IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 CB - Kupcy i demony

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: CB - Kupcy i demony   Czw Lut 25, 2016 10:46 pm

[19:17:43] * Szkocja Jesteście grupą wędrownych kupców, a to miała być podróż taka, jak każda poprzednia. Choć czasy się zmieniły i opuszczanie miasta wiąże się z dużym ryzykiem - słyszeliście o demonach napadających karawany, o straszydłach czających się w nocy i wielu innych niestworzonych rzeczach. Mało wierzył w te cuda, póki nie spotkały was w drodze do kolejnego miasta.
[19:17:50] * Szkocja Mieliście ochronę, opłaciliście najemników jak przy każdej podróży - z sześciu rosłych chłopa pięciu zapłaciło najwyższą cenę przy starciu z demonami, a szósty nieszczęśnik, po bólach i krzykach związanych z wyciąganiem bardzo kruchych, jak się okazało, pazurów jednego z demonów, padł bez przytomności (biedny Scottie :CCC ).
[19:17:57] * Szkocja Wasze wozy nie zostały naruszone, ale macie rannych i zabitych. Nawet jeśli ich zostawicie, nie zdołacie dotrzeć do kolejnej wioski przed zachodem słońca. Przez atak straciliście poczucie czasu i już robi się ciemno. Nie jesteście wojownikami, choć część z was może wie, którą część miecza powinno się trzymać, by ciąć najefektywniej. Macie to, co zostało po najemnikach i zasoby na waszych wozach, paru z was pewnie również pełne majtki. Jesteście przerażeni i opuszczeni w dziczy, z demonami czyhającymi, jak się wydaje, za każdym drzewem. Nie wiecie, którędy iść. Musicie zadecydować - co dalej!?
[19:19:44] * Szkocja Malto, podróżujesz wraz ze swoim mężem Saidem, który sprzedaje klejnoty i inne błyskotki
[19:20:39] * Szkocja Rin, wychowałaś się na brudnych ulicach miasta na pustyni. Masz zręczne palce i ostre sztylety ukryte w cholewach butów
[19:21:21] * Szkocja Ela, podróżowałaś z karawaną do sąsiedniej wsi, by odwiedzić ciotkę. Znasz się na dojeniu krów, ale nie masz pojęcia o demonach
[19:22:11] * Szkocja Chen, jesteś uczonym. Studiowałeś stare pisma o potworach, ale uznawałeś je za bajki. Ciekawe, czy coś z dawnej wiedzy przyda ci się teraz?
[19:23:22] * Szkocja niebo zasnuły chmury. Słychać tylko szum wiatru i dalekie samotne wycie.
[19:26:14] Węgry : *Wystraszyła się porządnie, ale gaci pełnych nie ma! Ale mało brakowało... A teraz pewnie tuli sie w wozie i płacze :c*
[19:27:06] Makau : *kto by pomyślał, że księgi, które czytał mówię prawę, a to nie bójdy czy stare legendy? On w głębi duszy wierzył, że demony istnieją, ale wcale nie marzył o spotkaniu z nimi. Pozostali sam, bez obrony, a on nie wiedział co mają robić. Na pewno musieli poszukać schronienia by móc jakoś przetrwać noc. Ogień zapewne skutecznie odgoni częśc bestii. W tej chwili siedział z papierami i szkicował jednego z potworów. Być może będzie miał okazję komuś to pokazać. Zerkał na resztę czy podjęli jakąś decyzję*
[19:27:12] Maroko : To chyba tyle z podróży. *rzekł trochę do siebie a trochę do swojej żony, poirytowany*
[19:28:03] Nauru : *ok, jest źle. Albo nie, jest wręcz badziewnie. Może i by zdołała się przemknąć, ale może ktoś inny ma jakiś pomysł, co zrobić. Oprócz panikowania, biegania w kółko i krzyczenia, rzecz jasna. Podeszła do Chena, wycierając przy okazji nos rękawem* Ej, ty. Czemu rysujesz? *zmarszczyła brwi*
[19:28:23] @ Malta : Bogowie, gadałam, że to zły pomysł? Gadałam? *zawsze gada* Said, nie dziabł cię któryś, skarbie? Bogowie... który tam jeszcze dycha prócz tego nieszczęśnika? *wskazała na jedynego nieprzytomnego, na resztę próbowała nie patrzyć, bo rzygać jej się chciało wtedy*
[19:29:22] * Szkocja ciała poległych zdobią trawnik. Uwaga, można potknąć się o jelitko.
[19:30:29] Makau : *uniósł wzrok na dziewczynę* Być może kiedyś wizerunek ten przyda się do kolejnych ksiąg o potworach. *skierował spojrzenie na starszą kobietą* Bogowie nam tu nie pomogą. *zamknął szkicownik i podniósł się* Powinniśmy poszukać jakiegoś schronienia, takie potwory nie zostawiają ludzi żywych. Zazwyczaj.
[19:31:08] * Szkocja wycie wydaje się już głośniejsze. Widać potwory wyczuwają zapach krwi
[19:32:41] Maroko : Ty zawsze gadasz. *odburknął* Nic mi nie jest. A co ważniejsze, nie tknięto naszych tobołów. *tyle kasy na to poszło...*
[19:34:57] @ Malta : *machinalnie go otrzepywała dłonią* dobra, ładunek trza zabezpieczyć. *rzuciła Chenowi naprawdę jadowite spojrzenie* lepiej bogowie niż na tyłku siedieć i czekać aż nas co zeżre. Weźta odwalcie może te trupy, bo zlezie się wilców czy innych. Ładujem się i ruszym?
[19:35:57] Nauru : *zmarszczyła brwi* Jak nie przeżyjemy, to po nic będą te twoje, ten, obrazki! *spojrzała niespokojnie w stronę* Lepiej sie zbierać. I zostawić co cięższego za nami *fuknęła cicho, zerkając jeszcze po Elce*
[19:36:43] * Szkocja krzaki obok wozu Eli zaszeleściły
[19:37:15] Węgry : *Coś usłyszała to wtuliła się jeszcze bardziej w siedzenie. A ona tylko chciała odwiedzić ciotkę :(*
[19:37:56] Makau : Owszem, ale jeśli przeżyjemy to będą przydatne, a nie wiadomo co nas czeka *więc na wszelki wypadek może zrobić szkice. Usłyszał szelest. Krok w tył. Nie ma żadnej broni. Chyba, że wbije potworowi pióro w oko*
[19:38:49] Makau : [Ej, właśnie. Wozy. A co z koniami?]
[19:39:03] Maroko : Wątpię, żeby to był dobry pomysł. I tak nie dotrzemy już dziś do wioski a po ciemku na pewno się zgubimy. Lepiej rozbić obóz.
[19:39:34] * Szkocja dwa konie uciekły, ale pozostałe zostały i dadzą radę >:c
[19:40:51] @ Malta : Byle z dala od tych nieszczęśników, ciarki mnie przechodzą *lekko trzepnęła Saida w ramię* koniów trochę zostało, ładuj tamtego jednego półtrupa na pakę i szybko kawał chociaż ruszmy *zamachała rękami* kto żyw ten na wóz, reszta niech se sama radzi jak może *nie słyszy szelestu*
[19:41:07] * Szkocja z krzaków wypadły dwa małe demony. Mają kaprawe ślepia, czyraki, pokraczne nogi i trochę przypominają Timo. Złapały jedno z ciał, najwyraźniej obierając je na dzisiejszy posiłek. Wyszczerzyły kły i wydały z siebie krzyk. Może wołają resztę?
[19:41:55] Nauru : ...*zacisnęła usta i podbiegła do wozu* Gińcie sobie, jeśli chcecie! Ja nie zostanę tutaj! *wsiadła na wóz, jeżeli reszta nie wsiądzi, to zaraz odjedzie sama!*
[19:42:54] Węgry : *A ona w wozie siedzi xD Także pewno nie zauważy jak ruszy wóz xD*
[19:43:05] Makau : *spojrzałna kupca* Tak na otwartej przestrzeni? Przy trupach i bez dachu? Równie dobrze możemy położyć się i czekać na śmierć *otrzepał ubrania* Powinniśmy gdzieś się schronić i rozpalić ognisko. *drgnął, gapiąc się na tamte demony. Instynkt tchórza. Wskoczył na wóz tuż za Rin*
[19:46:08] @ Malta : *pisnęła jak nie wiadomo co, złapała jakiś porzucony, ciężki osprzęt, wepchnęła Saidowi w łapę* osłaniaj odwrót i cho no do nas! *poleciała na wóz i czeka chwilę, czy Said wskoczy to ruszy!* Won mi z kozła, łachudry! Nie wasz wóz.
[19:50:44] Maroko : *spojrzał na swoją kobietę* Nie, nie, nie, potem nie będzie jak rozbić obozu. Póki co przynajmniej coś wid- *nie dokończył, bo z krzaków coś wyskoczyło* *po chwili dostał coś do ręki* Co ja mam z tym zrobić? *spojrzał na nią, ostatecznie po prostu za nią pobiegł* Poszaleliście wszyscy?!
[19:53:43] * Szkocja jeden z diablików wgryzł się w ciało nieszczęśnika. Drugi wolał najwyraźniej świeższe ciało. Na czterech zrobił parę kroków w waszą stronę*
[19:59:20] Nauru : Zamknij się, albo wszyscy zginiemy! *bądź zepchnie ją z wozu, niewykluczone. Nie patrząc, kto jest na wozie a kto nie, pociągnęła za lejce coby ruszyć. Jak najszybcie, chociaż pewnie ktoś zdążyłby wskoczyć na wóz, jeśli by się pośpieszył*
[20:01:48] @ Szkocja : *Zostanie tam nieprzytomny :CCC ZOSTAWIO GO *
[20:02:19] Irlandia : *Irol go znajdzie*
[20:03:17] Makau : *z przodu byli już Rin i Chen, więc raczej nikt inny tam nie wejdzie. Reszta na tyłwozu chyba, do Elki? On się trzyma żeby nie zlecieć z wozu*
[20:04:56] * Szkocja diablik zaszarżował na wóz, ale jest wielkości jego koła, więc pewnie nic nie zrobi. Chyba że doskoczy do was
[20:07:08] @ Malta : Trzym to po prostu! *krzyknęła na mensza, rzucając mu Spojrzenie* tylko nas nie rozbij, pyskata dziewucho! *trzymała się wozu, albo zleci, co tam, rzuciła w demona swoim czepkiem* a masz! gadzino!
[20:07:08] Irlandia : *więc Scott gdzieś tam leży, tak? No. To Irol pewno usłyszał jakieś dziwaczne dźwięki, przyczaił sie, bo zraniony być nie chciał :c no, a na leczeniu sie znał. Zobaczył jednego rudego co to lezał i go zostawili, więc z dobrego serducha do niego podlazł?*
[20:11:09] * Szkocja diabełek zaplątał się w czepek i upadł. Zaraz też rozerwał czepek ostrymi pazurami i wrzasnął. Odezwały się podobne głosy, dobiegały, zdawało się, zewsząd. Jesteście otoczeni?
[20:11:34] @ Szkocja : *Scott nawet nie jęknął, gdy uzdrowiciel chciał mu pomóc*
[20:12:12] Maroko : A niech was... *wskoczył do wozu jak tylko ruszyli i podszedł do frontu, żeby móc z nimi porozmawiać* Hej, a co z tamtym rannym? Jak mu tam było...
[20:12:59] @ Szkocja : // kto jest w końcu na wozie?
[20:14:13] Irlandia : *podszedł, a leżący rudy nawet nie jęknął. Kucnął przy nim* Hej? Hej? słyszysz mnie? 8 chce wiedzieć co mu dokładnie jest :c*
[20:14:15] Nauru : *popędziła konie szybciej. Wychowała się na ulicy, nauczyła się więc troszczyć o siebie. I dała im sporo czasu na to, żeby mogli wsiąść do wozu! Nie skupiała się na rozmowie, tylko na jeździe*
[20:14:39] @ Szkocja : *jest poraniony, wymęczony i nieprzytomny*
[20:15:44] * Szkocja w stronę Aidana i Scotta biegł diablik, rozzłoszczony wcześniejszym atakiem na swoją godność.
[20:17:06] * Szkocja przed wóz wybiegła grupa małych diablików, ale to nie to wystraszyło konie. Trzy smukłe widmowe postaci, najwyraźniej kobiety, stały na środku drogi i napinały łuki. Wypuszczone przez nie strzały wbił się tuż przed kopytami koni. Konie zatrzymały się gwałtwonie, jeden z nich stanął na tylnych nogach i zarżał
[20:17:58] Makau : Nie mam zamiaru ryzykować życia, tu jest pełno tych małych diablików. W grupie są bardzo niebezpieczne *nie jest odważny. Nie jest silny. Myśli głównie o sobie.* No co się-! *spojrzałna postaci. Banshee? Oby nie D:*
[20:19:17] Irlandia : *troche spanikował, niby walczyc umie, chociaż troche, ale no. Nie miał przy sobie zbytnio broni oprócz jakiegos niewiadomego pochodzenia nożyka, który terazniewiele da. Rozejrzał sie szybko i rzucił jakimś kamolem w diablika, bo no, zeby zyskać czas. Potem podniósł Scotta- rannych umiał. I zaczął pewnie spieprzać D:< wziął jeszcze troche kamieni do kieszonków, jakby co!
[20:20:24] * Szkocja Adian - diablik dostał kamieniem. Kamień przygniótł mu rączkę, ale to nie przeszkadzało - wyrwał ją i zostawił pod kamieniem. Rzucił się w pościg. Ciężar Scotta spowalnia cię znacząco, a diablik szybko przebiera nóżkami.
[20:20:45] @ Malta : Taki dobry czepek poszedł! A tamten to nie wim, miałeśże go zabrać, och, na bogów! *wytreszczyła oczy na to, co ujrzała przed soba, *przy gwałtownym zatrzymaniu poleciała do tyłu na pakunki, schowała się za nimi i gmerała, czyz czymś da się rzucić? *
[20:21:14] Irlandia : *pewnie przeklnął brzydko pod nosem i rzucił mniejszym kamolem, zerkajac tylko, więc mógł nie trafić, ale starał sie trafić w noge coby kreatura nie mogła ich dopaść aż tak szybko*
[20:21:39] * Szkocja Aidan - diablik jest szybko. Rzucił się z zębami na twoją łydkę
[20:22:29] Maroko : Co do...! *niby nadal miał miecz, ale jakoś wątpił, że dzięki niemu będzie w stanie się obronić przed tym, co akurat stało przed wozem*
[20:22:46] Nauru : *zaklęła głośno, co niezbyt przystoi kobietom i skuliła się, coby strzała nie dosięgła. Szarpnęła wodzami, próbując nieco uspokoić konie i pociągnąć je, by pojechały w prawo, może uda się ominąć te stwory i postacie. Jeśli nie, trzeba będzie na pieszo, ale wolała w ostateczności*
[20:23:02] Irlandia : *to go kopnął pewnie odruchowo, ostatnia deska ratunku!*
[20:24:57] * Szkocja widmowe łuczniczki znów wypuściły strzały. Okazalo się, że strzały są całkiem materialne. Parę chybiło, jedna wbiła się w worek na wozie, inna utkwiła w karku konia. Zwierzęta gwałtownie skręcił, wóz przechylił się na jedną stronę
[20:25:34] * Szkocja rozwaliłeś małemu diabełkowi główkę, Aidan! Wstyd! Ale przynajmniej już cię nie goni.
[20:26:02] Makau : *no to mają przesrane. Kiedy wóz się przechylił skoczyłszybko na jego drugą stronę aby ten się nie wywalił. Zupełnie mieliby przesrane gdyby się wywalił*
[20:26:35] Irlandia : *ma fujke na nodze, ale przynajmniej żyje. Skrzywił sie pewno, ale odciągnął Szkota z drobi i położył na trawie*
[20:26:41] Irlandia : *na krowiej kupie*
[20:27:02] @ Malta : *wygrzebała coś i rzuciła w tamte syfy, ale momentalnie wóz się przechylił i Marija zawisła, trzymając się, warzasnęła*
[20:27:04] Irlandia : * pewno jakoś sie przygotował i zaczął go leczyć, zeby go nei targać do najblizszej wioski >:c*
[20:27:36] @ Szkocja : *otworzył ślepia* Mój miecz-
[20:28:50] Irlandia : Cicho, zawrzyj jape, bo Cie lecze. *leczy :c* A tak pogarszasz sprawe.
[20:29:31] Irlandia : *delikatny Irek*
[20:29:44] @ Szkocja : *blady* Gdzie reszta?!
[20:30:11] Irlandia : Sam leżałeś! I cicho bądź. *zatkał mu usta wolną ręką*
[20:30:25] Maroko : Marija! *złapał swoją żonę*
[20:31:51] * Szkocja trzy kolejne diablęta czają się na Aidana i Scotta
[20:32:35] Nauru : *pełna kultura, czy coś. Spróbowała jakoś opanować wóz* Przygotujcie się na uciekanie na pieszo! *krzykneła jeszcze, jeśli to nie podziała to zwiewa*
[20:32:42] Irlandia : ... *wyleczył go w miare możliwości, rozglada sie za innymi niebezpieczenstwami przy okazji, to pewnie je widzi. Odsłonił Scottowi usta* Musimy stad uciekać, bo bo. Ich tu jest pełno. Tych małych paskudów, aye?
[20:33:13] @ Malta : *czepia się, jak może, żeby się wgramolić* do wszystkich diabłów! *cmoknęła go w polika* może trza zostawić graty! *najodważniejsza decyzja wieczoru*
[20:33:23] Irlandia : *a jak nie widzi to tak czy siak chce iść w inne miejsce*
[20:34:14] * Szkocja dobrze, że Said złapał Mariję, bo inaczej ta wypadłaby z wozu. Wypadliście wszyscy, gdy koła nie wytrzymały i wóz przewrócił się na bok. W jego dno trafiły strzały. Możecie zapomnieć o koniach. Jeden zerwał się i uciekł, drugi ostatecznie zakonczył swój żywot. Małe demony rzuciły się na truchło
[20:34:39] @ Szkocja : Gdzie mamy uciekać?! Gdzie wóz?! *zbiera się z ziemi powoli, bo jednak zbroja i wszystko*
[20:35:54] Irlandia : Nie wiem! Gdziekolwiek. Nie krzycz, nie krzycz. Tu jest niebezpiecznie, idioto. *on tak wyzywa jak jest zestresowany, nie oceniajmy go* A gdzie masz miecz? Może leżał na ziemi? * a ja nie widziałem :c*
[20:36:40] Makau : *Chen chyba był za chudy skoro jego ksok na drugi koniec wozu nie uratował go przez wywrotką. Zjechał w dół na ziemię, ale zaraz się podniósł szybko. Pobiegnie za resztą jak coś*
[20:36:52] @ Szkocja : Muszę go znaleźć! *bez miecza to taka dupa wołowa* *wymierzył jednemu z diablików kopa*
[20:37:26] Nauru : *wóz wam zwiał, khem khem. Ale dla sprawiedliwości, już i tak go nie ma. Złapała pierwszą osobę z brzegu, którą w sumie był Chen i wyciągając nóż z cholewy buta rzuciła się w kierunku, którym wydawało jej się, że nie będzie zagrożenia. Albo się o to modliła, trzymając się dość nisko na wypadek dalszych strzałów, które pewnie nastąpią*
[20:38:42] Irlandia : To zobacze na drodze! * tak zostawił go z tymi storami, uznał, że meicz ważniejszy. Taki medyk, o. A tak serio, miecz im potrzebny, a widzi, ze Szkot sobie radzi. Poleciał pewnie na droge i patrzy za tym mieczem?*
[20:38:43] Maroko : Zostawić!? Musi być inne wyjście. *otworzył usta, żeby powiedzieć coś jeszcze, ale wóz się przechylił* *wyklinając pod nosem zszedł z wozu* Chodźmy. *ruszył przed siebie, ciągnąc za sobą miecz*
[20:39:37] * Szkocja demony zajęły się truchłem konia, widmowe łotrzyce za cel obrały sobie drugiego, biegnącego. Na was na razie nikt nie zwraca uwag
[20:40:14] @ Szkocja : *jest wciąż osłabiony, niedawno umierał :C stara się odeprzeć diabliki, choć te wspinają się na niego, najpewniej chcąc dobrać się do gardła*
[20:40:36] @ Malta : *padła, bolało, bardzo* *zakasała kiece, spojrzała na otoczenie z ogniem w oczach, złapała jakiś wyłamany kawał wozu? cokolwiek* ale cicho *zgięłą się w pół, próbuje przekonać do tego też Saida i hyłkiem spitolić w las*
[20:41:00] Makau : *pociągnął lekko w bok Rin kiedy ta go złapała* Tu jest więcej krzaków *zwrócił się do niej. W takich łatwiej się schować, nikt nie powinen ich zauważyć.* Nie mam pojęcia co nas zaatakowało*
[20:42:44] Nauru : *zostańmy! Potwortkom na pewno nie przyjdzie na myśl, coby sprawdzić zarośla, pewnie też węch słaby i w ogóle.* Ja też nie, zastanowimy się później! *dalej biegnie, ciągnąc go choćby siłą, chociaż w kierunku, który Chen wskazał. Nie zatrzyma się*
[20:44:08] Maroko : *wziął z niej przykład i również się pochylił, idąc w las*
[20:45:21] * Szkocja udało wam się uciec od grupy potworów. Przed wami pojawiło się kolejne widmo. Kobieta miała smutną twarz i potarganą suknię. - Jesteście daleko od domu. - powiedziała
[20:45:56] Makau : *no on też biegnie, tylko po prostu chce żeby krzaki ich osłaniały, nie ma zamiaru się zatrzymywać D: Obje niscy to i im trochę łatwiej* *no i pięknie, wyszli wprost na kolejną zjawę*
[20:46:20] Irlandia : gdzie to żelastwo, cholera.. gdzie to, o...-*no to założe, ze znalazł miecz. Pewnie troche dla niego zacieżki, bo nie walczy rutynowo, ale bez przesadyzmu, jest podobnego wzrostu co Szkot... moze nie tej samej masy, no aleee. Wziął ten miecz, wrócił i sie zamachnął na te diabliki, dość zręcznie jak na osobe, która sie mieczem nie posługuje. No, chciał zrobić tak zeby Scotta nie zranić*
[20:47:32] @ Szkocja : *pewnie dostał tym mieczem, ale płazem >:C * Aj..! D:< *otrząsnął się z demonków* Daj mi to!
[20:48:15] @ Malta : *zasłoniła twarz tą dechą, która dźwigała* a żebyście wiedzieli, sio, demonie! *jest tak przerażona, ze nie ogarnia*
[20:48:26] Irlandia : a majsz! *dał mu miecz* Tylko ten, nie przeciążaj sie!*tak, grunt to dobra rada Aidan*
[20:49:05] Nauru : ...powiesz nam drogę i sobie pójdziemy *dyskretnie rozejrzała się, jakby tu ją ominąć, dalej trzymając sztylet w pogotowiu. W razie czego zasłoni się Chenem*
[20:49:37] Maroko : Nie zbliżaj się! *podniósł ten cholerny miecz, chociaż pewnie niewiele by nim zrobił tej zjawie*
[20:49:45] @ Szkocja : *machnął mieczem, maleństwa może nawet trochę się przestraszyły* uciekajmy, zanim pojawią się większe.
[20:50:16] * Szkocja kobieta zasłoniła usta, jakby zraniona takim przyjęciem. - Nie zrobię wam krzywdy... wiem, gdzie powinniście iść.
[20:50:55] Irlandia : ....ay- aye! *to pewnie zaczeli spiprzać* Ale ej, ej. Wiesz, ze jak za tymi Twoimi kompanami zaczęły biec te małe złośliwe szataństwa to raczej niebardzo dali sobie rade? *pocieszył go na pewno* Znaczy, kto tam wie, w sumie, no, mieli wóz w końcu, aye-
[20:51:23] @ Malta : A czego chcesz w zamian? Złota? *miałą pewno coś w reformach :I albo gdzie indziej* *schowała się za męża, dechę dzierżyła*
[20:52:22] @ Szkocja : Rano wrócimy po ich dobytek! *zaproponował, coś im się od życia należało*
[20:52:43] Makau : Sami znajdziemy drogę, dziękujemy pani za dobre chęci.
[20:52:55] Irlandia : h-he? A to nie byli Twoi znajomi? *zmarszczył brwi*
[20:53:02] Maroko : *robi za tarczę dla żony* Gdzie? *spytał zjawę krótko*
[20:53:09] Nauru : No mówiłam, powiesz, my pójdziemy, będziemy wszyscy zadowoleni! *nikt nikomu nie zrobi krzywdy i takie tam. Przywaliła Chenowi łokciem między żebra* A ten tu to bredzi.
[20:53:10] @ Szkocja : Tylko mnie opłacali!
[20:54:08] * Szkocja zjawa zaśmiała się. - Na cóż mi bogactwa? Nie użyję ich w mej postaci. Ale gdybyście pomogli mi odzyskać ciało...
[20:54:10] Irlandia : A, to. *machnął ręką* WIoska jest tam, tam o. *machnął ręką i pewnie skręcił łapiąc Scotta za ramie coby też skręcił*
[20:54:20] Makau : *złapał się za żebra i skrzywił z bólu* Ej, ona na pewno chce czegoś w zamian *mruknął do Rin*
[20:55:40] Maroko : *opuścił miecz, bo był trochę ciężki* Ciało? W jaki sposób?
[20:55:55] @ Szkocja : Tam, gdzie ta łuna?! Czekaj- *zmęczył się, zaczął zwalniać*
[20:56:06] @ Malta : *wydało jej się podejrzane, że ktoś nie chce kasy* jak tu poleżało chwilę to pewno coś już je zeżarło... *wczepiała się paluchami w ramię Saida*
[20:56:16] Nauru : Możesz go wziąć *wskazała na Chena*
[20:56:33] * Szkocja Pomioty zabrały moje ciało. Nigdy nie odzyskam spokoju, póki nie zostanie wyzwolone.
[20:56:54] * Szkocja ... - nawet zjawie zabrakło słów! - to musi być moje ciało. - jej twarz pociemniała
[20:57:52] Nauru : Dobra, dobra, jasne. Ale nie mamy broni, a ni nic. Może spiszemy jakąś umowę, ze tu wrócimy? Wiesz, kiepsko się walczy, gdy się nie umie *albo trochę umie, ale to i tak problem przeciwko tamtym stworom*
[21:00:19] Makau : Ej *trzepnął lekko Rin* Nie będziesz rządzić moim ciałem. *spojrzałna zjawę* Tego ciała to raczej już nie ma.
[21:00:27] Irlandia : *chyba mu sie morale odezwały, spojrzał na Scotta* .. przydałoby sie jednak pomóc tamty, aye? Ale ty nie masz siły. Nie mamy szans troche- A moze oni mają więcej broni? * mruczał pod nosem troche, bo plan obmyślał :C*
[21:03:08] @ Szkocja : Zginiemy tam!
[21:03:55] Irlandia : No a tu nie? Tu też pewnie po krzakach siedzą, a ty nie mozesz sie ruszać, aye? Cholera.
[21:04:18] @ Malta : Weźta jej nei denerwujta... *syknęła, zerkając na Rin* a gdzież ono? I pewnaś, że złota nie wolisz?
[21:06:41] @ Szkocja : Ruszam się całkiem dobrze! ...DOBRA. W którą stronę poszli?
[21:07:17] Irlandia : Nah, zmęczyłeś sie już, a ja nie wyleczyłem Cie całkowicie, bo nie ma czasu. * no i nie ma tyle siły też i odpowiednich rzeczy aż tak :C bo samo magio si ni da*
[21:07:42] Irlandia : Trzeba, ten. Plan. Co było w wozie? I ile osób?
[21:09:03] @ Szkocja : Cholera wie! Byłem ja, pięciu moich wspólników, z dziesięciu wieśniaków...
[21:09:07] Maroko : Jak mamy je odzyskać? Przecież nas rozszarpią.
[21:10:17] * Szkocja zjawa zaczęła tracić cierpliwość. Temperatura spadłą o kilka stopni. - Pójdziecie teraz ze mną.
[21:11:16] Irlandia : Dobra, bo mówisz mi same nieprzydatne rzeczy. *machnął ręką* Co było w wozie? * potrzebują broni :c* I skad tam tylu wieśniaków? ... *zmarszczył brwi*
[21:11:17] Makau : .
[21:11:22] @ Malta : *lekko trzepnęła Saida, żeby nie drażnił zjawy* możemy iśc, cóż gorszego sie stać może..,?
[21:12:00] @ Szkocja : Nie wiem, nie powiedzieli mi! Miałem ich tylko doprowadzić do kolejnej wioski!
[21:12:38] Nauru : Dobrze, idę *schowała się za Chenem. Starsi przodem!*
[21:12:40] Irlandia : Eh. Do niczego z takim informatorem. Musimy skądś wziąć broń.
[21:13:04] @ Szkocja : Ja mam.
[21:13:07] Irlandia : Bo sam wszystkiego nie ten.. *nie znalazł słowa* Nie zadziabiesz!
[21:14:00] Makau : *starszy* *zerknął na resztę po czym skinął lekko głową* No dobrze.
[21:14:47] @ Szkocja : Nie umiesz trzymać broni!
[21:15:08] * Szkocja zjawa uśmiechnęła się i popłynęła między drzewa
[21:15:33] Irlandia : ALe umiem zadziabać! To sie liczy, a nie jakieś taktyki szlachy, machy. Poza tym jestem uzdrowicielem, przydam sie. *wyszczerz*
[21:15:36] Maroko : Jak trzeba to trzeba... *powlókł się za zjawą*
[21:16:49] @ Szkocja : Rób co chcesz! Ja wracam.
[21:16:55] @ Malta : *idzie krok w krok za swoją żywą tarczą, trąciła go w łapę* jakbyśmy zdechnąć mieli to ja ci jedno muszę powiedzieć, że ci wybaczam, żeś wtedy położył te skarpety za blisko ognia.
[21:17:36] Irlandia : Nie, durniu! Ughh- No nie zostaiwe CIe tek przecież! *lezie za nim*
[21:18:13] @ Szkocja : Jeśli chcesz przeżyć, lepiej trzymaj się blisko.
[21:18:40] Nauru : *idzie za Chenem* Nie mam Ci czego wybaczać *mruknęła, jakby w potrzebie powiedzenia czegoś*
[21:19:05] Irlandia : Dam sobie rade, uratowałem Cie już raz. *uniósł brwi znacząco, rozgląda sie dookoła*
[21:19:46] @ Szkocja : Jesteśmy niedaleko. Potwory nie zapuszczają się tak blisko wioski.
[21:21:00] Makau : *zaśmiał się cicho* No raczej, dopiero co się poznaliśmy.
[21:23:17] Maroko : *spojrzał na żonę* *wziął głęboki wdech* *co za wzruszająca chwila* ...Aha. *odrzekł* Ale ty wiesz, że ja nie pozwalam ci umierać? Zapomnij o tym. Hmpf.
[21:24:31] @ Malta : *tak, ja tylko takie umiem pisać, wybacz* jakbyś ty mi mógł czego zabronić lub pozwolić *obraziła się i popatrzyła w bok, tak na serio to wewnętrznie nie była obrażaona, ale pewno dygotała i wogle* i taki dobry czepek...
[21:25:18] Irlandia : No, ale sie oddalamy, aye? WIęc lepiej sie rozgladać niż zostać *spojrzał na niego* pocharatanym, jak ty. *wyszczerz*
[21:25:30] * Szkocja cóż z tego, że mąż zabronił - żona i tak zrobiła swoje. Zjawa nie była po waszej stronie - zaprowadziła was prosto w paszcze kolejnych demonów. Gdy was otoczyły, nie było szansy na ucieczkę. Scott i Aidan szczęśliwie dotarli do wioski cali i zdrowi, a ich opowieści o demonach stały się ostrzeżeniem dla kolejnych podróżujących. Scott jak powiedział, tak zrobił - wrócił w dzień i zebrał wasz dobytek. Rysunki Chena będą bardzo wartościowe w tych niepewnych czasach. KONIEC
[21:28:27] Maroko : Kupię ci nowy, jak już wrócimy do cywilizacji. *położył jej dłoń na ramieniu* *a potem wszyscy umarli*
[21:28:44] @ Malta : *prze całą wieczność marudziła o ten czepek*
[21:29:18] Maroko : // Stwierdzam, że podoba mi się ten paring.
[21:29:26] Irlandia : // ... D:
[21:29:30] @ Malta : //który?
[21:29:33] Maroko : // Malto, wyjdź za mnie.



[19:19:44] * Szkocja Malto, podróżujesz wraz ze swoim mężem Saidem, który sprzedaje klejnoty i inne błyskotki
[19:20:05] Makau : [Biedny Said]
[19:20:39] * Szkocja Rin, wychowałaś się na brudnych ulicach miasta na pustyni. Masz zręczne palce i ostre sztylety ukryte w cholewach butów
[19:20:41] @ Malta : //pff-
[19:21:00] Węgry : (Współczuję Saidowi
[*])


[19:33:57] Węgry : (Nikt się Eli nie czepiał?)
[19:34:50] Maroko : // Ja nie mogłem. Żona patrzy.
[19:35:10] @ Malta : //a tobie to tylko młode dupy w głowie >:C
[19:35:40] @ Malta : //a kto ci obiad ciepły robi? kto ci skarpety ceruje? hę? priorytety, Said
[19:36:05] Makau : [*nie interesuje go, że ktoś siedzi w kącie i płacze. Uczony. Nie dostał instrukcji obsługi do uczuć.*]


[19:41:07] * Szkocja z krzaków wypadły dwa małe demony. Mają kaprawe ślepia, czyraki, pokraczne nogi i trochę przypominają Timo. Złapały jedno z ciał, najwyraźniej obierając je na dzisiejszy posiłek. Wyszczerzyły kły i wydały z siebie krzyk. Może wołają resztę?
[19:41:29] @ Malta : //EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJ


[19:50:44] Maroko : *spojrzał na swoją kobietę* Nie, nie, nie, potem nie będzie jak rozbić obozu. Póki co przynajmniej coś wid- *nie dokończył, bo z krzaków coś wyskoczyło* *po chwili dostał coś do ręki* Co ja mam z tym zrobić? *spojrzał na nią, ostatecznie po prostu za nią pobiegł* Poszaleliście wszyscy?!
[19:52:24] @ Malta : //sam jesteś moją kobietą >:C


[19:56:13] Irlandia joined the chat on Czw Lut 25, 2016 7:56 pm
[19:56:26] Irlandia : // jestem! c:<
[19:57:30] Maroko : // Irek moze być elfim-samurajem który nas ocali.
[19:57:44] Irlandia : // XD tak
[19:58:11] @ Malta : //wiedźminem


[20:01:48] @ Szkocja : *Zostanie tam nieprzytomny :CCC ZOSTAWIO GO *
[20:04:04] @ Malta : //sorry not sorry, Scott, to za tego Timona
[20:07:08] Maroko : // Ktoś mógłby łaskawie zauważyć tego zostawionego na trawie Scotta...
[20:07:21] @ Malta : //Malta kazała wcześniej go wziąć, Saidowi, swoją drogą
[20:07:44] Irlandia : // oh.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
 
CB - Kupcy i demony
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Demony

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Eventy na CB - zapisy-
Skocz do: