IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 CB - Wypad do świata drzewców

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: CB - Wypad do świata drzewców    Sob Kwi 16, 2016 9:46 pm

[20:36:20] * Austria MG: Zauważacie, że po lampie kuchennej wije się nieduże dzikie pnącze, z którego łodygi wyrastają żółtawe pąki.

[20:37:10] Nauru : *przyjrzała się wszystkim. Gdzieś coś wydawało jej się, że mignęło jej coś dziwnego, obejrzała więc znów pomieszczenie. Uniosła głowę, marszcząc brwi gdy zerknęła na pnącze*
[20:38:30] Włochy Północne : *popatrzył na pnącze ze zdziwieniem*
[20:38:48] Luksemburg : * przyszedł do salonu* witam
[20:39:22] @ Malta : Chryste panie, co to za czary? Zara mi się przyznać, kto Szatany wywołuje to łeb ukręcę przy samym tyłku!
[20:39:42] Luksemburg : * słysząc głosy z kuchni poszedł tam i popatrzył na dziwne zjawisko*
[20:39:49] @ Kraj Basków : To dobrze. *odpowiedziała z lekkim uśmiechem, po czym zerknęła, na co reszta patrzy* ... *no nie, znowu coś dom pochłania?*
[20:14:35] @ Kraj Basków : //Moja siostra zawsze śpiewała "ładne oczy masz, lecz brzydką twarz". Tak mi się to z Finem skojarzyło :c
[20:15:13] Walia : Mur to już byłaby przesada. *Owieczka czułaby się osaczona! :c * Rozumiem, w sumie ciekawe, co zdecydują. *Bo aż dziwne, że chcą te wiewiórki ściągać-* I do zobaczenia?
[20:18:04] Wyspa Man : A tam przesada *machnął ręką i zsunął się z blatu* No, ostatnio królik rozwalił klatkę kiedy mnie długo nie było, heh. To na razie *polazł*
[20:20:13] @ Kraj Basków : Trzymaj się, Robbie. *pożegnała Mana i zaraz wzięła kubki po herbacie do mycia* //Walia i Bask w kuchni
[20:21:58] Walia : Nos da. *Pożegnał jeszcze Mana, po czym mu zadzwonił telefon.* Wybacz- *Poszedł odebrać.*
[20:22:19] Nauru : *poszła do kuchni*
[20:23:06] @ Malta : *trzasnęła drzwiami* bonswa! *huknęła na, chyba, pusty salon*
[20:24:54] @ Kraj Basków : *skinęła Walii głową, a Nau przywitała* Kaixo. *zaraz też zerknęła w stronę salonu*
[20:27:32] Serbia : *Przylazło do kuchni, już nie jest wampirem i może lepiej dla innych*
[20:29:42] @ Malta : *wlazła do kuchni* bonswa, słoneczka, ale was, jakbyśta klub szachowy otworzyli... Och, Vuuk, mam do ciebie sprawę...
[20:29:49] Nauru : Omo Yemero *przywitała się ogolnie*
[20:32:01] Włochy Północne : przyszedł do kuchni*
[20:32:35] @ Kraj Basków : Kaixo. *przywitała tych, co weszli* O, widzę, że już wszystko do normy wróciło. *do Serba, który w końcu wygląda w miarę normalnie*
[20:35:26] Włochy Północne : Ciao! *przywitał wszystkich*

[20:36:20] * Austria MG: Zauważacie, że po lampie kuchennej wije się nieduże dzikie pnącze, z którego łodygi wyrastają żółtawe pąki.


[20:37:10] Nauru : *przyjrzała się wszystkim. Gdzieś coś wydawało jej się, że mignęło jej coś dziwnego, obejrzała więc znów poniszczenie. Uniosła głowę, marszcząc brwi gdy zerknęła na pnącze*
[20:38:30] Włochy Północne : *popatrzył na pnącze ze zdziwieniem*
[20:38:48] Luksemburg : * przyszedł do salonu* witam
[20:39:22] @ Malta : Chryste panie, co to za czary? Zara mi się przyznać, kto Szatany wywołuje to łeb ukręcę przy samym tyłku!
[20:39:42] Luksemburg : * słysząc głosy z kuchni poszedł tam i popatrzył na dziwne zjawisko*
[20:39:49] @ Kraj Basków : To dobrze. *odpowiedziała z lekkim uśmiechem, po czym zerknęła, na co reszta patrzy* ... *no nie, znowu coś dom pochłania?*
[20:40:45] Serbia : *W kuchni wybuchnęło małe zamieszenie, to i spojrzał na to, co owo zamieszanie wywołało* ... Co to ku*wa ma być?
[20:42:09] @ Malta : Eskarne, do diaska, przecież nie mam zwidów? *złapała Eskarne*

[20:42:15] * Austria MG: Pąki zaczęły pękać jeden za drugim, a całe pomieszczenie wypełnił pył usypiający. Dość silny, wpychając Was w stan błogiego snu.

[20:42:34] @ Malta : *łosz kurde :C*
[20:42:49] Włochy Północne : *Co to? Boję się!*
[20:42:57] Nauru : *to nie ona*

[20:43:22] * Austria MG: Ciemność trwała, dla jednych przez moment, dla innych całą wieczność. Ciemność, ale spokojna, bezpieczna, ciemność opiekuńcza. W ten czas, gdy ciemność Was otaczała czuliście, że jesteście częścią Czegoś. Jesteście sobą, ale jednocześnie jesteście zdatni na to Coś, co wie bardzo dużo i jest dla Was najcieplejszym opiekunem, najsilniejszą istotą na świecie, najmądrzejszą i przede wszystkim – Wasze życie pochodzi od tego Czegoś. To na swój sposób niezrozumiałe, ta świadomość byłą silna, choć każdy z Was pamięta dobrze swoje dzieciństwo i kolejne epoki historyczne, jakie przeżywaliście. Wojny i pokoje, traktaty, zgromadzenia i niezgodności. Pamiętacie swoje losy na Ziemi, niektórzy z Was pewnie też rodziców – te wszystkie wspomnienia kolidują z tą niezwykłą świadomością, że Wasze życie zaczyna się od tego Czegoś.


[20:47:17] @ Malta : *ma objawienie?*

[20:47:51] * Austria MG: W kolejnej chwili do Waszej wiedzy dołączyły kolejne fakty. Zupełnie jakby ktoś otworzył przed Waszymi umysłami bramę. Nie widzicie obrazów, nie słyszycie kształtów, nie czujecie zapachów, po prostu zdobywacie wiedzę. Tym Czymś jest Blade Drzewo i od niego pochodzicie. Jesteście jego owocami. Blade Drzewo ma już wiele lat, ale pamięta swoje początki, kiedy to ludzki wojownik imieniem Ronan wyniósł jego ziarno wielkości pięści z ciemnej jaskini na świat, nazywany tutaj Tyrią. Ziarno zostało zasadzone na ziemi, która pamiętała wiele krwi i cierpienia, choć nie znacie przyczyny. Działo się to we wczesnych wiekach, a z czasem Drzewo rosło, dając schronienie centaurom z plemienia Ventari. Wkrótce do Waszych umysłów wdarł się obraz kilkunastu osób o cerze zielonkawej i gałęziach oraz lianach i liściach zamiast włosów. Tej wizji towarzyszyło pojęcie „Pierwotnie Narodzeni” oraz nazwa ludu „Sylvari”.


[20:50:14] Włochy Północne : *Co tu się dzieje?*
[20:50:21] Serbia : *albo to niezły haj, albo znowu ta magia :c *
[20:50:35] @ Malta : *haj*
[20:50:41] @ Kraj Basków : *magią też się można naćpać, spytajcie Nora*
[20:50:57] Luksemburg : * nie wie co robić. Jesli to haj to Hoh rozpyla swoje napary z ziólek.. *

MG: Niedługo później dowiedzieliście się, że Blade Drzewo przez ponad dwieście lat nie dawało owoców. Ujrzeliście obraz [url=
http://vpx.pl/i/2016/04/15/gw125.jpg]gałęzi
z różowymi liśćmi[/url] oraz kształtującymi się na niej złotawymi owocami, w których widać było kształty humanoidów. Z tym widzeniem zaś związane było wyrażenie „Narodzeni jako drudzy”. Jeden z owoców powiększył się i spadł, a z niego wyłonił się [url=
https://wiki.guildwars2.com/images/thumb/b/bd/Cadeyrn.jpg/278px-Cadeyrn.jpg]mężczyzna
o ciemnobrązowej cerze[/url] i krótkich liściach zwieńczających jego głowę. Obraz jednak zalał się czerwienią i kłuciem bólu, a następnie znikł.


[20:51:29] Nauru : *nie bladego pojęcia, co duchy brały, ale ona tego zdecydowanie nie popiera. Za dużo informacji na raz, czuła się za dziwnie*
[20:52:54] @ Malta : *miała chyba jednak bardziej bujną wyobraźnię niż to sięwydawało*
[20:53:31] Luksemburg : * mamo co tu sie dzieje? *
[20:53:56] Włochy Północne : *O! Listki! Owocki! Ludek i... Zabierzcie to! Chcę do domu!*

[20:54:29] * Austria MG: Wizje uspokoiły się i ustały, a każdy z Was naprawdę mógł otworzyć swoje fizyczne oczy. Każdy z Was znajdował się w owocu przypominającym kształtem gruszkę, jej skórka była jednak srebrna, a wnętrze puste. Każdy już też znajdował się na gruncie, u jednych owoc sam pękł, u innych dopiero trzeba go rozerwać. Jest tu… parno. Jesteście w [url=
http://vpx.pl/i/2016/04/15/gw129.jpg]alkowie[/url]
[url=
http://vpx.pl/i/2016/04/15/gw130.jpg]utworzonej
przez[/url] olbrzymie gałęzie, korzenie i ogromne liście i kwiaty. Z dwóch stron stąd odchodzi ścieżka, jedna w kierunku stawu, druga w głąb ogromnej, nieprzeniknionej dżungli. Powietrze jest ciepłe, poza alkową świeci słońce, wokół rozbrzmiewają szmery owadów i trele ptaków, a także szepty. „Czy Blade Drzewo jest chore?”, „Czy to są nasi bracia?”, „Czy już nie narodzą się kolejni Sylvari?”.
[20:54:41] * Austria MG: Wokół Was zebrała się dziesiątka ewidentnie przerażonych, dość niskich (nieprzekraczających 170 cm wzrostu) przedstawicieli Sylvari, prezentują różne odcienie zieleni, dwoje brązu, przyodziani są w lekkie szaty w różnorakich barwach za wyjątkiem czerni i bieli. Jeden z nich wyjął miecz, ale inny położył mu dłoń na przedramieniu, co by powstrzymać jego pochopne działanie i wrócił do przygląda się Wam i Waszym reakcjom.


[20:58:03] Włochy Północne : Aa~ Nie zabijaj mnie! Zrobię wszystko! *machnął przed oczami dziwnego człowieczka białą flagą, którą wyjął z kieszeni*
[20:58:07] Nauru : *zastanawiała się, czy chciała wiedzieć, o co chodzi z tym owocem, ale chyba jednak nie chciała. Uniosła ostrożnie resztki owocu i wyszła z niego, starając się ostrożnie stanąć na nogach* Em...witajcie? *zapytała niepewnie, nie wiedząc, czy ją rozumieją*
[20:58:43] Serbia : *Otworzył oczy. Znajdował się w jakiejś zamkniętej przestrzeni. Kopnął w ściankę i o dziwo, owoc sam pęknął. Rozejrzał się wokoło* Ja jebię, co tu się ku*wa odpierdala?
[20:58:57] Luksemburg : * próbował sie wydostać z owocka, ale mu nie wychodziło * Pomocy ~! * krzyczał i wiercił sie próbując cokolwiek zrobić*
[20:59:13] Luksemburg : * Lusk sierota życiowa*
[20:59:52] @ Malta : Matko Boska, co tu się wyprawia *wypadła z owocu, rozejrzała się, pewno miała smugi soku na skórze, co ją zirytowało* Kopnij, skarbie *poradziła Luksowi*
[21:00:27] @ Kraj Basków : *dobra, dawno jej się takie coś nie zdarzyło. Rozejrzała się zdezorientowana wokół, a jej wzrok zatrzymał się na zielonych ludziach. Zanim jednak cokolwiek zrobiła, usłyszała wołanie Luksa. Poszła więc pomóc mu wyleźć z owoca*
[21:00:54] Luksemburg : * po dłuższej chwili wydostał się z owocu* co tu się stało? * zapytał zdezorientowany*
[21:01:24] @ Malta : A ci powiem, że sama bym chciała wiedzieć*machała łapami* nic cię nie boli, słoneczko?
[21:02:04] Luksemburg : Jestem cały * standardowym gestem obmacującym się sprawdził czy wszystko ma na miejscu*
[21:02:40] @ Malta : *poprawia mu grzywkę, bo Luks to taki chłopaczek-ciotaczek w jej oczach*

[21:02:45] * Austria MG: Przedstawiciele tegoż leśnego ludu wymienili między sobą spojrzenia. Tenże z mieczem opuścił broń, przyglądając się w milczeniu Waszej grupie. Jeszcze inny odbiegł z grupy w kierunku stawu. Tenże, co powstrzymywał wojownika teraz wyszedł przed grupę. "Witajcie, nowonarodzeni" - rzekł do Was te słowa, wydając się, jakoby swoje emocje opanował.

[21:02:45] Włochy Północne : *podszedł do Luksa* Boję się... Dlaczego tu nie ma pasty?
[21:04:04] Luksemburg : * popatrzył na Włoszka * nie wiem,ale sam przekonany nie jestem * po czym zwrócił swoje oczy na mówiącego*
[21:04:26] Nauru : ...*podrapała się po głowie* Wiecie...my się w sumie urodziliśmy już wcześniej *tak dla ścisłości*
[21:04:28] Serbia : Nowonarodzeni? *Zmarszczył lekko brwi. Za dużo tego wszystkiego na raz, potrzebował chwili na ogarnięcie. A w dodatku wszelkiego rodzaju magii miał dosyć! Czy naprawdę nie można by mieć tak jednego dnia świętego spokoju?*
[21:05:28] Włochy Północne : Ciao! Czy macie ty pastę? Na razie jej nie widziałem, ale możliwe, że gdzieś ją tu chowacie. *powiedział do nieznajomego*

[21:05:39] * Austria MG: Cóż o samych Sylvari można rzec. Ich cera ma strukturę kory, stanowi w miarę cienkie płaty, pomiędzy którymi mienią się jasne złączenia. Uszy mają szpiczaste, niektórzy mają na głowie gałęzie, z których wyrastają liście. Widać im doskonale żyły. Oczy mają zadziwjająco ludzkie. Kobiety zwykle są odziane w suknie, mężczyźni w stroje przypominające renesansowe mundury.
..
[21:06:29] Włochy Północne : *dziwnie wyglądają*
[21:06:52] @ Kraj Basków : Może powiecie nam, gdzie my właściwie jesteśmy? *może zaraz jakoś uda się ustalić, jak stąd wrócić*
[21:07:12] Luksemburg : * rozglądał się nie wiedząc co robić, więc najlepiej podążać za grupą i trzymać się jej*
[21:07:13] @ Malta : O matko i córko, no bonswa, bonswa. Co tu się do jasnej anielki dzieje?

[21:08:21] * Austria MG:Wtedy też przybiegła kolejna grupka Sylvari, u trójki z nich zauważacie łuki, dwoje ma drewniane kostury wygięte lekko na środku. Ich [url=
https://wiki.guildwars2.com/images/3/3e/Caithe.jpg]przewodniczkę[/url]
rozpoznajecie, w Wizjach znajdowała się w grupie Pierworodnych. Teraz jednak wyhamowała przed Wami, rozszerzając swoje oczęta. „Krytianie zrodzeni z Bladego Drzewa? Czy to możliwe?” – zapytała jakby w eter, choć wydawać by się mogło, iż odpowiedzi oczekuje od Was. Mężczyzna, który do tej pory do Was przemawiał tylko na nią spojrzał i skinął głową. Zaraz spojrzał na mówiącą Eskarne. - "Jest to las Caledon, jedna z naszych prowincji. Jesteście.. w naszym kraju. Narodziliście się z naszego drzewa." - tu się ukłonił - "Mnie nazywają Mentorem Vesnani."


[21:11:05] Nauru : *że w sensie co? Że w sensie gdzie* Nie wiem, czy to możliwe, ale...um..jesteśmy? I raczej zwykło się nas nazywać ludźmi. Albo bardziej nacjami *spojrzała na resztę*
[21:12:07] Luksemburg : * stał i przyglądał sie znajomo wyglądającej kobiecie* Etto..?
[21:13:06] @ Malta : Słońce, miło poznać, ale chyba nas z kimś pomyliliśta...
[21:13:06] Serbia : Nie moglibyście gadać ku*wa po ludzku? *A słówko "krytianie" brzmiało mu jakoś tak podejrzanie*
[21:13:59] Włochy Północne : Ja nie jestem Krytianem. Mam na imię Feliciano. Jestem krajem. *powiedział*
[21:15:08] @ Kraj Basków : Niewiele nam te nazwy mówią. *w sumie oczywista oczywistość, widać po reakcjach pozostałych*
[21:17:08] Węgry : *Od samego początku chowała się za Serbem. Chyba jeszcze tego nie zauważył. Próbowała sobie na spokojnie ułożyć fakty*

[21:18:20] * Austria MG mówi: Kobieta ostrożnie podeszła do mówcy i także się Wam ukłoniła. - "Ja jestem Caithe, członkini rady starszych. Choć to dla nas wciąż szok, nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was do naszej stolicy, znajdującej się u podnóży Bladego Drzewa. Może Sny będą odpowiedzią na pytania, a nie warto o nich rozmawiać w komnacie zbiorów." - Sylvari ochłonęli już z pierwszego szoku, choć widać po nich wciąż zmartwienie, a większość Wam nie ufa. Jednak grupa rozstąpiła się na dwoje ku ścieżce do stawu, kobieta zaś stanęła na czele grupy, zerkając na Was.

[21:18:41] @ Malta : *też im nie ufa*
[21:19:09] Węgry : *Ani ona. Jeszcze im coś zrobią*
[21:19:49] @ Malta : *miała ochotę zrobić awanturę, ale chwilę się powstrzyma* *odruchowo skinęła głową* niech bęzdie, przecie nie będziemy tu tak stać *lezie?*
[21:20:16] Włochy Północne : *Nie ufa im ani trochę. No chyba, że mają pastę.*
[21:21:05] Węgry : *Wylazła zza Serba i dalej gapi się na tych, no, nie wie jak ich nazwać. Na razie nic nie mówi*
[21:21:53] Luksemburg : * rozglądał się po ludziach i czekał na ich reakcje*
[21:22:30] @ Kraj Basków : *zerknęła po reszcie, po czym poszła za Maltą. Lepiej zrobić cokolwiek, niż tak stać bezczynnie, a może uda się znaleźć jakiś sposób na powrót do domu*
[21:22:57] Serbia : *Przyglądał im się nieufnie, ale wyboru za wielkiego chyba nie było. Wzruszył ramionami i też polazł za Maltą*
[21:24:52] @ Malta : *nachyliła się do Luksa* a gdzie tam, skarbie, ale jeszcze nas nie zjedli, a długa droga od tacy do kotła. Poza tym - to na pewno jakaś bzdura jak w telewizji.
[21:25:01] Włochy Północne : *przypatruje się, ale nie idzie, bo się boi*
[21:25:20] Chile : *nie mam pojęcia o co chodzi, ale gdzieś tam był* *zerknął na Włocha, miał miłą aparycję...*

[21:26:26] * Austria MG: Caithe jeszcze się zatrzymała, choć miała iść i prowadzić Maltankę. Zerknęła na Felicjano, to na stojącego obok Chilijczyka. "Nie musicie się nas bać. Chociaż jeśli część z Was chce, pod opieką Mentora mogę tę część pozostawić. Chciałabym jednak omówić sytuację z Wami wszystkimi. Wszak Sen jest indywidualny.

[21:27:02] Luksemburg : Mam bardzo złe przeczucia * powiedział i zaczesał włsoy w tył 8
[21:27:23] Chile : *spojrzał znów na Caithe* A kto mówył, że się boję, po... *polazł tam gdzie mu kazali*
[21:27:30] Włochy Północne : A dasz mi pastę, jak pójdę z Tobą? *spytał robiąc krok do przodu*
[21:28:04] Węgry : *Ten to ma pomysły* Feli, życie to nie tylko pasta
[21:28:55] @ Malta : Pomódl się do świętego Tomasza Judy, on jest od spraw beznadziejnych, słoneczko *poradziła Luksowi*
[21:29:33] Włochy Północne : Jak to? A ty idziesz? *zwrócił się do Węgierki*
[21:29:37] * Austria MG: "Nie wiem czym jest pasta, Feliciano." - odpowiedział Caithe.
[21:30:00] Nauru : *Malta mocno pomocna*
[21:30:08] Włochy Północne : Nie wiesz?! To wspaniały pokarm! *wykrzyknął*
[21:30:19] @ Malta : *no ba, najbardziej*
[21:31:43] @ Kraj Basków : *idzie w milczeniu, obserwuje. I ocenia szansę na zdobycie jakiejś broni, bo ten nóż, który ma przy sobie za bardzo się w ewentualnym starciu z uzbrojonym przeciwnikiem nie sprawdzi*
[21:31:46] Włochy Północne : *postanowił trzymać się blisko Eli* To ja też.

[21:32:06] * Austria MG: Mentor, który wcześniej do Was mówił westchnął i zachęcił Włocha gestem, by dołączył, gdyż tylko on pozostawał z całej grupy ludzi. Sylvari otoczyły idącą grupkę, Pierworodna wskazała na jednego, by zaczął prowadzić, a tenże kiwnął głową i powiódł Was do wyjścia z Alkowy. Caithe jeszcze spojrzała na Feliciano. - "Pozwolisz mi go skosztować, jeśli będziemy mieć chwilę czasu?"

[21:33:10] Węgry : *Ela-profesjonalna opiekunka do personifikacji o uosobieniu dziecka xD* Co ty, cykasz się?
[21:33:27] Serbia : *Zerknął z ukosa na Baskę, po czym znów rozejrzał się, patrząc na te dziwne stworzenia, miał przeczucie, że będą z tego wszystkiego problemy*
[21:33:42] Włochy Północne : Pewnie! Tylko muszę to gdzieś kupić... Macie tu sklepy? Jeśli nie, to coś wymyślę.
[21:34:15] Chile : *idzie za nimi* *podsłuchuje rozmowę o spaghetti*
[21:34:43] Włochy Północne : Na początku tylko. Teraz lubię ich, bo chcą skosztować pasty~ *rzekł do Eli*
[21:35:06] Nauru : *ruszyła w stronę wyjścia, podziwiając okolicę. W tym świecie duchów jeszcze nie była*
[21:36:16] Węgry : Jakim cudem, powiedz mi, chcesz zrobić tutaj pastę?
[21:36:39] Włochy Północne : Em... Woda, jajka, mąka i jest!

[21:36:46] * Austria MG: Tako i ruszyliście. Staw był nieduży, otaczał kilka pomniejszych drzewek, wokół których pełzały dżdżownice wielkości psów. Ścieżka odchodziła w dwa kierunku. W prawo widać było pagórki, jakby na wyżynach, acz także olbrzymie kwiaty i korzenie grube jak niejeden znany wam dąb. Głównie zielono. Na horyzoncie widzieliście zamieszanie, czasem padały błyski, Sylvari mieszali się tam z istotami o skórze burej. Tyle mogliście dojrzeć z tak dużej odległości, gdyż sami skierowaliście się w lewo.

[21:36:51] Luksemburg : Sprawy beznadziejne powiadasz. Często mnie spotykają * westchnął*
[21:38:41] Węgry : *Westchnęła tylko. W życiu nie ma tak łatwo. Rozglądała się po okolicy. Wszystko super świetnie, tylko te dżdżownice przerażają*

[21:38:59] * Austria MG: Przeszliście doliną pomiędzy dwoma pagórkami, zaczęliście mijać więcej tegoż ludu. Do miasta, jak widać, ściągało wielu Sylvari. Caithe wyszła na przód tegoż korowodu. Po chwili pozostawiliście zielone pagórki za sobą, a sami weszliście na jasnobrązową, twardą ścieżkę. Nietrudno było spostrzec, że idziecie po ogromnym korzeniu. Przed Wami majaczyło się Blade Drzewo wielkości góry.

[21:39:06] @ Malta : *poklepała go* Bóg nas doświadcza, żebyśmy byli silniejsi, słońce. Głowa do góry, twardym trza być, w końcu chłop jesteś.
[21:40:03] Luksemburg : Wooow. * popatrzył na owe drzewo zdziwiony* jakie wielkie
[21:40:35] Chile : *ogląda, ogląda* *patrzy też na te szare stworki*
[21:40:52] Włochy Północne : O nie! Kolejne drzewo! *przełknął nerwowo ślinę*
[21:40:56] Nauru : *ostrożnie szła, nie chcąc się za bardzo potknąć na korzeniu. Byłoby głupio*
[21:41:00] @ Malta : Matko Boska, ile to trza podlewać.
[21:41:15] Luksemburg : Oj bardzo dużo
[21:41:42] Węgry : *Malcia dobija xD*
[21:42:13] Węgry : Co ty, drzew się boisz? Felii, nie ma się co bać.

[21:42:14] * Austria MG mówi: "Blade Drzewo ma swoje źródła w stawach u podnóży. Jest samowystarczalne." - jeden z Sylvari, do tej pory milczący, uśmiechnął się do Malty.


[21:42:31] Chile : Sprytne... *mruknął*
[21:42:56] Włochy Północne : Czyli woda jest! A jajka? Mąka? *zapytał podekscytowany*:
[21:44:19] @ Malta : *popatrzyła na Sylvariego* no to się wam opłaca, ale ja dziękuję trzymać takie coś w ogródku, To miejsca trza.
[21:44:30] Serbia : *Odnotował w głowie, że dziwne stworzenia mają zdecydowaną przewagę liczebną, a w dodatku w razie czego na większość towarzystwa chyba nie ma co liczyć. Odsunął jednak od siebie te myśli, najpierw trzeba zobaczyć, dokąd to ich prowadzą. Wsunął ręce do kieszeni i szedł dalej*
[21:44:36] Włochy Północne : Po tym wszystkim, to niezbyt dobrze mi się kojarzą. *powiedział do Eli*
[21:45:04] Nauru : To całkiem...ekologiczne *stwierdziła jakże inteligentnie, zerkając na drzewo*

[21:45:32] * Austria MG: Idąc po korzeniu, coraz bliżej zauważacie coraz więcej ludu. Nietrudno dostrzec, że wszyscy są w miarę w podobnym wieku. Nie ma w ogóle dzieci ani starców. Sama Caithe wygląda na dwudziestokilkulatkę. Mijacie teżpierwsze pomieszczenia, to po prostu wyżłobione w korzeniach miejsca, odpowiednio urządzone.

[21:46:22] Luksemburg : * szedł spokojnie za wszystkimi8
[21:46:58] Włochy Północne : *rozgląda się z ciekawością*
[21:47:38] Chile : *potknął się, ale szczęśliwie nie upadł* ... *przeklął siarczyście*
[21:47:59] @ Malta : Patrz pod nogi, skarbie. I język!

[21:48:14] * Austria MG: Zaraz weszliście pod Drzewo. Miejsce tutaj przypomina baśniowy gaj. Blade Drzewo opiera się na wielkich korzeniach wznoszących się ponad Wami, tutaj zaś ścieżki uformowane są najpewniej z ziemi i kamieni. Niektóre wznoszą się nad ziemią, inne otaczają stawy, całość jednak, jeśli się przyjrzeć, nosi się w powietrzu.

[21:48:38] Chile : Będę mówił tak, jak mi się nierządnica będzie podobało, mierda...

[21:49:13] * Austria MG: "Już niedaleko. Proponuję spotkać się z Matką." - rzekła Caithe, kierując się ze swoją pewnością. Ignorowała zarówno przekleństwa od co niektórych z Was, jak i wystraszone spojrzenia mieszkańców stolicy.

[21:49:21] @ Malta : *spróbowała lekko trzepnąć Chile* jak cię mama uczyła? Przecie by się ta twoja biedna matka zapłakała jakby cię tera usłyszała.
[21:49:27] Luksemburg : * szedł zafascynowany * jak tu pięknie
[21:50:31] Nauru : Z Matką? *zapytała Caithe. Lepiej chyba dopytać*
[21:50:55] Chile : Nie mam matki. Dziękuję, że my przypomniałaś... *odburknął Malcie* *rozejrzał się po "pomieszczeniu"* *spojrzał na Caithe* Waszą matką?
[21:51:12] @ Kraj Basków : *tylko słucha, skoro inni dopytują*
[21:51:44] @ Malta : Chryste, człowiek uwagę zwróci, a ten już szczeka... *rozejrzała się*
[21:52:15] Włochy Północne : *też słucha*
[21:53:33] Serbia : *Po chwili zastanowienia podlazł do Baski* No i znowu coś się odjebało *Stwierdził*

[21:53:40] * Austria MG: Przy okazji Pierworodna poprosiła kilkoro z towarzyszących Wam osób o dostarczenie trzech innych "lecących", choć i ta nazwa jest Wam obca. Zaraz zerknęła na pytających. "Blade Drzewo, to matka wszystkich. Jest to dawca życia i samo chce także żyć pośród nas. Dlatego stworzyło swój awatar. Ducha, za pomocą którego z nami rozmawia. Okażcie jej szacunek, proszę. To dzięki Niej każdy z nas może cieszyć się życiem."

[21:55:27] Chile : *wymamrotał pod nosem coś zdecydowanie pozbawionego szacunku*
[21:55:54] @ Malta : *trzepnęła Chile? spróbowała* cśś-
[21:56:49] @ Kraj Basków : *skinęła lekko głową* Ale jak dotąd pojedyncze osoby zamieniało, a nie przerzucało wszystkich nie wiadomo, gdzie. *no dobra, chyba raz przerzuciło całą chałupę, ale dom był wtedy opętany*
[21:58:00] Luksemburg : * szeedł rozglądając się. zafascynował się otoczeniem*

[21:59:32] * Austria MG mówi: W strumieniu gorącego powietrza, które wręcz falowało, unosiła się specyficzna roślinna konstrukcja. Liście stanowiły jakby skorupę, a ich zwieńczenie przypominało Wam fragment kwiatka nazywanego dmuchawcem. Bardzo duży fragment. Ten pojazd zaraz lekko odchylono, a liście się rozstąpiły, dając Wam możliwość wejścia. "Pięć osób zazwyczaj się mieści, chociaż.. niektórzy z Was są więksi od naszych ludów" - rzekł Mentor, przytrzymując liść. Zaważyliście, że wcześniej wysłani Sylvari wracają teraz z trójką takich pojazdów, dokładniej to ciągną podstawki emanujące wściekle niebieskim światłem, ad którym te pojazdy lewitują.

[22:00:10 15/04/2016] Włochy Północne : Fajne to.
[22:00:37 15/04/2016] Serbia : Robi się coraz gorzej, ku*wa *I w tym momencie się potknął. Jakimś cudem udało mu się odzyskać równowagę, mimo iż ręce trzymał w kieszeniach. Przeklął brzydko po serbsku, dosyć głośno. No ale ręce z kieszeni wyjął, bo okazuje się, że to tutaj nie najlepszy pomysł. Kiedy skończył kląć, zorientował się, że 'Mentor' coś powiedział, ale za cholerę nie wiedział co, tak się składa, że przed momentem w ogóle nie słuchał*

[22:01:56 15/04/2016] * Austria MG: Temperaturę panującą tutaj szacujecie a ponad 30 stopni Celcusza.

[22:01:56 15/04/2016] @ Malta : Język, Vuk, do cholery, jeszcze zaczniesz może tu strzelać w sufity, co?
[22:02:06 15/04/2016] @ Malta : *co tak zimno?*

[22:02:22 15/04/2016] * Austria MG: Chyba w liście, Malto.
[22:02:23 15/04/2016] Chile : A ty co? Zakonnica? *do Malty*

[22:03:19 15/04/2016] * Austria MG: Caithe westchnęła. "Wsiadajcie, proszę."

[22:03:20 15/04/2016] @ Malta : Gdzie tam, ja porządna kobita, ani w głowie mi zakony.
[22:03:49 15/04/2016] Chile : *wsiadł, nie będzie czekał. Chciał się dowiedzieć jak najszybciej o co chodzi*
[22:04:26 15/04/2016] Luksemburg : * obserwował z boku co się dzieje*
[22:05:26 15/04/2016] @ Malta : *wsiada*
[22:05:28 15/04/2016] Włochy Północne : Dobrze... *wsiadł niepewnie*
[22:05:36 15/04/2016] Nauru : *jej klimat. Też wsiadła, nie ma co czekać

[22:06:03 15/04/2016] * Austria MG: Cztery osoby. "Reszta proszę, by dołączyła następny Lecącymi" - rzekła Caithe i wsiadła też.


[22:07:15 15/04/2016] @ Kraj Basków : Uważaj, żebyś sobie zębów nie wybił. *mruknęła do Serba, po czym popatrzyła niepewnie na te konstrukcje, ale w końcu wsiadła do następnej*
[22:08:50 15/04/2016] Serbia : Da, znam *Zacisnął usta i spojrzał krytycznie na te pojazdy* A to co za cholerstwo? *No ale ostatecznie też wsiadł*

[22:08:55 15/04/2016] * Austria MG: Liście się zasunęły, a pojazd został wprowadzony w strumień gorącego powietrza i zaczął się unosić. Wysoko i wyżej, wyżej. Lecieliście ku wyższym gałęziom, nie sterującym tym w ogóle. Dopiero po kilku chwilach pojazd ten zwolnił i zatrzymał się. Gałęzie tutaj są szerokie, spokojnie pięć osób może iść obok siebie. Ciągną się, acz tutaj zakręcają w cztery ogniska. Na jednym siedziała grupka Sylvari pod różowym liściem, w innym biegały zwierzęta przypominające psy. W jeszcze innym unosił się błękitny portal i to tam Caithe się skierowała.
[22:09:25 15/04/2016] * Austria MG mówi: Oczywiście jak tamci polecieli, to kolejnego z Lecących wstawiono w strumień, by kolejna grupa mogła wsiadać.


[22:09:33 15/04/2016] Luksemburg : * poszedł za Maltą. Wolał się trzymać zaufanych ludzi*
[22:11:01 15/04/2016] Włochy Północne : *zachwycał się widoczkami*

[22:11:08 15/04/2016] * Austria MG mówi: Tuż przed portalem siedziała kobieta, a przy niej dwoje mężczyzn, najpewniej strażnicy. Nieopodaj siedziało jeszcze dwoje Sylvari. Caithe podeszła do niej i ukłoniła się, witając ją słowem "Matko". Zerknęła na Was, nim wróciła oczyma do kobiety "Nie rozumiem".

[22:11:55 15/04/2016] Chile : *podziwia krajobrazy*
[22:11:59 15/04/2016] Nauru : *poszła spokojnie za Caithe i chociaż nie przywitała się żadnymi słowami, też się ukłoniła*
[22:12:15 15/04/2016] Włochy Północne : Ciao! *przywitał się grzecznie*

[22:13:03 15/04/2016] * Austria MG: Zaraz zapewne druga grupa mogłą dołączyć, jak tylko wszyscy ludzie się dosiedli. Mentor poleciał z Wami.

[22:13:40 15/04/2016] @ Malta : Bonswa *była spokojna, już nie szukała logiki*
[22:13:44 15/04/2016] @ Malta : *Bóg ją opuścił*
[22:16:12 15/04/2016] @ Kraj Basków : *jak drugi pojazd dotarł na miejsce, poszła za pierwsza grupą*
[22:16:37 15/04/2016] Chile : *postanowił, że to namaluje przy najbliższej okazji*

[22:16:40 15/04/2016] * Austria MG: Od Awatara bije to samo opiekuńcze uczucie, którego doświadczyliście podczas wizji. Także ta kobieta uśmiechnęła się do Was pogodnie, lecz zaraz spojrzała na Pierworodną. - "To nie jest zrozumiałe, drogie dzieci. Usiądźcie, proszę." - pokazała na przestrzeń wokół siebie. - "Zazwyczaj to moje owoce tworzą kolejne dziecię. Tym razem tak nie było, Wy pojawiliście w owocach jakby sztucznie. Czy ja więc mogłabym zadać pytanie, co pamiętacie? Co było, nim owoce zostały zebrane?"

[22:17:59 15/04/2016] Serbia : *Kiedy i jego pojazd dotarł, polazł za resztą i zatrzymał się, wgapiając się w "Matkę", aż gwizdnął przez zęby*
[22:18:06 15/04/2016] @ Malta : Oj pani... trochę tego było, kilka tysiecy lat...
[22:18:24 15/04/2016] Włochy Północne : Siedzieliśmy sobie w kuchni i nagle pojawiły się pnącza.
[22:20:07 15/04/2016] Luksemburg : * rozglądał sie po wszystkich. Nic nie rozumiał*

[22:20:11 15/04/2016] * Austria MG: Tak czy siak, Caithe oraz Mentor usiedli gdzieś nieopodal Matki. Kilkoro z Was pewnie przyuważy zdziwione, choć teraz bardziej zaciekawione spojrzenia tamtej grupki z innego ogniska gałęzi.

[22:20:39 15/04/2016] Nauru : *usiadła sobie gdzieś w pobliżu* No, sporo. Wiecie, duchy, inne nacje, walk, zara- *urwała. W sumie to nie były najciekawsze tematy*
[22:21:45 15/04/2016] Chile : *postanowił pozostawiać opowiadanie reszcie, choć uważał, że sam zrobiłby to lepiej*
[22:22:07 15/04/2016] Luksemburg : * przysiadł gdzieś z boku i wolał się nie odzywać*

[22:22:14 15/04/2016] * Austria MG: "Jesteście nieśmiertelni?" - podpytała jasnozielona kobieta, przykładając dłoń do brody w zamyśleniu - "To ciekawe. Ludzie, jacy tutaj żyją, nie przekraczają stu, dwustu lat. Dawniej zyli nieco dłużej, choć także się w końcu starzeli." - tu zerknęła na Włocha - "Pnącze?"

[22:23:17 15/04/2016] Serbia : Niezłą sobie 'matkę' ku*wa znaleźliście *Stwierdził, dosyć cicho, ale usłyszeć się mimo wszystko dało. A potem usiadł i zaczął w końcu przysłuchiwać się rozmowie*
[22:23:43 15/04/2016] Włochy Północne : No... Tak. Jakieś coś wyrosło, a potem było takie dziwne uczucie.
[22:24:43 15/04/2016] @ Malta : Nieśmiertelni to dużo powiedziane, na każdego przyjdzie czas. Niezbadane są wyroki boskie.
[22:25:16 15/04/2016] Włochy Północne : Na przykład Dziadzio Rzym. On się rozpadł, bo był zbyt potężny.
[22:25:43 15/04/2016] Nauru : Pewnie kiedyś przyjdzie chwila, że znikniemy *ale bądźmy spokojni, to normalne* Pnącze się pojawiło na lapie. Z...żółtymi pąkami? *nie pamiętała już, za dużo się działo*
[22:26:58 15/04/2016] @ Malta : Chłopcze, bo on na łeb upadł, wiem, co mówię.
[22:27:14 15/04/2016] @ Malta : *pociotek kartagiński lub fenicki :C*
[22:27:31 15/04/2016] Chile : *żalisz się czy chwalisz?*
[22:27:50 15/04/2016] @ Malta : *chwalę, papcio byłby ze mnie dumny*
[22:28:03 15/04/2016] @ Kraj Basków : *milczy, obserwuje, w końcu jednak się odezwała* Skoro jakimś cudem się tu znaleźliśmy, to powinien być też sposób, żeby wrócić z powrotem, prawda?
[22:28:59 15/04/2016] Włochy Północne : Teoretycznie tak. *powiedział po chwili namysłu*
[22:29:52 15/04/2016] Serbia : Przede wszystkim, co my tu do cholery jasnej robimy? Bo z tego co zrozumiałem, to ściągnęłaś nas tu za pomocą jakichś głupich czarów-marów i wpakowałaś w jakieś niezłe ku*wa bagno, może nie?
[22:30:19 15/04/2016] Włochy Północne : Nieprawda! Był super! Rysowaliśmy rysunki i śpiewaliśmy piosenki. *zwrócił się do Malty*
[22:30:55 15/04/2016] @ Malta : Vuk, ja wiem, że masz dobre intencje, bo to każdemu chodzi po głowie, ale byś się wyrażał cywilizowanie *zerk na Włocha* kto śpiewał ten śpiewał.
[22:31:13 15/04/2016] @ Kraj Basków : *szturchnęła Serba, żeby się uspokoił*

[22:31:20 15/04/2016] * Austria MG: "Zbyt potężny? Cóż" - pokręciła głową - "Ludzie mają różnych bogów. W tym się nie zmieniają...." Spojrzała na Włocha i Baskę kolejno, lekko kiwając głową. Tu akurat wtrąciła się Caithe - "Matko. Oni nie znają naszych pojęć. Wątpię, czy są z Tyrii. Czy to możliwe, że istnieje przejście do całkiem innego świata, nowego?". Awatar pokiwała głową w zamyśleniu. - "Tego się obawiam, choć nie wiem, gdzież ono by się znajdowało. Korzeń, o których chłopiec mówi-" - urwała, słysząc Serba, spojrzała na niego nieco poważniejsza - "Gdybym umiała sprowadzać innych, dawno bym to uczyniła."

[22:31:56 15/04/2016] Chile : A w sumie po chuj mamy się wyrażać inaczej!? *zerknął na Maltę*
[22:32:09 15/04/2016] Luksemburg : * siedział w ciszy i patrzył na rozmówców*
[22:32:21 15/04/2016] Włochy Północne : Spokojnie! Jak będziecie niegrzeczni, to nas zjedzą na kolację.
[22:32:27 15/04/2016] @ Malta : Bo jak taki ładny chłopiec gada takie rzeczy to się cinszko na sercu robi.
[22:32:51 15/04/2016] Nauru : *rzuciła Chile dziwne spojrzenie*

[22:33:24 15/04/2016] * Austria MG: "Spokojnie" - Awatar pomachała dłonią, co by odgonić nadmiar emocji -"Nie jemy ludzi, chłopcze." odparła Włochowi.

[22:34:28 15/04/2016] Włochy Północne : To dobrze.
[22:35:46 15/04/2016] Serbia : *Prychnął coś tylko pod nosem* Nie jesteśmy z żadnej jebanej Tyrii, jeśli chodzi o szczegóły
[22:38:02 15/04/2016] Nauru : Wyrażajcie się *ma wrażenie, że zostanie zignorowana, ale co tam*
[22:39:07 15/04/2016] Luksemburg : * coraz bardziej nie wiedział co się dzieje przez co zaczął panikować, na razie po cichutku

[22:48:23 15/04/2016] * Austria MG: "To już ustaliliśmy." - odpowiedziała Serbowi Matka. Nagle jednak spojrzała do góry, mrużąc oczy, w tym samym momencie na ten poziom gałęzi wzniósł się kolejny pojazd. Przyszedł do Was Sylvari, jeden z wyższych, odziany w mocniejszą skórę i mający na plecach dwuręczny młot. Cofnął się, widząc ludzi, lecz mimo to podszedł i delikatnie się ukłonił. - "Matko. Do Gaju przyleciała delegacja Asuriańska, ale to mniejsza nowina. Spirala Morgany została zaatakowana, cztery oddziały już jej bronią, jednak potrzebujemy rady, kogo więcej wysłać. Armia Koszmarów zdaje sięwciąż wyłaniać z portalu."

[22:49:57 15/04/2016] Włochy Północne : Co to ma znaczyć? *zapytał wyraźnie zaniepokojony*
[22:50:20 15/04/2016] Nauru : *ups. No dobra, może nienajlepszy komentarz na tę całą sytuację, ale walka nigdy nie oznaczała nic dobrego*
[22:51:39 15/04/2016] Chile : *zastygł* Co tym razem?
[22:53:28 15/04/2016] @ Malta : A co, wiesz, co było poprzednim?

[22:53:38 15/04/2016] * Austria MG: Kobieta zastanawiała się chwilę, acz to Caithe się poderwała. "Pozwól mi iść na czele mej gwardii, Matko" - zapytała, a kobieta skinęła głową. Tu też spojrzała na wojownika - "Przynajmniej pół oddziału będzie musiało pozostać, by chronić naszych przybyszów. Cokolwiek by się nie działo ze strony Koszmaru, nie możemy pozwolić, by stała się im krzywda."

[22:54:52 15/04/2016] Włochy Północne : Mam flagę do obrony *machu-mach*
[22:55:00 15/04/2016] Chile : *spojrzał na Maltę ze złością*
[22:55:42 15/04/2016] @ Malta : *uśmiechnęła się do Chile, ale zaraz spoważniała* wojna? tam są ranni? Dajta mi szmaty, przecie im trzeba pomóc... do diaska.
[22:57:29 15/04/2016] Serbia : Wojna jaka? Co tu się odku*wia?!

[22:57:43 15/04/2016] * Austria MG: Awatar zaraz skłoniła się Maltance - "Ciała każdego Sylvari same się regenerują, choć dziękuję za propozycję. Idźcie, dzieci. Generał Traglini Was zaprowadzi do schronów." - tu mężczyzna skinął głową i cofnął się ku pojazdom.

[22:58:35 15/04/2016] Chile : Wiecie, że w naszym świecie byłyśmy nie raz żołnierzami, co?
[22:59:21 15/04/2016] Nauru : No jeśli możemy jakoś pomóc? *chociaż Nau to z siłą bojową nie bardzo*
[23:00:00 15/04/2016] @ Malta : Kto był ten był, ja wolę łatać niż rozpruwać, do diabła.
[23:02:21 15/04/2016] Włochy Północne : Fakt... Niestraszna nam wojna. Już dużo ich przeżyliśmy.

[23:02:46 15/04/2016] * Austria MG: "Żołnierz czy nie, co się stanie, jak tu zginiesz? Broniłeś się kiedyś przed magiem?" - to generał się odezwał. Choć spojrzał na Matkę, ta nie wyglądała na szczęśliwą. Ale kiwnęła głową lekko. Generał zwrócił się do Was znowu - "Niech będzie. Kto chce pomagać, niech idzie za mną." - tu przeszedł w kierunku Lecących.

[23:02:46 15/04/2016] @ Kraj Basków : Generał to nie powinien raczej dowodzeniem wojskami się zająć, a nie ewakuacją do schronu? *takie tam spostrzeżenie*
[23:04:18 15/04/2016] Chile : *poszedł za generałem* Mnie to pasi.
[23:05:21 15/04/2016] Włochy Północne : Skoro Chile idzie, to ja też. Nie chcę siedzieć w schronie sam. *poszedł za generałem*
[23:05:48 15/04/2016] @ Malta : Na pewno nie potrzebujeta tam pielęgniarki, hę?

[23:07:06] * Austria MG: "Idź, dziecię." - powiedziała Awatar do Maltanki - "Nie jako opiekunka kory, acz duszy zawsze może znajdą Ci miejsce."


[23:08:07] @ Malta : Ale ja żaden ksiundz, pani.

[23:12:45] * Austria MG: "Nie ma u nas kościołów, każdy postępuje wedle swego serca. Idź już, jak nie za nim, to do schronu."

[23:14:40] @ Malta : *wolała nie iść na front, ale możne komuś pomoże* a pewno, jak ich trachnie to pomogę.
[23:15:46] Serbia : *Dalej siedział, a jako, że najbliżej niego była Baska i w sumie ona wydawała sę najbardziej z towarzystwa ogarnięta, to przysunął się do niej i zaraz się odezwał* Ej słuchaj... zrywajmy się stąd, co ku*wa? *Powiedział to na tyle cicho, by reszta nie usłyszała*
[23:18:15] @ Kraj Basków : *zerknęła na Serba, lekko skinęła głową. Zarówno opcja chowania się w schronie, jak i bicia się z nie wiadomo kim nie była zbyt ciekawa przy konkurującą z nimi opcją znalezienia drogi do domu* A broń jakąś macie na zbyciu? *zapytała, bo chyba nie każą im iść się bić, tak jak tu stoją*

[23:18:48] * Austria MG: Kobieta kiwnęła głową. Generał wraz z Włochem i Chilijczykiem akurat wsiedli do Lecącego, choć tenże jeszcze przytrzymał pojazd. - "Jest na miejscu!" - odkrzyknął.


[23:22:35] @ Kraj Basków : *to poszła za grupą*
[23:23:01] Serbia : A właśnie, broń by się przydała! *I też polazł*
[23:23:11] Chile : *wsiadł*

[23:23:47] * Austria MG: Wsiedliście do dwóch Lecących. Tym razem odpowiednio nakierowany podmuch wiatru wypchnął Was z gałęzi Bladego Drzewa i pozwolił Wam mknąć ponad zielonymi pagórkami. Tam, gdzie lecieliście ziemia schodziła coraz niżej, a kwiatów było coraz mniej, aż wreszcie pokazało się płytkie jezioro, w którym walczyli Sylvari jaśni i ciemni. Woda sięgała im za kostki, nie była wysoka. Ponadto przecinała ją ślimacza spirala usypana z piasku, ad którą lewitowały duże, zielone głazy. Od strony wschodniej unosiły się trzy portale, z których non stop wysypywali się ciemni przedstawiciele tego gatunku. Łucznicy „waszej” strony siedzieli głównie na lewitujących skałach, ostrzeliwując armię, wyżej znajdowali się magowie, od których raz po raz leciały błyskawice, czy podmuchy silnego wiatru. U podnóży skał leżało kilkudziesięciu rannych, a tuż obok stały wozy z bronią. Pozostała część, to wojownicy i oni ścierali się z armią.

[23:23:59] Włochy Północne : *wsiadł*
[23:25:18] Włochy Północne : *Mam flagę. Będzie dobrze.*

[23:27:03] * Austria MG: Wozy, jak i Wy, jesteście w oddaleniu około 100 metrów od linii frontu. Broń biała, miecze, topory, sztylety, młoty. Także dystansowa w postaci łuków i kusz oraz strzał do nich.

[23:28:04] Chile : *wysiadł i zaczął przyglądać się kuszom*
[23:28:52] Włochy Północne : Pokażę Wam włoską wolę walki! *zaczął dziko machać flagą*
[23:30:35] @ Malta : *poprawiła włosy* jak kogo trachnie to leci do mnie, hę?
[23:32:08] Włochy Północne : Mhm *mruknął do Malty*

[23:32:37] * Austria MG: Poręczne, Chilijczyku. Bez balist i wielkich kusz grupowych. Machanie flagą nic nie daje, w sumie na Włocha nikt nie zwraca uwagi. Maltanko, widzisz sporo rannych, niektórzy płaczą, inni wyglądają na spokojnych. Od ran głębokich w pasie, czy na ramionach po rozbicia głów. Krew ich jest jaskrawozielona.

[23:33:43] Serbia : *Przyjrzał się broni i już po chwili chwycił jakiś miecz*
[23:35:07] Włochy Północne : *zmęczył się machaniem flagą* Hę? Chyba w ten sposób się nie przydam. Pomogę Malcie. *podszedł do Maltanki* Mogę Ci w czymś pomóc?
[23:35:20] Chile : Macie do tego bełty? *spytał*

[23:35:24] * Austria MG: Więc na co czekasz, Serbie? Słyszałeś, gdzie wysyłał CIę generał. Poza tym widzisz, że to prawa flanka, mimo nowego wsparcia, wciąż sobie nie radzi.


[23:35:39] @ Malta : A pewno, śmignij no i wołaj, jak któryś jest tak trachnięty, że może przeżyje.

[23:35:50] * Austria MG: Są są bełty. Jeden z magów pstryknął kulką świecącą w ich kierunku.


[23:36:44] @ Kraj Basków : *włóczni wśród wymienionych rzeczy nie było, więc trzeba było wygrzebać jakiś w miarę lekki miecz*

[23:37:41] * Austria MG: A to prawda, rasa ta jakby nie posługiwała się bronią drzewcową, nie mają też tarcz.

[23:38:29] @ Kraj Basków : *tarcze nie muszą być drewniane*
[23:38:43] Włochy Północne : Nie martwcie się! Malta Was uratuje! Będziecie żyć! Vee~ *biegał w kółko krzycząc*
[23:39:13] @ Malta : *przewróciła oczami* żeby Włoch takie rzeczy...
[23:39:33] Chile : *wziął kuszę, bełty i polazł na front, znaczy się tam, gdzie byli akurat pozostali kusznicy*

[23:40:01] * Austria MG: Z jednego z głazów poszła kolejna błyskawica, której huk przeszył Wasze uszy, a kilkunastu z Koszmarnych zostało wyrzuconych w powietrze. Zaraz poszła kolejna salwa strzał, przysłaniając na chwilę niebo.


[23:40:23] Serbia : *Popatrzył na Baskę i skinął głową w jakimś nieokreślonym kierunku, chcąc dać jej znak, że jeśli chodzi o niego, to się zmywa. Nie będzie za jakichś durniów zdychać. Chyłkiem oddalił się od pola bitwy. Zamierzał znaleźć drogę powrotną do domu*
[23:40:39] Włochy Północne : Coś nie tak? *zatrzymał się się słysząc słowa Malty*

[23:40:40] * Austria MG: Chilijczyku, jeden z magów chwycił Cię - poczułeś, że coś niewidzialnego Cię trzyma - i postawił na lewitującym głazie obok innego kusznika.
[23:41:36] * Austria MG: Serbie, to biegniesz w kierunku wzgórz. Akurat wprost na kolejny nadciągający oddział, tym razem magów, więc ledwie dwudziestoosobowy
.

[23:42:46] Chile : *przez moment myślał, że ogłuchnie a potem nagle znalazł się w powietrzu, no spoko* *zabrał się za strzelanie w oddział wroga*
[23:43:03] @ Malta : Nic, leć szukać!
[23:43:57] @ Kraj Basków : *tak, trzeba mieć w życiu priorytety. Pobiegła za Serbem, ale widząc nadciągający kolejny oddział, wykręciła w bok, by go ominąć*

[23:44:37] * Austria MG: Pierwsza salwa bełtów poszła w wodę, musiałeś się przystosować dopiero do tej broni. Druga śmignęła tuż nad głowami wroga, chyba jedna trafiła. Dopiero trzecia salwa idealnie trafiła we wroga.
[23:45:37] * Austria MG: Tym razem powietrze przeszyła lodowa błyskawica, zamrażając ponad trzydziestu wrogów i pięciu "waszych", a za jej smugą poleciał śnieg.

[23:46:39] Chile : *załadował ponownie i znów strzelił. Przynajmniej się do czegoś przydawał.*
[23:48:17] Serbia : *Również wykręcił, trzeba było jak najszybciej zniknąć z widoku*

[23:49:15] * Austria MG: Malto, Ciebie trawiła iskra z lodowego promienia, na chwilę przeszedł Cię dreszcz odbierający zdolność ruchu. Włoszku, na Ciebie z nieba spadłą strzała, ale lekko musnęła Cię w ramię. Serb miał gorzej, bo oberwał strzałą prosto w ramię. Naprawdę musiała szybko lecieć. Na dodatek Serba i Baskę jeden z magów chwycił zaklęciem. "Co Wy tu robicie, Krytianie? Kto Was tu przysłał?!" - wykrzyknął. Pozostali magowie pobiegli pomagać.
[23:50:10] * Austria MG: Pierwszy bełt Ci się ześlizgnął, lekko zraniłeś się w palec. Kolejna seria uderzyła we wroga, ostatnia niestety nie.


[23:50:15] @ Malta : *nie rusza się**nie może nawet krzyczeć*
[23:50:23] @ Malta : *bo wstyd*

[23:50:42] * Austria MG: To już puściło, Malto. Na chwilę tylko Cię sparaliżowało. Na niebie dostrzegacie czarne błyski.

[23:51:26] Chile : *boli go palec :c*
[23:54:52 15/04/2016]@Kraj Basków : Nikt nie przysłał, wracamy do domu! *taka tam próba wytłumaczenia*

[23:55:04 15/04/2016]* Austria MG: Koło Malty z wody nagle wyłoniło się... zombie. Ożywione, przegniłe ciało ludzkie. Które to zaraz jej się wgryzło w szyję.

[23:55:47 15/04/2016]@Malta : *pruła japę póki nie umarła*
[23:56:18 15/04/2016]Serbia : *Oberwał właśnie w ramię, żadne tłumaczenia w głowie mu nie były. Zaklął głośno. Bolało*

[23:57:22 15/04/2016]* Austria MG: Mag popatrzył tak chwilę na Baskę, nim ostatecznie puścił zaklęcie. Wzniósł się w powietrze i widząc czarne pobłyskiwania skupił się na nich.
[00:00:27 16/04/2016]* Austria MG: Gdy Chilijczyk zerkał z niezrozumieniem na swój bolący paluszek, to strzałą trafiła go w głowę. Nieumarły, który wcześniej zabił Maltę rzucił się na Włocha, jednakże - nim do niego doleciał, została mu odcięta głowa mieczem. Włochowi niestety także. Basko, na CIebie akurat wypadło coś niskiego, do metra wzrostu i też ewidentnie gnijącego. Rzuciło w Ciebie sztyletem, trafiając Cię w brzuch. Zaraz oberwało strzałą, a drugą oberwał Serb.




Blade Drzewo
Ścieżki
Lecący
Awatar
Caithe




______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
 
CB - Wypad do świata drzewców
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Czarodziejskie smakołyki
» Pub
» Dzikie seksy w krzakach i zakopywanie trupów w piachu, czyli wypad nad morze.
» Jedzenie, napoje i używki czarodziejów
» Kraniec Świata - Granica Południowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Eventy na CB - zapisy-
Skocz do: