienki. Mimo wszystko trzeba by się w miarę możliwości ogarnąć. Jakoś się udało znaleźć i skorzystać z bieżącej wody, co w sumie też pomogło trochę na kaca. Już trochę przytomniejszy powędrował na zwiedzanie pociągu. O, tak po prostu. W kolejnym wagonie zaś zwrócił uwagę na uchylone drzwi przedziału, który najwyraźniej był pusty. Rumun rozejrzał się, czy przypadkiem nikt się w pobliżu nie kręci, po czym, nie mogąc powstrzymać ciekawości, zajrzał do środka.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Sob Lip 02, 2016 9:00 pm

A Rumuna oczywiście nie było. Vuk przesunął spojrzeniem po przedziale, ale uznał, że Virgil przecież nie miałby się gdzie tu ukryć, a zresztą, po co miałby to robić? Na pewno po prostu gdzieś polazł.
- Ku*wa, Virgil... - Serb zaklął pod nosem, opuszczając przedział. Obszedł cały wagon, a Rumuna w dalszym ciągu nie było, nawet śladu po nim. Dobry humor Mišicia pogarszał się z każdą chwilą, a im dłużej szukał, tym bardziej był na rudego po prostu zły, mimo iż przecież nawet wcześniej tego wszystkiego z nim nie ustalił. Miał tylko nadzieję, że Coțofană nie nawiał z pociągu, to byłoby problematyczne, biorąc pod uwagę, iż właśnie ruszyli. Nawiasem mówiąc prawie się przy okazji wywalił, ale jakoś złapał równowagę i przeszedł do następnego wagonu, przeklinając w myślach na czym świat stoi, oraz Rumuna oczywiście.
Powrót do góry Go down
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Pią Lip 22, 2016 7:06 pm

Nie tyle postanowił się ukryć, co po prostu chciał pozwiedzać pociąg. Gdy ten ruszył,Virgil mało sobie zębów nie wybił o drzwi, szczęśliwie jednak się skończyło na obiciu, pomoc dentystyczna nie będzie (przynajmniej na razie) potrzebna. Może narobił trochę hałasu, a może po prostu ktoś wracał do swojego przedziału, ważne jest to, że rude, zorientowawszy się, że ktoś się zbliża, niemalże odruchowo wparowało do cudzego przedziału. W końcu nie ma przy sobie żadnego biletu, a jeśli to konduktor, to może być problematycznie.
Osoba idąca korytarzem szczęśliwie nie zatrzymała się, tylko poszła dalej, Coțofană mógł więc odetchnąć z ulgą. No, a skoro już tu był w środku, to może w sumie rzucić okiem na tę torbę, która jest niedomknięta...

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Czw Lip 28, 2016 4:52 pm

Szedł korytarzem, do przedziałów na razie jeszcze nie zaglądając, bo czy Rumun był na tyle głupi, żeby pakować się do cudzego? Cóż, szczerze mówiąc, Serb podejrzewał, że i owszem, to całkiem możliwe. A że wagon skończył się dosyć szybko i nie było trudne zauważyć, że na korytarzu nikogo poza nim samym nie ma, to i zaczął zaglądać do przedziałów, bo innego wyboru nie było. Pierwszy, drugi, ba nawet trzeci, ale przecież serbska cierpliwość miała swoje granice i do anielskiej sporo jej brakowało. Przeprosił Rosjan za najście i zamknął za sobą drzwi, ponownie wychodząc na korytarz. Nie trudno zgadnąć, że był coraz bardziej zdenerwowany tą sytuacją. Zatrzymał się mniej więcej tak po środku wagonu.
- Coțofană, ku*wa, gdzie jesteś?! I radzę ci do jasnej cholery wyjść, bo inaczej skończy się to dla ciebie ku*wa źle, będą cię ku*wa spod tego pociągu zeskrobywać! - Jeśli Rumun usłyszał, to może ruszy cztery litery i przyjdzie. Taką przynajmniej miał nadzieję Vuk, bo naprawdę nie chciało mu się przeszukiwać całego pociągu w poszukiwaniu rudzielca.
Powrót do góry Go down
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Czw Sie 11, 2016 6:13 pm

Rumuna ani śladu. Za to na krzyki Serba wyjrzał na korytarz jakiś Rosjanin, oburzony tym, że drą mu się pod drzwiami, kiedy on chce spać.
No niestety, Rumun był na tyle głupi, że się władował do cudzego przedziału. Pech, że znajdował się w jeszcze w innym wagonie i nie słyszał wołania przyjaciela. Wzrok jego przykuła niedomknięta torba, pozostawiona tak po prostu sama sobie. Zapewne właściciel nie przewidział, że ktoś mu się właduje do przedziału pod jego nieobecność. Rude otworzyło torbę i zabrało się za przeglądanie jej zawartości. Aż cicho pisnął, gdy wygrzebał jakiś pistolet.
Na korytarzu znowu dało się słyszeć kroki, więc Virgil odruchowo odskoczył od torby. Nie na wiele mu się to zdało, skoro facet, który właśnie wszedł do przedziału, zobaczył go trzymającego broń w dłoni. Rumun skorzystał z tego, że Rosjanin prawdopodobnie nie spodziewał się nikogo tu zastać i zanim zdążył się otrząsnąć ze zdziwienia, rudzielec przemknął obok niego na korytarz.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Czw Sie 18, 2016 9:30 pm

Przeprosił Rosjanina, starając się przy tym zachować spokój. Nie w głowie mu teraz były przeprosiny. Zależało mu tylko na tym, żeby facet się odczepił i wrócił do swojego przedziału. Są jednak pewne priorytety, nawet biorąc pod uwagę fakt, że rozmowy z Rosjanami bywają całkiem przyjemne. On jednak miał tu dużo ważniejsze zadanie, a konkretnie odnaleźć Rumuna zanim ten narobi sobie kłopotów, albo co gorsza, narobi ich również i jemu, a znając zdolności swojego kumpla, Serb obawiał się, że tak to się właśnie może skończyć. Niestety rozmowa się przeciągała, a Vuk był coraz bardziej zniecierpliwiony, zanosiło się na kłótnie. Na całe szczęście nie doszło jednak do tego, z przedziału wyszła jakaś kobieta  i zgarnęła rozmówcę Mišića z powrotem do środka. Serb stał tak jeszcze przez moment, po czym kontynuował poszukiwania. W tym wagonie nic, to trzeba sprawdzić następny, tak też i zrobił, Rumuna tam nie znalazł, to polazł jeszcze dalej. Spróbował otworzyć drzwi, ale coś się zacięło. Popchnął mocniej, lecz nic z tego nie wyszło.
- Ku*wa mać - Zaklął, szarpiąc dalej. Za którymś razem drzwi po prostu odskoczyły, a on wypadł na korytarz, wpadając przy okazji prosto na Virgila.
Powrót do góry Go down
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Nie Wrz 25, 2016 9:12 pm

Rumun wiał, ile sił w nogach, no i na ile pozwalał na ucieczkę wąski korytarz. Przemknął do kolejnego wagonu i chyba w międzyczasie niechcący potrącił konduktora. Virgil miał nadzieję, że ten nie zwrócił uwagi na trzymaną przez niego broń. Cóż, teraz pracownik rosyjskiej kolei, którego w końcu Rumunia tak bardzo się obawiał, spadł na drugie miejsce listy bieżących zagrożeń. Na trzecim miejscu zaś znajdował się wściekły Vuk, który ogarnął, że rude coś nabroiło...
Drzwi wagonu, które znajdowały się naprzeciw niego, otworzyły się, zanim jeszcze Coțofană zdążył do nich dopaść. Nie wspominając o wyhamowaniu. Nic dziwnego, że na kogoś wpadł, a że ten ktoś był jednak słusznej postury i też się spieszył, rude się po prostu od niego odbiło i wylądowało na podłodze, wciąż kurczowo przyciskając do siebie broń. Szczęście, że pistolet był zabezpieczony...

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Nie Paź 02, 2016 5:02 pm

Zapowiadała się niezła kolejeczka do wpierdolenia rudemu. Jednak wyglądało na to, że zacznie się od „numeru 3”. Ale i „dwójka” zbliżała się szybko, bowiem konduktor niestety zauważył pistolet w rękach Virgila i zaraz też poleciał za nim. Vuk w przeciwieństwie do Rumuna zdołał ustać na nogach, a mimo to posypały się przekleństwa. Zaraz też dostrzegł na kogo to wpadł, a i broń nie uszła jego uwadze.
- Ku*wa mać, Virgil! Co ty odpierdalasz, co?! Gdzie żeś polazł, szta?! I skąd żeś ku*wa wytrzasnął to cholerstwo?! – Pięknie, wyglądało na to, że kumpel faktycznie zdołał już wpakować się w kłopoty. Z Coțofaną to jak z dzieckiem, zostawić na moment samego, a można być pewnym, że coś zmajstruje. Serb na moment spojrzał na korytarz i opierdalanie Rumuna zeszło na drugi plan, pojawiły się inne priorytety - dostrzegł konduktora i jeszcze jednego faceta, szybko zbliżających się w ich kierunku, nie wyglądali na ludzi o przyjaznych zamiarach, zwłaszcza ten drugi. Mišić nachylił się, złapał Virgila za rękę i pociągnął go do góry, pomagając mu wstać.
- Chodź, spierdalamy stąd!
Powrót do góry Go down
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Pon Paź 10, 2016 10:06 pm

Jeszcze rude się nie otrząsnęło po zderzeniu, kiedy Serb już zaczął swoją tyradę. Miał w sumie do tego prawo, w końcu się trochę zdenerwował. Co do Rumuna zaś, ten miał mieszane uczucia, bo z jednej strony nieco się obawiał reakcji Vuka, a z drugiej poczuł ulgę, że przyjaciel się znalazł. W końcu Serb nie pozwoli żadnym Ruskim Virgila ubić, prawda? Przynajmniej Coțofană miał taką nadzieję.
Nie zdążył właściwie odpowiedzieć na żadne z zadanych mu przez Mišića pytań, bo nie było na to czasu. A raczej Vuk ogarnął, że tego czasu nie ma, zapewne dostrzegł zmierzających w ich stronę Rosjan. Rumunowi nie trzeba było dwa razy powtarzać hasła do ucieczki, skorzystał z zaoferowanej przez kumpla pomocy i czym prędzej pobiegł dalej.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Czw Paź 20, 2016 12:38 am

Na szczęście dla Rumuna, Serb faktycznie nie miał zamiaru pozwolić Ruskim na ubicie kumpla. Przyjaciel, to jednak przyjaciel. To mimo wszystko coś dla Vuka znaczyło, nawet jeśli niekiedy nie dało się tego zobaczyć. W tej sytuacji pobiegł za Virgilem, jak najszybciej tylko mógł. Udało im się zostawić pościg nieco w tyle, ale wiadomo, pociągi mają to do siebie, że w którymś momencie po prostu się kończą, nic się na to nie poradzi i Mišić zdawał sobie z tego doskonale sprawę, a lepiej, żeby ich Rosjanie nie przyparli do ściany na samiuśkim końcu, bo wtedy to mieliby naprawdę przerąbane. Bałkańczycy, nie Ruscy niestety. W pewnej chwili Serb zatrzymał się, złapał rudego za rękaw koszuli i pociągnął za sobą, wciągając do jednego z pustych przedziałów. Zamknął za nim drzwi i zaciągnął zasłonkę.
- Na podłogę i siedź cicho, jeśli ci ku*wa życie miłe – Wycedził przez zęby.
Powrót do góry Go down
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   Pon Gru 19, 2016 3:02 am

Zaraz, gdy przebiegli do kolejnego wagonu, Serb nagle złapał Rumuna i wciągnął go do przedziału. Virgil początkowo nie ogarnął, co się dzieje, poczuł się atakowany i nawet spróbował się wyrwać, ale zaraz zorientował się, że to nikt obcy go nie dopadł, tylko Vuk. Ogólnie mieli Bałkańczycy szczęście, że broń trzymana przez rudego nie wystrzeliła i nie zaalarmowała wszystkich wokół. Wtedy to dopiero zamieszanie by się zrobiło.
Coțofană skinął głową i bez szemrania wykonał polecenie przyjaciela, padając na podłogę. Na zewnątrz dał się słyszeć dźwięk otwieranych drzwi wagonu i czyjeś szybkie kroki.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wsiąść do pociągu... do Władywostoku   

Powrót do góry Go down
 
Wsiąść do pociągu... do Władywostoku
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Peron 9 i 3/4
» Korytarz w pociągu
» Z dna Piekieł tu przybył,
» Bartek wsiąkł

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Rosja-
Skocz do: