IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 CB - Event walentynkowy vol.2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: CB - Event walentynkowy vol.2   Nie Lut 14, 2016 8:05 pm

[19:59:57] * Finlandia Misie, witam c: Po pierwsze – chciałabym, by od tej chwili na fabule znajdowały się tylko osoby, które chcą brać udział w evencie. Jeśli ktoś, kto nie ma na to ochoty, nadal się tam pałęta – proszę o ewakuację. Jak ktoś chce wbić – niech wbija co rychlej.
[20:00:15] * Finlandia Dostaniecie od teraz 15 minut na zastanowienie się, co chcecie zrobić. Wasza postać jest świadoma, że może rzucić na kogoś urok i sprawić, by ta osoba się w niej zakochała na co najmniej kilka godzin. Jeśli tego nie zrobi – osobę nastawioną do Waszej postaci pozytywnie lub obojętnie trafi strzała nienawiści (kogo – decyduje mg). Ponadto żadna postać nie wie, że inne mają taką samą możliwość, co ona.
[20:00:29] * Finlandia W ciągu tych 15 minut piszecie do mnie na pw/gg, kogo chcecie „ustrzelić”. Niewysłanie takiej wiadomości, a przebywanie na fabule rozumiem jako zgodę na posłanie strzały nienawiści. PISZCIE DO MNIE PRYTAWNIE, nie na czacie. Po tych 15 minutach zbiorę to wszystko i porozsyłam wam pw z info, czy coś się Waszym ludzio trafiło, czy nie.
[20:00:40] Hiszpania : *Okupuje łazienke*
[20:00:42] Maroko : *wszedł do salonu* Salam 'alikum
[20:00:52] * Finlandia Event potrwa co najmniej do 23, chyba że będziecie chcieli dłużej. DOŁĄCZENIE W TRAKCIE TRWANIA JEST MOŻLIWE, ALE NAPISZCIE MI O TAKICH CHĘCI.
[20:01:01] Anglia : *Zajął strategiczna pozycję na piętrze, buduje mury z worków z pia- A nie, tylko tam jest.*
[20:01:21] Węgry : Hej. Co tam oglądasz?
[20:01:21] @ Szkocja : *umył się i przebrał. Będzie łamać serca*
[20:01:44] Argentyna : ... *Pali fajka na werandzie*
[20:01:45] Anglia : *On jest tu przypadkiem. Może czas wyskoczyć oknem.*
[20:02:03] * Finlandia To nie ma pytań?
[20:02:18] Wyspa Man : O, Said... Hej :I *zerknął na telewizję, a potem na dziewczyne* O-oglądam wiadomości. Chcesz się przyłączyć?
[20:02:44] Wyspa Man : *w ogóle to ma różowy sweter. Śmiejcie się z niego*
[20:03:57] Makau : *idzie sobie spacerkiem w stronę budynku. Miał nie przychodzić, ale.*
[20:04:20] Argentyna : ... *Kopci*
[20:04:26] @ Finlandia : *poświecił latarką na Arga* ten, pamiętasz, gdzie się rozbiliśmy?
[20:04:43] Węgry : Szervusz Said
[20:05:04] Saint Lucia : *również idzie, ale inną drogą*
[20:05:06] Anglia : *Siedzi w pokoju na piętrze i czyta książkę. Zaczytał się i kompletnie zapomniał o tej całej niewygodnej sytuacji, dopiero gdy poderwał głowę i zauważył godzinę, jęknął. Przekichane :c*
[20:05:12] Argentyna : ...Co? *Wyrwany z letargu' zmrużył oczy pod wpływem strumienia światła.* ...Huh- Nie- Nie dokładnie' che. A o co chodzi?
[20:05:16] Belgia : *okupuje werandę. Męczcie się z nią. :C *
[20:05:24] Makau : *wkrótce dotarł do budynku, wszedł i zajrzał do salonu ostrożnie* Boa noite?
[20:05:34] Wyspa Man : Hej, Chan!
[20:05:35] Serbia : *Wszedł do budynku. Przynajmniej tym razem nie był pijany*
[20:05:40] @ Szkocja : // ja się jednak nie będę pchać
[20:05:43] Węgry : Jasne, chętnie. *Siada na fotelu*
[20:06:03] @ Finlandia : Chciałbym ten, tamten rower, wiesz, znaleźć, bo pewno leży w rowie i w ogóle to tak... *podrapał się po nosie* terve? *dostrzegł Belgię? D:*
[20:06:06] Belgia : *Znaczy... gdzieś na samotnośco przebywa na dworze. :c *
[20:06:11] @ Finlandia : *a, ok*
[20:06:17] Belgia : *Sorka... *
[20:06:37] Wyspa Man : *rozejrzał się trochę nerwowo*
[20:07:11] Maroko : Co słychać? *spytał tych co akurat byli w salonie*
[20:07:42] Makau : Nie ma tu Tiago? *Zapytał ludziów w salonie*
[20:07:53] Belgia : *Gdzieś na dworze, Bułgario. Kręcę się wookół domku. *
[20:08:05] Wyspa Man : U mnie nic :I *wrócił do oglądania* A-a... Nie, nie widziałem
[20:08:13] Anglia : *Przewrócił stronę. Czy jest w ogóle sens coś robić? I tak go wszyscy nienawidzą. Co za różnica :I*
[20:08:17] Węgry : A nic ciekawego, wszędzie serca, czerwony, kwiaty, zakochani.. Aż się niedobrze robi... Nie, nie ma tu go
[20:08:21] Maroko : Dopiero przyszedłem. Nie widziałem go.
[20:08:40] Argentyna : ...Ah- Che' uno momento' por favor' zaraz sobie przypomnę- *Strącił popiół z krańca papierosa' jednocześnie balansując poza zasięg strumienia światła z jego latarki.*
[20:08:48] Makau : *odetchnął z ulgą i wszedł już całkiem do salonu* Komuś herbaty?
[20:08:49] Bułgaria : *no to tez kreci sie przed domem z ogromnym bukietem czerwonych roz, akurat dostrzegl Belgie* Dobry wieczor~
[20:08:53] Nauru : *przyszła do salonu* Ekamawir Omo *pomachała jeszcze tym na zewnątrz*
[20:09:05] Hiszpania : *wyszedł z wc i rozejrzał sie* hola!
[20:09:13] Serbia : *Zostawił kurtkę w przedpokoju i polazł do salonu*
[20:09:22] @ Finlandia : *opuścił nieco latarkę, by nie świecić Argowi po oczach* ten, spadł potem jeszcze na mnie Irlandia. ale nic mi już nie złamał.
[20:09:23] Maroko : Pokłóciliście się? *spytał Makau* Salam 'alikum.
[20:09:34] Belgia : ... Oh, bonsoir! *Uśmiechnęła się lekko i opatuliła kurtką.*
[20:09:37] Wyspa Man : Hej, hej *nagle zrobiło się tłoczno i nie ogarnął za bardzo*
[20:09:44] Węgry : Nie, dzięki. Szervusz Tosiu
[20:10:11] Wyspa Man : I ja dziękuję. Mam jeszcze swoją
[20:10:21] Argentyna : ...Spadł na ciebie' che? Jak to? Kiedy? *Ostatecznie przygasił niedopałka o balustrade werandy*
[20:10:50] Makau : Ola *przywitał Tośka i spojrzał na Maroko* Wiesz, chodzi o ostatnie nadal *czyli jak Said go odmienił* *i Nau przywitał*
[20:10:55] Bułgaria : Z okazji wyjatkowego swieta mam dla Ciebie drobny upominek. *wyciagnal jedna roze z bukietu i wreczyl ja Belgii* Niestety nie oddaje twojego piekna, ale moze je przynajmniej podkresli. *usmiechnal sie*
[20:10:57] Anglia : *Ważkie rozważania kontynuuje bez zbytniego pośpiechu. Zerkając co najwyżej od czasu do czasu za oknem, bo cholera wie czy żaden argentyńczyk w nie nie zapuka.*
[20:11:07] Nauru : *tłum nagle jakoś tak się zrobił gęsty, więc przesunęła się, machając tylko do Makau*
[20:11:39] Maroko : Już raz się z tym pogodził, więc pogodzi się i po raz drugi.
[20:12:10] @ Finlandia : Był na drzewie i spadł, ten, jakoś tak *zerkał na to gaszenie* ten, ty to będziesz potem odmalowywał.
[20:12:23] * Finlandia TRZY MINUTY
[20:12:31] Anglia : *Wachluje się książką.*
[20:12:36] Serbia : *Rozejrzał się. Dużo ludzi się zrobiło*
[20:13:30] Makau : Pewnie masz rację, ale wczoraj zapsuł mi humor robią mi wyrzuty *a on się tym trochę przejął. Westchnął*
[20:13:38] Nauru : *zerknęła na Anglię* Jeśli Panu gorąco, to może otworzę okno?
[20:14:00] Argentyna : Co on najlepszego robił na drzewie? *Kompletnie nieprzejęty kwestią balustrady' wywalił niedopałka gdzieś w nieroztopione pozostałości śniegu. ...Argentyna jest wszędzie' Anglio - zwłaszcza' kiedy na czymś mu zależy. BÓJ SIE OTWIERAĆ KONSERWĘ.* ...
[20:14:02] Anglia : *Anglia jest na piętrze na górze w pokoju.*
[20:14:07] Anglia : *nie przeszkadza mu okno w salonie*
[20:14:36] Wyspa Man : *westchnął ciężko, bo przez ludzi nie słyszał telewizora :c*
[20:14:48] Nauru : *możesz podgłośnić, Manu*
[20:14:56] Maroko : Nie przejmuj się. Wiesz, jaki on jest.
[20:14:58] @ Rumunia : *ktoś naprawił telewizor?*
[20:15:16] Hiszpania : *Przez chwile jego pomidorek na kołowrotku się zatrzymał, nie ogarniając skąd tu tyle ludu. To szczerzył sie głupio*
[20:15:28] Wyspa Man : *Man, siłą chęci oglądania telenowel :I*
[20:15:36] @ Finlandia : *patrzył za niedopałkiem, ściągając brwi* nie powiedział mi ani nic. Może lubi. Albo coś.
[20:15:41] Węgry : *Siedzi sobie spokojnie*
[20:16:02] Wyspa Man : *nie podgłośni, bo nie chce przeszkadzać. Ma dzień dobroci :C*
[20:16:23] * Finlandia Dobra, teraz zbieram, co dostałam, jak ktoś chce to musi w tej sekundzie jeszcze napisać. Roześlę niebawem pw
[20:16:23] Nauru : *podeszła do Mana* Omo Yemero *uśmiechnęła się do niego,chociaż mógł nieusłyszeć*
[20:16:25] Anglia : *Anglia jest w pokoju przygotowany na ofensywę.*
[20:16:34] Anglia : *W pokoju na górze.
[20:16:55] Makau : Wiem *uśmiechnął się lekko* Ale to i tak trochę boli. No, nie ważne. Nie będę gadał o swoich problemach. Chcesz herbaty? *bo on chce*
[20:17:26] Hiszpania : *Poszedł do kuchni jeszcze zjeść pomidorkową, by pomidor w głowie miał kogoś na jutrzejsze walenie w tynki. Dba o swoje pomidorki. *
[20:17:30] Wyspa Man : *usłyszał!* Em... Rin? Rin! Failt! *aż się podniósł i ją przytulił* Dawno cię nie było c':
[20:17:39] Maroko : Skoro już proponujesz, to chętnie.
[20:18:08] Nauru : *wytulana, jakoś niezdarnie to odwzajemniła* Tak, wiesz, sporo się zebrało *a co tam, poklepała go lekko po plecach* Ale miło Cię widzieć.
[20:18:26] Argentyna : No- Che. Okej. Nie wnikam zatem- Hej- Wygląda na to' że twoja noga ma się już całkiem nieźle' prawda? *Omiótł go spojrzeniem od góry do samego dołu.*
[20:18:44] Makau : Zaraz wrócę *to poszedł do kuchni zrobić dwie herbatki. Szykuje wszystko*
[20:18:59] Maroko : *no to został w salonie* *usiadł w fotelu*
[20:19:09] Belgia : ... Tak... *westchnęła żałośnie... * Ja... chyba nie zasługuję na taki prezent. Wstyd mi... ale dziękuję...
[20:19:45] Wyspa Man : *odsunął się trochę* Mi ciebie też! C-co u ciebie? c//:
[20:20:03] Hiszpania : *Tosiu jest w kuchni i zajada pomidorka* Hola, Makau~ *omnomnom*
[20:20:08] Serbia : *Stwierdził, że nie chce mu się w salonie siedzieć i polazł na werandę, na świeże powietrze*
[20:20:56] Nauru : *odgarnęła włosy z twarzy* Wiesz, było tak po drodze święto niepogległości, całkiem miło. No i więcej osób było, bo część przyjechała nawet z Australii. *to w jej odległościach daleko*
[20:21:27] Bułgaria : Dlaczego? Cos Cie trapi, moja mila? *spojrzap na Belgie uwaznie*
[20:22:44] Węgry : *Gapi się bezmyślnie w tv*
[20:22:52] Wyspa Man : Nawet? A to nie jest jakoś tam blisko? Z-znaczy, ja sobie kiedyś na mapie sprawdzałem i wydawało się... *podrapał się z zakłopotaniem po głowie* A święto niepodległości... To wszystkiego dobrego! Bo chyba wtedy masz urodziny, co? Czy nie?
[20:28:30] Maroko : *siedzi sobie* *wyciągnął telefon z kieszeni i zaczął coś na nim robić*
[20:28:48] Anglia : *Podziwia ulotność życia.*
[20:29:20] Nauru : Wystarczą chyba raz w roku urodziny, eh? *drgnęły jej kąciki ust* I tak mam więcej lat niż przeciętna kobieta. No, wtedy mam Angam Day, święto przetrwania. *wy nie macie takich fajnych*
[20:29:26] Anglia : *A tak naprawdę jej głodny.*
[20:29:55] Hiszpania : W sumie nic takiego. *pomasował się po karku* Ale w pewnym momencie jakoś dziwnie sie tego nagromadziło. *Zaśmiał sie głupkowato. Człowiek-wszystkoodkładamnajutro*
[20:30:26] Belgia : Wcale. *Machnęła bezradnie ręką. * Prócz tego, żę mnie wszyscy nienawidzą... Jestem głupia i tyle. *Spojrzała w bok.*
[20:30:31] Argentyna : *...Stoi. Czeka. Trzy minuty w zawieszeniu.*
[20:30:44] Makau : Rozumie. Tak to bywa *zalał obie herbatki* Wybacz, idę dostarczyć herbatę *i poszedł do salonu, podając Saidowi kubek* Proszę.
[20:30:59] Argentyna : *Rozważa zapalenie drugiego papierosa*
[20:31:11] Wyspa Man : A co tam! Możesz sobie zrobić dwa i wiesz, więcej prezentów *ma tylko jedno święto i jeszcze strasznie nudne* Na czym ono polega? Robicie takie igrzyska? D:
[20:31:15] Węgry : *Nie pal tyle*
[20:31:11] Wyspa Man : A co tam! Możesz sobie zrobić dwa i wiesz, więcej prezentów *ma tylko jedno święto i jeszcze strasznie nudne* Na czym ono polega? Robicie takie igrzyska? D:
[20:31:15] Węgry : *Nie pal tyle*
[20:31:41] Anglia : *A gdyby tak zejść po coś na dół? Może sałatka? Wprawdzie miał ochotę na coś bardziej angielskiego. Jajka z bekonem? Och, a ryba z frytkami? Ale to zbyt wiele zachodu. Gdyby mógł tak pójść i kupić szybko na rogu taką, jaką lubił najbardziej... Zawiniętą w gazetę i do tego z frytkami. Ale nie, nie. Nie ma co marzyć. Powinien skupić się na tym co szybkie i efektywne. Ciekawe czy dowożą tu pizzę.*
[20:31:57] Bułgaria : Ja cie przeciez nie nienawidze. Wiec juz masz jedna osobe po swojej stronie. Anri, nie jestes glupia...
[20:32:03] Serbia : *Skończył palić. W paczce zostały mu jeszcze tylko trzy papierosy. Trzeba będzie kupić nową. Koniecznie*
[20:32:34] Anglia : *Ale jaką pizzę? Koniecznie bez ananasa. Nie lubił ananasa. Ananas miał coś w sobie z wroga ludzkości i Anglia był przekonany, że knuje głęboko w ziemi ambitne plany przejęcia władzy nad światem.*
[20:32:49] Bułgaria : *Vuk, nie stac cie na fajki*
[20:33:19] Maroko : *spojrzał na Makau, potem na kubek* Shukran. *przejął od niego naczynie z herbatą* *możliwe, że przy tym ich dłonie się zetknęły* Posłodzona? *upewnił się*
[20:33:23] Serbia : *Zawsze można ukraść :c *
[20:33:55] Anglia : *To może z kurczakiem?*
[20:34:03] Belgia : Bo nie wiesz, że prawie bym rozpętała wojnę... Oh. Już wiesz.
[20:34:14] Makau : *skinął lekko głową, oddając mu powoli kubek* Nie wiem tylko czy dość, nie miałem okazji policzyć ile łyżeczek sypiesz *odparł żartobliwie*
[20:34:19] Węgry : *Vuk, myślisz jak Rumun*
[20:34:45] Nauru : Em, wiesz, nie mam za bardzo od kogo dostawać prezentów *smuteg czy coś, ale poza Oceanię to nie często wychodzi* Robimy konkurs na największe ognisko! *też takie chcecie* I mamy grę w bingo.
[20:35:13] Argentyna : *Przegarnąwszy kłaki do tyłu' sięgnął do kieszeni po drugiego papierosa. Zagryzł tipa w zębach' a następnie podpalił końcówkę. Ostatni.*
[20:35:25] Anglia : *Ale co do tego kurczaka... Kukurydza, pieczarki. Podwójny ser. Kruche ciasto. Anglia lubił gdy ciasto było czarne jak węgiel. Inne kraje śmiały się, że przypala jedzenie, ale on po prostu lubił gdy było czarne.*
[20:35:55] Maroko : Hm. Zobaczmy. *podmuchał kubek a w końcu upił łyk* Jest w porządku. *stwierdził krótko*
[20:36:45] Makau : Czyli pewnie trochę za mało cukru *upił swojej herbaty*
[20:36:53] Bułgaria : Wojne? *zasmial sie* Nie wiesz z kim rozmawiasz! Przeciez sam nie jestem w tej materii lepszy! Daj spokoj, nie mozesz rozpamietywac takich rzeczy!
[20:37:24] Wyspa Man : Jakbym wiedział, to coś bym ci skompinował *westchnął, bo faktycznie nie powinien poruszać tej kwestii* Każdy robi swoje? T-to trochę ich tam pewnie macie, co? Hm, ciekawe :I *niezbyt*
[20:38:35] Maroko : Nie, nie. Jest ok.
[20:39:38] * Finlandia dobra, można grać
[20:39:58] Makau : No to teraz nie muszę Ci dawać cukierniczki. *kurdełe, Said usiadł na fotelu. To on na kanapie usiadł jak najbliżej* Czarowanie cię nie osłabiło? Fin jak na mnie czarował to mu słabo po tym było.
[20:40:28] @ Finlandia : *postukał nogą* joo, ten, chyba tak, nie załatwiłeś mi jej na amen ani nic *uśmiechnął się z pewnym skrępowaniem*
[20:41:32] Hiszpania : *Dojadł więc w samotności pomidorka, a sok z palców wylizał. Głupi ten, kto nie docenia słodkiego posmaku tego cudu czerwonego i idealnego w swoim kształcie. Wrócił więc powoli do salonu, do reszty. Wtedy właśnie coś mu serce zabiło nieco mocniej, a w głowie zaświtała pewna myśl. Wyszczerzył się szerzej na widok pewnej piękności*
[20:41:39] Nauru : *machnęła ręką* Nie trzeba. Ja przecież nie muszę mieć prezentu. No i nie każdy swoje, ale dwanaście dystryktów ma ognisko. *te dyskryty brzmią źle xD*
[20:42:37] Wyspa Man : Czyli to są igrzyska! Wiesz, z tego filmu *wyszczerzył się*
[20:42:37] Belgia : Wiesz, co to feminizm? Więc chciałam obronić kobiety tego świata przed wielkim złem... no i cóż. Zaczęły się w pewnym momencie strzały... I ten... *westchnęła ciężko. * Wszyscy mnie nienawidzą. Brat, drugi brat, chłopak, przyjaciele, a nawet przyjaciółka! Wstyd mi!
[20:42:43] Argentyna : ...! *Za trzecim pociągnięciem tytoniowego dymu' zorientował się' że nie wszyscy w gronie dzisiaj tu zebranych' są mu obojętni. Zagryzł tipa mocniej; czując' jak narasta w nim absurdalna furia.* Przepraszam Timo- mam coś do zrobienia- *To powiedziawszy' odwrócił się na pięcie' by wrócić do środka.*
[20:42:44] Maroko : Zrobiłem to, co trzeba było zrobić. Nic więcej nie powinno być twoim zmartwieniem. *zapewnił go spokojnie* *gdy do salonu wszedł Hiszpania, Saïd powiódł za nim wzrokiem*
[20:43:00] Anglia : *Zamknął książkę, wstał, przeczesał włosy i potarł skronie, gdy zaszumiało mu w głowie. Po drodze zabrał jeszcze kilka drobiazgów, tak na wszelki wypadek i wreszcie odetchnął ciężko. Mógłby wprawdzie zostać i pisać na temat swojego uczucia książkę, ale gdzież temu było do prawdziwego wyznania miłości, jakim mogło być tylko obronienie obiektu jego uczuć przed taką jedną, niegodziwą mendą.*
[20:43:15] Nauru : *zmarszczyła brwi* Co, hę? Jakiego filmu? I nie no, nie igrzyska. *pokręciła głową*
[20:44:31] Wyspa Man : No tego o tej dziewczynie i o t-tym... Tym... TYM *zauważył Arga i dzień dobroci właśnie pękł jak balonik* D:<
[20:44:40] Makau : To normalne, że się o Ciebie martwię, prawda? Nie dziw się *upił herbaty* Z magiąto różnie bywa.
[20:45:25] Anglia : *Podszedł do okna, otworzył je i słysząc charakterystyczny warkot, zrzucił doniczkę na fińską głowę.*
[20:45:54] Nauru : ...o tym? *o Argu w sensie? Obróciła się*
[20:47:17] @ Finlandia : *zamrugał* em, ten, pomóc ci może? *zerknął za Argentyną i nagle sam poczuł się dziwnie, dawno się tak nie czuł, miał ochotę wtłuc pewnemu rudemu osobnikowi, który nie był Szkotem, Timo nawet poczynił krok w stronę drzwi i usłyszał jak coś mu zaraz obok się rozbiło i rozprysnęło po werandzie. Przez chwilę był w tzw. szoku i niedowierzaniu, zadarł łeb* HEI? Coś ci upadło!
[20:47:32] Argentyna : ... *Z kolei Argentyńczyk poszukiwał wzrokiem pewnego Marokańczyka. Kompletnie nieświadomy żywionej ku sobie nienawiści' w pełnym nabuzowaniu przemierzał korytarz w kierunku salonu. Absurdalność tego uczucia wzrastała wprost proporcjonalnie do jego intensywności. Ah. Nie było dobrze.* ...! SAID. *Ryknął' siląc się' by wszędzie było go słychać.*
[20:47:46] Hiszpania : ...*Nie powinien raczej. Cóz. Ale jego gorące, hiszpańskie serce zaczeło bić coraz mocniej i mocniej. Przeczesał palcami swoje nieogarnięte kłaki, sprawdził oddech....I z pewnym siebie uśmiechem zaczął powoli podchodzić do swojej ofiary carino, o której śnił to po nocach* Elka!
[20:48:24] Serbia : *Wyciągnął telefon z kieszeni i zaczął przeglądać kontakty, kiedy nagle na Fina, również będącego na werandzie zleciała doniczka.* Co tu się ku*wa..? *Pokręcił głową i polazł z werandy, musiał pilnie kogoś znaleźć*
[20:49:34] Anglia : *Wychylił się przez okno i bez ociągania zrzucił kolejną doniczkę.* Kto cię w ogóle prosił, żebyś się tu pokazywał? Gdybyś miał dość wstydu, nie próbowałbyś się pokazać innym na oczy ty cholerna zakało cywilizacowanego świata!
[20:49:37] Bułgaria : *I spojrzał na Belgię inaczej. Tak jak nigdy na nią nie patrzył. Była piękna, można śmiało nazwać ją ideałem kobiecego piękna dla Borysa! Zdusił w sobie uczucie do niedomytego bałkańskiego kraju. Po co ma myśleć o nim, skoro przed nim stała tak zjawiskowa kobieta?* Co w tym złego, że chciałaś pomóc innym kobietom? Przecież taka właśnie jesteś, chcesz pomagać innym. Feminizm to nie jest nic złego, *w sumie to on nie wie co to jest* Wybaczą ci! Jestem tego pewny! Do tego czasu pragnę wywoływać uśmiech na twojej twarzy za każdym razem, gdy dopadnie cię smutek! Te marnych kilka róż, może nie oddaje mojego głębokiego przwyiazanie do ciebie! *wręczył jej cały bukiet, mrugając przy tym wymownie*
[20:50:16] Wyspa Man : Czy on nie wygląda strasznie wkurzająco!? *szukał poparcia u Nau. Tak bardzo chciał go uderzyć, chociaż obiecał że nie będzie używał przemocy* >:C
[20:50:24] Maroko : *wzruszył tylko ramionami i znów się napił.* Jak widzisz, nic mi się nie stało. Przeżyłem. Duszy mi nie ukradli. Zauważyłbym racz- *nagle ktoś krzyknął jego imię. Saïd oczywiście spojrzał w kierunku krzyczącego* ...W czym mogę pomóc?
[20:51:27] Nauru : ...*wzrokiem wodziła od Man do Arga, tak chwilę zerkajac na nich*...czemu miałby?
[20:51:52] Makau : Hmm? Co? *i rozejrzał się, bo ktoś krzyczy*
[20:52:22] @ Finlandia : *był bardziej zdziwiony niż zdenerwowany, przez chwilę, dopóki nie dostrzegł, że Anglik zwariował i rzucił kolejną donicą.Rozbiła się Timo boleśnie na stopie* PERKELE *podskoczył dosć niezdarnie, podskoczył do drzwi, zawisł na klamce* NIe mylisz mnie z kimś! Albo z czasem!? Ten, to juz nie wojna krymska!
[20:52:28] Węgry : *Usłyszała swoje imię* coś się stało?
[20:53:02] Belgia : ... *Pociągnęła nosem i spojrzała na Bułgara* ... Ale... Ale... No chcę pomagać innym! Ale wszyscy się odwrócili przeciwko mnie... *Przejęła bukiet i uśmiechnęła się w końcu po swojemu - po kociemu. *Dank u. Merci!To bardzo miło z twojej strony!
[20:53:57] Argentyna : ...! *Miguel był typowym cholerykiem. Miał tendencje do impulsywnych działań' którym zwykle nie poświęcał nawet minuty zdroworozsądkowego przemyślenia. Również teraz - zaślepiony irracjonalną złością' omiatał sylwetkę Marokańczyka z ostrzegawczym błyskiem w oku. Nagle wszystko zaczęło mu w nim przeszkadzać. Ton głosu' sposób bycia' na wyglądzie stawiając kropkę. Ściągnął brwi' pewnym krokiem zbliżając się do niego.* ZABIJĘ CIĘ- *...Można strzelac. Argentyna kompletnie nad sobą NIE PANUJE.*
[20:54:06] @ Szkocja : // *wyciąga transparent z napisem "Team Man"* o/
[20:54:33] Serbia : *Gdzie się do cholery jasnej mógł podziać Borys? Zerknął na telefon, który trzymał wciąż w dłoni i stwierdził, że to chyba będzie najlepsze rozwiązanie. Wybrał numer do Bułgara*
[20:54:43] Bułgaria : Moja najmilsza, nie powinnaś płakać. *uśmiechnął się do niej czarująco* Mówiłem ci kiedykolwiek, że masz przepiękny uśmiech?
[20:54:50] Wyspa Man : Woli Taylor Swift od Beyonce! Jakim trzeba być człowiekem? NO JAKIM >:C *wziął pilota i piznął nim w Arga*
[20:54:52] Anglia : Wyjdź tchórzu!! *Krzyknął i oparł stopę na framudze okna, wychylił się za nie jeszcze bardziej by dostrzec Fina.* Jeśli myślisz, że chodzi mi zalewie o taki drobiazg... *Urwał i zmrużył oczy.* Zdecydowanie się nie doceniasz, Väinämöinen!
[20:55:37] Bułgaria : *a tu coś takiego, Borys nie ma telefonu, bo w spodniach nie ma kieszeni <: A w kurtce nosić telefonu nie lubi <:*
[20:56:13] Nauru : *złapała Robyna za ręce* Ej ej ej, uspokój się, no, już. Powiedz dokładnie co się stało. I może usiądź, hm? *jego zachowanie go przeraziło*
[20:56:35] Maroko : ...Aha. A mogę wiedzieć czym zasłużyłem na tę przysługę? *wydawał się kompletnie nieprzejęty, choć Makau siedzący tuż obok, mógł zauważyć, że trochę się spiął*
[20:56:38] Hiszpania : Elka. *jeśli siedziała, to przysiadł się obok niej i objął ją ramieniem. Jeśli nie, to tylko to drugie. Szczerzył się jeszcze do niej z typową dla siebie radością. * Śliczna. Dlaczego my tak mało ze sobą rozmawiamy? ~ *zakręcił sobie jej kosmyk wokół swojego palca*
[20:57:02] Belgia : Em... *lekko się zarumieniła. * Ja jeszcze nie płaczę! Ale... Nigdy mi tego nie mówiłeś. To bardzo miło z twojej strony!
[20:57:15] Makau : *tak, zapewne zauważył* *wstał z kanapy* Miguel, uspokój się. To nie miejsce na bójki *próbuje uspokoić "kuzyna"*
[20:58:21] Argentyna : ...! *Oberwał pilotem. W łeb. Aż zachwiał się i wsparł ramieniem o ścianę z racji chwilowego omamienia. Potrząsnął głową.* ...- *Skierował ku Robynowi pociemniały wzrok. Dostatecznie pobudzony przez kwestię absurdalnej złości' był wyjątkowo drażliwy i bynajmniej nie zamierzał tego ukrywać.* CO TY MASZ TO TAYLOR SWIFT- *Ryknął. Wyprostował się i od razu zaczął nacierać na Mana. Wpierw skończy z jednym i zaraz potem zajmie się następnym. Plan idealny.*
[20:58:22] Bułgaria : Och i do tego tak słodko się rumienisz... *zamruczał, po czym delikatnie pogłaskął ją po zarumienionym policzku* Jestem miłym i spokojnym człowiekiem, dziękuję, że myślisz tak o mnie.
[20:58:30] Argentyna : *Spuścić Miguela ze smyczy. 2/10*
[20:59:11] @ Finlandia : *Mógłby kontemplować fakt, że się nie docenia, bo faktycznie się nie doceniał, co było jego cechą charakterystyczną. Teraz jednak nie wiedział, o co chodzi, skoro już wisiał na klamce, a Angol nadal dostawał furii - Fifi otworzył drzwi, by, w razie czego, jakos się do środka dostać. Może jeszcze da radę wyjaśnić tę sprawę* To nie ja rzucałem doniczką w plecy! I ten, no, mów, o co chodiz to może się wyjaśni! Bo tak to... bo tak to wiesz! *prawda jest taka, że wolał nie musieć wpadać w konfrontację z Anglią.*
[20:59:34] Serbia : *Nikt nie odebrał. Serb przeklął pod nosem i spróbował jeszcze raz. Znowu nic. Trzeba będzie Bułgara po prostu poszukać. Schował telefon i wsunął ręce do kieszeni, po czym polazł przed siebie, zastanawiając się, gdzie też Borys może być*
[20:59:48] Maroko : *poczekał, aż Argentyna zajął się Manem, po czym wstał, pociągnął Makau lekko za rękaw i skierował się do kuchni*
[21:00:04] Węgry : *Spojrzała zdziwiona na Hiszpana* Tak jakoś nie ma okazji. *Ela siedziała na sofie*
[21:00:50] Makau : *spojrzał za Miguelem. Saidowi dał się pociągnąć do kuchni bez oporów* Zrobiłeś coś Miguelowi? *jakoś tak odruchowo zapytał przyciszonym głosem*
[21:01:18] Wyspa Man : C-co? *skupił się troche na Nau i wziął głęboki oddech* Nie wiem, ale mam ochotę wyrwać mu nogi z du- CO? WSZYSTKO! *odpowiedział mądrze* JA CI ZARAZ #@$@$! *wyrwał się Rin i ruszył w strone Arga, podwijając rękawy różowego swetra*
[21:01:37] Belgia : *Zaśmiała się. * Jej... I komplemenciarz się z ciebie zrobił... Powinnam ci tak pozwalać? *Zerknęła na róże. *
[21:02:39] Bułgaria : Wobec tak pięknej damy nie mogę zachowywać się inaczej. A dlaczego miałabyś mi nie pozwalać? *niechętnie zabrał rękę z jej policzka*
[21:03:06] Nauru : ...*odsunęła się. Chciałaby ich jakoś rozdzielić, ale wolała nie ryzykować. Znaczy, na prawdę chciała, ale coś czuła, że może umrzeć. Albo przynajmniej coś jej się stanie. Skierowała się do przedpokoju* Em, to ja was...e...zostawię.
[21:03:24] Argentyna : WYGLĄDASZ JAK PEDAŁ. *Skomentował różowy sweter* WIDZIAŁEŚ SIEBIE W LUSTRZE!? KRÓRY ZDROWY NA UMYŚLE FACET SIĘ TAK UBIERA!? A MOŻE TY POPIERASZ TE... DŻENDERY' CO!? PANIENKO!? *Kiedy tylko znalazł się wystarczająco blisko' poczęstował Mana zdrowym uderzeniem z zaciśniętej pięści prosto w nos.*
[21:04:35] Belgia : No w sumie... Nie wiem. Nie boisz się Holandii i Hiszpanii? *Zapytała z śmiechem. Po chwili jednak posmutniała znacząco. Coś jej się przypomniało.* ... W sumie to nie masz czego.
[21:04:51] Maroko : Nic o czym bym pamiętał. Może coś przedawkował? *ukradkiem znów zerknął z kuchni na to, co się działo w salonie* *napił się herbaty*
[21:05:55] Hiszpania : Okazja rzadko przychodzi sama. Trzeba jej pomóc~ Chociaż czasem...*rozejrzał sie jeszcze po salonie, bo drą jape. Pokręcił głową i nachylił się Elce do ucha, by lepiej słyszała, co on mówił* Niewychowane dzikusy, nie sądzisz?
[21:06:08] Bułgaria : Nie boję się nikogo. Dla tak wyjątkowej damy jak ty mogę zrobić wszystko. *uśmiechnął się znacząco* Proszę jednak żebyś nie myślała o rzeczach przykrych, zdecydowanie wyglądasz lepiej uśmiechnięta. *pochylił się i pocałował ją w czoło*
[21:06:16] Anglia : *Wychylił się jeszcze bardziej, balansując na cienkiej granicy równowagi. Ale nie takie rzeczy robiło się za pirackich czasów. Bo za imperialnych to już była tylko śmierć i pożoga. Fin się zaraz przekona, niech się nie martwi.* OCH, UWIERZ MI, CHĘTNIE RZUCĘ CI JESZCZE JEDNĄ. Ale tym razem trafię. To wyjdź tu, a nie chowaj się jak tchórz! Zaraz sobie wszystko wyjaśnimy! CHYBA, ŻE NAWET NA TO CIĘ NIE STAĆ. *Wychylił się bardziej i w następnej chwili stracił równowagę i wyleciał przez okno.*
[21:06:21] Makau : No, na pewno pali. Wiesz, to co my. I w sumie trochę było od niego czuć dymem. *ze zdenerwowania zapomniał pić herbatę* Może lepiej wyjść stąd? Nie chciałbym żeby coś ci się stało.
[21:06:47] Wyspa Man : A TY WIDZIAŁEŚ KIEDYŚ SWÓJ KRZWYW RYJ ŁAJZO?! CHCESZ MNIE OCENIAĆ? TO DWAJ NA SOL- *tu dostał z pięści i tylko warknął żałośnie. Zachwiał się, po czym chwycił swój piękny, złamany nosek* Jezuchrysteafdawa D:
[21:07:54] Serbia : *W myślach ułożył plan: obejść dom dookoła, jak Bułgara nie znajdzie, to poszukać na parterze, a potem ewentualnie na pierwszym piętrze. Tak i zrobił, zaczął iść wokół budowli, dość szybkim krokiem, wypatrując Borysa*
[21:08:19] Nauru : *świat powariował, albo z nią coś jest nie tak. Albo może niestety oba. Otworzyła drzwi i wyszła na zewnątrz. Akurat na piękne lądowanie Arthura*
[21:08:24] Węgry : No co na to poradzisz, jeszcze przed momentem zachowywali się normalnie... Coś w nich wstąpiło *Zupełnie jak w Hiszpana, ale głośno tego jednak nie powie*
[21:08:53] Argentyna : ...! NO DAJĘ- *Po chwili sprzedał mu jeszcze siarczystego kopa.* I ZETNIJ TE WŁOSY' BO JAKBYM CIĘ NIE ZNAŁ WCZEŚNIEJ' TO BYM POWIEDZIAŁ' ŻE JESTEŚ BARDZO BRZYDKĄ LASKĄ. *Amen*
[21:09:09] Maroko : Hm... *nie wyglądał, jakby słuchał Makau* *napił się jeszcze i odstawił kubek na blat* Poczekaj tu. Rozkazał Makau i wyszedł do salonu.* Starczy. *spróbował rozdzielić Argentynę i Mana* Nie możecie rozwiązać tego bez obijania się po twarzy? *spojrzał na Mana i Argentynę*
[21:10:12] Belgia : Wszystko, wszystko? *Zerknęła na niego. Na cmok poczuła się dziwnie. * ... Eh... Powodów do uśmiechu mam coraz mniej. Potrzebuję dużej dawki optymizmu chyba!
[21:10:27] Argentyna : ...! *I w tym momencie Maroko popełnił kategoryczny błąd' podstawiając się rozwścieczonemu Argentyńczykowi niemalże pod nos. Nie tracąc wigoru' zamachnał się' by sprzedać mu zdrowe uderzenie z łokcia w twarz.*
[21:10:46] Makau : Said, nie idź! *chciał go powstrzymać. Podszedł do progu. Wiedział, że Miguel jest silny i poddaje się łątwo emocjom, nie panując nad nimi*
[21:10:58] Bułgaria : Wszystko czego sobie życzysz~ *potwierdził* Dawka optymizmu? Nie ma sprawy!
[21:11:08] Wyspa Man : UGH! *już ich Maro nie musiał rozdzielać, bo Man sam się rozdzielił. Opadł żałośnie na kolana* Ty... Ty... *zaczął przeklinać*
[21:11:25] Belgia : Nie ma sprawy? *Zerknęła na niego pytająco. *
[21:12:14] Bułgaria : Jestem chodzącym, rózanym optymizmem, lepiej trafić nie mogłaś. *uśmiechnął się*
[21:12:49] @ Finlandia : *mógł odkrzyknąć wiele, ale nie zdążył, leżał, bolało, wiele częsci ciała bolało, znów. Timo chyba miał ostatnio dużego pecha, bo to kolejny, spadający Brytol. Nau, masz widoczki*
[21:13:10] Belgia : Ohhh~! *Zaśmiała się i ścisnęła mocniej bukiet róż, tkóry trzymała. * Czyli lepiej trafić nie mogłam?
[21:13:56] Anglia : Yyyy- *Głuchy jęk. Tak upada imperium. Przynajmniej wbił kościste kolana i łokcie w Fina pod sobą. Dla pewności jeszcze poprawił, z twarzą schowaną w jasnej czuprynie fińskiej zarazy.* Yyyy.
[21:14:02] Bułgaria : Nie mogłaś. *przytaknął gorliwie* Jakie są twoje życzenia?
[21:14:38] Maroko : *dostał z łokcia w twarz* *na moment stracił równowagę, ale nie upadł. Ponownie się wyprostował* Wspaniały cios. Sam bym tak nie umiał. Lepiej ci teraz? *nie wyglądał na zadowolonego ale starał się zachować spokój*
[21:14:56] Hiszpania : Cieszę się, że się ze mną zgadzasz~ *a ten dalej mruczy jej do ucha miło* A może urodziwa kobieta czegoś by sobie życzyła? Coś z kuchni? Coś z piętra wyżej?...
[21:14:58] Nauru : ...przeszkadzam? *nie, to coś nie tak ze światem i tym wieczorem. Podeszła do nich ostrożnie, lekko patrząc na tę dwójkę* Może pomóc wstać?
[21:15:24] Wyspa Man : Said, on jest jakiś nienormalny. UDERZ GO! *że miał siłę to powiedzieć*
[21:15:26] Makau : *zaciska ręce na kubku, zaraz złamie rozkaz Saida i pójdzie tam :c*
[21:15:28] Serbia : *No i w pewnym momencie zauważył Bułgara....w towarzystwie Belgijki, która o zgrozo, trzymała bukiet róż! No to i się Vuk szybko domyślił, skąd go ma...Przyspieszł kroku, idąc w ich kierunku*
[21:16:35] Belgia : ... Moje życzenia? *Zastanowiła się przez moment. * No cóż... Nie chce wchodzić do domku. Wolę spędzić czas gdzieś... na osobności.. *I w tym momencie rozejrzała się, ponieważ usłyszała kroki. Zmierzające w ich kierunku *
[21:16:52] Argentyna : ...! *Oczywiście - czekał na odpowiedź w postaci takiego samego lub zgoła podobnego ciosu. Dlatego niewypowiedziane zdziwił go fakt zachowania przez Maroko wręcz stoickiego spokoju.* Owszem' che. A i chętnie ci poprawię. *Pyknał knykciami.*
[21:17:38] Bułgaria : Na osobności? *w oczach pojawiły się wesołe iskierki* Bardzo podoba mi się ten pomys- *rozejrzał się, gdy usłyszał, że ktoś się zbliża*
[21:18:01] @ Finlandia : *kiedy minął pierwszy szok - Timo nagle dostał zdumiewająco dużo energii. No, zaraz po tym jak Angol mu nachuchał na szyję, przywalił z łokciów i w ogóle sponiewierał. Fin stęknał, jęknął i spróbował zrzucić z siebie Arthura, Nau widział gdzieś na brzegu i pewno specjalnie się nią nie przejmował* fo fi odbiuo? *chyba straci zoompp, albo już stracił*
[21:18:42] Węgry : *A sobie go perfidnie wykorzysta, taka zła xD* A mamy może coś słodkiego? Straszną mam ochotę *Trochę ją łaskocze jak tak jej w to uch mruczy*
[21:20:35] Maroko : *Poprawił okulary* A należy mi się, ponieważ...? *stoi dość spokojnie* *Manowi odpowiedział jedynie przelotnym zerknięciem*
[21:21:39] Wyspa Man : Yh... *człapie na czworakach do kuchni, syfiąc podłogę krwią z nosa*
[21:22:16] Argentyna : ...Nienawidzę cię. *Słowo-klucz' które jest tak samo nieuzasadnione' co buzujące w nim uczucia.* Zatem pozwolisz' che' że skończę to szybko i niekoniecznie bezboleśnie. *Po tej kwestii zamachnął się z zamiarem sprzedania mu następnego ciosu. Był kompletnie zaślepiony i prawdopodobnie - będzie tego jutro bardzo żałował.*
[21:22:36] Serbia : *Zdecydowanie nie podobał mu się fakt, iż Bułgar rozmawia z Belgią. Ani tym bardziej to, że już z daleka widać, że do niej zarywa. Zatrzymał się przy nich* No i co telefonu nie odbierasz?! I w ogóle, z kim Ty się ku*wa zadajesz? *Cała jego uwaga skupiła się na Bułgarze. Zazdrosny był, no a poza tym Zachodu, a co za tym idzie i Belgii, i tak nie lubił*
[21:22:49] Makau : *spojrzał na Robyna* Weź sobie mokry ręcznik *Zwrócił się do niego, nie odrywając wzroku już od Saida*
[21:23:04] Anglia : *Zrzucać, nie zrzucać, ale jak już ma zleść to jeszcze dla pewności powbija parę wystających gnatów w fińskie ciało. (Takie miękkie.) Wygramolił się na górę, zachwiał i przeszedł kilka kroków, ale jednak utrzymał pion.* Co MI odbiło? MI? Powinieneś wiedzieć lepiej, żeby nie pokazywać się w tym miejscu. Naprawdę myślisz, że nie mam dość siły, żebyzłamać ci ten cholerny nos? Że nie bycie imperium automatycznie sprawia, że nie potrafię kogoś przeszyć szpadą jak za starych dobrych czasów? *Podniósł głos i chyba szykował się do dalszego wymieniania swych cudownych zalet w czynie morderczym, gdy nagle dostrzegł ją.* O-och- Pani wybaczy, ale muszę tutaj zająć się jedną sprawą... Zadbać o to, by to coś. *Tu by szturchnął chętnie Fina butem, ale ten pewnie już nie leżał.* Żeby nie zatruwał on pani powietrza swoją koszmarą egzystencją.
[21:23:33] Wyspa Man : C-co? Jaki ręcznik? *stara się podnieść, łapiąc framugę drzwi* NÓŻ DAJ
[21:24:35] Hiszpania : Sama w sobie jesteś słodka. ~ * Tanie teksty, ale wystarczy powinny. W końcu spójrzcie na te twarz v.v * Zaraz wracam~ *i hops, skoczył do kuchni*
[21:24:36] Belgia : ... *Przestraszyła się Serba, gdy zaczął nawijać. Przypomniało jej się coś. * ... Borys. Borys, to on strzelał. *Skuliła się lekko, jakby zgarbiła, wycofała na jeden krok.*
[21:25:18] Nauru : *upadek musiał boleć i nie była pewna, czy któryś z nich czegoś sobie nie połamał. Ale skoro mieli siłę jęczeć i na siebie warczeć, to chyba jeszcze było w miarę w porządku. Znaczy nie było w porządku, ale mogło być gorzej. Widać sobie dali radę bez jej pomocy i już chciała zaproponować, coby weszli do środka, kiedy usłyszała Anglię*....*a no tak* Ale...nie zatruwa mi on...powietrza egzystencją czy coś. Więc...nie musisz go bić.
[21:26:39] Maroko : *no i tak się skończyła próba załatwienia tego pokojowo* *spróbował zrobić unik, co niezbyt mu wyszło, ale przynajmniej nie doznał żadnych widocznych obrażeń* *po chwili sam odpowiedział prawym prostym, celując w nos Argentyńczyka. Mógł nie mieć tyle siły co Latynos, ale (prawdopodobnie wprew pozorom) umiał się bić*
[21:27:46] Węgry : *Musisz postarać się bardziej* *Gapi się na bójkę*
[21:28:24] Makau : *zaraz mu ten kubek chyba pęknie. Odstawił go na bok. Zerknął na Robyna* Na co Ci nóz? Musicie się bić?
[21:29:00] Bułgaria : *I świat Borysa znowu zmienił się. Zobaczył Serba i poczuł TO. Miał ochotę rzucić mu się na szyję i zacząć marudzić, gdzie się podziewał, przecież tak za nim tęsknił... Ale z drugiej strony była jeszcze Anri. Nie chciał zranić jej uczuć, nie przczył, że mu się podobała, ale Vuk... Może jego szpetota i charakter były odpychające, jednak Borys dostrzegł w nim coś uroczego i słodkiego.* Telefon? Telefon leży w domu. A to jest Belgia... Chyba ją znasz. *głos mu się zaczął załamywac od nadmiaru sprzecznych emocji* Vuk strzelał? *powtórzył i spojrzał na towarzystwo* Ale... *wyglądał w tym momencie jak dziecko, które ma wybrac swojego ulubionego rodzica. Kogo wybrać, żeby nie zranić drugiego?*
[21:29:08] Argentyna : *Zatem dość szybko przeszli w ferwor otwartej walki. Marokańczyk zdołał rozbić argentyński nos' z którego od razu pociekła pokaźna kaskada karmazynowej' ciepłej krwi. Latynos poczuł na wargach niepokojący' metaliczny posmak' na co uśmiechnał się gorzko. * Jasny gwint- Po prostu zgiń...! *Tym razem odpowiedział kopnięciem. Wycelował w podbrzusze.*
[21:30:06] @ Finlandia : *Anglik miał zdecydowanie za miękkie lądowanie. Timo by tyle nie jadł, gdyby wiedział, żę kiedyś tym ułatwi Arthurowi jako takie życie. Tymczasem młody splunął gdzieś tym nadkruszonym zębem, wstał dość chwiejnie, teraz nie tylko stopa go bolała. W sumie by trzasnął Anglika, ale, no, ale Nau, właśnie* ne wuem cuo se bsdurfałees, ne robiuem nic Rieen. *macał czy miał w kieszeni nóż, jakby co, odsunął się kawał w stronę drzwi* lubi mne, aj?
[21:30:44] Wyspa Man : Zamorduję go *spojrzał pusto na Makau i zaraz sam zaczął grzebać po szafkach, jęcząc co jakiś czas z bólu*
[21:32:33] Anglia : Ja wiem, jesteś bardzo miła. Zdecydowanie zbyt miła dla teog padalca! *Uśmiechnął się do niej, by zaraz skrzywić to w grymas, gdy spojrzał na Finlandię. Jego oczy płonęły a dłonie zaciskały się w pięści.* Ale mimo wszystko oboje znamy prawdę. Ta zakała kontynentu Europy właśnie ignoruje wszelkie racjonalne słowa i próbuje za wszelką cenę zepsuć nam miły wieczór. Muszę się go pozbyć, ale och, to zajmie tylko chwilę, możesz mi wierzyć~
[21:33:35] Węgry : *Brakuje jej tylko popcornu xD*
[21:34:33] Maroko : *dostał w brzuch, taka historia* *przez chwilę wyglądał nietęgo, ale zaraz zebrał się w sobie, by chwycić Argentynę za kołnierz i uderzyć go po raz kolejny*
[21:34:43] Nauru : *ppodeszła do niech ostrożnie i lekko ujęła Arthura pod ramię* Arthur, to raczej zły pomysł. Wiesz, to psuje nastrój czy coś. Ja uważam, że Timo jest na prawdę w porządku. No i morderstwo źle wygląda w CV. *spróbowała go lekko pociągnąć w stronę budynku*
[21:34:54] Serbia : To na przyszłość zabieraj ze sobą! *Zerknął na Belgię z wyraźną niechęcią* Ta, niestety *Wycedził przez zęby, po czym złapał Borysa za nadgarstek i poszedł, ciągnąc go za sobą. Na odchodnym uśmiechnął się jeszcze do Belgijki złośliwie*
[21:34:55] Hiszpania : *Ale jak to bardziej? :c * ... *Robił czekolade na gorąco z bitą śmietaną. Tak słodką jak umiał, to jeszcze w kuchni pobędzie*
[21:36:38] Belgia : *Bardzo nieswojo poczuła się pod wpływem spojrzenia Vuka Na pytanie Borysa tylko skinęła głową. * ... Chwila. *On go właśnie chwycił za nadgarstek? * ... Chwila, gdzie wy idziecie?
[21:37:12] Węgry : *Ela taka łatwa nie jest c:. Siedzi sobie grzecznie, ale chyba zaraz z salonu wyemigruje, bo się niebezpiecznie robi*
[21:37:44] Makau : *nie wie co ma zrobić. Na razie Said daje sobie radę. Boi się co będzie jak Robyn znajdzie nóż*
[21:38:08] @ Finlandia : *Timo, no, cóż, Timo to Timo, patrzył bykiem, w ustach miał krew, na zębach pewno też i paskudnie to wyglądało. A patrzył może z większym skupieniem niż zwykle* cauuj rena w dupee *namacał ten nóż w kieszeni i było mu lepiej, absurdalność tej sytuacji go zbijała z tropu mocno* moes ifc... ja nue afakuje ludziee od tyu... *usmiechnął się okropnie i zacisnął dłoń na tym nożu schowanym :C*
[21:38:18] Argentyna : *I tak wypłynęło zeń jeszcze więcej krwi.* ...! *Najciekawsze jeso to' że kiedy chciał coś powiedzieć' to kompletnie nie mógł znaleźć argumentów' które warunkowały tę czystą nienawiść. Uderzył go raz jeszcze.*
[21:37:12] Węgry : *Ela taka łatwa nie jest c:. Siedzi sobie grzecznie, ale chyba zaraz z salonu wyemigruje, bo się niebezpiecznie robi*
[21:37:44] Makau : *nie wie co ma zrobić. Na razie Said daje sobie radę. Boi się co będzie jak Robyn znajdzie nóż*
[21:38:08] @ Finlandia : *Timo, no, cóż, Timo to Timo, patrzył bykiem, w ustach miał krew, na zębach pewno też i paskudnie to wyglądało. A patrzył może z większym skupieniem niż zwykle* cauuj rena w dupee *namacał ten nóż w kieszeni i było mu lepiej, absurdalność tej sytuacji go zbijała z tropu mocno* moes ifc... ja nue afakuje ludziee od tyu... *usmiechnął się okropnie i zacisnął dłoń na tym nożu schowanym :C*
[21:38:18] Argentyna : *I tak wypłynęło zeń jeszcze więcej krwi.* ...! *Najciekawsze jeso to' że kiedy chciał coś powiedzieć' to kompletnie nie mógł znaleźć argumentów' które warunkowały tę czystą nienawiść. Uderzył go raz jeszcze.*
[21:40:06] Bułgaria : *gdzieś w środku pisnął jak nastolatka na widok swojego idola, gdy tylko Vuk złapał go za nadgarstek, ba nawet buraka spalił* Moja miła, nie wiem co tu się dzieje! *krzyknął do Belgii, ale wyrwać się średnio mógł. Może i był starczy, ale to Serb był silniejszy, a jakoś nie miał ochoty w sumie od niego uciekać.*
[21:40:50] Wyspa Man : *różowy sweterek zmienił się w czerwony. Wymacał nóż w którejś z szafek i powoli kierował się do salonu* ...
[21:42:08] Anglia : O, nie! O nie! *Wysyczał.* Sama widzisz, jak się wymądrza. Jak nie zna swojego miejsca. Mały, zapyziały ciemny kraj, którego jedynym dobrem eksportowym jest cholerny nadmiar śniegu! *Wypluł prawie te słowa pod stopy Fina.* Ja wiem, że ty we wszystkich widzisz dobroć, to w tobie cudowne, wspaniałe… *Zaczął wymieniać, ale Anglik nie był romantykiem i brzmiało to pi razy drzwi dobrze.* Ale mimo wszystko nie mogę pozwolić, by ktoś taki obrażał cię samą swoją egzystencją! *On też wymacał nożyk do listów, który zabrał wcześniej z góry. Cóż to będzie za walka.* Dla ciebie, moja droga, nie zamierzam martwić się o CV!
[21:42:16] Maroko : *dostał w twarz...* *spróbował mu oddać ale z tego wszystkiego pewnie nie trafił*
[21:44:51] Hiszpania : *Wkrótce wrócił z napojami i popatrzył sobie na mordobicia* ...*zamrugał pare razy* ależeocochodzi?
[21:44:52] Argentyna : *Argentynę również zalewałą zarówno fala zimnego potu' jak również krwi. Po prostu uderzał. Mocno. Celność- sprawa subiektywna. Był zwyczajnie rozjuszony i celował w ilość.*
[21:44:53] Makau : *spojrzał za Robynem, który szedł z nożem do salonu.* Said, odsuń się lepiej *Zawołał*
[21:45:20] Serbia : *Nie uznał za konieczne odpowiadać na pytanie Belgii. Po prostu poszeł z Borysem w stronę domu, zatrzymał się przed drzwiami, ale tylko po to, by je otworzyć i zaraz wejść do środka, cały czas mocno trzymając Bułgara za nadgarstek*
[21:46:06] Nauru : *starała się jakoś wcisnać mędzy nich, mając wrażenie, że zaraz ktoś kogoś tu zamorduje. Co jest z nimi nie tak? A, no, w sumie to Europa. Po co pyta* Ale wiecie, ja myślę, że jakbyście gdzieś usiedli, no wiecie, tak w odległości kilku metrów od siebie i pogadali, tak na spokojnie, to byście doszli do kompromisu. A przynajmniej nie mielibyście się jak pobić. Wiec, no, spokój! *aż podniosła głos, no ładnie*
[21:46:16] Belgia : ... *Zrobiła parę kroków w ich stronę. * ... *Po chwili zaczęła iść w za nimi. Ale tylko na parę kroków. * Moja mia. Tak. *Zrezygnowana usiadła na trawie. Została tylko ona, gwiazdy i bukiet róż. *
[21:47:05] Węgry : Nie wiem, ale wyciągnęli noże, więc jest średnio bezpiecznie... Chyba lepiej się ewakuować. *Bel, tak romantycznie...*
[21:47:15] Maroko : *Ojej, jednak nie umiał bić się tak dobrze jak Argentyna* ....Co? *odpowiedział na krzyk Makau. Tylko tyle zdołał z siebie wyrzucić przed kolejnym ciosem*
[21:48:07] Makau : *podszedł szybkim krokiem. Nie chce żeby Said oberwał nożem. Złapał go za rękę i postarał się odciągnąć, ciągnąc go z całej siły*
[21:50:15] Argentyna : *A Argentyna - w chwili przypływu adrenaliny i irracjonalnej złości - wcale nie bił się tak umiejętnie' jakby chciał. Zwyczajnie uderzał. Co prawda mocno - ale momentami wyjątkowo niecelnie.* ...!
[21:50:20] @ Finlandia : Duewno! Ekpfortue duewno! *co jak co, ale Timo nie pozwoli na powielanie stereotypu o tym, że Finlandia to sam śnieg.* a ty so!? *pluł krwią, otarł rękawem usta, nie przeszkadzał Nau w rozdzielaniu*fszyssy myslo, sze ja im ciefszyny zabieuam! *machnął rękami, klepnął Nau* fef mu powies,sze sie nie inteuesuje tobo *Finregularnie obrywał do Scotta za "zainteresowanie" Eską"* *ruszył w stronę drzwi*
[21:52:32] Bułgaria : *zdążył tylko krzyknąć na odchodnym* Zadzwonię! Ty, ja, wino, róże i mój kot! *tak, właśnie przy swojej miłości Borys zapraszał na randkę dziewczynę, która mu się podobała* Koniecznie! *dodał jeszcze głośniej* Musisz być taki brutalny? Boli mnie nadgarstek... *powiedział nadąsany do Vuka. Foch za trzy, dwa, jeden...*
[21:53:23] Belgia : *Chcecie romantyczności? Proszę bardzo! Gdzieś przed domkiem siedzi sobie pewna blondynka. Nie przejmuje się zimnem podłoża. Wzięła bukiet róż, jaki otrzymała i wyjęła jeden kwiatek. Po chwili zaczęła zrywać po kolei płatki kwiatu, mrucząc coś pod nosem. *
[21:53:34] Wyspa Man : SŁUCHAJ TY PSIE! Zamorduję cię! *ma trochę pusty wyraz twarzy. Jest w jakimś transie. Będzie machał nożem :C*
[21:54:55] Argentyna : ...Huh? *Obrócił głowę w stronę nacierającego nań Mana* ODŁÓŻ TO PEDALE' BO SIĘ POKALECZYSZ.
[21:56:12] Anglia : Chyba do warsztatów IKEI! *Patrz jaka potwarz. Jak prosto w nos. Obelga jak się patrzy. Szczyt elokwencji.* Z nim? Przecież się nie da, Rin. Ja to widzę, ty to wi… *Urwał. Bo oto Fin dotknął Nauru. I Anglia uznał, że ma to gdzieś. Bycie kulturalnym dżentelmenem nie popłaca. Czymże są doniczki w obliczu takiej zniewagi. Bo jak coś takiego jak FINLANDIA śmie dotykać JEGO Nauru. Jego własności? Jego wybranki? Jego klejnotu? O, nie. Fin przekroczył cienką granicę.* Ty cholerny, szwedzki śmieciu! *I jak nie wystrzeli. Stare ciało, ale nadal giętkie, a Anglia nie był słabeuszem. Wbrew pozorom. Tyczka z niego i owszem, ale potrafi złamać nos. Arg coś o tym wie. Wyciągnął w mgnieniu oka nożyk do koper i jak na odlew nie tnie fińskiej twarzy.*
[21:56:24] Maroko : *w pierwszej chwili dał się wyciągnąć Makau, ale zaraz znów znalazł się między Manem a Argentyną* Przestańcie! Co z wami?! *najwyżej dostanie w żebra*
[21:57:06] Wyspa Man : ZŁAMAŁEŚ MI NOS I BIJESZ MOICH PRZYJACIÓŁ. JA CIĘ PO PROSTU ZABIJĘ *wycelował nożem w Arga zza ramienia Saida* >:C
[21:57:47] Makau : *Maroko go pociągnął za sobą, bo jednak silniejszy* Said, przestań! *stara się go odciągnąć na bok, uważając na nóż*
[21:58:08] Nauru : *nie no, nic już nie rozumiała. Chciała na spokojnie załatwić sprawę i prawie się udało. Prawie. Ale, oczywiście, Arthur to Arthur. Jak tylko skoczył w stronę Timo, to zaraz Rin starała się og odciągnąć do tyłu. Z mniejszym lub lepszym efektem*
[21:58:27] Hiszpania : *Popatrzył jeszcze troche na tych kłócących się czy o co im chodziło. * Aż tak przeżywają brak partnera na walentynki? *wzrusz ramionami. Podał Elce w końcu kubek* Si, lepiej iść w przyjemniejsze miejsce. Gdzie panienka sobie życzy?~
[22:00:01] Argentyna : ... *I tak oto ostrze miękko zatopiło się w argentyńskim boku' kalecząc go dotkliwie. Latynos wydał z siebie gardłowy syk' który wyrwał się przez jego zaciśnięte zęby. Zadrżał konwulsyjnie' posyłając ku niemu pociemniałe spojrzenie. Złapał go za przedramię.* ...! *Najpewniej niedługo zdoła ustać o własnych siłach. Szlag-*
[22:00:29] Serbia : *Kiedy Bułgar zaprosił Belgijkę na randkę, mocniej pociągnął go za nadgrstek* Nigdzie nie zadzwonisz *Powiedział w końcu, zamykając za nimi drzwi. A właściwie to je zatrzaskując. Obrócił się twarzą w stronę Borysa*
[22:02:41] Bułgaria : Zadzwonię. *odburknął obrażony* Lubię przebywać w miłym i kulturalnym towarzystwie. *dodał tym samym tonem* Czego ode mnie chcesz? *mruknął, ciekawe czy Vuk rumueniec zauważy*
[22:02:41] Maroko : *wyrwał się Makau a jednocześnie spróbował wyrwać nóż Manowi* Przestańcie, obaj.
[22:03:14] Węgry : Może, nie mam pojęcia... Ja tak tam tego nie przeżywam *Wzięła kubek w ręce* Dzięki *Uśmiechnęła się i wypiła łyk* A masz jakieś propozycje, gdzie iść?
[22:04:21] Makau : *no dobra, Miguel to jednak jakaś tam "rodzina"* Robyn! *wzrok na nożu, ma zamiar bronić Saida gdyby Manowi bardziej odbiło*
[22:04:33] Wyspa Man : *puścił szybko i odskoczył. Był w szoku. Dlaczego to zrobił? Dlaczego czuł taką nienawiść? Nie był w stanie nic powiedzieć*
[22:06:15] Argentyna : ...! ZABIJĘ TEGO GNOJA! *Ból paraliżował go w pewnym stopniu' nie pozwalając na tak elastyczne ruchy' co kilka chwil wcześniej. Natarł na Saida' chcąc go wyminąć' by resztki energii spożytkować w geście ukrócenia żywota pewnego rudzielca.* ...!
[22:07:11] Argentyna : *Tymczasem ciepła krew powoli przesiąkała przez odzienie' tworząc rozległą plamę na jego boku.*
[22:07:25] @ Finlandia : *Timo nie był Anglikiem i nie czytał Anglikowi w myslach. Lepiej, nawet specjalnie Anglika nie znał i jakoś go niezbyt rozumiał, więc całkiem zrozumiałe, iż nie wiedział, co sprawi, że tama pęknie i cóż... dojdzie do prób rzeźbienia w żywym ciele* *Jednak, chociaż Finlandia nigdy nie była najpotężniejsza na świecie, a już z pewnością nie mogła dorównywać Anglii, to sam kraj nie był najbiedniejszy. Ponadto, był też całkiem zmilitaryzowany, a także przejawiający swoisty kult sportu. Timo ruszał się więcej niż mogło się zdawać, patrząc na jego sylwetkę. No i miał niezły refleks. Rzucił się gwałtownie w bok, raniona wcześniej noga ugięła się pod nim, ale Timo nie zamierzał odpuszczać, zatoczył się, wyjął z kieszeni nóż, stanął na rozstawionych nogach, udając, że wcale nie czuje się tak źle, jak cię czuje. Oczy mu płonęły wściekłością* *... i milczal, no, to już moment zimnej furii**nieopatrznie odsunął się tymi wszystkimi ruchami od drzwi*
[22:10:49] Maroko : *popchnął z całej siły Argentynę, prawdopodobnie próbując go przewrócić* Albo się uspokoicie albo ja was spacyfikuję. *trzymał w łapie nóż*
[22:12:00] Makau : *shit, nigdy nie toczył żadnych walk, nawet do gangów w swoim mieście nie zbliżał się aż na tyle. Nie wiedział co robić. Said próbował ich rozdzielić, ale sam był atakowany. Co on ma robić? D: Miał nadzieję, że Said żartuje.* Może ich coś opętało?
[22:13:02] Argentyna : ...! *To nie było zbyt trudne' zwłaszcza' kiedy minuty argentyńskiej wściekłości były już policzone. Po upadku Miguel spacyfikował się sam' poświęcając moment na zwinięcie się w kłąb' przycisnięcie ręki do okaleczonego miejsca i wydanie z siebie czegoś' co brzmiało jak syknięcie bólu i dezaprobaty dla otoczenia.*
[22:13:21] Serbia : Nie zadzwonisz! *Zmarszczył brwi, wpatrując się w niego z irytacją, ale także i pewną fascynacją. Jak to możliwe, że wcześniej nie zauważył, że Bułgar jest taki przystojny... (poprzedniego dnia za takie stwierdzenie sam by sobie chyba dał po mordzie). A rumieniec na twarzy Borysa zauważył, uśmiechnął się pod nosem. Nachylił się lekko w kierunku Bułgara* A jak myślisz? *Zapytał cicho, mocno sugestywnym tonem*
[22:13:34] Wyspa Man : *przez moment stał jak wryty, ale stan nienawiści i pustki w głowie wrócił* Dlaczego stoisz mi na drodze, Said? Jeśl mu pomogę, to szybciej umrze.
[22:15:20] Bułgaria : Dobrze wiesz, że i tak zadzwonię. *wpatrywał się w Serba hardo. Pragnął w tym momencie zauważyć, że ktoś chyba w końcu zaczął dbać o higienę osobistą. Automatycznie odsunął się od Vuka* Mógłbyś od czasu do czasu zęby umyć... *wyjąkał, a rumieniec się powiększył, jak usłyszał sugestywny ton*
[22:15:25] Hiszpania : Bo ty takiego problemu nie masz~ *wyszczerzył się* Hm... Do mnie czy do Ciebie? pójdę gdzie tylko chcesz, kochana~ *gotowy nawet wyjść na te okropne mrozy. *
[22:15:57] Maroko : Nikt dziś nie umrze. *oddał nóż Makau* Nie sądzę... *rzekł do Makau*
[22:17:47] Węgry : Do Ciebie, u mnie nieposprzątane. Chodź do kuchni, tam się chyba nikt nie leje, prawda?
[22:19:11] Argentyna : ... *Łypnał wilkiem na swojace nieopodal osoby. Odetchnął głęboko' cieżko' próbując doprowadzić się do stanu względnej używalności. Powoli zaczął podnosić się do siadu. Bolało.*
[22:19:13] Węgry : Nie mam? Czyżbym o czymś nie wiedziała? *Userka zapomniała dopisać*
[22:19:36] Serbia : *Prychnął coś z niezadowoleniem na odpowiedź Bułgara. Jako, że cały czas nie puścił jego nadgarstka, to teraz przyciągnął go do siebie.*
[22:19:54] Makau : Oni normalnie tacy nie są. No, Miguel może i tak, ale Robyn na pewno nie *wziął nóż od niego* Musiało im się coś stać.
[22:20:36] Bułgaria : *czuł się dziwnie odurzony obecnością Serba to też pacną w niego jak tylko ten go przyciągnął do siebie* Co ty chcesz?
[22:20:56] Anglia : *Anglicy też mieli kult sportu. Wprawdzie krykieta, ale to zawsze jakiś sport. No i był jeszcze futbol, ale w nim od lat zajmowali ostatnie miejsce w Pucharze Sześciu Narodów. Przynajmniej nie byli ojczyzną curlingu jak Kanada, bo to byłby już wstyd. Nóż przeciął powietrze. Nie był to bowiem mały współczesny nożyk. Och, oczywiście, że nie. Anglik jako tradycjonalista miał ostry sztylet o rączce z lapis lazulit, przetykanego małymi diamencikami i szafirami. Przechowywał go już od XIX wieku i dbał jak mało o co. Takie tam oczko w głowie. Spojrzał triumfalnie na Fina. Jego oczy błyszczały jak z pirackich czasów, co było złym znakiem. Usta wykrzywiły się w jeden z najokropniejszych uśmiechów, jakie Anglia przybierał na twarzy. I wtedy poczuł jak coś… Nie, ktoś łapie go od tyłu. Przypomniał sobie od Nauru i choć wielbił ją, jego miłość czasami przybierała niepokojące formy. Teraz poczuł ją wolną, ręką, którą skierował do tyłu, pogładził jej przedramię.* Proszę, Rin. Lepiej odsuń się, nie chciałbym, żeby stała ci s
[22:20:59] Wyspa Man : *w sumie wygląda jak jakiś obłąkany* Nie? Jak się nie przesuniesz, to tobie też coś zaraz zrobię.
[22:21:09] Anglia : Proszę, Rin. Lepiej odsuń się, nie chciałbym, żeby stała ci się krzywda. I nie martw się. To będzie szybkie, prawda? *Uniósł brwi i spojrzał kpiąco na Timo.* W końcu nie ma sensu brudzić przesadnie werandy.
[22:22:01] Maroko : Robyn, prosze cię... *próbował go jakoś na spokojnie udobruchać*
[22:23:01] Makau : *spojrzał groźnie na Robyna. Niech tylko spróbuje tknąć Saida palcem*
[22:24:04] Argentyna : TY MAŁY SPEDALONY GNOJU- *Ryknął - czym wcale nie polepszył ogólnej sytuacji. Zacisnał palce na ranie' unosząc dumnie podbródek.* TAK BARDZO TCHÓRZYSZ' ŻE MUSISZ POMAGAĆ SOBIE NOŻEM' BY STAWIĆ MI CZOŁA!? MOGŁEM SIĘ SPODZIEWAC. KTOŚ' KTO NOSI RÓŻOWY SWETER' NIE MOŻE MIEĆ W SOBIE KRZTY PRAWDZIWEGO' MĘSKIEGO H O N O R U.
[22:24:33] Serbia : *Popatrzył Bułgarowi w oczy i po chwili wahania stwierdił, że w sumie co mu szkodzi? Na jego policzkach pojawił się lekki rumieniec* Volim te, Borise *Oznajmił, nie owijając w bawełnę.*
[22:25:31] Nauru : *a na jej wyspie trenowali futbol australijski i podnoszenie ciężarów. Chcecie podyskutować o czymś jeszcze? Tak, Nau też uważa, że coś z nia nie wyszło. Nie ważne* DOSYĆ! *teraz to nawet nie podniosła głosu, teraz już krzyknęła. Może i nie tak głośno, ale się starała, doceńcie to i dajcie chociaż nagrodę pocieszenia* Timo, byłabym wdzięczna, gdybyś poszedł i zajął się wszelkimi skaleczeniami. Może wyniknąć z tego coś poważniejszego, a to będzie problem. *spojrzeniem wróciła do Arthura* A ty....*skrzyżowała ręce na piersi* Masz się natychmiast uspokoić, ZROZUMIANO?!
[22:26:07] Wyspa Man : Hm? *już się powoli uspokajał, ale krzyki Arga zrobiły swoje* Ahahaha! I ty chcesz mnie jeszcze obrażać? DOBRA *kij z Saidem, próbował go wyminąć, żeby kopnąć Arga*
[22:27:19] Hiszpania : Kto wie, kto wie?~ *więc ruszyli do kuchni*
[22:28:03] Bułgaria : *zamrugał. I to intensywnie* Spojrzał zaszokowany na Serba, a teraz jego twarz przypominała buraka* Piłeś? *spytał powaznym tonem*
[22:28:42] Maroko : Wystarczy. *chwycił Robyna za nadgarstek*
[22:29:16] Węgry : *Wreszcie będzie spokój, nikt im się nie zabija na ich oczach Randkę można kontunuować*Coś sugerujesz?
[22:29:19] Makau : Miguel, zamknij się! Bo ja Ci poprawię. Zachowuj się jak człowiek! *trzepnąłby go w łeb, ale woli nie podchodzić za blisko*
[22:29:30] Belgia : *Uaktualnienie: oskubała cały bukiet. *
[22:30:17] Argentyna : ... *Spoglądał na Mana z ostrym błyskiem w oku. Choć jego położenie było znacznie gorsze' wciąż nie tracił zwyczajowego animuszu. Miał wyjątkowy talent do pogarszania i tak złej już sytuacji.* TO ON SIĘ ZACHOWUJE JAK ZWIERZĘ.
[22:30:22] Bułgaria : *moje różyczki ;-;*
[22:30:24] Serbia : *Pokręcił przecząco głową. I faktycznie, dziś nie pił* Nie
[22:30:25] Argentyna : *Przyganiał kocioł garnkowi*
[22:30:17] Argentyna : ... *Spoglądał na Mana z ostrym błyskiem w oku. Choć jego położenie było znacznie gorsze' wciąż nie tracił zwyczajowego animuszu. Miał wyjątkowy talent do pogarszania i tak złej już sytuacji.* TO ON SIĘ ZACHOWUJE JAK ZWIERZĘ.
[22:31:17] Bułgaria : Może w takim razie jesteś chory? *maca Serba po czole*
[22:32:21] Serbia : Nie jestem! *Gorączki nie ma* Słuchaj, Borys, wszystko ze mną w porządku, serio mówię!
[22:32:24] Wyspa Man : Po czyjej jesteś stronie? *spojrzał Saidowi w oczy, ignorując na chwilę Arga*
[22:32:57] Bułgaria : Ale mówisz dziwne rzeczy... *jest tak skołowany, a i tak serduszko mocniej mu zabiło*
[22:33:07] Makau : Ty nie zachowujesz się lepiej, w ogóle nie myśląc co robisz *odparł na słowa Arga* Wstyd sobie przynosisz.
[22:34:01] Serbia : Czemu dziwne? *Uniósł lekko brwi, wpatrując się w Bułgara*

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: CB - Event walentynkowy vol.2   Nie Lut 14, 2016 8:07 pm

[22:34:43] Maroko : Po żadnej. Chcę, żebyście się uspokoili.
[22:35:05] Bułgaria : Nie jestem Ratko. *odpowiedział speszony*
[22:36:16] @ Finlandia : *70% ludności Finlandii może się schować do bunkrów w razie wojny, służba w wojsku trwa lata i jest obowiązkowa. Narodowy sport to hokej, wiecie, ten, w którym można oberwać łyżwą w tętnicę i wykrwawić się na lód. Finowie skaczą na pipszonych skoczniach, jeżdżą w Formule 1. Możemy się dalej licytować na dziwne fakty >:C A nożyk Timo był po prostu ostry i zadbany, pewno wypieszczony bardziej niż niejedna kochanka. A sam Fin zaciskał usta, nie było już ani śladu tej zwykłej nieśmiałości, czy klasycznego roztargnienia. * nis mi nie jesss nie zerknął nawet na Nau, palce pobielały mu od ich zaciskania*
[22:36:38] Wyspa Man : A ja chcę, żeby on się wykrwawił *powiedział całkiem poważnie*
[22:38:38] Argentyna : Myślę. Wiem' co chciałem i co nadal chcę zrobić. *Zadeklarował z oratorską mocą' pochylając się lekko pod przypływem kolejnej fali bólu. Spogladał raz to na Marokańczyka' a kolejnym razem na Mana. Brakowało mu sił.*
[22:40:49] Maroko : No to będziesz musiał z tym poczekać na inną okazję. *chwycił Mana za ramię i pociągnął w kierunku drzwi, by wyprowadzić go z salonu*
[22:40:59] Makau : To w takim razie powiedz mi dlaczego chcesz to zrobić, w końcu myślisz *zauważył wcześniej, że Saidowi nie odpowiedział na to pytanie*
[22:41:16] Serbia : *No to mu się zapomniało :c * I nie musisz być... *Mruknął cicho. Wyprostował się* Chodź *Rzucił i poszedł w stronę salonu, wciąż trzymając Bułgara za nadgarstek. Nie za bardzo zwrócił uwagę na to, co działo się w salonie, od razu pociągnął Borysa do schodów na piętro*
[22:43:08] Bułgaria : Heeeeee? *jedyny sensowny komentarz, na jaki było stać Borysa* Dobrze... *ruszył za Serbem, a raczej był do tego zmuszony, skoro go za nadgarstek nadal trzymał. Nie zwrócił uwagi na salon tylko szedł za bratem*
[22:44:34] Wyspa Man : C-co? Ale... *dał się ciągnąć, bo teraz dopiero zdał sobie sprawę jak bardzo boli go nos* Fuck!
[22:45:01] Serbia : *Wszedł po schodach i poprowadził Bułgara do jednego z pustych pokojów*
[22:45:26] Bułgaria : *trochę się intymnie zrobiło, nerwowo przełknął śline*
[22:46:33] Argentyna : Po prostu go nienawidzę. To takie dziwne' che? *Spojrzał na Azjatę.*
[22:47:43] Maroko : *wciągnął go do przedpokoju* O co chodzi? Nie wystarczy ci to, w jakim jest stanie już teraz?
[22:47:44] Serbia : *Zamknął za nimi drzwi. Teraz raczej nikt nie powinien im przeszkodzić. W końcu puścił Borysa, przysunął się jednak bliżej do niego*
[22:49:47] Wyspa Man : Nie wiem co mi jest! Ja go po prostu nienawidzę! Czuję, jakby zabił całą moją rodzinę *nie rozumiał tego uczucia. Zaczął się trząść* Zwariowałem.
[22:50:01] @ Rumunia : *coś tyknęło lekko Belgię w ramię*
[22:50:21] Makau : Nienawiść ma powód. Bez powodu jest bezsensowna.
[22:50:51] Belgia : ... *rozejrzałą się dookołą*
[22:51:12] Hiszpania : *Nie odpowiedział. Puścił jej oczko. Co będzie odpowiadał na głupie pytania? Zaraz potem napił się swojego napoju* Wolisz jutro kino, spacer czy kolacje?
[22:52:06] Argentyna : Wiesz- Uczucia są abstrakcyjne' che. W dużej mierze jednak nieuzasadnione. *W tym momencie bardziej usprawiedliwiał przed sobą samego siebie' aniżeli próbował udowodnić cokolwiek Makau. Wszak nadal nie rozumiał tej złości.*
[22:53:24] @ Rumunia : *przy niej stał nie kto inny, tylko pewien rudzielec z krzywym zgryzem* Bună seara. Czemuż to doamnă tu tak sama siedzi?
[22:54:22] Maroko : Nie byłeś tu czasem w towarzystwie? Może powinieneś do niej dołączyć.
[22:54:42] Makau : Owszem, miłość chociażby. Jest ślepa. Ale nie nienawiść. Nienawidzimy innych z konkretnego powodu. *nie zaprzeczał słowom Arga gdyż częściowo mężczyzna miał rację*
[22:55:06] Węgry : Możemy pójść na spacer, no chyba, że w kinie będzie coś ciekawego
[22:55:13] Anglia : *Kościste palce Anglika zaciskały się na chłodnej rękojeści nożyka. Zmrużył oczy i wbił je w Fina. Tam gdzie Timo miał chłód, tam Arthur miał ogień. I wyraźną satysfakcję z takiego obrotu spraw. Powiedzmy sobie szczerze, chłopak chciałby się wyszumieć, ale konwenanse mu nie dają. No dobra, jest już rozsądny i wyrósł z tego, ale dzisiaj coś dziwnego wisi w powietrzu.* Przecież jestem spokojny! *Żachnął się i nawet rozbawienie pobrzmiało w jego słowach.* Po prostu uważam, że ten dzień byłby znacznie przyjemniejszy bez egzystencji tego tam. *Machnął nożem w stronę Fina.* Nie musisz się o mnie martwić, Rin. O niego też nie. Przecież odżyje, ale może nauczy się nie chodzić tam, gdzie go nie chcą.
[22:55:35] Belgia : ... um... *Skinęła mu głową. Nadal siedziała na zimnej ziemii,a wokół niej leżała masa płatków róż i oskubane róże. * ...Eh... W sumie nie mam co ze sobą począć.
[22:56:23] Wyspa Man : Rin już pewnie poszła. Też ma mnie za wariata >:I *zajrzał do salonu i zacisnął pięść*
[22:57:01] Argentyna : ...! *POMACHAŁ MANOWI PIĘŚCIĄ. JAK KARGUL SĄSIADOWI ZZA PŁOTA.*
[22:57:28] @ Rumunia : *no właśnie, to, że siedziała w takim miejscu oraz resztki róż dawało trochę do myślenia* Coś się stało, doamnă?
[22:58:03] Belgia : A coś się miało stać? W sumie nic wielkiego. *Podrapała się po policzku.*
[22:58:24] Bułgaria : *odsunął się od Serba* Co ty chcesz?
[22:58:40] Nauru : *oj zdziwiłbyś się, Man. Oj zdziwił* Jeśli przestaniecie się bić, to spełnie jedno Twoje życzenie *stwierdziła do Anglii. No może Arthur o tym zapomni, miejmy nadzieję* Wiesz Timo, coś dziwnie mówisz. I na prawdę nie chcę, by stało Ci się coś poważniejszego przez..tę cała sytuację.
[22:58:46] Argentyna : Wiesz- Jestem przykładem' che' że nie zawsze nienawiść musi być uzasadniolna.
[23:00:09] Maroko : Może czeka na ciebie na zewnątrz. A jeśli nawet poszła do domu to może jeszcze ją złapiesz. To lepsze, niż bójki z Miguelem. *poklepał go po ramieniu, zawracając go w kierunku wyjścia z budynku*
[23:00:33] Makau : Przykładem niemyślenia? Oj, Miguel, ty naprawdę szukasz problemów. Weź się opamiętaj bo skończysz gorzej niż tylko z raną na ramieniu. *z tymi słowami ruszył do przedpokoju ubrać się*
[23:01:40] @ Rumunia : I dlatego doamnă próbuje się przeziębić, da? Proponuję jednak wstać z ziemi, szkoda zdrowia... *wyciągnął do niej rękę, żeby pomóc jej wstać*
[23:02:09] Belgia : ... E tam. Nic się nie stanie przecież. Mam kurtkę! *Ale skorzystała z pomocy. *
[23:02:29] * Finlandia Jak ktośchce to teraz może zdjąć zaklęcie >:C jak nie to godzinkę reszta może jeszcze
[23:02:49] Wyspa Man : Skoro ty też mnie tu nie chcesz, to pójdę. Dobra. *prychnął. Było mu trochę przykro. Otworzył drzwi i wyszedł NA GANANEK* Matko, co tu się dzieje? *nie żeby w środku było lepiej* ...
[23:02:54] Argentyna : Też zamierzasz wbić mi nóż w bok? Drugi mam jeszcze wolny. *Parsknął ironicznie' wreszcie zbierając się z podłogi. Powoli poczał kierować się w stronę toalety. Powinien poradzić sobie z tymi ranami. Bolało. Acz ostrze nie naruszyło niczego strategicznego dla jego żywota.*
[23:03:16] Serbia : Jakbyś nie wiedział... *Odpowiedział i znów się do niego przysunął. Nachylił się lekko i w następnym momencie Bułgara po prostu pocałował*
[23:03:19] Maroko : Powodzenia. *Wrócił do salonu*
[23:03:54] Argentyna : *Lezie. Toaleta. Otworzył drzwi.* ...Do diabła.
[23:05:10] Makau : *Wyminął się z Saidem, w przedpokoju nie zastał nikogo. Ubrał się raz dwa i wyciągnął jednego skręta. Wymacał zapalniczkę w kieszeni*
[23:06:15] @ Finlandia : *Fina nie za łatwo wyprowadzić z równowagi, ale nie ma specjalnie trudności z przyhamowaniem go potem. Timo miał trochę rozsądku – był nie za ważnym kraikiem i tylko rozsądek z uporem pozwalały mu przeżyć. Dlatego, chociaż nadal był skupiony, obecność Rin i fakt, że najwyraźniej powstrzymywała Anglika przed rozpłataniem Fina na kawałki – także nie pozwalały Timo dać się ponieść. Poza tym – noga drżała, stopa nie chciała tak trzymać, jak powinna.* Ne mam semba wyjaśnił bez mrugnięcia, już już był całkiem opanowany, kiedy usłyszał Mana i momentalnie znów się zagotowało* wynooa! So sy tu robys?
[23:06:48] Hiszpania : Jutro to wiadomo, że komedie romantyczne w kinach~ *którelubioglądaćiczasemsiewzruszaażmęskałzalecialesiedtegonieprzyzna*
[23:07:13] @ Rumunia : *uśmiechnął się do niej, pamiętając jednak, żeby nie straszyć krzywymi zebami* To może, zamiast siedzieć w jednym miejscu, lepiej przejść się kawałek? *nie wie w sumie, ile Belgia siedziała na tej ziemi*
[23:07:54] Belgia : *Wystarczająco długo. * ... W porządku... *Zerknęła za siebie.* Ale syf zostawiłam
[23:07:59] Bułgaria : *dzienna dawka szoku została przekroczona, ale co zrobić? Czuł dzwien uczucie do Vuka to też pocałunek oddał*
[23:09:37] @ Rumunia : *zerknął na smętne szczątki róż* Tym to nie ma co się przejmować, środowisku nie zaszkodzi, da?
[23:09:50] Węgry : *Serb ma za dobrze, też tak chce!* W sumie to czego innego spodziewać się w dzień zakochanych?
[23:09:57] Maroko : Wychodzisz? *spojrzał za Makau*
[23:10:00] Belgia : ... Nie zaszkodzi. Tylko... o nieciekawie to wygląda.
[23:10:18] Argentyna : ... *Zaczyna zajmować się raną na boku. Sporządza opatrunek uciskowy.*
[23:11:23] Makau : *odpalił skręta, zaciągając się nim mocno. Obejrzał się na Saida* Nie mam tu nic do roboty, bójka zażegnana.
[23:13:18] @ Rumunia : Wiatr rozwieje, deszcz zmyje i za parę dni ani śladu tego nie będzie. Doamnă niech się nie martwi.
[23:13:27] Wyspa Man : Eee, co ty tam mówisz? *spojrzał krzywo na Fina. Tu też go chyba nie chcą, ale nie rozumie dlaczego*
[23:13:59] Belgia : Tak... A takie piękne róże były... No cóż. *Westchnęła cicho.* To gdzie idziemy?
[23:14:25] Serbia : *Mruknął coś z zadowoleniem, wzmacniając pocałunek. Jednocześnie rozpiął Bułgarowi kurtkę. A co, nie daj Boże się jeszcze Borysowi za gorąco zrobi*
[23:14:32] Argentyna : *Ostatecznie wyszło całkiem zgrabnie. Był z siebie zadowolony. Ponadto zmył z twarzy płytki zaschniętej krwi i ostatecznie doprowadził się do względnego porządku. Z każdą minutą czuł się dziwnie spokojniejszy.*
[23:16:43] @ Rumunia : Niechciany prezent? *zapytał o róże* Gdzie sobie doamnă zażyczy, nawet i przed siebie.
[23:18:18] Maroko : *niby miał wracać do salonu, ale zwlekał* Wrócisz potem do środka?
[23:18:28] Argentyna : *Przemył twarz zimną wodą. I nagle począł się zastanawiać' czym była ta irracjonalna złość sprzed kilku chwil. Zadrżały mu dłonie. Niezrozumienie mieszało się z obawą popadnięcia w istne szaleństwo. Jak wcześniej miał skonkretyzowany cel wyeliminowania pewnej osoby' tak teraz czuł się beznadziejnie skołowany' zdezorientowany i niepewny tego' co zamierzał.*
[23:18:51] Belgia : *To ruszyli.* W sumie... Nie umiem tego jakoś składnie powiedzieć. Niezdecydowanie właściciela? Em... Naprawdę, dziwne to było.
[23:19:50] Makau : *pokręcił głową* Nie wychodziłem tylko zapalić, chciałem iść już do siebie. Okropne zamieszanie dzisiaj tutaj jest, nie podoba mi się to.
[23:21:13] Maroko : Tak... Mogłoby być trochę lepiej. *patrzył na niego* Ale nie wyszło.
[23:22:03] Bułgaria : *pozwolił sobie zdjąć kurtkę, bo w sumie to mu się trochę ciepło robiło*
[23:22:33] @ Rumunia : Chyba nie za bardzo rozumiem... Ktoś się szarpał o te kwiaty? *pewno idą tą drogą przez las*
[23:23:07] Makau : Trochę lepiej *uśmiechnął się krzywo* Wczoraj Tiago robił mi wyrzuty o nic, a dzisja to zamieszanie... Tak, mogłoby być trochę lepiej.
[23:23:15] Hiszpania : Si! To nawet nie jest głupi pomysł! *Objął ją jedną ręką, odłożył kubek i tą drugą, wolną ręką zaczął gestykulować.* Wyobraź sobie to. Na wielkim ekranie już jest tylko On i Ona. W deszczu. On zrozumiał nagle swoje uczucia do Niej i miał niepowtarzalną okazję, by wyznać wszystko to, co było skrywane w jego sercu. W tle piękna i nastrojowa muzyczka. A my obok siebie...w ciemnym kinie...czujesz to, kochana?
[23:23:33] Anglia : Hmph. *Prychnął Anglia, mrużąc oczy.* Dotknął cię. *Zauważył lodowato.* Zrobił to specjalnie, ta mała gnida. Miałbym mu darować? *Uniósł brwi, nie puszczając wzroku z Fina.* Tylko jeśli zniknie mi z oczu i nie będzie się tu pokazywać. Inaczej ręczę za siebie następnym razem. *Jakby był piratem, to by polizał nożyk dla efektu, ale tak tylko wświdrował się w Fina spojrzeniem. Na Mana zerknął tylko kątem oka.* Man, na litość Boską, czy ciebie można choć na chwilę spuścić z oczu?
[23:24:43] Belgia : Nie, nie! Po prostu... Borys mi je dał, zaczął pocieszać i sypać komplementami, a potem przylazł... Serbia? No tak. Wziął go za ramię, rzucił mi nieprzyjemne spojrzenie i poleźli w swoją stronę. *Aż zaśmiała się na głupotę tej historyjki.* A myślałam, że to działa... no trudno.
[23:24:56] Serbia : *Zdjął kurtkę z Borysa i odrzucił ją gdzieś na bok, nie przejmując się jej dalszym losem. Po chwili przerwał pocałunek, by złapać oddech. Popatrzył Bułgarowi w oczy*
[23:27:02] Bułgaria : Rzuciłeś moją kurtkę na podłogę? *spytał poważnym tonem, odsuwając się od Serba*
[23:27:40] Wyspa Man : Eee, co ty tam mówisz? *spojrzał krzywo na Fina. Tu też go chyba nie chcą, ale nie rozumie dlaczego. Zerknął na Anglie* A co ty robisz? Biednych ludzi atakujesz? >:I *bo on nic złego nie robił. Wytarł się jeszcze trochę pod noskiem*
[23:28:02] Węgry : *Popatrzyła na Tosia z lekką dozą zaskoczenia w oczach, jednak ledwo widoczną* Czuję, czuję... Romantyczna atmosfera jutrzejszego dnia chyba zaczyna Ci się udzielać
[23:28:18] Argentyna : *Miguel - już znacznie spokojniejszy - wyszedł z łazienki' pocierając skronie.*
[23:28:36] Nauru : *spojrzała na Robarta jak na wybawienie, potem jednak zaniepokoił ją ten rozbity nos* Robart! *podeszła zaraz do niego* Powinieneś iść to...opatrzyć, czy coś. *zerknęła na Arthura*Nie zrobił tego specjalnie i wiesz o tym. Więc, zachowajmy juz spokój.
[23:28:58] @ Finlandia : Chosiasz ju ktof si w moude dau *zauważył z pewną satysfakcją, zerkając na Mana* nie buon mnie *dramat, Fifi sięwyprostował* nie zamieuam łobis, so mi kaszesz *demonstracyjnie polazł do środka, do przedpokoju >:C*
[23:30:40] Serbia : Nic się jej nie stanie przecież... *Też sobie Bułgar znalazł rzecz do czepiania się... no a Vuk na takie szczegóły zwykle uwagi nie zwracał*
[23:31:34] Bułgaria : Może się pobrudzić. Nie wiadomo kiedy tu było ostatnio sprzątane *syknął*
[23:32:16] Maroko : Lepiej o tym nie myśl. *dał przejść Finlandii i mam szczerą nadzieję, że nie zatrzyma się w tym przedpokoju bo przeprowadzam właśnie ważną rozmowę*
[23:33:23] Bułgaria : *dziś ma założoną różową koszulę z małymi różyczkami przy bokach*
[23:33:29] Argentyna : .... *ZAUWAŻYŁ FINA*
[23:33:33] Argentyna : ...Timo?
[23:33:34] @ Rumunia : Vukiem niech się doamnă nie przejmuje, ostatnio jest nieprzyjemny, bo potrzebuje pomocy. *dalej wierzy w to, co mu Fin nagadał :c temat Bułgara pominął, ma nadzieję, że go Serb nie obije zbyt mocno* Hm? *popatrzył na Belgię, przekrzywiając głowę* Ale że co działa?
[23:33:36] Serbia : *Przewrócił oczyma i westchnął. Podszedł do tej kurtki, podniósł ją, rzucił na krzesło stojące w rogu pokoju i odwrócił się do Borysa* Lepiej? *Zapytał z przekąsem*
[23:35:24] @ Finlandia : *usmiechnął się do Arga, nie miał zęba* joo? *przekuśtykał do salonu*
[23:35:32] Bułgaria : Idealnie. Powinieneś przykładac większą wagę do ubrań. *odpowiedział obrażony*
[23:35:55] Argentyna : Matkokochana. Co ci się stało? *Zapytał' podążając a nim spojrzeniem.*
[23:36:09] Belgia : ... Pomocy? Jakiej pomocy? Coś mu dolega?
[23:36:29] Makau : Ciężko nie myśleć o czymś co człowieka przygnębia. No, są sposoby żeby nie myśleć lub po prostu nie przejmować się *jak chociażby właśnie palenie* ale one sa krótkotrwałe. *albo picie. Tak, pójdzie się napić. I może znajdzie sobie kogoś na jutrzejszy dzień*
[23:37:49] Hiszpania : Przy takiej kobiecie to komu by się nie udzieliło?~
[23:38:08] Anglia : *Zerknął wilkiem na Mana, gdy Nauru do niego podeszła. Robił wrażenie, bo w ręku nadal ma nożyk. Odprowadził Fina morderczym spojrzeniem. Pokaże mu gdzie jego miejsce gdy tylko Nauru nie będzie w okolicy, bo jak mógłby przy niej… Dla niej! Zerknął na nich.* Nic mu nie będzie, pewnie się o to prosił, co, młody? Z kim zacząłeś bójkę? *Uśmiechnął się krzywo.*
[23:38:50] @ Finlandia : Odbiuo mu *podlazł do lustra, obejrzeć, co miał w mordzie* peukeue *pewno niedługo mu odrośnie* wauiastwo, so ne?
[23:39:18] @ Rumunia : Ze stresem sobie nie radzi, biedaczek. Ale, doamnă nie odpowiedziała na moje pytanie. Co nie działa?
[23:39:24] Serbia : *Przyjrzał się Bułgarowi, dopiero teraz zwracając uwagę na to, w co jest on ubrany* Ja pierdolę, Borys, coś ty na siebie założyl?! *I w tym momencie....czar prysł! A wszystko to wina bardzo pedalskiej, różowej koszulki Borysa :c *
[23:39:58] Węgry : *Dobrze mu idzie, oby tak dalej c:* Przesadzasz, nie jestem jakaś wyjątkowa *Skończyła swoje kakauko i odstawiła kubek na stół*
[23:40:34] Wyspa Man : Rin? Nie poszłaś od tego cyrku? I odzywasz się do mnie? *uśmiechnął się, chociaż na krótko* C-co ci jest? Dobrze, że mi ktoś dał? J-ja ci zara dam! Albo nie... *westchnął ciężko, bo miał już dosyć. A Arthura się trochę wystraszył, bo co on tak z tym nożem?* A tym... Takim... Z Argentyną. Zrobiłem mu coś strasznego *dziwne, już nie czuł gniewu. Jedynie smutek*
[23:41:09] Bułgaria : *spojrzął zniesmaczony na Vuka, wyglądał dziś jak bezdomny, z którego świetnika wyciągnął te szmaty?* Nie wiem czy istnieje w twoim słowniku takie słowo jak koszula. *czar prysł, a Borys poczuł się bardzo źle* Jakoś ci to nie przeszkadzało jak się do mnie dobierałeś.
[23:42:21] Argentyna : Odbiło? Komu niby' che? *Podszedł do niego bliżej' omiatając spojrzeniem.* Pokaż sie-
[23:42:40] Nauru : No pewnie, że się odzywam! Czemu miałabym nie? Chociaż muszę przyznać, że masz dziwne powody do bójek. *przeszukała kieszenie* Um...masz *podała mu chusteczkę* Arthurze, możesz schować nóż? *poczuje się bezpieczniej*
[23:42:51] Maroko : *westchnął cicho* Rozumiem. Cóż, mówiłeś, że chcesz już iść, więc nie będę cie zatrzymywać. *zawahał się. I o ile wiem byli sami w tym przedpokoju więc po krótkiej chwili ucałował Makau w usta*
[23:43:21] Belgia : ... Ah. W sumie, znam to! A to... nie wiem, pomyślałam sobie, że fajnie by było, gdyby ktoś mnie polubił... Ah, nieważne! *machnęła ręką. * Wracamy?
[23:43:34] Hiszpania : Jaka skromna~ *zaśmiał się* Słonko, ja tylko wyjątkowymi się interesuje~
[23:43:36] @ Finlandia : Autuofi *popatrzył gdzie indziej, bo nie chciał, żeby Arg go oglądał*muę se napis.... *poczłapał do kuchni, powłóczając nogą*
[23:45:02] Węgry : Miło *Uśmiechnęła się. Tosiek dalej ją trzyma?*
[23:45:22] Argentyna : ...Co? Mów wolniej' to więcej zrozumiem' che. *Odpowiedział' podażając w ślad za nim.* Pomóc zci z czymś?
[23:45:02] Węgry : Miło *Uśmiechnęła się. Tosiek dalej ją trzyma?*
[23:45:22] Argentyna : ...Co? Mów wolniej' to więcej zrozumiem' che. *Odpowiedział' podażając w ślad za nim.* Pomóc zci z czymś?
[23:46:07] Makau : *nie ma to jak buziak o smaku maryśki. Popatrzał z niemałym zaskoczeniem na Saida. Yaraz położył dłoń na jego czole, sprawdzając czy nie ma gorączki. Był zadowolony z gestu, ale to nie było w stylu Saida*
[23:48:35] @ Finlandia : Muuę *splunął do zlewu, zerknął na Arga zmęczonymi oczami, przepłukal usta* móóófiem, sze Engflani ma sos z głofo *pokręcił głową* dam fe rafę, a se skims biłes>
[23:48:50] Maroko : *Czy Makau sam nie zdecydował, by zaklecie miłosne zostało rzucone na Saïda?*
[23:50:16] @ Rumunia : Co też doamnă mówi? Taka miła osoba na pewno jest bardzo lubiana, rękę bym se dał za to uciąć. *zapewnił Belgię* Bine, jeśli takie jest pani życzenie... c:
[23:50:39] Anglia : Mi? Nic. Po prostu wyjaśniałem pewne kwestie z pchłą. *Parsknął i zmierzył Mana spojrzeniem.* Znowu pyskowałeś, znam cię. *Zauważył. Dopiero teraz schował nóż, bez pośpiechu i spokojnie, jakby to nie było nic nadzwyczajnego.* Argentyną? *Uniósł brwi do góry.* Cóż. W takim razie to dobrze, najpewniej na to zasługiwał. Ma to w zwyczaju. *Wzruszył ramionami. Patrzcie na to przejęcie, ta empatia!* Oczywiście, Rin! Nie miałem zamiaru cię straszyć! *Podszedł do niej bliżej, co by nie zmarnować całego wieczoru.* Wybacz, że tak wyszło. Ale teraz przynajmniej poszedł, prawda?
[23:50:46] Makau : *zdecydował, ale był pewien, że nie zadziałało po tym co się działo*
[23:50:59] Hiszpania : *Tak, nadal ją trzymał*
[23:51:19] Argentyna : ...Anglia' znaczy się? *Niewiele rozumiał' acz ostatecznie kluczowe kwestie idealnie docierały do jego świadomości. Wsparł dłoń o blat stołu' uśmiechając się gadzio.* Od początku to twierdziłem' che. A ja...? Huh. Wpierw rzucił się na mnie Robyn. A potem ja na Saida. I ostatecznie było niezbyt ciekawie- ...To było coś dziwnego' che.
[23:52:03] Serbia : *Nie tylko Bułgar poczuł się w tym momencie źle. Serb nie wiedział, co takiego mu przed chwilą odwaliło, dlaczego tak się zachowywał... Przecież nawet nic nie pił! (Bo po pijaku zdarzały mu się nie takie sytuacje) No i głupio mu też, bo zapomniał w tamtym momencie o Ratko... tak po prostu zapomniał, a Borys nawet o nim przecież wspominał! No i... dobierać się do tego pedała?! Serio? Najchętniej by o sytuacji zapomniał* ...To ku*wa twoja wina! *Tak, bo najlepiej zrzucić winę na innych c: *
[23:52:08] Maroko : *posłał Makau spojrzenie pełne zaskoczenia*
[23:52:12] Hiszpania : // Bel, skarbie. Ale ty uważaj na szyjke jak z moim "kuzynem" gadasz :/
[23:52:45] Węgry : *Tyle szczęścia, że Bel tego nie widzi, bo by ich gołymi rękoma podusiła.* Widziałeś już kiedyś taką scenę? W filmie chociażby
[23:54:14] Wyspa Man : Bo jestem idiotą? *sam się przyznał, więc jest dobrze* Dziękuję *wziął jej chusteczkę i przystawił sobie do nosa* Ja zawsze psykuję, więc Ameryki nie odkryłeś... Dobra, złe porównanie. Właściwie, to poczułem do niego nagłą nienawiść. I c-co tu się dzieje? *spojrzał napierw na Rin potem na Anglie* :I
[23:54:33] Belgia : ... Nie. Przstańcie. Nie ocenia się książki po okładce. *To wracają powoli do cb. SpaHuny, strzeżcie się, bo dostaniecie specjalną edycję pralin czekoladowych. Z arszenikiem. *
[23:54:56] @ Finlandia : Joo *jego własny język jakoś lepiej pasował, był gładszy, mniej spółgłosek, Timo wygarnął jakąś napoczątą butelkę, powąchał, czy alkohol* hsesz? *zerknął na Arga, wsparł się o blat* ne fem, szyscy dif *skrzywił się, pomacał po ryju, bo zaczynało dziąsło swędzieć* soli, bszmie jak jakif tafi... ale to zauas befie dobsze.
[23:55:07] Bułgaria : *Borys niechętnie wrócił myślami do ich wspólnych ekscesów, o których każdy chciał zapomnieć. Nawet nie pomyślał o swojej mił- nieważne. Jeszcze tak namieszał w głowie Bel... Borys, ty podrywaczu* Moja wina? MOJA WINA? Przecież to ty mnie pierwszy pocalowałeś! *nie da na siebie zwalić winy*
[23:55:21] Węgry : *Już mnie nie lubisz? :C*
[23:55:28] Makau : *hmm, nie ma gorączki. Czyżby w końcu zadziałało?* Mam nadzieję, że tylko ja otrzymałem ten zaszczyt dostania buziaka od Ciebie *uśmiechnął się lekko i sam go pocałował po czym wyszedł*
[23:56:30] Hiszpania : ...nie? *Widział w każdym możliwym wariancie na wielkim, jak i na małym ekranie. Znawca*
[23:57:11] Maroko : *z widocznym zmieszaniem odsunął się od Makau* Be-slama.
[23:57:48] Węgry : Ja w sumie filmów nie oglądam, to się nie znam *Stwierdziła krótko*
[23:57:53] Argentyna : Dawaj. Chyba nic gorszego nie może mnie juz dzisiaj spotkać' che. To było tak cholernie.... - Dziwne. *Skwitował' sięgając po szklanki do kuchennej szafki. Wystawił dwie.* Kompletnie cie nie rozumiem' Timo.
[23:58:14] Nauru : Nie przejmuj się *poklepała Man po ramieniu, zerkając jeszcze na niego* No, tem, hm...*zaczerwieniła się i to nawet nie lekko. Trudno było wyjaśnić całą sytuację. Ba, nie umiała tego zrobić* A na co to wygląda? *tak, ambitne pytanie*
[23:58:44] Serbia : Tak, TWOJA wina, pedale! *Nie ma żadnych argumentów, ale i tak będzie się przy swoim upierał, ale czego innego oczekiwać od Vuka?*
[00:00:04] Bułgaria : Moja wina, bo...? Czyżby moja wspaniałość olśniła cię do tego stopnia, że aż miałeś ochotę mnie pocalować? *rzucił kpiąco, patrząc na reakcję brata*
[00:01:19] Anglia : Bardzo złe. *Podsumował.* Skoro zawsze pyskujesz to od czasu do czasu dostaje się w nos. A Argentyna czasami daje w nos bez niczego. Frustrat. Może po prostu pokazałeś mu swoje brwi. *Wzruszył ramionami.* Hm? Ach, nic takiego. Po prostu Fin znowu postanowił zakłócić nam wszystkim ten przyjemny wieczór. Ta paskudna… *Urwał i zerknął na Rin. Uśmiechnął się przepraszająco i objął ją lekko ramieniem.* Cóż, teraz jest już po wszystkim, więc to najważniejsze, prawda?
[00:01:25] @ Finlandia : *nalał więc resztkę i westchnął**chrzaknął, czyny chyba działały w tej chwili lepiej niż słowa, więc Fin klepnął Arga, gdzie tam dosięgł i wydudlał szklankę, gorąco mu się zrobiło w ryju, piekąco* pszepua... pżż, pszż... *próbował* przeprasam *ząbek odrastał pewno* sfykle mam wszyfskie sęby.
[00:01:35] @ Rumunia : Nu, nie oceniam, stwierdzam fakt. Doamnă zawsze taka miła jest przecież. *jakby nie była miła, to by go dawno pogoniła*
[00:02:09] * Finlandia Ogłoszenie duszpasterskie: dziękuję wam za udział, za wyrozumiałośc, cierpliowść. Zaklęcia puszczają, chyba że ktoś bardzo nie chce.
[00:02:25] * Finlandia I to konic c:
[00:02:53] Nauru : [*bije brawo*]
[00:03:09] Anglia : //*klaskuklasku*
[00:03:11] Wyspa Man : // *gwiżdże*
[00:03:16] @ Finlandia : //nie mam rączek jedenastu

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: CB - Event walentynkowy vol.2   Nie Lut 14, 2016 8:11 pm

[20:02:47] Anglia : //Czy do Anglii ktokolwiek ma tu pozytywny/neutralny stosunek?
[20:02:52] @ Finlandia : //tak
[20:03:03] @ Finlandia : //Fin ma go w dupie, Malta go nawet trochę lubi
[20:03:06] Anglia : //Szkocjo, wiedziałem, że mnie kochasz.
[20:03:12] Anglia : //A. Och.
[20:03:18] Maroko : // ...lol
[20:03:56] Wyspa Man : // Fak D:
[20:04:14] Saint Lucia : [A ja to co? >c]


[19:50:26] @ Finlandia : //mam nadzieję, ze będziemy mieć dość osób, by tego eventa zrobić
Powiedziała Talv na evencie liczącym 14 osób
[19:55:31] Szkocja joined the chat on Sob Lut 13, 2016 7:55 pm
[19:55:46] @ Szkocja : // wincyj was matka nie miała?
[19:55:55] @ Finlandia : //patrz, Szkot, ile mam trzódki c:
[19:56:41] Węgry : (Scott, zawsze mogło być wincyj)


[19:57:18] Anglia : //Hm.
[19:57:23] Anglia : //Być na evencie Anglią czy Anglią.
[19:57:46] Wyspa Man : // Chyba Anglią
[19:58:03] Argentyna : // Ja jednak obstawiam Anglię.
[19:58:05] Anglia : //Ale może jednak Anglią? Nie jestem dzisiaj pewna mojej Anglii.
[19:58:08] @ Szkocja : // ja wybrałaby Anglię
[19:58:27] Hiszpania : // Ja bym chciał być kobietą, ale będe jednak najseksowniejszym w towarzystwie :C
[19:58:27] @ Finlandia : //polecam Anglię
[19:58:40] Rumunia joined the chat on Sob Lut 13, 2016 7:58 pm
[19:58:42] Argentyna : // PFFFFFFFFFFFFFF.
[19:58:43] Bułgaria joined the chat on Sob Lut 13, 2016 7:58 pm
[19:58:50] @ Finlandia : //ja piotolę xD
[19:58:54] Argentyna : // Jeśli ktokolwiek ma być tu atrakcyjny' to tylko ja.
[19:59:07] Wyspa Man : // ... xD
[19:59:20] Hiszpania : // Sorry synek, ale jesteś ledwie moją podróbą
[19:59:28] Wyspa Man : // Man jest
[19:59:44] Argentyna : // Sorry ojciec' jestes stary
[19:59:45] Hiszpania : // Połowa moich genów to mało do takiego ciała


[20:37:34] @ Szkocja : //jesteś w stanie kochać tylko jedna osobę, irmao
[20:37:41] @ Szkocja : // siebie
[20:37:43] Hiszpania : //kogo?
[20:37:49] Hiszpania : // D:


[20:54:52] Anglia : Wyjdź tchórzu!! *Krzyknął i oparł stopę na framudze okna, wychylił się za nie jeszcze bardziej by dostrzec Fina.* Jeśli myślisz, że chodzi mi zalewie o taki drobiazg... *Urwał i zmrużył oczy.* Zdecydowanie się nie doceniasz, Väinämöinen!
[20:55:23] @ Finlandia : //jeśli wypowiedział te umlaty - to już jest bohaterem
[20:57:17] Anglia : //Talv, napewno pokaleczył te słowa mocnym angielskim akcentem.


[21:01:18] Wyspa Man : C-co? *skupił się troche na Nau i wziął głęboki oddech* Nie wiem, ale mam ochotę wyrwać mu nogi z du- CO? WSZYSTKO! *odpowiedział mądrze* JA CI ZARAZ #@$@$! *wyrwał się Rin i ruszył w strone Arga, podwijając rękawy różowego swetra*
[21:03:03] @ Finlandia : //Man jest moim bohaterem
[21:03:24] Argentyna : WYGLĄDASZ JAK PEDAŁ. *Skomentował różowy sweter* WIDZIAŁEŚ SIEBIE W LUSTRZE!? KRÓRY ZDROWY NA UMYŚLE FACET SIĘ TAK UBIERA!? A MOŻE TY POPIERASZ TE... DŻENDERY' CO!? PANIENKO!? *Kiedy tylko znalazł się wystarczająco blisko' poczęstował Mana zdrowym uderzeniem z zaciśniętej pięści prosto w nos.*
[21:03:34] Bułgaria : [Nie tylko Borys nosi różowe rzeczy...]
[21:03:40] Wyspa Man : // BOŻE XDDDD
[21:04:06] Bułgaria : [Już chciałam mówić, że Mana nie nazywają pedałem, a jednak xD]
[21:04:14] Argentyna : // : D
[21:04:35] Serbia : //A widzisz Borys, nie jesteś w tym sam, pedale :>
[21:05:04] Bułgaria : [Przynajmniej ktoś w końcu pochwala moją estetykę, brudasie.]


[21:06:16] Anglia : *Wychylił się jeszcze bardziej, balansując na cienkiej granicy równowagi. Ale nie takie rzeczy robiło się za pirackich czasów. Bo za imperialnych to już była tylko śmierć i pożoga. Fin się zaraz przekona, niech się nie martwi.* OCH, UWIERZ MI, CHĘTNIE RZUCĘ CI JESZCZE JEDNĄ. Ale tym razem trafię. To wyjdź tu, a nie chowaj się jak tchórz! Zaraz sobie wszystko wyjaśnimy! CHYBA, ŻE NAWET NA TO CIĘ NIE STAĆ. *Wychylił się bardziej i w następnej chwili stracił równowagę i wyleciał przez okno.*
[21:07:26] Bułgaria : *Anglio, 4/10. Lądowanie kompletnie Ci nie wyszło :c*
[21:07:44] Argentyna : *10/10*
[21:07:54] Anglia : *I believe I can fly.*
[21:08:07] @ Finlandia : //teraz mogę powiedziec, że Anglik leci na Fina
[21:09:22] Anglia : //Gdyby jeszcze na ciebie spadł i cię przygniótł, byłby zapewne spełniony.
[21:09:37] @ Finlandia : //druga osoba w ciągu dwóch dni?
[21:09:41] @ Finlandia : //dobra, idę na to


[21:13:56] Anglia : Yyyy- *Głuchy jęk. Tak upada imperium. Przynajmniej wbił kościste kolana i łokcie w Fina pod sobą. Dla pewności jeszcze poprawił, z twarzą schowaną w jasnej czuprynie fińskiej zarazy.* Yyyy.
[21:14:19] @ Szkocja : // Nie upadaj, amigo, złapię cię
[21:14:24] @ Finlandia : //:C
[21:14:39] Anglia : //Jużem upadł, a ciebie nie było.
[21:15:13] @ Szkocja : // Podniosę cię. Albo upadnę obok ciebie, beędzie ci raźniej
[21:15:22] Anglia : //Byleby nie na mnie.


[21:24:36] Belgia : ... *Przestraszyła się Serba, gdy zaczął nawijać. Przypomniało jej się coś. * ... Borys. Borys, to on strzelał. *Skuliła się lekko, jakby zgarbiła, wycofała na jeden krok.*
[21:26:37] Anglia : //To Serbia strzelał w 30 sekundzie filmiku Smoleńska


[21:34:43] Nauru : *ppodeszła do niech ostrożnie i lekko ujęła Arthura pod ramię* Arthur, to raczej zły pomysł. Wiesz, to psuje nastrój czy coś. Ja uważam, że Timo jest na prawdę w porządku. No i morderstwo źle wygląda w CV. *spróbowała go lekko pociągnąć w stronę budynku*
[21:35:28] Anglia : //No daj spokój Nau. Serce ci wytnę i będziesz miała ładną walentynkę.
[21:36:10] Argentyna : // Daje ci serce Fina z napisem love' bowiem kwiaty szybko schną.
[21:36:43] Nauru : (Nie mam gdzie postawić :<)


[21:42:27] Anglia : //Ej. Ogólnie ludzie w tym evencie dzielą się na tych, co wolą pisać miłość i na tych, co wolą pisać flaki.
[21:42:46] Wyspa Man : // I Nau
[21:42:50] Argentyna : // Prawilne walentynki
[21:43:18] @ Finlandia : //właśnie był zamysł, że każdy ma mieć mniej więcej, co chce
[21:43:19] Nauru : (Tak, plus Nau xD)
[21:43:27] Anglia : //Nau łączy w sobie miłość i flaki.
[21:43:35] Anglia : //Dlatego jest taka piękna, taka wspaniała, taka...
[21:43:37] @ Szkocja : // Bij go, Artie.
[21:43:54] @ Szkocja : // Pamiętaj, wbijasz pod żebra i przekręcasz.
[21:43:55] Anglia : //SERCĘ MU WYTNĘ.
[21:44:14] @ Finlandia : //co? co chcesz mu wycinać? xD optymista-
[21:44:28] Maroko : // Tu by się Port przydał.
[21:44:34] Anglia : //Nerki. Sprzedamy i będziemy mieć na podróż poślubną.
[21:44:48] @ Finlandia : //mam średniej jakości organy


[21:46:16] Belgia : ... *Zrobiła parę kroków w ich stronę. * ... *Po chwili zaczęła iść w za nimi. Ale tylko na parę kroków. * Moja mia. Tak. *Zrezygnowana usiadła na trawie. Została tylko ona, gwiazdy i bukiet róż. *
[21:47:05] Węgry : *Bel, tak romantycznie...*
[21:47:45] Anglia : //Bel wybrała do zaczarowania największego geja tego cb.
[21:47:50] Anglia : //Zaraz obok Mana i Arga.
[21:47:59] Anglia : //*mruga do Mal*
[21:49:05] Bułgaria : [*mruga do Jubi* Wiesz jak mi teraz głupio? :c Głupia miłość do Serba :c Borys by w końcu laskę wyrwał, a nie tylko gejaszkowe sprawy mu w głowie :c]
[21:49:09] Belgia : // Bel jest głupia
[21:49:22] Bułgaria : [Nawet z okazji tego święta rózową koszule ubrał :c]
[21:49:28] Anglia : //Te różane mydła zawsze wydawały mi się podejrzane.
[21:49:40] Bułgaria : [BELGIO, WYBACZ MI. WYPIJ ZE MNĄ WINO]
[21:50:03] Hiszpania : // A mogła nie skakać w bok, tylko do prawilnego Hiszpana iść :/
[21:50:17] Bułgaria : [Spejn ją zdradza z Elką]
[21:50:48] Bułgaria : [A już miałam ochotę na BulBela, pierwszy paring Borysa, gdzie może poczuć się stroną dominującą...]
[21:53:37] Hiszpania : // Zaraz zdrada. Bita śmietana jest na czekoladzie, nie kolanach :/
[21:53:49] @ Finlandia : //Bel i róże, nieopodal napipszająsię ludzie
[21:53:56] Anglia : //Hiszpanio, Węgierka ci stygnie.
[21:53:59] Bułgaria : [Jeszcze, Kurko, jeszcze]
[21:54:11] Węgry : (Tosiek, o czym ty myślisz xD)
[21:54:32] Hiszpania : // Widze, chwila D: *straciła wprawe qnq *


[21:56:53] Anglia : //Wytknę ci imperialny znak na twarzy i będziesz zrywał bawełknę na włościach.
[21:57:35] @ Finlandia : //spoko, kilkaset lat i wykształcę do ciebie pozytywne uczucie, ja tak mam


[22:27:17] @ Finlandia : //Luks, nie mam zęba, Anglik na mnie poleciał i chce mi wyjąć serce ceremonialnym nożem, how cool is that?


[22:36:50] Serbia : //EJ, FINEŁ, jak kogoś trafiło to o swoich poprzednich miłościach zapomina na ten czas, czy jak?
[22:37:30] Bułgaria : [Uuu, Serb się przyznał, że kocha Ratko, uuu]
[22:37:47] Serbia : //....CICHO, PEDALE
[22:38:02] @ Finlandia : //jak wolisz
[22:38:05] Bułgaria : [Hihi]


[22:41:24] Maroko : // Mnie się wydaje czy tu więcej bicia niż romansowania? Chociaż ja nic nie mówię, mnie to pasuje.
[22:41:51] @ Finlandia : //tak to się kończy jak mi nie wysyłacie pw
[22:42:21] Argentyna : // *Nie zdecydowałby się z aChiny Ludowe* :C
[22:42:50] Wyspa Man : // Miałam dwie opcje, których akurat nie było soł :c
[22:42:59] Nauru : (*masz coś do Chin Ludowych?* :I)
[22:43:07] Hiszpania : // *Dało pierwszą osobe, jaka przyszła jej na myśl i by nikt sie nie spodziewał *
[22:43:13] Argentyna : // Nie :C A wygląda' jakbym miał>
[22:43:57] @ Finlandia : //wiem, że naprawdę każdy chciał Fina, ale bał się, że będzie musiał się o niego bić
[22:44:10] Argentyna : // Przejrzałeś mnie.
[22:44:38] Maroko : // Przepraszam. Chciałem dobrze. Wyszło jak zwykle. Zawiodłem pewnie ze trzy osoby, no ale okej...
[22:44:44] Bułgaria : [Fin mógł strzelić sam w siebie, może wtedy stałby się obiektem pożądania każdego]
[22:45:58] @ Finlandia : //Fin jest już obiektem pożądania każdego, ale nikt o tym jeszcze nie wie.
[22:46:32] Bułgaria : [Wtedy każdy poczułby się uświadomiony]
[22:47:12] @ Finlandia : //poszliby wszyscy na piwo


[22:51:01] Anglia : //Sorki za opóźnienie, kot mi rozwalił coś.
[22:51:19] @ Finlandia : //spoko, myślałam, że po prostu coś nie widać tego mojego
[22:51:59] Nauru : [Jasne, kotem się wymawiaj xD Nie wiesz, co odpisać, bo kochasz Timona]
[22:52:07] Anglia : //Nie, nie. To tylko Kotageddon.
[22:52:15] @ Finlandia : //każdy kocha Timona


[22:57:01] Argentyna : ...! *POMACHAŁ MANOWI PIĘŚCIĄ. JAK KARGUL SĄSIADOWI ZZA PŁOTA.*
[22:57:15] @ Finlandia : //Kocham cię, Arg
[22:57:17] Wyspa Man : // XDDD


[23:21:31] Anglia : //Eee Man ma jakieś ubytki?
[23:21:40] Anglia : //Bo nie ogarniałam jak się tam szlachtujecie prócz tego, że dostał w zęby.
[23:22:25] Wyspa Man : // Ma zakrwawiony sweter i złamany nos
[23:22:37] @ Finlandia : //ojej, jest przystojny
[23:23:30] Nauru : [Fifi, musimy porozmawiać]
[23:26:05] @ Finlandia : //Nau, o czym porozmawiać?
[23:26:36] Nauru : [O Twoich kanonach piękna]
[23:27:11] @ Finlandia : //dwie rurki, zimna, z dobrze wyważoną sylwetką
[23:29:01] Nauru : [Ok, Fifi, jednak masz zdrowe kanony piękna (o ile myślimy o tym samym)]
[23:29:26] @ Finlandia : //jak myślimy o tym samym to c:


[23:23:44] Anglia : //Mogę teraz oficjalnie spytać kto miał mnie nienawidzić?
[23:24:37] Maroko : // Ja.
[23:25:03] Argentyna : // ...Kółeczko nienawiści XD
[23:25:30] Maroko : // Ale poza tym miałem też kochać Makau i Hiszpanię a potem jeszcze Arg się na mnie rzucił. Nie wyrobiłem. Sory.
[23:25:44] Argentyna : // : D *Wip*
[23:26:02] Makau : [*przemilczy*]
[23:26:04] Maroko : // Nie wip. Zepsułeś mi randkę z Makau.
[23:26:22] Argentyna : // Wszystko jeszcze przed wami!
[23:26:35] Bułgaria : [Spalone szanse na związek z Rumunem :c]
[23:26:36] Argentyna : // Macie moje błogosławieństwo.


[23:56:06] Węgry : (Boru, wszędzie się całują ;-;)
[23:56:17] Anglia : //Zwłaszcza ja z Finem.
[23:56:21] Anglia : //Aż mu ząb wypadł.
[23:56:27] Argentyna : // Jak i ja z Manem
[23:56:33] @ Finlandia : //wepchnę ci w mordę tego zęba
[23:56:35] Maroko : // To dopiero gorąca miłość.
[23:56:38] Hiszpania : // Bo zęby sie myje
[23:56:41] @ Finlandia : .//był ze mną od reformacji
[23:56:42] Wyspa Man : // Za mocno całujesz, Arg
[23:56:54] Anglia : //Och, skarbie. Co tak ostro.
[23:56:56] Argentyna : // Najromanryczniejsze walentynki życia.
[23:57:03] Argentyna : // Aż krew wrze.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: CB - Event walentynkowy vol.2   

Powrót do góry Go down
 
CB - Event walentynkowy vol.2
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Event #9 | Ślub w Lucky Coin | Zapowiedź {odroczona w czasie}
» Event #4 - Letni Festiwal PokeLazure!
» Event fantastyczny - Temat do kart postaci
» Event #11 Święty Patryk!
» Więzienie (Event wakacyjny 2015)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Eventy na CB - zapisy-
Skocz do: