IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 I żyli długo i boleśnie - CB

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: I żyli długo i boleśnie - CB    Sob Maj 14, 2016 9:33 pm

[17:14:35] Słowenia : ... a potem zapanowała ciemność. Nie jakaś tam półmrok, ale prawdziwy mrok niczym w opowiadaniach o Naruto czternastoletnich dziewczynek. Takiego czegoś każdy by się bał. Nieważne gdzie byłeś i co robiłeś. Po prostu nagle znalazłeś się pośrodku... ... no właśnie czego? Dla części wydawał się to jeden z domków żywcem wyciągnięty, jak z jakiejś bajki. Pośrodku niego stał niejaki Arthur Kirkland- posiadacz dwóch pięknych córek o imionach Lili i Noele (Liecht i Luks), a w niego wpatrywał się możnowładca okolicznych ziem- Antonio Carriego. Gdzieś u góry na strychu została zamknięta przybrana córka- Rin. Znaleźliście się w samym centrum baśni o Kopciuszku, a właściwie w jej końcowej scenie. Nawet jeśli nie znaliście jej przebiegu, instynkt podpowiadał, co robić. Anglia pragnie, by jego córki poślubiły księcia, książę szuka właścicielki pantofelka, a Rin musi uciec ze strychu. Tymczasem w głębi lasu zgubiły się dwie sierotki- Feliciano oraz Timo. Zziębnięte i głodne dzieci napotkały chatkę z piernika, gdzie rezydował
[17:14:44] Słowenia : Tymczasem w głębi lasu zgubiły się dwie sierotki- Feliciano oraz Timo. Zziębnięte i głodne dzieci napotkały chatkę z piernika, gdzie rezydował Pan Wiedźma Arwyn.


[17:16:45] Włochy Północne : Popatrz! Pierniki!
[17:20:27] @ siorotek!Finlandia : *od wieków nie był zagubiony w lesie i zziębnięty w tymże lesie. Wogoleco. Nie ogarniał. No i świat był jakoś tak z niska, czy coś. * skąd tu piernik? *zamilkł, bo głos mu się nie zgadzał. Coś... coś nie tak.*
[17:20:45] @ siorotek!Finlandia : *piszczy jak przed mutacją :C*
[17:20:55] Kopciuszek!Rin : *ok, nie kojarzyła, gdzie jest, po co tu jest i co się dzieje, oraz czemu w ogóle ma na sobie takie ubranie, ale była tu sama i chciała iść poszukać innych. Nacisnęła klamkę, ale drzwi nie ustępowały*
[17:23:09] Wiedźma!Walia : *Coś mu również bardzo nie pasowało i właśnie rozglądał się po chatce, zastanawiajac się, od kiedy właściwie mieszka w takim miejscu. Dziwne- Może jednak? Coś mrucząć pod nosem, łaził tak w tę i z powrotem i coś jakby kazało mu wyjrzeć jakże dyskretnie przez okno!*
[17:23:38] Księżniczka!Luks : * popatrzył się na siebie i zdziwił się. Był w sukience i miał długie włosy. Był księżniczką @.@*
[17:23:50] sierotek!Włochy Północne : *Zaczyna jeść. Co z tego, że nagle znalazł się w środku lasu? Ważne, że jest coś dobrego do jedzenia! *
[17:24:03] Słowenia : Walia przez okno ujrzał dwójkę dzieci. Chyba wyglądały na głodne. I bardzo apetyczne.
[17:25:27] @ siorotek!Finlandia : *zaburczało mu w brzuchu na widok piernika. Dawno nie pamiętał, żeby miał taką ochotę na słodycze. Ale też, cóż, dawno nie był takim małym szczylem* hei! Słuchasz mnie w ogóle? Ty gupku *dojrzale, bardzo*a jak ktoś tu mieszka?
[17:26:49] @ siorotek!Finlandia : *to ma sukieneczkę? :C*
[17:26:50] Możnowładca!Hiszpania : *Właśnie kończyła mu się siesta, po której miał w końcu spiąć swoje cztery litery i zrobić robotę, z którą zalegał 3 tygodnie, a tu nagle ni z gruchy, ni z pieruchy znalazł się...gdzieś. Sam do końca nie wiedział gdzie. Znieogarniał. Popatrzył po sobie i odkrył, że nosi niewygodny ubiór, ale za to książęcy strój. Taki mocno "na bogato i oficjalnie". A w ręku trzymał coś ze szkła* he?....*jeszcze popatrzył z kim jest w tym dziwnym miejscu*
[17:27:50] sierotek!Włochy Północne : Co z tego? *je*
[17:28:06] Macocha!Anglia : *Przynajmniej nie był w kiecce. I czemu właśnie akurat o tym myślał? Nie chciał wnikać. Liczyło się, że ma frak. Garnitur. Coś, co ma spodnie. Zamrugał. Wiedział, że ma przed sobą córki, ale z drugiej strony nie miały brwi, co nastręczało pewnych podejrzeń, że jednak znowu wypił za dużo. Ale coś mu nie grało... Co takiego? Brakowało jakieś głośnego czynnika- Potem jednak dostrzegł Hiszpanię, więc chyba wszytko było na swoim miejscu? Jest głośny czynnik.*
[17:28:10] Słowenia : Na parapecie jedynego okna w strychu usiadł błękitny ptaszek i spojrzał na Rin. "Otwórz mi" mówił jego wzrok.
[17:29:26] Wiedźma!Walia : *Jeżeli dom nie miał nic ze smokami, to Arwyn doprawdy będzie zawiedziony :c No ale obserwował tak te smarki, przez chwilę zastanawiając się, co te robią w lesie i że chyba szukają guza. Czy raczej potem przebiegło mu to, że wyglądają apetycznie.* ...? *Ale niby z której strony- Kolejna podejrzana myśl, ale jednak ta poprzednia zdominowała jego myślenie. Jeszcze chwilę czekał.*
[17:32:41] @ siorotek!Finlandia : Przyjdzie i zrobi nam burę, że jemy jego domek! *pisnął, matko, czemu tak piszczy* *przez chwilę się kręcił, jakby nie mógł się zdecydować. Przyszło mu skądś do głowy, że to nie ma sensu. Spróbował złapać i szarpnąć... braciszka? Przecież nawet nie byli do siebie podobni*
[17:32:53] Kopciuszek!Rin : *otworzyła ostrożnie okno, zerkając z zaciekawieniem na ptaka* Hej *przywitała go, jakby to w sumie było normalnie* Wszystko w porządku
[17:32:55] Kopciuszek!Rin : *?

[17:33:19] Słowenia : Szklany pantofelek w dłoniach Hiszpanii pobłyskiwał, wzbudzając pożądanie zarówno o dwóch siostr jak i samego Anglii. Sam Antonio pewnie czuł chęć jak najszybszego znalezienia właścicielka, zmycia się stąd i powrotu do siesty.
[17:34:28] Słowenia : Gdy Rin otworzyła okno, ptaszek wleciał do środka i zaczął coś popiskiwać. Niestety dziewczyna nie była w stanie zrozumieć, co ma jej do przekazania. Zwierzak podleciał do drzwi i usiadł na klamce do nich, nadal piszcząc, lecz na tyle cicho, że nie było go słychać na dole.


[17:35:22] Księżniczka!Luks : * uwagę jego przykuł szklany pantofelek. Podszedł do posiadacza i przyglądnał się* Jaki ładny..
[17:35:44] Kopciuszek!Rin : *podeszła ostrożnie do drzwi* Chyba są zamknięte...*spróbowała przekręcić ostrożnie klamkę*
[17:36:30] Liechtenstein has been disconnected on Sob Kwi 30, 2016 5:36 pm (session timeout)
[17:36:30] Macocha!Anglia : Może przejdziemy już do przymierzania? *Zasugerował słodko. Jak jad. COś pokroju arszeniku. Lub cyjanku. Słodko jak babeczki z cyjankiem. Tak. Też chciał wrócić do ważnych rzeczy. Jak herbata.*

[17:37:03] Słowenia : Pantofelek krzyczał wręcz do Luksa "PRZYMIERZ MNIE!" // Fakt były zamknięte. Lecz cóż mógł taki mały ptaszek zrobić? Zaczął latać po pokoju bez celu.

[17:37:19] sierotek!Włochy Północne : *Szarpał się z Timo machając rękami.* Ale ja chcę zjeść te pierniki! Gdyby ktoś tu mieszkał, to raczej by tego domku już nie było, co nie?
[17:38:28] Księżniczka!Luks : Mogę go przymierzyć? Proszę * ze słodyczą popatrzył na posiadacza owego pantofelka*
[17:38:31] Możnowładca!Hiszpania : ...O rety! *potrząsnął głową* Si, si! Już przymierzamy! *Przytaknął hiszpańsko, czyli bardzo głośno. Tak, masz już swój głośny czynnik* To która pierwsza?!
[17:39:02] Księżniczka!Luks : Ja , ja chce *podskoczył z radości*
[17:39:27] Kopciuszek!Rin : *zaczęła uderzać w drzwi*Halo!? Jest tam kto?!

[17:41:01] Słowenia : Nim jednak ktokolwiek poza Antoniem mógł dotknąć pantofelka z góry dobiegło głośne pukanie o drzwi oraz krzyk jakiejś niewiasty. Dla Macochy i jej córek zwiastowało to kłopoty. Księcia mogło co najwyżej nurtować, o co chodzi.
[17:41:41] Słowenia : Walia za to mógł poczuć się co najmniej wkurzony, bo ktoś właśnie zjadał doszczętnie jego domek, który miał na bocznych ściankach wygrawerowane w pierniku śliczne smoki.


[17:43:24] Macocha!Anglia : Luks wydaje się bardzo chcieć, więc czemu nie zrobić jej tej przyjemności? *Nadal się uśmiecha. Zaraz rozboli go szczęka. Zastanowił się, czy jakby zabił księcia i przejął władzę, ktoś by zauważył. Z tych przyjemnych rozmyślań wytrąciły go hałasy na górze.* Ach... Służba jak zawsze domaga się podwyżki. Zaraz się z tym uporam. Przymierz bucik, skarbie, a ja zaraz wrócę. *Ruszył na górę.*
[17:43:32] Wiedźma!Walia : ... *Właśnie wtedy otworzył nagle drzwi i spojrzał na dwójkę dzieciaków. Już chwycił nawet za miotłę, by ich pogonić za zżeranie jego pięknego domku, ale wpadł na calkiem inny pomysł. O wiele to lepszy.* Drogie dzieci, widzę, że długo musiałyście wędrować po tym lesie. Może wejdziecie do środka i wypijecie coś ciepłego oraz zjecie? *Uśmiechnął się nawet przyjaźnie. Umrzecie*
[17:44:03] Księżniczka!Luks : Dobrze mamusiu * uśmiechnął się wesoło i zbliżył do Hiszpana*

[17:44:23] Słowenia : W sumie jakby Arthur był trochę ładniejszy to sam mógłby startować w konkursie. Może warto pomyśleć o zmianie stylu?

[17:44:43] sierotek!Włochy Północne : O! Bardzo chętnie. *bez zastanowienia podszedł do wiedźmy*
[17:45:03] @ siorotek!Finlandia : *był sfrustrowany, w szarpaninie jakoś niefortunnie oberwał z ręki i w oczach stanęły mu łzy to puścił Feliego* nie znasz się, zobaczy- *zrobił krok o tyłu, gdy drzwi do chaty się otworzyły i Timo zobaczył Arwy- nieznaną sobie wiedźmę.* proszę pani, my tu tylko przechod-

[17:45:03] Słowenia : A dzieci można przerobić na karmę dla smoków Walio *cichy szept w głowie*

[17:45:10] Macocha!Anglia : *Płci? Czy książe Hiszpania jest gejem?*
[17:45:44] Kopciuszek!Rin : *nikt zdawał się nie odpowiadać, zaczęła więc szukać czego, czym mogłaby wyważyć drzwi. Cokolwiek na strychu?*
[17:45:44] Możnowładca!Hiszpania : *Więc przyklękał przed Luksem i podstawił bucik* A córke ma pani piękną. W tatusia? *próbował nie pęknąć ze śmiechu* ...i jaka służba?
[17:45:51] Słowenia : Możesz zawsze udawać, że książę pierw wybrał jedną z twoich córek, otruć i samemu przejąć władzę~
[17:46:32] Księżniczka!Luks : * uniósł suknie i wystawił do niego swoją zgrabną nóżkę*

[17:48:03] Słowenia : Gdy Anglia wspinał się na sam szczyt schodów nagle został kobietą. Baśń przystosowała się do swoich bohaterów. Rin nadal krzyczała i kopała w drzwi. To podejrzane drogi królewiczu

[17:48:12] @ siorotek!Finlandia : Hei*zareagował, spróbował złapać gnojka gdzieś z tylu za ubranie* przepraszamy za fatygę...
[17:50:34] Wiedźma!Walia : *Karma dla smoków? Hm, to wcale nie byłby taki głupi pomysł. Tak. Spojrzał po dzieciach, które urodą to nie grzeszyły, szczególnie ta dziewczynka. To chyba dziewczynka.* Nie musicie się obawiać. Wejdźcie. *Oczywiście się do nich zbliżył, chcąc pogłaskać Włoszka po głowie.* Mam w środku wiele słodyczy, które możecie zjeść.

[17:51:08] Słowenia : Pantofelek był za mały, by zmieścić się na kopyto Luksa. Dziewczę musiało albo rozwalić buta albo obciąć sobie palce u nóg...

[17:51:50] Księżniczka!Luks : Nie pasuje * zrobił się smutny * Toż to niedorzeczność.. * Cicho Luks ma seksowne kopytka8
[17:52:07] Kopciuszek!Rin : *nic na strychu, coby pomogło jej wyjść?*
[17:52:30] sierotek!Włochy Północne : Vee~ *wbiegł do środka wyrywając się siostrze*

[17:52:32] Słowenia : Na strychu były tylko wstążki, szmatki i łóżko z pościelą. Nic ciekawego. W sumie to był pokój Rin. A na oknie nadal siedział ptaszek.

[17:52:46] Macocha!Anglia : *Z każdym kolejnym krokiem po szerokich, spiralnych skodach coś zaczęło zgrzytać, choć Anglia nie potrafił powiedzieć co. Zaczęło się od dziwnego stuku i lekkiego chybotania. Po chwili jednak przyzwyczaił się do butów na obcasach. Ganitur i frak, z którego tak się cieszył, też znikł, ale nawet nie dostrzegł, że teraz wraz z jego wspinaczką, o posadzkę zaczął zamiatać rąbek stereotypowo szmaragdowej sukni. No i stracił kilka centymetrów, a w oczy zaczęły lecieć mu kosmyki. Szlag by to. Powinna obciąć włosy- To znaczy, teraz nie o tym powinna myśleć. Stanęła przed drzwiami na strych i westchnęła zniecierpliwiona. A potem bez ostrzeżenia łupnęła przedramieniem w drzwi.* Spokój!
[17:53:32] @ siorotek!Finlandia : *martwił...a się o brata. Nie wiedział...a skąd się je...j to wzięło* nie wolno jeść słodyczy przed obiadem *dodał...a bezradnie*
[17:53:32] Możnowładca!Hiszpania : Przykro mi. *wcale mu nie przykro* Nie będziemy żyć długo i szczęśliwie. Nie ciebie szukam. *podniósł się z pantofelkiem* ...to wszystkie kobiety w tym domu?

[17:54:50] Słowenia : W ramach wizyty sanepidu w baśni wszystkie walijskie wypieki zostały zastąpione bezglutenowymi ciasteczkami owsianymi. Przynajmniej nie smakowały jak węgierl
[17:55:28] Słowenia : Coś w umyśle Antonia mówiło, żeby przymierzyć pantofelek Anglii. W końcu miał takie piękne stopy.


[17:55:35] Wiedźma!Walia : *Aż uśmiechnął się pod nosem, bo najwyraźniej nikt dzieciakowi nie wytłumaczył, że nie bierze się słodyczy od obcych. Bardo dobrze. Spojrzał na brzydką dziewczynkę.* Obiad też się znajdzie. *Delikatnie popchnęła Fina w stronę drzwi, by też wszedł...a do środka.*
[17:56:00] Kopciuszek!Rin : Ale ja chcę wyjść! *bardzo nieelegancko sprzedała drzwiom kopniaka*
[17:56:22] Wiedźma!Walia : *Na pewno ciastka nadal są bardzo, ale to bardzo smaczne!*
[17:56:43] Macocha!Anglia : Miejsce służby jest na strychu i dobrze o tym wiesz! Nie utrudniaj nam i sobie życia! *Syknęła.*
[17:56:48] sierotek!Włochy Północne : To gdzie te słodycze? *podskoczył z radości*

[17:57:21] Słowenia : Drzwi zatrzeszczały podwójnie. Jeszcze trochę i wypadną z zawiasów, których ktoś dawno nie sprawdzał.


[17:57:28] Możnowładca!Hiszpania : ...*No mózg-...znaczy pomidorku na kołowrotku w jego głowie. Nie rób mu tego! D: Ale z drugiej strony - może właśnie, kiedy zaraz odkryje jego kobiecą naturę....czemu by nie? Dlatego poszedł w stronę schodów*
[17:57:33] @ siorotek!Finlandia : Ale potem musimy iść, proszę pani, mama będzie się martwić *skoro jest sirotko to wymyślił mamę**z wahaniem wlazł, oglądając się za siebie* Feli, nie bądź niegrzeczny
[17:57:38] Macocha!Anglia : *Rozejrzała się czy jest sposób je przyblokować. Jakieś krzesło? KRedens?*
[17:57:55] Macocha!Anglia : *Jeśli coś było, pociągnęła w stronę drzwi.*

[17:58:38] Słowenia : Krzesło choć nie najlepszej jakości przytrzymało drzwi. Hiszpan dotarł na sam szczyt i mógł podziwiać piękny zadek Anglii. Biedny Luks został sama. Może jednak warto odciąć sobie te palce?

[17:58:56] Kopciuszek!Rin : *dalej kopała w drzwi. Ma nadzieję, że to coś pomoże* Wypuśćcie mnie!
[17:59:11] Księżniczka!Luks : * rozpłakał się że nie wyjdzie za księcia*

[17:59:18] Słowenia : Głos Rin wydał się Antoniowi znajomy.


[18:00:29] Wiedźma!Walia : *Od razu zamknął za nimi drzwi i to na przysłowiowe cztery spusty.* Po co ten pośpiech, moja droga? I tutaj, chodź, chłopcze. *Wskazał na jakiś pokoik.*

[18:00:58] Słowenia : Fin przypomniał sobie, że to mama porzuciła ich w środku lasu, a ptaki zeżarły chleb, który rozrzucił, by znaleźć drogę powrotną.
[18:01:06] Słowenia : A może to były małe smoczki a nie ptaki?

[18:01:41] Możnowładca!Hiszpania : Halo! *szedł po schodach i wolał. Miał najseksowniejszy głos ever*
[18:02:25] sierotek!Włochy Północne : Mniam! *zajada*
[18:02:32] Księżniczka!Luks : Dlaczego.. Dlaczego nie mogę być z księciem.. * płakał siedząc a schodach*

[18:02:35] Słowenia : Seksowny głos powodował, że kolana niewinnych niewiast miękły w oka mgnieniu. Na szczęście Anglia nie należała do niewinnych.

[18:02:48] Kopciuszek!Rin : *usłyszała Antonia* Halo? Proszę mnie wypuścić!
[18:03:19] Słowenia : Z norki w kuchni wypełzła myszka w mundurze. Spojrzała na Luksa i zapytała "Chcesz zostać księciem?" Chcesz podpisać kontrakt?
[18:03:54] @ siorotek!Finlandia : *ciarki przeszły mu po plecach, ale spróbował być dzielny i mądrzejszy od brata* nie chcemy zawracać głowy *miętosił fartuszek, czemu ma na sobie fartuszek?* coś... muszę nakarmić pieska.
[18:03:58] Macocha!Anglia : *Przesunęła dłonią po twarzy i westchnęła cierpiętniczo. Skoro dziecko ją zawiodło... Odwróciła się gwałtownie ku nadchodzącemu księciu i uśmiechnęła jak mogła najlepiej. Przeczesała krótkie włosy.* Wasza wysokość wybaczy, ale teraz tak trudno o dobrą, grzeczną i nierzucającą się w oczy służbę~ *Szczęka ją naprawdę rozboli od tego uśmiechu, ale starała się-* Khm, w pewnym sensie... Ja także jestem kobietą? Może mogłabym spróbować? *Zasugerował słodko i skrzyżowała ręce pod biustem, żeby uwydatnić, że coś tam jednak ma.*
[18:04:34] Księżniczka!Luks : Ja księciem? Co.. gadająca mysz... * przerażony sieedział i patrzył na owe stworzonko8
[18:05:48] Macocha!Anglia : *Jak zostanie królowa to Rin skaże na rozrywanie końmi.*
[18:05:53] Macocha!Anglia : *Ambitne plany.*
[18:06:11] Kopciuszek!Rin : *nie róbcie mi tego, mam alergię na umieranie*
[18:07:02] Wiedźma!Walia : Ależ nie zawracacie. *Jako, że Włoszek polazl, gdzie on chciał, zaraz szybko zamknął za nim drzwi. Ojej, ktoś tu został uwięziony w pokoju! : D I spojrzał na Finka już mało przyjemnie.* Ten piernik z domku na pewno wam smakował, co? A wiecie w jakim był on kształcie? Smoka.
[18:07:17] Możnowładca!Hiszpania : ...W pewnym sensie? *mam sprawdzić? * ... A czy ty dopiero nie przypominałaś mężczyzny *zmarszczył brwi. To chyba czary. Czary są be. Za czary sie na stosie pali. Wyszłaby z tego gorąca angielka. Gorąca angielka może być fajna. Aż popatrzył na bucik, czy nie dać jej spróbować*

[18:08:03] Słowenia : "Oui. Księciem myszy!" odpowiedziało stworzonko Luksowi.

[18:08:27] Księżniczka!Luks : I co mam być myszą?
[18:09:12] Macocha!Anglia : C-cóż. *Uśmiechnęła się.* Chodziło mi o to, że wprawdzie jestem matką, ale to jeszcze podlotek, a książę powinien mieć kogoś w swoim wieku, prawda? *Zamrugała.* ...mężczyzny? *Spojrzała na niego dziwnie. Coś przemknęło, ledwie uchwytna myśl. Mężczyzna? Tak? Nie. Przecież była kobietą, jakby chcąc ostatecznie udowodnić to księciu usiadła na krześle i zsunęła z nogi bucik, podciągając przy tym sukienkę tak, by zaprezentować zgrabną łydkę. A niech się napatrzy. Poświęci się dla władzy :I*
[18:09:20] Macocha!Anglia : *O. Możemy spalić ją na stosie!*

[18:09:26] Słowenia : "Oui, ale będziesz na swej głowie nosił siedem koron! Siedem pięknych koron! Każda będzie cię pragnąć!"

[18:09:33] Kopciuszek!Rin : Halo? *ktoś ją ewidentnie olewa. Znowu zaczęła kopać w drzwi* Proszę, chcę wyjść!
[18:10:47] Księżniczka!Luks : Nie chce być myszą~! Ja chce za księcia wyjść !
[18:11:16] sierotek!Włochy Północne : *Jadł, ale po usłyszeniu odgłosu zamykania drzwi gwałtownie się obrócił. Radosny śmiech przemienił się w głośny płacz, kiedy zorientował się, że jest uwięziony. Zaczął walić w drzwi. * Pomocy!

[18:11:26] Słowenia : Myszka machnęła ręką i wróciła do dziury. A trzeba było zapytać Rin...


[18:13:11] Możnowładca!Hiszpania : Hm...*Oceił chcąc, nie chcąc łydkę. Ładna, sprężysta łydka. Może go tak tą łydką otoczyłaby....kochanie, kopciuszku! Musisz poczekać! Książe ma dziwną słabość do blondynek D: Ukląkł przed macochą i pomógł jej wsadzić pantofelek, przy okazji dokładnie przyjrzał się jej nóżce z bliska*
[18:13:45] @ siorotek!Finlandia : Ja nie jadłam. Mówiłam, żeby nie jeść *przerażony. Miał cały czas wrażenie, że jego działaniom przygląda się zupełnie inna osoba. Albo jakby on sam był kimś innym, a to wszystko było jakimś przedstawieniem. Nie umiał jednak zapanować nad emocjami**rzucił się do drzwi* Co pani robi? Niech pani wypuści Feliego!
[18:13:48] Macocha!Anglia : Powstrzymuje wewnętrzną chęć złamania tą nóżką hiszpańskiego nosa. Będzie mieć zakwasy na twarzy od uśmiechu.*

[18:14:07] Słowenia : O dziwo noga Anglii idealnie pasowała do pantofelka!

[18:15:54] Macocha!Anglia : *Zamaskowała autentyczne zdziwienie. W ramach złośliwej satysfakcji stuknęła łokciem wymownie w drzwi, za którymi siedzi Rin.*
[18:16:46] Kopciuszek!Rin : *spróbowała znaleźć coś, żeby rzucić tym w drzwi. Cokolwiek będzie dobre*

[18:17:32] Słowenia : Rin rzuciła krzesłem, które rozwaliło drzwi. Niby to miłość dodaje skrzydeł, ale wkurzona kobieta to coś gorszego.

[18:17:59] Wiedźma!Walia : Nie obchodzi mnie to, zjedliście podobiznę smoka. *Oczywiście drzwi zostały zamknięte na klucz, który zaraz schował.* Nie wypuszczę, zostaniecie złożeni jako ofiara smokom. *Coś przebiegło mu przez myśl, że niby ma Włoszka tuczyć przez jakiś czas, ale kto niby zamierzał utrzymywać darmozjada taki czas? Co to, to nie.*
[18:18:34] Księżniczka!Luks : * dalej płakał na schodach*
[18:18:48] Możnowładca!Hiszpania : ... *zamrugał raz...drugi,, trzeci.* ...o cholera. * no tego sie nie spodziewał.* Idealnie. *Chciał młodszą, ładniejszą i mniej wredną, ale wyszło jak zwykle* ... No cóż, nie mam wyboru* łajzo. Miał już wyciągać pierścionek i pytać, czy za niego ta cholera wyjdzie, ale wtedy wyleciały drzwi. Zdziwiony szybko wstał z oczami wielkimi tak jakby zobaczył pisiąt groszy*
[18:19:17] @ siorotek!Finlandia : Jako demokratyczne państwo prawa sprzeciwiam się odpowiedzialności zbiorowej jako podstawy do zasądzenia kary!
[18:20:06] Macocha!Anglia : *Cofnęła się gwałtownie. Drzazgi poleciały. Skrzywiła się wymownie, a kryształowy pantofelek stuknął o posadzkę.* Jak już mówiłam. Dzisiaj cholernie trudno o dobrą służbę- *Skrzywiła się. A ty nie narzekaj. Takie prawa bajek, teraz się nie wywiniesz.* Sam widzisz, wasza wysokość. Cała sprawa załatwiona-
[18:20:07] Wiedźma!Walia : Wiesz co ci powiem? Mam to gdzieś.
[18:20:19] Macocha!Anglia : Powiedz mu, bracie.
[18:20:19] @ siorotek!Finlandia : Idziemy do Strasburga.
[18:20:22] Kopciuszek!Rin : *wyszła z tego głupiego strychu* No wreszcie. Ile można się w końcu dobijać?! *zerknęła na tę całą scenę* I co wy robicie z moim pantofelkiem!? *ma drugi na dowód*
[18:20:27] Macocha!Anglia : I wybij zęba. Rodzinna tradycja.
[18:20:49] Macocha!Anglia : Więc to ty ukradłaś mi pantofelek! *Dramatyczny gest palcem.*
[18:20:51] Wiedźma!Walia : Głowy nabite na pal nie mówią.
[18:21:08] @ siorotek!Finlandia : *przeładowuje*
[18:21:20] Księżniczka!Luks : * słysząc trzaski skierował sie na górę. Bu w sukienkach niewygodnie sie chodzi*
[18:21:21] @ siorotek!Finlandia : Z gardłem pełnym ołowiu też nie pogadasz.
[18:21:39] Wiedźma!Walia : W tej historii jesteś brzydką dziewczyną bez broni.
[18:22:07] @ siorotek!Finlandia : A ty brzydką zołzą, która nie poleciałaby nawet na tekst o ładnej sukience
[18:23:02] Możnowładca!Hiszpania : ....zaraz, zaraz, zaraz. Chwila! *uciszył obie. * To czyj to pantofelek?! Panienko. Ty byłaś na moim balu *zwrócił się do Rin*
[18:23:32] Możnowładca!Hiszpania : *Balu, którego nie pamięta, tylko przeczuwał, że był. Więc niezłe melo sie odbyło*
[18:23:50] Macocha!Anglia : Nie była. Została w domu! A teraz ukradła mi pantofelek! *Syknęła. Nie pamięta balu, ale chyba dobrze się bawiła. Na pewno był darmowy alkohol.*
[18:23:57] sierotek!Włochy Północne : *płacze i błaga o litość*
[18:24:01] Wiedźma!Walia : Bo po co mi takie teksty? Będzie więcej zabawy z wybiciem ci chociażby tego zęba.

[18:24:13] Słowenia : Cokolwiek chcieliście dalej robić świat stwierdził, że tyle wam wystarczy. Cała sceneria rozmazała się. Antonio poczuł, że jakoś niefajnie mu się oddycha. Jest mu zimno i... mokro. Poza tym chyba się topił. Rin za to dostała ślicznego rybiego ogonka i miała muszelki na piersiach. Na powierzchni panował sztorm. Tymczasem Anglię, nadal jako kobietę, zamknięto w wieży. Miał bujne, blond BRWI loki, które zajmowały połowę pomieszczenia. Pod budynkiem stał Luks- książę, który chyba się zagubił w lesie, który otaczał wieżę.

[18:24:28] @ siorotek!Finlandia : Zrobię z twoich kości kantele.
[18:24:45] Wiedźma!Walia : A ja z ciebie dżemik dla smoka.
[18:25:51] @ siorotek!Finlandia : *rozejrzała się i złapała pierwsze, co jej wpadło w ręce, czyli pewno miotłę* proszę się nie zbliżać! *grzeczny* perk- FELI *dramat, spróbowała sięgnąc po coś cieżkiego i rzucić w wiedźmę&
[18:26:27] Kopciuszek!Rin : *już miała wyjaśniać całą sytuację, gdy nagle znalazła od wodą. Milusio, przynajmniej oddychała. I miała...ogon? Ok...Rozejrzała się po otoczeniu*
[18:26:42] Księżniczka!Anglia : *Życie ssie.*

[18:27:07] Słowenia : Tym co rzuciło się Rin w oczy było prawie-jeszcze-ciepłe-truchło Antonia.

[18:27:18] Książę!Luksemburg : * zobaczył wieże i skierował się do niej* Halo jest tu ktoś?

[18:27:22] Słowenia : Na stoliku przy Anglii stała filiżanka z herbatą.

[18:28:02] Wiedźma!Walia : Za późno. To was nauczy, że należy szanować smocze podobizny. *Spróbował uniknąć tego rzutu i szybko gdzieś poszedł. Wrócił ze sporym nożem :> *
[18:28:20] Księżniczka!Anglia : *No, chociaż tyle, pomyślała. Nie za bardzo rozuiała co się stało, ale hałaśliwy element zniknął. Cisza i spokój, tylko co z tymi cholernymi kudłami. Rozejrzała się za nożyczkami.*

[18:29:09] Słowenia : W jedynym oknie wieży Luks ujrzał najępiękniejszą kobie... no dobra. Kobietę nie, ale najpiękniejszą Angielkę na świecie. I nie miała BRWI.


[18:29:10] Książę!Luksemburg : * nie wiedział co sie stało. Przed chwilą był księżniczką a teraz lata w jakis pantalonach i to w lesie, gdzie jest wieża i cisza*
[18:29:45] Książe!Hiszpania : * I nagle sie poczuł, jakby go zrzucono na wielką wodę. Dosyć znajome wspomnienie. Tyle razy lądował już w wodzie, za burtę, że mógł to kiedyś nazwać swoją rutyną. Ale i tak próbował panicznie zaczerpnąć powietrza, co skończyło się łyknięciem sporej olości wody*
[18:29:45] Książę!Luksemburg : * Zamurowało go * PIĘKNOŚCI JAK MOGĘ SIE DO COEBIE DOSTAĆ? * zaczał krzyczeć w tamtą stronę
[18:30:10] @ siorotek!Finlandia : *pisnął, gorączkowo szukał po kieszeniach, bo pamiętał, że zwykle miał tam.... co miał? nic, w fartuszku miał tylko chusteczkę* *machnął miotłą, w oczach miał łzy* zostaw mnie, potworze! *próbował się przesuwać do okna, jeśli jakieś było*
[18:30:14] Syrenka!Rin : *podpłynęła do Antonia i spróbowała wyciągnąć go nad powierzchnię, coby zaczerpnął powietrza*
[18:30:59] Księżniczka!Anglia : *Nau zaczęła się zmieniać w walijską syrenkę*

[18:31:15] Słowenia : Świat po machnięciu chusteczką przez Fifiego się rozmazał. Sam Finek znalazł się w dużym jasnym pomieszczeniu z balkonem i stosem poduszek obok siebie. Było to całkiem przyjemne miejsce, choć całkowicie białe.
[18:31:36] Słowenia : Walia tymczasem znalazł się w jakiejś jaskini. A i Fifi nadal ma fartuszek.


[18:32:37] Księżniczka!Anglia : *Szuka nożyczek, a tu się ktoś drze- Pomyślałby ktoś, że wcholernej wierzy będzie się miało spokój. Skrzywiła się i ruszyła do okna. Po drodze potknęła się o własne włosy i prawie wyleciała przez to okno, na szczęście zatrzymała się na parapecie, opierając się o niego mocno dłońmi. Będą odciski na nieskazitelnie białych łapkach.* Nie możesz. Tu nie ma wejście. *Poinformowała... Kogoś ubranego jak pajac. Co te nadymane spodnie-* I w ogóle nie przyjmujemy tu konsultantów z Avonu.
[18:32:55] @ siorotek!Finlandia : *zamrugał, zbity z tropu. Podniósł się na łóżku i rozejrzał.* hei?

[18:33:13] Słowenia : Antonio poczuł wokół siebie iście męski uścisk, który zaczął ciągnąć go ku powierzchni. Niestety fale, jakie panowały na powierzchni nie pozwolą mu długo przeżyć, bo wraz z Rin byli co chwila nimi zalewani.
[18:33:41] Słowenia : W głowie Walii nie było żadnych pomysłów kim mógłby być. Za to coś pachniało trupami i siarką.
[18:34:08] Słowenia : Stos poduszek mówił "Wytrzep mnie Fifi"


[18:34:15] Wiedźma!Walia : *Już miał nauczyć niewiernych- znaczy, nieszanujących smoków, a tu nagle znalazł się w jaskini.* ...? *Mało przyjemna miejscówka. Rozejrzał się po niej.*
[18:34:35] Syrenka!Rin : *spróbowała się więc jak najszybciej oddalić w stronę brzegu. Wolała go nie zostawiać tutaj*
[18:35:04] @ siorotek!Finlandia : *chyba miał naprawdę coś nie tak z głową* hę? *złapał poduszkę i ją obejrzał, skoro była biała to nie widział wiele sensu w tym, co zrobił. Wstał i nią wstrząsnął*
[18:35:20] Książę!Luksemburg : Księżniczko jak mogę się do ciebie dostać? * zapytał *

[18:35:24] Słowenia : Walia chciałby się rozejrzeć, ale było ciemno jak w... no ciemno. Rin dopłynęła do brzegu i spokojnie położył ciało marynarza!
[18:35:55] Słowenia : Gdy Fifi wstrząsał poduszką przy wieży Anglii i Luksa zaczął padać śnieg,


[18:36:07] Wiedźma!Walia : *Ciemno, śmierdziało i co to za życie. Wyciągał ręce przed siebie, próbując jednak się ruszyć.*
[18:36:14] Książę!Luksemburg : Co to? * popatrzył w górę*
[18:36:46] Książe!Hiszpania : *Iście męski, a jednak dłonie kobiece. Paradoks. Albo to te nowe obyczaje z zachodu co przyszły. Gender czy coś. Tak, czy owak udało mu się chociaż trochę zaczerpnąć powietrza, co dało mu parę minut więcej do hp. Sam w życiu nie dopłynie do brzegu, więc musi się zdać na Rin*
[18:37:11] Księżniczka!Anglia : Toż ci powiedziałam, że nie możesz. Tu nie ma wejście. *Przewróciła oczyma. Głuchy jakiś, dziwnie ubrany. Co to za partia. Westchnęła.* Łupież. Czasami nim pada. A ty co za jeden? Nie wiesz, że tu jest rezerwat smoków. Jeszcze cię zjedzą.

[18:37:32] Słowenia : Gdzieś obok Walii odezwał się cichy dziewczęcy głosik "Czy chce pan kupić zapałki?"

[18:38:29] Książę!Luksemburg : Smoków..? Jak to ? * zapytał przestraszony*
[18:38:44] @ siorotek!Finlandia : *nic nie dało to wstrząsanie to się rozejrzał, jak stąd iść* *jakieś drzwi, coś?*

[18:38:54] Słowenia : Faktycznie. Nad wieżą zaczął krążyć jakiś kształt, a śnieg dalej padał.
[18:39:20] Słowenia : Fifi bez problemu może wyjść. Na przykład na dwór, gdzie są śliczne białe drzewa z białymi jabłkami.


[18:39:34] Wiedźma!Walia : ...? *Zapałki. Odruchowo poszukał pieniędzy.* Mogę chyba kupić-

[18:39:58] Słowenia : Walia nie miał przy sobie złamanego grosza. "A czym mi pan zapłaci?"


[18:40:09] Książe!Hiszpania : //GMO. Nie jedz ich
[18:40:21] Wiedźma!Walia : W naturze. Ukradnę ziemniaki od Aidana.
[18:40:27] Syrenka!Rin : *położyła Antonia na brzegu, sprawdzając jeszcze, czy oddycha*

[18:40:42] Słowenia : Antonio nie oddychał. Był tylko jeszcze trochę ciepły...

[18:41:17] @ siorotek!Finlandia : *szedł sobie, zastanawiał się, czemu, do cholery ma na sobie fartuszek* *i czemu ktoś to wszystko pomalował na biało. Sięgnął po japko*
[18:41:22] Książe!Hiszpania : *ZRÓB MI USTA-USTA, A BĘDĘ GORĄCY JAK ŚWIEŻE BUŁECZKI*
[18:41:22] Księżniczka!Anglia : No smoków, smoków. No wiesz, duże, łuski, takie tam- Właściwie mogłabym cię przenocować, ale musiałbyś stąd uciekać, bo wiesz- *Machnęła ręką.* Ten cały księżniczkowy biznes.
[18:41:30] Wiedźma!Walia : *Smutno.* ...Khm, chyba nie mam przy sobie pieniędzy. *Szuka czegokolwiek po kieszeniach.*

[18:42:05] Słowenia : Japko otworzyło usta. "Strząśnij nas, właśnie dojrzeliśmy!"

[18:42:58] Książę!Luksemburg : * zobaczył smoka i mu sie słabo zrobiło*

[18:42:59] Słowenia : Walia znalazł co najwyżej jakiś stary bilet. "Nie muszą być pieniądze. Wystarczy trochę ciepła...''


[18:43:02] Księżniczka!Anglia : Już nie jesteśmy nieletnie, Finie.
[18:43:05] @ siorotek!Finlandia : Perkele- *odskoczył* przepraszam, chyba oszalałem *wyjaśnił po chwili z zakłopotaniem*
[18:43:18] Księżniczka!Anglia : *Boże, ciota nie królewicz.*
[18:43:20] Słowenia : Na Anglię spadł fortepian.

[18:43:25] Słowenia : Game Over.

[18:43:46] Księżniczka!Anglia : *Ups.*

[18:43:56] Słowenia : "Strząśnij nas!" krzyczały dalej jabłka.

[18:44:00] Wiedźma!Walia : O, mam to. *Podał jej ten bilet, gdy ta powiedziała nagle coś tak dziwnego.* Jakie ciepło?
[18:44:12] Syrenka!Rin : *co się robi z nieoddychającymi ludźmi? Trudno powiedzieć. Spróbowała go poklepać a potem pocałowała go lekko. Jak umrze, to przynajmniej nikt się nie dowie, o!*

[18:44:19] Słowenia : Anglia tymczasem obudził się na jakiejś polance przy jaskini. Miał na sobie zbroję i jakiś zardzewiały miecz.


[18:44:37] @ siorotek!Finlandia : Już, już *zaczął strząsać jabłka, czując się jak kretyn* przepraszam, nigdy jeszcze tak nie miałem.
[18:44:45] sierotek!Włochy Północne : Aaaaaaa!
[18:44:52] Księżniczka!Anglia : *Facet czy równouprawniona kobieta?*
[18:45:16] Książę!Luksemburg : * A mnie co smok żeżarl?*

[18:45:35] Słowenia : Anglio- facet // Dziewczynka przyjęła bilet i podała Walii pudełko zapałek. // Brawo Rin. Zabiłaś Antonia. Dajcie mi sekundkę!
[18:45:56] Słowenia : "Teraz nas pozbieraj do koszyka!" krzyknęły jabłka.

[18:46:13] Wiedźma!Walia : Dziękuję- *To pewnie zapalił jedną zapałkę, bo ciemno jak w dupie :c *
[18:46:30] @ siorotek!Finlandia : Jesteście dość wymagające, jak na jabłka *gada do jabłek* i nie mam koszyka.

[18:46:45] Słowenia : Antonio nagle poczuł się bardzo ciężki bardzo łuskowaty. Siedział w ciemności chyba sam. I miał ochotę zjeść jakąś dziewicę. Ale zaraz zapaliło si światełko! W jego jaskini stał jakiś człowieczek.

[18:46:51] Księżniczka!Anglia : *Już nie wiedział jaką miał płeć, ale to cholerstwo było ciężkie.*

[18:47:18] Słowenia : Tymczasem Rin nagle znalazła się na powozie stworzonym z lodu. Przed nim stała dwója dzieci- Włochy i Luks (Królowa Śniegu)
[18:47:43] Słowenia : "Stoi za piecem debilu" odpowiedziały poirytowane jabłka.

[18:48:35] Książę!Luksemburg : C-co sie stało ? * rozglądnął się i zobaczył panią z lodu*
[18:48:36] @ siorotek!Finlandia : Sori, jestem tu po raz pierwszy. Jeszcze nigdy nie spadłem tam... no, w otchłań szaleństwa... Nie starczy wam mój fartu- *popatrzył* idę po koszyk *poszedł*
[18:48:49] Smok!Hiszpania : *Całował sie z syreną przed snem. Nie było ta źle....ale kiedy już oprzytomniał to podrapał się tylnią nogą za uchem, a i chyba powinien cos w końcu zjeść*

[18:48:50] Słowenia : Walio jesteś człowiekiem! A Antonio smokiem! I Anglio chyba wiesz, co masz zrobić?
[18:49:06] Słowenia : Luks Gerda, Włoch em ten chłopiec, co nie pamiętam imienia jezu-

[18:49:56] Rycerz!Anglia : *Przytyłeś Hiszpanio.*
[18:49:57] Smok!Hiszpania : *a tu przystawka nawet. Wąchnął Walie*

[18:50:21] Słowenia : Gdy Fifi przechodził obok pieca usłyszał "Wyciągnij nas jesteśmy napalone już upieczone!"

[18:50:24] Królowa!Rin : *zerknęła na dzieci* Em...*brzydkie to to*
[18:50:45] sierotek!Włochy Północne : Hę? *zdziwienie*
[18:50:48] Gerda!Luksemburg : Kim jesteś? *Zapytał ciekawi*
[18:50:50] Człowiek!Walia : *Jest człowiekiem. Spoko.* ...? *Tylko co dalej- I o mój Boże, smok.* ...! *Popatrzył na niego, aż się uśmiechnął.* Niesamowite.
[18:50:57] @ Fin!Finlandia : *otworzył piec* ja tylko chwilę, bo muszę pomóc jabłkom.

[18:51:09] Słowenia : Może i dzieci były brzydkie, ale z pewnością dostarczyłyby ci dużo zabawy w tym pustym zamku Rin!

[18:51:11] Smok!Hiszpania : *Za to ty dalej musisz gębę ukrywać, pod hełmem Anglio*

[18:51:47] Słowenia : "Szybko, bo nasza skórka się spali!" "Strzepnij nas debilu! J*bać chleb!"
[18:52:01] Słowenia : "Zamknijcie mordy okrągłe sku*wysyny!"

[18:52:13] Smok!Hiszpania : *Wąchał go bardzo dokładnie, by poczuć w nim piniądz dziewictwo*
[18:52:16] Rycerz!Anglia : *Wlazł do jaskini bo czuł, że tak musi zrobić.*

[18:52:43] Słowenia : Jaskinia była ciemna, głęboka i nieco mokra. Przed tobą był gruby smok i Walia. Chyba własnie chciał ci zjeść brata!


[18:53:05] @ Fin!Finlandia : Hilija! *zdenerwował się, wyjął chleb, odstawił* bo się wyprowadzę i zgnijecie na ziemi! *złapał koszyk*
[18:53:37] @ Fin!Finlandia : Pieprzone pożytki z rzeczy.
[18:53:38] Człowiek!Walia : *Już chciał pogłaskać smoka po pysku. Taki piękny. Walia chyba zapomniał, gdzie znajduje się w łańcuchu pokarmowym.*

[18:53:55] Słowenia : "Nigdzie się nie wyprowadzisz, bo cię nie stać" odpowiedział chleb
.

[18:53:59] Smok!Hiszpania : *Ale skończy sie na tym, że zje rycerza, bo z daleka zalatuje prawiczkiem*
[18:54:29] Rycerz!Anglia : *POkazał smokowi wała.
[18:54:35] Królowa!Rin : *uśmiechnęła się do dzieci* Hej. Co robicie same w tej okolicy?
[18:54:47] Rycerz!Anglia : O, bestia. Cóż. to wiele wyjaśnia. Walio, do cholery jasnej, ile razy ci mówiłem, żadnych SMOKÓW.
[18:54:47] @ Fin!Finlandia : Nie stać mnie? *dowiedział się* zwykle pensję wypłacają na czas *poszl po jabłka* no! jestem!
[18:54:51] Rycerz!Anglia : A ten wygląda na wyjątkowego idiotę.

[18:55:34] Słowenia : "Jesteś sierotką na utrzymaniu królowej śniegu" przypomniały mu jabłka


[18:55:47] Człowiek!Walia : Nie będziesz mi mówić, co mam robić- *Buntowniczy Walia.* Spójrz na niego, jest piękny!
[18:56:24] Gerda!Luksemburg : Chyba się zgubiliśmy
[18:56:43] @ Fin!Finlandia : A, tak, zapomniałem. Śniło mi się dziś, że jestem jakąś starą personifikacją dziwnego narodu z północy czegoś tam. Zabawne, nie? *wrzucał jabłka do koszyka*
[18:57:27] Smok!Hiszpania : *Nawet jako smok jest zajecudnie przystojny. A na uwagę Anglii sapnął, a przednią łapą przygarnął Walijczyka do siebie. Jego jedzenie :I *

[18:57:56] Słowenia : "Tak. Bardzo zabawne" odpowiedziały jabłka, a wtedy przed Fifim pojawiła się gruba baba w obcisłej sukience i wymalowanymi ustami. "Takie pracowite z ciebie dziecko!" rzekła szczebiotliwym głosem.


______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: I żyli długo i boleśnie - CB    Sob Maj 14, 2016 9:42 pm

[18:58:07] Rycerz!Anglia : Walio, taki związek nigdy nie wyjdzie. Opamiętaj się!
[18:58:45] Rycerz!Anglia : Co powie rodzina?
[18:59:20] @ Fin!Finlandia : *roześmiał się bez przekonania i popatrzył na kobietę. Gdzieś w tyle umysłu miał matkę Szweda* jabłka powiedziały mi co, robić *przyznał*
[18:59:31] Człowiek!Walia : *Smok go lubi ://c To wcale nie tak, że chce go zjeść!* Mam to gdzieś, jesteśmy tu razem szczęśliwi!
[18:59:32] Królowa!Rin : Hm, jeśli pojedziecie ze mną, mogę dać wam kakao i zaraz znajdziemy miejsce na dom dla was *skuś się, a nie pożałujesz*

[18:59:32] Słowenia : Anglia nagle przypomniał sobie, że rodzina już nie istniała, bo została zjedzona przez smoka.
[18:59:51] Słowenia : I całkiem możliwe, że Arwyn ich tutaj przyprowadzał.

[19:00:06] Rycerz!Anglia : On ZEŻARŁ nam rodzinę, Walio! Wyobraź sobie jaki ma poziom cholesterolu po Szko- Zaraz... Czy ty? *gasp*
[19:00:09] Gerda!Luksemburg : Dobrze.. Troszkę mi zimno, ma Pani coś by nie było zimno? * zapytał *

[19:00:39] Słowenia : "Za tak ciężką pracę powinnam cię wynagrodzić!" Dotknęła głowy Fina różdżką i spadł na niego złoty deszcz.
[19:00:45] Słowenia : ... to brzmi źle?

[19:01:04] Kay!Włochy Północne : Mm... Lubię kakao.
[19:01:35] Smok!Hiszpania : *Popatrzył na Rycerza z wyższością i - mogłoby się wydawać - z uśmieszkiem. Chociaż jako gad to prawie niemożliwe, ale to bardzo seksowny gad. Gad, który warknął na rycerza*
[19:01:58] Człowiek!Walia : Oj tam od razu robisz z tego problemy... Nie rozumiesz, Anglio. *Poglaskał smoka.*
[19:02:04] @ Fin!Finlandia : Dziękuję? *chciał się zasłonić przed deszczem* to teraz mam dość pieniędzy, żeby zacząć żyć na własną rękę?
[19:02:13] Słowenia : ... i Fifi stał się złotym chłopcem. Znaczy cały był pokryty warstwą złota. "Możesz teraz poszukać królowej i powiedzieć, że nie jesteś już jej służką!" I baba zniknęła.
[19:03:00] Rycerz!Anglia : Więc ich zabiłeś? D:<
[19:03:17] @ Fin!Finlandia : *miał takie wewnętrzne "no fakt, chyba byłem jej służką"* e, dziękuję? *rozejrzał się, nie wiedział, gdzie jest królowa, więc ruszył przed siebie* hei, królowo!?
[19:03:29] Królowa!Rin : Wsiadajcie do powozu *uśmiechnęła się do nich*
[19:03:48] Smok!Hiszpania : *Wychodzi na to, że cała wasza rodzina to prawiczki :/ *
[19:04:58] Człowiek!Walia : To ty to powiedziałeś. Smok potrzebował pomocy :I
[19:05:19] Gerda!Luksemburg : * wszedł za poleceniem*
[19:05:38] @ Fin!Finlandia : Króóóloooowo!
[19:05:57] Rycerz!Anglia : Wolałeś smoka od rodziny? Serio? I to takiego brzydkiego smoka? NA tyle ładnych co się za nimi szlajałeś?

[19:06:16] Słowenia : Fifi szedł szedł i nagle znalazł się na środku jeziora. Sam był jakimś ptakiem wodnym. Wokół niego pływały kaczuszki-małe żółte kuleczki miłości- i wyśmiewały się z niego.

[19:06:18] Kay!Włochy Północne : Dobrze. *wsiadł*
[19:06:56] Królowa!Rin : *pojechała do zamku, ha*
[19:06:59] Człowiek!Walia : Dramatyzujesz. To oni chcieli go zabić! *Albo i nie : D * Smok to smok, liczy się jego osobowość a nie wygląd!

[19:07:14] Słowenia : Smok zaczął się niecierpliwić. Gdzieś w tle przebiegła owieczka. Może by tak ją zjeść i dalej oglądać dramę? Albo zobaczyć kogo kocha Walia bardziej- owcę, smoka czy Anglię?
[19:07:22] Słowenia : Nie no żartuję. Nikt Anglii nie kocha.


[19:08:06] @ Fin!Finlandia : *zamajtał nóżkami* *było mu źle, bo nie akceptowano go w społeczeństwie kaczuszek, a kaczuszki były ładne* czemu się śmiejecie?

[19:08:31] Słowenia : Rin nagle stała się owcą w ciemnej jaskini.
[19:09:08] Słowenia : Tymczasem Woch dostał czerwony kapturek i pukał do drzwi domku babci. W środku zamiast staruszki za to siedział Wilk-Luks.


[19:09:11] @ Fin!Finlandia : //moja cudowna kula zniszczenia!

[19:09:45] Słowenia : "Bo nie masz takich ślicznych piórek jak my. I masz krzywy dziób!" odpowiedziały kaczuszki do Fina.


[19:09:57] Rycerz!Anglia : *A jakby to rzucić i pojechać w bieszczady?*
[19:10:06] Rycerz!Anglia : *Ale jak smok jest na zw to może wbije mu ten miecz w bebech*

[19:10:26] Słowenia : A chcesz znowu spotkać fortepian Anglio?
[19:10:38] Słowenia : Akuray były na promocji w Lidlu


[19:10:45] Człowiek!Walia : *Walia miał wygłosić kolejne płomienne przemówienie, ale zobaczył owcę.* Wybacz, ten związek jednak nie ma sensu. *I szybko pójdzie za owcą, ciągnąc za sobą Anglię, bo nie zabijamy smoków.*
[19:11:05] Człowiek!Walia : *Anglia będzie z nim gonić owieczki. Zrozumie tę magię.*
[19:11:14] Człowiek!Walia : *Tę pasję i uczucia.*
[19:11:50] @ niezidentyf._ptak!Fin : *popatrzył w wodę i zobaczył, że ma brzydkie piórka i dziób. Zastanawiał się chwilę, od kiedy ma piórka i dziób, ale straciło to zaraz znaczenie wobec ich brzydoty* to nie jest powód *zapłakałby, ale czy ptaki płaczo?**schował łeb w pióra*
[19:11:56] Owieca!Rin : *owiecuje.*
[19:12:16] Kay!Włochy Północne : *wszedł do chatki * Ciao... Babciu?

[19:12:25] Słowenia : Fin zapłakał, a kaczuszki zaśmiały się głośniej "Beksa! Beksa!"
[19:12:34] Słowenia : Rin jest tą mądrą owcą. Możesz myśleć.


[19:12:42] Gerda!Luksemburg : * siedział na stołku najedzony babcią*

[19:13:07] Słowenia : I mówić. Walia na pewno się ucieszy z konwersacji.
[19:14:16] Słowenia : Monako nagle okazała się być panem leśniczym, który od kilku dni poszukiwał wilka, który zabijał owce w okolicy. Co robiły owce w lesie nie pytajcie. W każdym razie zawędrowała pod dom babci Czerwonego Kaputurka, gdzie właśnie była sama dziewczynka i wilk. Drzwi były otwarte.

[19:14:49] Rycerz!Anglia : *Wyrywa się Walii.* On zabił nam rodzinę. Nie, żeby to była dobra rodzina, ale Walio. Zasady. Co zrobi nasz świat bez zasad? *Właściwie to chce tylko zabić bestię bo jej nie lubi.*
[19:15:01] Owieca!Rin : *rozejrzała się po jaskini. Po co właściwie do niej wlazła*
[19:15:26] Smok!Hiszpania : ...*Nie da wam tak szybko wszystkim uciec. Wziął głęboki wdech, skupił się i zrobił wielkiego kloca z tego wszystkiego zebrał cały wewnętrzny, hiszpański ogień jaki miał w sobie. Ten pełen gorąca i pasji, po czym zionął w stronę i Rycerza, i człowieka, i owcy*

[19:15:45] Słowenia : I wszyscy umarli.

[19:15:54] Smok!Hiszpania : *Ja też?*
[19:16:00] Człowiek!Walia : *A miała być owca :cc *
[19:16:17] Rycerz!Anglia : *A mogłem zabić.*

[19:16:21] Słowenia : Ty też. Nie jesteś ognioodporny.


[19:16:28] Smok!Hiszpania : *z owcy zrobi kebsa*
[19:16:36] Człowiek!Walia : *Nie był prawdziwym smokiem!*

[19:17:05] Słowenia : Cała sceneria zawirowała. I powróćmy na chwilę znowu do Kopciuszka. Rin właśnie wyważyła drzwi, Spejn oświadczał się Anglii, a Walia tam się pojawił jako przydupas Antonia. Może on odwiedzie go od złęj decyzji?

[19:17:15] Smok!Hiszpania : * To na kij mi zionięcie ogniem?! Gorsze niż kamikadze*
[19:17:15] Kay!Włochy Północne : Dlaczego masz
[19:17:35] Kay!Włochy Północne : takie wielkie oczy?

[19:17:36] Słowenia : Po prostu nie ziej ogniem w ciasnej jaskini pełnej metanu.

[19:17:38] leśniczy!Monako : *Fakt, że frontowe drzwi chatki tej uroczej starowinki były otwarte, wydał jej się wystarczająco podejrzany, aby zajrzeć do środka. Co zastała?*
[19:18:02] @ niezidentyf._ptak!Fin : *skrzywiłby się, ale nie mógł, bo miał dziób* wstydźcie sie! *zapamięta i m to sobie i ich powystrzela z karabinu jak będzie mógł, zanurkował niezgrabnie i spróbował odpłynoć*

[19:18:03] Słowenia : Wszyscy słyszeli to "prut" Tośku, nie wykiwasz się.

[19:18:24] Przydupas!Walia : Panie, serio? *Patrzy na Tosia.* Spójrz na nią.
[19:19:11] Kopciuszek!Rin : Przecież to ja byłam z tobą na balu. Tańczyliśmy,a potem uciekłam o północy *no elo, to przecież ja*

[19:19:19] Słowenia : Gdy Fin zanurkował i ponownie się wynurzył, okazał się być pięknym łabędziem. Teraz może pośmiać się z nich!


[19:19:36] Macocha!Anglia : *Skrzyżowała ręce obowiązkowo pod piersiami.* Jest służbą, nie miała zaproszenia. I widzę, że wasza wysokość też ma problem ze służącym- *Posłała jadowite spojrzenie Walii.*
[19:19:57] Przydupas!Walia : *Nie masz piersi, nie kłam.*
[19:20:00] Możnowładca!Hiszpania : No, ale pantofelek pasuje! *odpowiedział, zanim doszło do niego, że znowu coś sie zmieniło* Ale jak to ty? Tylko na jedną nogę może pasować pantofelek! *złapał sie za głowę*
[19:20:51] @ niezidentyf._ptak!Fin : *raz w życiu xDD był piękny, ale wredny, łabędzie są wredne, poszedł podziobać kaczki i na nie nasyczeć*
[19:20:58] Przydupas!Walia : Radziłbym jednak popatrzeć również na aparycje, Panie. *Spojrzał na Masochę obojętnie.* Poza tym, na pewno nie potrafi gotować. A ta tutaj? *Wskazuje Nau.* Idealna.
[19:21:30] Macocha!Anglia : Wydawało mi się, że król ma od gotowania służbę... Czyżby twój giermek w ciebie nie wierzył? *uniosła brwi*
[19:22:55] Kopciuszek!Rin : *przymierzyła drugiego buta, pasuje. No magia. Uśmiechnęła się do Walii*

[19:23:02] Słowenia : Jakiś staruszek pojawił się nad sadzawką Fina i zaczął rzucać chleb.

[19:23:27] Macocha!Anglia : Ukradła i teraz ubiera- Spójrz na jej ciuchy. To szmaty! *Szturchnęła Hiszpanię.*
[19:23:37] @ niezidentyf._ptak!Fin : *wyleciał z sadzawki pogonić staruszka, od chleba ptaki wodne dostają "anielskiego skrzydła"* SSSS
[19:23:56] Przydupas!Walia : Poza tym, widzisz Panie, nie jest nawet sympatyczna ani nie ma w sobie ani trochę uroku. Twoja popularność spadnie z taką osobą przy boku.
[19:24:30] Przydupas!Walia : *Wskazuje Nau.* Ona za to, wniesie świeżość na salony. Czy coś.
[19:24:31] leśniczy!Monako : *Zmarszczyła brwi. Nikogo tu nie było? Obeszła chatkę dookoła*

[19:24:38] Słowenia : Staruszek uciekł. A Fina otoczył niebiański blask. Został kanonizowanym świętym łabędziem i w ogóle


[19:24:40] Możnowładca!Hiszpania : Drugi to panienka może. Trzeba ten przymierzyć! *wskazał na pantofelek na nodze Anglii* Si, postanowione! Niech i służąca przymierzy ten bucik, a potem pomyśle co dalej!
[19:25:11] Kopciuszek!Rin : *dawaj buta, Anglio!*

[19:25:13] Słowenia : Na swoich pięknych skrzydłach mógł odlecieć, gdzie tylko chciał, ale musi poczekać aż skończy się catfight

[19:25:22] @ niezidentyf._ptak!Fin : *inne łabędzie będą się do niego modlić i palić świeczki*
[19:25:33] @ niezidentyf._ptak!Fin : *zabijać dla niego kaczki*
[19:25:47] @ niezidentyf._ptak!Fin : *pipszone kaczki*
[19:25:48] Macocha!Anglia : *Uśmiechnęła się słodko. Rozboli ją szczęka, ale umie udawać. Inaczej by się bogato nie wżeniła nie? Potrafiła wyglądać jak wcielenie poważnej urody. I czegoś tam. A potem skaże Walię na śmierć. Zsunęła niechętnie but.* Ciężko mówić o szacunku, gdy władca poślupi kogoś ze służby. Kto wie co będzie następne- Jeszcze jakaś chwalebna rewolucja. *Zostawiła go na ziemi, niech się Nau schyla*

[19:26:49] Słowenia : Albo w sumie nie! Dzisiaj dzień dobroci dla Fina! Nagle z łabędzia stał się męskim mężczyzną! Mężem Anglii i ojcem Kopciuszka, który zaginął w tajemniczych okolicznościach kilka lat temu.
[19:26:59] Słowenia : Teraz możesz wrócić do swoich ukochanych kobiet--

[19:27:21] Kopciuszek!Rin : *ostrożnie wzięła pantofelek i przymierzyła*
[19:27:29] Przydupas!Walia : Ciekawe, droga Pani, jak zginął twój mąż. *Sugeruje, że ta mogła tu pomóc!*

[19:28:14] Słowenia : Pantofelek pasował idealnie na Rin. I co teraz?


[19:29:14] @ male!Fin : *wrócił w równie tajemniczych okolicznościach, otworzył drzwi dramatycznie, czy co tam* żono, córko, wróciłem, każcie służącym lepić pierogi!
[19:30:16] Możnowładca!Hiszpania : *miał już sie schylić, by jej pomóc, ale skoro już sama przymierzyła to tylko popatrzył czy pasuje, przy okazji słuchając macochy, która mówiła do niego niczym jakaś kusicielka namawiająca do grzechu* hm...cholera, macie identyczne nogi! I kto tu się przypałętał?!

[19:30:41] Słowenia : #Moda_Na_Pantofelek

[19:31:43] Kopciuszek!Rin : *usłyszała kogoś wchodzącego do domu* Ojcze!
[19:32:18] @ male!Fin : Imperatyw mnie tu przysłal!
[19:32:21] Macocha!Anglia : ...Chyba on. *Stwierdził całkiem poważnie. Nie chciała pytać Walii, o którego pyta.*
[19:32:33] Macocha!Anglia : Poza tym pewni jest nieletnia.
[19:32:50] Przydupas!Walia : *Spojrzał na Macochę z tak zwanym "bitch face", bo miał rację, że coś było nie tak.* Panie, najwyraźniej ta kobieta zataiła, że ma męża.
[19:33:32] Macocha!Anglia : Bo zaginął kilkanaście lat temu?
[19:33:34] Kopciuszek!Rin : Jestem pełnoletni *a ić mi*

[19:33:47] Słowenia : ... pełnoletni?


[19:33:56] Macocha!Anglia : Po takim czasie chyba już można powiedzieć, że formalnie wzięłam rozwód. Żonę opuścił, wyjechał w tańce, a teraz wraca jak niby nic! O, o!
[19:33:57] Przydupas!Walia : *Plot twist.*

[19:33:58] Słowenia : RIN ZOSTAŁA RINEM. BUM.

[19:34:00] Macocha!Anglia : WIęc to chłopiec!
[19:34:18] Macocha!Anglia : Więc waszmość ma się żenić z chłopcem? *uśmiechnęła się wrednie do Walii*
[19:34:20] @ male!Fin : *Zarośninty jak troll po latach w głuszy Wietnamu *córko! *le drama, nie wiem, gdzie jesteście, trzasnął drzwiami* od kiedy jesteś synem, córko?
[19:34:24] Możnowładca!Hiszpania : ....he? Zataiła? *zamrugał* Jak mogłaś mnie oszukać! *i do Rin*...jak mogłas nie powiedzieć, że jesteś facetem?!
[19:34:48] Przydupas!Walia : *Dammit.* W dzisiejszych czasach nikt nie zwraca na płec uwagę. Nadal jest lepszym kandydatem.
[19:34:56] Macocha!Anglia : Nie zataiłam. Znikł kilkanaście lat temu, więc uznałyśmy, że rozszarpały go dzikie łabędzie.
[19:35:39] @ male!Fin : To były wilki! I prawie mnie miały! Straciłem pamięć i odzyskałem ją dopiero przed chwilą.
[19:36:21] Przydupas!Walia : Zostawisz swojego męża w potrzebie? *Patrzy na Anglię.*
[19:36:34] Macocha!Anglia : To on mnie zostawił. Co mogły z nim robić kilkanaście lat wilki?
[19:36:51] Macocha!Anglia : Puścił się w tany z inną. Ja to wiem >:I

[19:37:25] Słowenia : Fin stał się kobietą, a Anglia facetem.
[19:37:38] Słowenia : Ale nadal mieli na sobie te same stroje >:C


[19:37:42] Kopciuszek!Rin : *już nie wie, co się dzieje*
[19:37:42] Przydupas!Walia : Nieczuła żona. Widzisz to Panie? Gdyby ciebie wilki- *Zamilknął, bo coś się zmieniło.*
[19:37:43] @ male!Fin : Wcale nie puściłam się w tany z inną! Nie umiem tańczyć!

[19:38:27] Słowenia : Bajka chyba sama nie wie, co się dzieje. JezusMaria-- Szybko! Trzeba zmienić otoczenie!


[19:38:48] Macocha!Anglia : *i nie było walki w kisielu, bo Anglia już nie jest kobietą-?*
[19:38:59] Możnowładca!Hiszpania : Ja zwracam uwagę! *warknął. Nie lubił z facetami, bo potem trzeba było sie zamieniać...nie, żeby próbował! Tak słyszał...*...*i nagle na jego oczach zamieniły sie płcie*...nosz, cholera! Zostane singlem!

[19:39:20] Słowenia : Antonio leżał na bardzo wygodnym łóżku i spał w najlepsze. Tym czasem królewicz Fin przedzierał sę przez las cierniowych krzewów. Anglio zostajesz Złą Wróżką i możesz uprzykrzać życie Finowi i spuszczać na Tosia złe sny.


[19:39:42] Luksemburg : * zapomniane*

[19:39:56] Słowenia : Tym czasem Walia zatkał się jabłkiem i leżał w szklanej trumnie niesionej przez krasnoludki. Obok szedł królewicz Rin.

[19:40:44] Sjestujący!Hiszpania : Zzzzzzzzzzzzzzzzzzzz vqv
[19:40:45] @ kjujewicz!Fin : *przedzierał się przez las, ale pelerynka mu się plątała w krzaki* perkele, najmilsza już idę! *jakby mogła go usłyszeć*
[19:40:46] Śnieżka!Walia : *Leży zatkany jabłkiem i żyje, ale jednak nie.*

[19:41:13] Słowenia : Walii śniły się owce. Jedną z nich był Antonio.

[19:41:29] leśniczy!Monako : *Nikogo nie ma. To tam. Pewnie wróci. Bo co się może stać. Oparła się o ścianę chatki i kurzy*
[19:41:37] Królewicz!Rin : *idzie obok trumny i ładnie wygląda*
[19:42:02] Sjestujący!Hiszpania : * Jako owca w snach Śnieżki skakał nad pomidorkami i robił "fusosososososos" *
[19:42:06] fem!Anglia ze skrzydłami : Hiszpanio odkrywasz nagle, że jesteś na środku pola truskawek i zapomniałeś z domu spodni.

[19:42:19] Słowenia : Nagle jeden z krasnoludków się potknął. Małe ludziki upuściły trumnę, z której wypadło truchło śnieżki.

[19:42:50] fem!Anglia ze skrzydłami : *Tymczasem Anglia w pięknej krasie wróżki rozmiarów ludzkich usiadła na jednym z grubszych pnączy i spojrzała z góry na FIna.* Jezu, ale jesteś brzydki- T-to znaczy. Zapomnij, po co tu przybyłeś!

[19:42:55] Słowenia : Anglio a owce noszą spodnie?

[19:43:11] Królewicz!Rin : Ej, trochę szacunku dla zmarłych!
[19:43:26] Śnieżka!Walia : *Rozczulała się we śnie, widząc taką uroczą i głupiutką owieczkę. Nie zwróciła uwagi, że profanują jej zwłoki, bo nadal nie żyła.*
[19:43:35] Sjestujący!Hiszpania : *rozgląd, rozgląd* ...o nie, nie mam spodni...*podrapał sie po policzku. Stwierdził, że skoro tak to i koszulke zdejmie* lepiej!
[19:43:37] leśniczy!Monako : Było dołączyć do gwardii królewskiej *wypuściła dym*

[19:43:42] Słowenia : "To kuwa sam nieś sobie tą trumnę kuwa piepszony królewicz kuwa!" Krzyknął skrzat i pogroził Rin piąchą


[19:44:01] @ kjujewicz!Fin : *popatrzył na wróżkę* demonie, kiedy nie mogę. Nie powiedziałem jej, ze ma ładną sukienkę. *ciach w kolce* odejdź tam, skąd przyszła- łeś-łaś!
[19:44:45] Sjestujący!Hiszpania : * No to jest owcą bez spodni *
[19:44:47] Luksemburg : *zapominane*
[19:45:25] fem!Anglia ze skrzydłami : *Przysiądą.* Ej, mam piersi. Wiem, że nie widać, ale miseczka B to nadal miseczka ty cholerny mizoginistyczny królewiczu-
[19:46:10] fem!Anglia ze skrzydłami : W takim razie we śnie Hiszpania odkrył po zdjęciu koszulki, że jest kobietą i właśnie obnażył piersi. Walia pewnie by mógł to podziwiać gdyby nie fakt, że spadł na nich właśnie wielki cień. Coś latało im nad głowami.
[19:47:27] @ kjujewicz!Fin : Wybacz, demonie. *popatrzył* co tu robisz? Nie powinnaś być w kuchni? *złośliwy królewicz* zresztą, nie czas na twój zwodliwy język, ta, której nienawidzę mniej od innych czeka!
[19:47:37] Śnieżka!Walia : Dziwny ten świat. *Zauważyła, czy zauważył, kto wie, kto wie. Śnieżka spojrzała w górę, bo coś tu lata.* E, ty, widzisz to?
[19:47:44] @ kjujewicz!Fin : *ś
[19:47:45] Królewicz!Rin : *uniósł głowę*'
[19:47:56] Sjestujący!Hiszpania : ....cycki *macu, macu. Zaraz jednak założyła koszule, by nie było. Zwłaszcza, ze od cienia jest zimno. Spojrzała w góre*
[19:48:48] fem!Anglia ze skrzydłami : *Poczerwieniała.* ...Ty cholerny, brzydki- *Nadęła policzki i wyczarowała przed Finem armię królików jak z Monty Pythona, które rzuciły się na jego rumaka, by go wsunąć.*
[19:50:29] fem!Anglia ze skrzydłami : Wielki cień nagle i bez ostrzeżenia zaczął ziać ogniem w stronę dwóch niewiast. Hiszpania zaś odkrył, że ma szpilki, żeby mu się dobrze w nich nie biegało.

[19:50:39] Słowenia : "Może sam się ruszysz i poniesiesz te zwłoki co gówniarzu?!"

[19:50:59] Luksemburg : * Latał w śnie nad Hiszpanem. U smakowita dziewica*
[19:51:10] fem!Anglia ze skrzydłami : Walia zaś odkrył, że ma czółenka i zdecydowanie mniejszy biust od Hiszpanki co nagle, z niezrozumiałego powodu bardzo go zirytowało.
[19:51:38] leśniczy!Monako : *Oddalił się nieco od chatki* Zginęłabym na polu chwały. A tak to teraz patroluję las. *jojczy*
[19:51:40] fem!Anglia ze skrzydłami : *czółenka?
[19:51:49] @ kjujewicz!Fin : Ach, nie! *zakrzyknął i zaczął machać mieczem jak debil jak nie odetnie końskiego łba to będzie spoko. koń pewno kopał, czy coś* stań do równej walki, demonie!
[19:52:34] Sjestująca!Hiszpania : Ej...widzę...wiejemy! * i jak a złość niemal natychmiast przekręciła jej się nóżka na tych szpilkach i prawie straciła równowagę* cholera! *by je zdjęła, ale pewnie te szpilki są zbyt piękne, co nie?*
[19:52:35] Smok!Luks : * Dziewice uuu wyżerka* * Podleciał bliżej Hiszpanii*
[19:52:47] fem!Anglia ze skrzydłami : *Przygląda się wyczynom Fina.* Ale ty jesteś pewien, że jesteś królewiczem? *Spytała całkiem poważnie.* I możemy walczyć, jeśli tego sobie życzysz~ *Uśmiechnęła się wrednie.*
[19:53:10] fem!Anglia ze skrzydłami : Bardzo ładne. I pozłacane, Hiszpanio.
[19:53:22] Śnieżka!Walia : Smok! *Ten entuzjazm, ale zaraz spojrzała na Hiszpankę. Potem na jej biust i gdy ta prawie się wywróciła, to ją popchnęła, by jednak spadła. Sorry, taka magia : DD I zaczęła zwiewać.*
[19:53:41] @ kjujewicz!Fin : *zadumał się* czasem mi się wydaje, żę jestem łabędziem. A czasem, że sierotką. A wiesz, ostatnio znów śniło mi się, że tak naprawdę jestem wielowiekowym bytem o niezbyt zachęcającym wyglądzie i dziwnej, uległej osobowości *zwierzenia*
[19:54:37] fem!Anglia ze skrzydłami : To ostatnie bardzo do ciebie pasuje. *Pokiwała głową.* CHcesz o tym porozmawiać? W sensie zanim cię zabiję. Albo zamienię w kobietę za te teksty- Choć nie wiem, czy to coś zmieni.
[19:54:45] Sjestująca!Hiszpania : *no to zaliczyła glebę* ...! Ty idiotko! Buta mi prawie złamałaś! D< *priorytety. Zaraz sie podniosła i zaczęła wiać *
[19:55:48] fem!Anglia ze skrzydłami : Hiszpanka odkryła, że smok był tuż, tuż. Gorący oddech na plecach. A tymczasem złamał się jej paznokieć, dramat! Tymczasem Walijka zaobserwowała także, że i tyłek Hiszpanka ma optycznie lepszy. I jeszcze jej księcia zwędzi. Z jakiegoś powodu wiedziała, że chodzi o księcia.
[19:55:57] @ kjujewicz!Fin : Zanim uwolnię istotę, dzięki której moje życie ma sens*poprawił* możemy. Masz tak czasem, że wydaje ci się, że jesteś nie z tej bajki? *zaduma*
[19:56:13] Smok!Luks : * Stał z Hiszpanką i nie potrwało to długo bo ja zeżarł*
[19:56:48] fem!Anglia ze skrzydłami : Czasami? Mam wrażenie, że nie pierwszy podejrzewałeś mnie o inną płeć. *Podrapała się po policzku.* Co jest cholernie niemiłe, wiesz? Nie jestem aż tak brzydka- CHoć czasami mam wrażenie, że mam za grube brwi. Mam...? D:
[19:56:52] Śnieżka!Walia : Te wypchane balony na pewno ci zamortyzowały upadek! *I chyba nie miała jak już skomentować tego tyłu, bo smok zjadł Tosię. Nikt nie zabierze jej księcia. Nikt.*

[19:57:29] Słowenia : Tosia uciekła z mocy złej i brzydkiej Anglii. Ale się nie obudziła.
[19:57:45] Słowenia : Zrespiła się na polance obok smoka. Nad jej głową dyndały jeszcze dwa grzyby.

[19:57:53] @ kjujewicz!Fin : Przepraszam, z jakiegoś powodu odnoszę wrażenie, że powinienem się do ciebie zwracać innym zaimkiem. *zakłopotanie* bez obrazy. *niewiedział, co odpowiedzieć* gdzie tam brzydka... eee, pani ma ładną sukienkę?
[19:58:23] Sjestująca!Hiszpania : O nie! Mój paznokieć! * przy takim dramacie to ciepło na plecach to był pikuś! I zginęła, ale uciekła! Potem spojrzała na grzyby* ...he?
[19:58:40] fem!Anglia ze skrzydłami : Nagle Tosia odkryła, że Walia jest jej złą, młodszą, brzydszą i mniej utalentowaną siostrą, która właśnie zabiła ją po raz pierwszy. Coś sugerowało jej, że powinna też zbierać maliny, ale to nie była bajka, tylko dramat, więc cholera wie. Tymczasem Walia poczuła, jak w jej rękach pojawia się długiangielski walijski łuk.
[19:59:22] Smok!Luks : * znowu zeżarł dziewice. *

[19:59:25] Słowenia : Luks za to zamienił się w garnuszek malin, które obie pragnęły mieć.

[19:59:46] fem!Anglia ze skrzydłami : ...ty też? *westchnęła teatralnie* Wybacz, mam wrażenie, że skądś cię kojarzę, ale nie pamiętam imienia- I, och? Tak uważasz? Taka tam... Mam ją od dawna. Lubię stare rzeczy. *Przygładziła fałdy sukni z namaszczeniem.*

[20:00:53] Słowenia : Mały gnom wyciągnął z kieszeni rewolwer i postrzelił Rin, która nadal jako książe znalzła się we śnie Śnieżki i Tosi.
[20:01:10] Słowenia : Walia ma trzy życia, Tosia dwa.

[20:01:18] fem!Anglia ze skrzydłami : A Tosia ma halabardę. Żeby było po równo. Rin ma garnuszek, który obie chcą.

[20:01:30] Słowenia : Jawnie dyskryminujemy Hiszpana przez kolor skóry.

[20:01:35] Śnieżka!Walia : *Mając ten łuk, zaraz przystanęła i na niego zerknęła. Potem na Tosię i niewiele myśląc, zaraz w nią wycelowała i strzeliła.*

[20:02:34] Słowenia : Nie zostałaś. Nadal masz dwa życia.


[20:02:56] Królewicz!Rin : *ma garnuszek. I nie wie, o co chodzi. Ale ten..no to zwiewa*

[20:03:00] Słowenia : Mon spacerowała spokojnie po ulicach Brukseli, gdy nagle obok niej przebiegł rozebrany Arthur.


[20:03:12] Smok!Luks : * siedział na sennej polance i nie wiedział kogo zjeść*
[20:04:22] Śnieżka!Walia : *Szczała leci w stronę Tosii. Czy trafi? Czy jednak nie? Kto przeżyje? Kto umrze?*
[20:04:57] leśniczy!Monako : *zakrztusiła się swoją kawą. Całe szczęście płaszcz czarny. Patrzy gdzie on biegnie w absolutnym osłupieniu. Francis się nie mylił co do wyspiarzy*

[20:05:25] Słowenia : Strzała trafiła Tosię w pierś, odbiła się od niej i rykoszetowała prosto w plecy Rina, który już nie miał odbijających strzał piersi i po prostu był przedziurawiony
[20:05:41] Słowenia : A Luks jest gadającym garnuszkiem malin.


[20:05:52] Królewicz!Rin : *ał, czy coś*

[20:06:38] Słowenia : Obok Mon przysiadł się bardzo przystojny pan. "Witam, czy chce pani porozmawiać o Bogu?"


[20:06:44] Sjestująca!Hiszpania : *Więc po kolei - ma brzydką siostrę, obok garnek malin, strzelają w nią, a ona nagle trzyma jej ukochaną broń <3 A ona próbowała tak z z nieogaru machnąć halabardą, by strzałę odbić...ale i tak strzała sie od niej odbiła wprawiając ją w jeszcze większy nieogar* ...he? * potrzasnęła głową i zaczęła biec w stronę Walii* D<
[20:07:10] @ kjujewicz!Fin : Serio, nic personalnego, po prostu masz takie coś w sobie. *podrapał się po nosie* też nie pamiętam twojego, więc spokojnie. A też nie czuję, żebyśmy byli na tyle blisko, żebym mógł uściskać ci rękę i przejść na mówienie sobie po imieniu. To silniejsze ode mnie. I... no, pewno z tą sukienką. I nie mówię tego z uwagi na krwiożercze królii.
[20:07:13] @ kjujewicz!Fin : *króliki
[20:08:18] Śnieżka!Walia : *Ups, książę dostał.* ...! *I co za czity ma Tosia! Spróbowała ponownie w nią strzelić, gdy ta tak biegnie, ale jak to niewiele da, to zacznie spierdzielać, gdzie pieprz rośnie :c*
[20:08:22] Mon!Mon : *zmarszczyła lekko brewki, ale zaraz się uśmiechnęła* Można i o Bogu~

[20:08:46] Słowenia : Rin wykrwawiła się na śmierć. Wszystko stało się czarne i nagle wraz z Luksem znalazła się w ławce sądowej. Naprzeciwko niej siedział wkurzony Śmierć. Postukiwał nerwowo palcem o blat.


[20:09:21] Królewicz!Rin : ...dzień dobry...*kultura kazała ię przywitać*

[20:09:43] Słowenia : "A więc czy wierzy pani w Boga? Albo śmierć?"
[20:09:53] Słowenia : ^to do Mon ;;


[20:10:16] Luksemburg : * wszystko było dziwne, i czemu był w sądzie??*
[20:10:42] Sjestująca!Hiszpania : *Bo jest po prostu lepsza! Pogódź się z tym Śnieżko-Śmieszko! * Załatwię cie za to D<

[20:10:58] Słowenia : Śmierć odwrócił się i spojrzał na zegarek za sobą "MUSIMY POCZEKAĆ JESZCZE NA RESZTĘ"

[20:10:59] Mon!Mon : *zmieszała się nieco* Wierzę w Boga, choć wiem że nas wszystkich najpierw czeka śmierć...
[20:11:23] Śnieżka!Walia : ...Siostro! Zastanów się, wiem, że to dla ciebie ciężkie, ale po co nam faceci? Jesteśmy niezależne i poradzimy sobie same! *Zwiewa więc.*
[20:11:36] fem!Anglia ze skrzydłami : To brwi, prawda? To zawsze są brwi. *westchnęła* Jasne, jasne. Nic się nie dzieje. Głupio tak pamiętać imiona swoich ofiar, nie? Po co to komu. *machnęła ręką* Serio? Dzięki. Dawno ktoś nie pochwalił mojej sukienki~ *Wyczarowała sobie to coś co kobiety w dwudziestoleciu miały, gdy paliły papierosa. Takie długie. Pociągnęła.* Ty też nie jesteś aż taki brzydki. Ale średnio sobie radzisz. Może zmień zajęcie?

[20:11:51] Słowenia : "To dobrze" odpowiedział mężczyzna, po czym postrzelił Mon, która znalazła się na ławce obok Rin i Luksa.


[20:12:18] Sjestująca!Hiszpania : Mówisz tak, bo wiesz, że nie masz u nich szans!
[20:12:57] Królewicz!Rin : Uhum...*rozejrzała się po okolicy* Ładnie tu...
[20:13:01] Śnieżka!Walia : To co, wolisz być tylko cycatą babką, bez żadnych ambicji, marzeń!?

[20:13:35] Słowenia : "TAK SĄDZISZ? MOJA CÓRKA SIĘ TYM ZAJMOWAŁA..."

[20:13:39] Sjestująca!Hiszpania : ...he *aż stanęła*...*przekrzywiła głowę* O co ci chodzi?
[20:14:15] Mon!Mon : *Nie miała nawet ani chwili na reakcję! Co za głupia śmierć! Wzdrygnęła się i rozejrzała* Gdzie ja jestem? Gdzie ja jestem?! *nie była zbyt spokojna. A jej nowiutki płaszczyk? Czy on ucierpiał? Jak to ona będzie chodzić z dziurą w piersi? No jak?*
[20:14:26] Śnieżka!Walia : O twoje dobro, siostro! *Wcale nie-*
[20:14:45] @ kjujewicz!Fin : Są naturalne, teraz każda się ładuje w gorset i posypuje sobie twarz nie wiadomo czym, a ty wyglądasz naturalnie *nie zna się na tym* chociaż moja ukochana... *westchnął* to uczyniłoby nasze starcie bardziej personalnym. *uśmiechnął się* podobno matka chciała mnie utopić po urodzeniu, chociaż teraz wydaje mi się to bezsensowne, jakbym nigdy nie miał matki. I... zawsze chciałem być drwalem.
[20:14:50] Sjestująca!Hiszpania : Ale ja chce wyjść za księcia...
[20:15:07] Królewicz!Rin : Naprawdę. Dodatki mi się podobają. *nie ma to, jak urocza konwersacja*

[20:15:31] Słowenia : "MYŚLAŁEM NAD LATAJĄCYMI CZASZKAMI, ALE TO PODOBNO JUŻ NIE PRZERAŻA..."

[20:15:43] Śnieżka!Walia : I po co ci on! Ty możesz być księciem.

[20:15:57] Słowenia : Spejn zmienił się w Księcia.

[20:16:45] Luksemburg : * siedział cicho*
[20:16:48] Mon!Mon : GDZIE JEST MÓJ ADWOKAT?
[20:18:01] fem!Anglia ze skrzydłami : *Jej blada jak śmierć cera zaróżowiła się odrobinę. Odchrząknęła.* Miło, że tak uważasz. Dziś już rzadko kiedy docenia się naturalność. Tylko by sobie brwi skubały, piersi magicznie powiększały- *POkręciła z obruszeniem głową. Wyrzuciła z ust kłębuszek dymu, który zmienił się w motylka i uleciał.* Och, nie lubię personalności. To takie... Ckliwe. Nieprofesjonalne? *Westchnęła i odpowiedziała lekkim uśmiechem.* Widzę, że wielu rzeczy nie jesteś pewien w życiu, hm? Ale chyba cię rozumiem. Też nie wiem o co chodzi z moim więżeniem tej twojej dziuni. Pamiętam tylko jakiś Gibraltar. Może odbiła mi faceta o tym imieniu? *Zastanowiła się.* To zawsze jakaś opcja. *Zausgerowała.*

[20:19:06] Słowenia : Z krzaków wyleciał prawdziwy książę i postrzelił Anglię z łuku. Fina też, bo był blisko. Oboje znaleźli się w sali z resztą martwych.

[20:19:13] Królewicz!Rin : Obawiam sie, że przy dzisiejszych efektach filmowych to niestety ujuż nie zdjae egzaminu *bidok*
[20:19:15] @ kjujewicz!Fin : *nie żyje*
[20:19:27] fem!Anglia ze skrzydłami : *dzień jak co dzień*
[20:19:39] @ kjujewicz!Fin : *mieliśmy dip emołszynal konekszyn*

[20:19:47] Słowenia : Przynajmniej nie masz na tyłu tatuaży Kirkland.

[20:19:47] książe!Hiszpania : *To on postrzelił? D: *

[20:19:59] Słowenia : Nie. Ty też jesteś podrabianym księciem.


[20:20:43] Mon!Mon : *Chodzi niespokojna po sali. Chce wyjść*
[20:20:43] fem!Anglia : *i tak coś zaszwankowało, złoży reklamacje >:I*
[20:20:53] książe!Hiszpania : *... :c* ..gdzie moje cycki?! D:

[20:21:05] Słowenia : "NIE MA ADWOKATÓW. WYROK JUŻ ZAPADŁ"

[20:21:30] fem!Anglia : *Na widok Nauru trochę odruchowo poprawiła ręce tak, by uwidatnić biust. Co z tego, że Nau to facet. To było zakodowane w jej umyśle.*
[20:22:00] fem!Anglia : Przepraszam, ale o c*** tu chodzi?
[20:22:31] @ kjujewicz!Fin : Też nie wiem. Gdzie ta-której-nie-nienawidzę-tak,-jak-innych?

[20:22:48] Słowenia : Zza horyzontu wyłoniło się stado owiec, które stratowało na śmierć Spejna i Śnieżkę. Dołączyliście do sali.

[20:22:49] książe!fem!Hiszpania : *Ma cycki c: *
[20:22:57] Mon!Mon : JAKI ZNOWU WYROK.
[20:23:02] fem!Anglia : *Wbiła wzrok w biust Hiszpanki i się skrzywiła*
[20:23:11] Mon!Mon : *też ma. Nie chwal się*
[20:23:16] fem!Anglia : Już tak nie szpanuj-
[20:23:28] Królewicz!Rin : *zerknął na Anglię i odwrócił wzrok, nieco zawstydzony*

[20:23:34] Słowenia : "KTÓRE Z WAS ZABIŁO MI PIMPUSIA?"

[20:24:18] Luksemburg : Kim był pimpuś ? * zapytał cicho*
[20:24:35] Śnieżka!Walia : *To tego, jest na sali. Już jako on, czy nadal Śnieżkuje?*
[20:24:42] fem!Anglia : *Mrugnęła w stronę Nauru.*
[20:24:55] Mon!Mon : Nie znam żadnego *prychnęła* Mogę już wyjść?
[20:24:59] książe!fem!Hiszpania : *Ma lepsze! Spróbowała ogarnąć, co sie teraz dzieje*...he? Kto to Pimpuś? ...*przekrzywiła głowę. A potem spojrzała na Angie i usmiechneła się, bo Hiszpanka miała lepsze cycki*
[20:25:21] fem!Anglia : *Wbiła Hiszpance łokieć pod żebra. Mocno.*

[20:25:25] Słowenia : "MÓJ KOŃ"


[20:25:30] @ kjujewicz!Fin : Eeeeee...
[20:26:03] książe!fem!Hiszpania : Ała! Ty idiotko, uspokój się! *rozwaliła jej fryzure*
[20:26:03] Śnieżka!Walia : *Ogar mocno.* Nikt nie zabił? *Nie wie, strzela.*

[20:26:06] Słowenia : Śmierć spojrzał na Fina.

[20:26:10] Królewicz!Rin : Ja nikogo nie zabiłem *to nie on D: Nadal się lekko czerwieni*
[20:26:24] @ kjujewicz!Fin : Oooch, całe życie stanęło mi przed oczami. *zamrugał* było długie.
[20:27:09] Mon!Mon : *Zerknęła przelotnie na catfighta*
[20:27:39] fem!Anglia : Ja idiotka? Ja? *Syknęła.* A kto się wystawia jak jakaś lafirynda? E-ej! *Uderzyła łapę Hiszpanki.*
[20:28:10] Śnieżka!Walia : *Paczy na catfajty.* Obie brzydkie, a się zachowują jak nie wiadomo co :I
[20:28:12] Mon!Mon : *wzdych*
[20:29:04] fem!Anglia : Rudy, z jakiegoś powodu wiem, że powinieneś trzymać moją stronę, więc się zamknij-

[20:29:12] Słowenia : Śmierć coś tam do was mówił, ale wszystko się zamazywało i koniec końców nic z tej rozmowy nie wynieśliście. Za to obudziliście się w swoich domach z dużą niestrawnością po taniej chińszczyźnie.

[20:29:41] @ Finlandia : *poszedł się narąbać na vappu*

[20:29:49] Słowenia : Za to wszystkie znane bajki miały nieco inne zakończenia...

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
 
I żyli długo i boleśnie - CB
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Eventy na CB - zapisy-
Skocz do: