IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stacja paliw

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Stacja paliw   Wto Wrz 20, 2016 8:30 pm

To nie pierwszy raz. Scott wychodził na samotne rekonesanse wiele razy wcześniej i choć powtarzaliście mu, by tego nie robił - nigdy nie słuchał i zapewne nie posłucha w przyszłości. Ale zazwyczaj zdążał wrócić nim zaczęliście się martwić. Dzisiaj jednak macie tylko sygnał SOS z jego nadajnika. Może zbłądził, może trafił na złe towarzystwo? Może nagle poczuł się źle, a może znalazł coś tak wyjątkowego, że musiał bezzwłocznie sprowadzić was w to miejsce?
Trzymane przez Robarta urządzenie wskazuje dawną stację paliw połączoną z niewielkim motelem, dzisiaj będącą tylko ruinami, w tej chwili również schronieniem waszego przywódcy.
Okolica jest cicha i pusta, jednak na pustyni usianej ruinami może być to wrażenie złudne. Słońce wzbija się na bezchmurne niebo, nie minęło jeszcze południe. A320 opuściliście niecałe dwie godziny temu. W drodze do tego miejsca minął was tylko zbłąkany pies, który jednak uciekł, zapewne przerażony wizją zapełnienia waszych brzuchów. Pewnie paru z was nie miałoby nic przeciwko takiemu obiadowi.
Nie wejdziecie przez główne drzwi budynku, jednak nie powinno stanowić to problemu zważając na wyłom w ścianie, tuż obok tychże drzwi. Duża część frontu jest przeszklona, ze swojego położenia widzicie ogołocone półki sklepowe. Miejsce jest położone przy głównej drodze, zapewne nie zostało tu wiele do zabrania.
Wygląda na to, że piętro budynku jest częściowo zawalone. Być może jest tu również piwnica. Gdzie mógł podziać się Scott?

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Wto Wrz 20, 2016 9:52 pm

Robiło się coraz goręcej, a to i tak wciąż nie apogeum na jakie było stać pogodę w tych okolicach. Nawet jeśli Jay zdawał się dawno temu przywyknąć do podobnego klimatu, nie znaczyło jednakowoż, że jakkolwiek za nim przepadał. Jeszcze przed wymarszem obwiązał głowę podłużnym kawałkiem materiału, chcąc ochronić ją przed niekorzystnym wpływem słońca.
- Czy to na pewno tutaj? - zapytał na głos, nieco sceptycznie ale uważnie przyglądając się ruinom do których doprowadziło ich urządzenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Wrz 21, 2016 12:45 pm

Odprowadziła psa tęsknym wzrokiem. Wydawał się być całkiem tłusty. Jakby mieli czas i chęci, byłby całkiem pożywny i duży obiad dla całej drużyny. Nie było jednak czasu na zabawy w łapanie futrzaka. Działy się gorsze rzeczy, które czasami, w brzydkich koszmarach, wyganiały jej sen z powiek.
Sygnał SOS nigdy nie zwiastował niczego dobrego. Utrata chociażby jednego członka, mogła zachwiać i tak nierówną już piramidę w drużynie. Indywidua miały do siebie to, że ciężko im się współpracowało, a Karaluchy były tego doskonały przykładem. Lecz co by było jakby to szefowi się coś stało? W końcu to Scott niejako sklejał ich w jedną całość. Krzyczał, bo krzyczał, ale liderem był bardzo dobrym. Nie miała, co narzekać, a nawet jakby miała, to by nie narzekała. Samego Scotta w końcu podziwiała. Nie chciała wiedzieć, co by się z nią stało, gdyby do akcji wkroczył najgorszy scenariusz w postaci rozpadu. Pewnie szybko by umarła.
Gdy dotarli na miejsce stanęła raczej na uboczu. Denerwowała się i, choć próbowała to zamaskować, łatwo to było po niej poznać. Nigdy nie była dobra w ukrywaniu jakichkolwiek emocji. Nawet nie trzeba było być jakimś specem, by dostrzec, że coś jest nie tak.
- M-mam nadzieję, że to nic poważnego...- wydukała w końcu po dłuższym namyśle. Przestępowała nerwowo z nogi na nogę, jakby nie mogła usiedzieć w jednym miejscu. W sumie nie mogła. Chciała już wchodzić do środka i sprawdzać, co się stało, ale sama tam by raczej wiele nie zdziałała. Do tego trzeba było kogoś silniejszego, odważniejszego lub po prostu głupszego.
Powrót do góry Go down
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Wrz 21, 2016 2:18 pm

Rzut na dzisiejsze samopoczucie Tiago - związane z chorobą

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Wrz 21, 2016 2:18 pm

The member 'Szkocja' has done the following action : Kostka


'Kostka' :

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Wrz 21, 2016 2:23 pm

- Nie bój się. - Tiago objął drobną Dusię ramieniem. Choć sam nie czuł się dobrze - a może nawet czuł się wyjątkowo źle, nawet jak na siebie - chciał dodać jej otuchy. Skupienie się na dziewczynie mogło odwrócić jego uwagę od kłującego bólu gdzieś, gdzie umiejscowiłby normalnie trzustkę. Nie, żeby znał się na anatomii.
Potrzebował prochów, ale na razie wydawało się, że grupa miała problemy większe niż jego zżerana nowotworem trzustka.
- Podzielmy się - zaproponował. - Ja wezmę piętro, niech ktoś idzie ze mną.
Pod zawalonym dachem nie każdy mógłby się prześliznąć, a nie mieli czasu, by odgarniać gruzy. Zapewne i tak tylko wezmą lidera i ruszą dalej.
Być może uda mu się usiąść choć na chwilę i spróbować opanować ból.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Wrz 21, 2016 5:21 pm

– Hmph- – Arletta poprawiła ciemne okulary, które nie były niczym więcej jak starym gadżetem z lat przed apokalipsą w cienkich, metalowych obwódkach, z utłuczonym prawym szkiełkiem i pęknięciem, przebiegającym gdzieś po krawędzi lewego.
Pomagały jednak na ostre światło i tak naprawdę tylko to miało znaczenie. Przyczajeni w ciemnościach korytarzy, schronów czy baz, łatwo mogli dać się zwieść jasnemu słońcu, które wisiało czerwoną kulą nad ich głowami, na rozprażonym niebie. A gdy ktoś miał za zadanie odstrzelić zagrożenie, zanim to ich dopadnie, raczej nie chciał popełniać tak głupiego błędu, jak dać się oślepić.
– Na to wygląda – odparła Jaydenowi. - Piękne miejsce, nie ma co.
Opuściła nieco okulary i zerknęła ponad ciemnymi szkłami na budynek, który nie prezentował się ani trochę zachęcająco. Zawsze wiedziała, że Scottie to idiota. Szanowała go, naturalnie, ale to nie przeszkadzało jej być cyniczną jędzą, jaką stworzył ją ten świat.
(Albo imperatyw Anglii.)
– Nie ma co się modlić, lepiej od razu zobaczyć, czy coś go nie przygniotło. Jeśli to tutaj… Może piętro zawaliło się, gdy był w środku. Trzeba to sprawdzić, Tiago ma rację.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Wrz 21, 2016 5:46 pm

Timo urodził się, by żyć w zupełnie innych temperaturach. Słońce zbyt łatwo parzyło jasną skórę. W związku z tym chłopak zwykł wychodzić na zewnątrz z kawałkiem szmaty, owiniętym wokół głowy, zakrywającym też kark. Oczy zasłaniał amatorską konstrukcją z dymionego szkła.
Wyglądał jak uczestnik rajdu Dakar albo jakiś nowoczesny beduin, ale ani o jednym, ani o drugim nigdy nie słyszał, a jeśli nawet słyszał to już dawno zapomniał.
Timo oficjalnie twierdził, że samotne wyprawy Scotta to wynik naturalnej potrzeby zdobycia sławy i poważania. Ciężko powiedzieć, co myślał o tym naprawdę, jednak dowódca, nieważne jaki, jest dowódcą i nie powinno się go zostawić w potrzebie.
Szczególnie, jeśli woła o pomoc.
Dotąd nie odzywał się zbytnio, ale teraz stwierdził, że nadszedł czas na deklarację. To były właściwe czas i miejsce.
- Z radością będę cię osłaniać - powiedział dość oficjalnie, kierując się do Tiago i zerkając jeszcze krótko na Dusię.
Z radością będę cię osłaniać, a w razie czego dobiję, gdyby pogryzło cię coś, co gwarantuje niechybną śmierć w męczarniach.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"


Ostatnio zmieniony przez Finlandia dnia Sro Wrz 21, 2016 6:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Wrz 21, 2016 5:59 pm

Ach, to szczere słońce, które paliło jak odmęty piekieł. Robbie był przyzwyczajony, ale może nie na tyle żeby tego w ogóle nie odczuwać. Czuł, że jest czerwony. Czuł jak mu pot leci po plecach i twarzy. Ogólnie czuł się okrutnie. Nie tylko przez pogodę. Jego samopoczucie w tej chwili siadało. Scottie zawsze sobie radził, nie mogło być inaczej. Chociaż każdy mógł czuć, że to się kiedyś tak skończy, to Rob w niego wierzył. To w końcu SCOTTIE.
- No, tak jakby…  Znaczy, na pewno - zmrużył bardziej ślepia, żeby przyjrzeć się ruinom. I czy coś gdzieś przypadkiem nie błyszczało. Wysłuchiwał przez chwilę to co ma do powiedzenia reszta. Raczej wolał w tym momencie kogoś posłuchać, niż działać na własną rękę.
- Mhm, świetny pomysł, Tiago – przytaknął mu i przypadkiem, czy nie uderzył go w ramie. Tak po kumpelsku – Jak zawsze, nie? – nie patrzył na niego za bardzo. Skupił się na Dusi. Zauważył to jak się czuje. Jej też pewnie było ciężko. Jak wszystkim. Puścił jej oczko dla pocieszenia, a potem przeleciał wzrokiem po reszcie, czekając na jakieś inne inne sugestie.
- To skoro wy pójdziecie tam – pokazał palcem na górę – To my przeszukamy, hm, dół… - to też było ważne. Czuł, że powiedział coś ważnego i mądrego. Chociaż oczywistego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Wrz 21, 2016 6:22 pm

Julchen poprawiła kaptur peleryny, a właściwie starego, dość wysłużonego materiału prowizorycznie zszytego w kilku miejscach. Ciężko to było nazwać jakąkolwiek odzieżą. Jednak pełniło swoją funkcję, osłaniało swoją właścicielkę przed ostrymi promieniami słonecznymi. Julchen łatwo nabawiała się bolesnych oparzeń słonecznych. Aż dziwne, że jej to jeszcze nie zabiło. Oficjalnie nie martwiła się specjalnie o nikogo, aczkolwiek przywiązała się do Karaluchów, ba czuje się jedną z nich, taka przybrana rodzinka.  
Gdy razem z grupą doszła na miejsce popatrzyła na ruiny budynku. Zastanawiało ją, jak wyglądała ta okolica przed wojną. Opowieści tych, którzy przeżyli apokalipsę były dla niej abstrakcją. Czy ten podły świat mógł kiedykolwiek wyglądać inaczej? Po chwili postanowiła wrócić na ziemię, w końcu wystarczyła zaledwie chwila nieuwagi, aby stracić nogę, rękę, albo co gorsza głowę. Przysłuchała się rozmowie towarzyszy, okazało się, że zaczynają układać plan działania.  
-To ja też zajmę się dołem - podeszła do wyłomu w ścianie.
Starała się nawet nie dopuszczać do siebie myśli, że Scottowi mogłoby stać się coś poważnego.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Czw Wrz 22, 2016 1:59 pm

Głupota. - skwitowała sytuację w myślach, analizując sposób, w jaki się w niej znaleźli. Przecież to idiotyzm, żeby przywódca zupełnie sam i bez uprzedzenia tak sobie łaził na rekonesanse, czy jak to tam nazwie. Od tego są inni, natomiast szef powinien pozostać z grupą właśnie po to, by uniknąć takich sytuacji. Jeśli w końcu coś go dopadnie, to co? Znając życie, drużyna się rozpadnie, ewentualnie jeszcze niektórzy pożrą się między sobą o władzę. Ekaitz była kiedyś świadkiem sytuacji, gdzie zginął przywódca grupy i reszta w tym momencie skoczyła sobie do gardeł. Szczerze wątpiła, żeby Scott wyznaczył swojego następcę, a ewentualna walka o władzę w drużynie łączyłaby się z koniecznością wcześniejszego opuszczenia Karaluchów, więc mimo wszystko Eska wolałaby, żeby się rudzielec odnalazł żywy.
Obserwowała w milczeniu towarzyszy dyskutujących, jakie kroki powinni teraz podjąć. Nie miała nic przeciwko przemyślanemu i ostrożnemu działaniu, jednak stanie tu na widoku i zastanawianie się, co zrobić, nie wydawało jej się najlepszym pomysłem. Jeśli krył się tu gdzieś wróg, na pewno już dawno ich zauważył, o sprawdzeniu liczebności grupy nie wspominając. No ale coś jednak ustalili. Westchnęła, po czym ruszyła za Julchen.
- Pójdę z tą dwójką. - mruknęła, mając na myśli albinoskę i Robyna. Przeszukiwanie ruin wydawało się mimo wszystko lepszą opcją, niż trzymanie warty w tym słońcu.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Czw Wrz 22, 2016 2:09 pm

Spięła się, gdy Tiago objął ją ramieniem. Może zareagowałaby inaczej, gdyby to był ktoś inny, ale Latynos nie wzbudzał w niej najlepszych odczuć. Spróbowała delikatnie się od niego odsunąć. Nie miała ochoty na przytulaski w rozgrzanym słońcu, ale też nie miała siły, by powiedzieć mu, by się od niej odwalił.
Chyba za bardzo przyciągała uwagę męskiej części. Poczuła się przez to jeszcze gorzej, bo powinni szukać Scotta, a nie zajmować się nią. Uśmiechnęła się lekko, acz wymuszenie, gdy Robart to niej mrugnął.
- N-na pewno nic mu się nie stało. Scottie jest silny... I-i sprytny...
Próbowała pocieszyć samą siebie. Nie miała ochoty znajdywać gulaszu ze Scotta, a na to się zapowiadało, patrząc na stan budynku. Także słowa Arletty jakoś nie poprawiały nastroju. Zerknęła na blondynkę. Kolejna wielbicielka słońca. W sumie większość drużyny wyglądała jak mieszanka Beduinów. Co oni robili na takiej pustyni?
- U-uhm... Też pójdę dołem...
Jeśli miałaby iść na piętro, które w końcu było zawalone, z pewnością by tylko spowalniała poszukiwania. Nie była najsprawniejszym członkiem drużyny.
- Jakby się coś działo labo j-jakbyście znaleźli Scotta... a-albo jego resztki... u-uhm... T-to dajcie znak...- mruknęła jeszcze do Tiago i Timo po czym poszła za tamtą trójką.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Czw Wrz 22, 2016 2:59 pm

Tiago ściągnął obszerny kaptur, który zazwyczaj wystarczył mu za ochronę przed słońcem, a jednocześnie zapewniał osłonę na uszy w nocy, gdy temperatura spadała znacznie. Odgarnął z czoła posklejane potem kosmyki grzywki.
- Idźcie przodem - Nie nakazał, nawet nie zasugerował, a poprosił. Sam mógłby pójść pierwszy, ale nie czuł się na siłach. W chwili obecnej, gdyby ktoś czaił się w budynku, mógłby co najwyżej posłużyć za ruchomy cel, a później żywą tarczę dla reszty.
Nie powstrzymywał Dusi, za to skinął Timo głową. Robart najwyraźniej starał się go przyjaźnie zaczepić, ale Tiago nie był w nastroju. Oczywiście, że był to świetny pomysł! Było ich na tyle dużo, że mogli rozdzielić się w grupki bez większego ryzyka. A i budynek nie był tak duży, by nie mogli rzucić się sobie na ratunek.
Potarł ramię.
- Dzięki. - Mruknął do Robbiego. Poszukał spojrzeniem Jaydena. Może ten miał zachomikowane jakieś tabletki albo proszki?

______________________________________________________


Ostatnio zmieniony przez Portugalia dnia Czw Wrz 22, 2016 3:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Czw Wrz 22, 2016 3:04 pm

Julchen
Jeśli zajrzysz wgłąb budynku, nie ujrzysz niczego nadzwyczajnego. To ruina taka, jakich wiele na pustkowiu. Wnętrze zostało przeszukane wiele razy, o czym świadczą zniszczone sprzęty, nawet tapeta zdarta ze ścian, miejscami walająca się po podłodze. Podłoga została wyłożona teraz już zniszczonym linoleum, na którym osiadł kurz, jednak... możesz zauważyć ślady wielu stóp. Muszą być dość świeże, skoro kurz nie zdążył ich jeszcze całkowicie zamazać. Równie dobrze wszystkie mogą należeć do Scotta, jednak wtedy musiałby naprawdę uporczywie czegoś szukać, najwyraźniej chodząc w tę i z powrotem. Z tego miejsca nie zobaczysz, gdzie wiedzie wydeptana ścieżka.


Nie ma kolejki. Jest tyle osób w jednym miejscu, że trwałoby to za długo o:<

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Czw Wrz 22, 2016 9:32 pm

Timo drapał się przez chwile po nosie - spływał po nim pot.
Chłopak zerkał na budowlę, na piętrze pewno będzie niemożebnie duszno, ryzyko zapadnięcia się na niższe piętro znaczne, a prawdopodobieństwo przygniecenia przez dach całkiem porządne. W paru słowach - wycieczka była doskonałą okazją do wykazania się odwagą!
O ile nie głupotą, ale to już inna sprawa. Timo był dobrej myśli. Przynajmniej takie można było odnieść wrażenie, bo się uśmiechał.
- Miejcie baczenie, na co stawiacie stopy! - Machnął do grupy, która miała iść pierwsza.
Grupa powinna mieć też baczenie na Dusię, bo istniała szansa, że Timo będzie próbował jakoś wyegzekwować ewentualne kary za doprowadzenie do sytuacji, gdy dziewczynie coś by się stało.
Miał nadzieję, że o tym wiedzieli, bo on wiedział. Doskonale.
A póki co sam Timo czekał na swojego towarzysza zwiedzania - Tiagu.
- Trzeba ci czegoś? - Zainteresował się. - Mamy okazję do wykazania się, jak znajdziemy szefa.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Czw Wrz 22, 2016 9:51 pm

Jay - jak to on - stał chwile w milczeniu, jedynie przysłuchując się uważnie i kalkulując co kalkulować się tylko dało.
Swoje był Scottowi dłużny. Gdyby nie on, cholera jedna wie ile leżałby w przeklętej kapsule ratunkowej. Kolejne miesiące? Kolejne lata? Aż nie padłby system, dusząc go w jej środku? Nie wspominając już o tym, że mężczyzna był po prostu dobrym przywódcą, trzymającym wszystkich w kupie. Było o wiele za wcześnie, żeby tracić takiego kompana.
Na doczepienie się do jednej z grup czekał niemalże do samego końca. W innych okolicznościach wolałby zapewnić dodatkowe bezpieczeństwo grupie, w której występuje większa ilość kobiet. Niemniej... Już od jakiegoś czasu mógł zaobserwować pogłębiającą się bladość na twarzy Tiago. Mieli swój mały układ i Jayden naprawdę nie chciałby, aby ten nagle padł, podczas gdy dwoje z osób znających się na leczeniu, znajdowałoby się zbyt daleko aby udzielić jakiejkolwiek pomocy. Nie wspominając już o tym, że jeśli Scotta faktycznie trzeba by było odkopywać spod jakiegoś zwału gruzu na piętrze, siła samego Timo mogłaby być niewystarczająca.
Dyskretnie kiwnął Tiago głową, po czym zwrócił wzrok na Timo.
- Lepiej pójdę z wami. Góra może wymagać większego wkładu rąk do pracy. - zwrócił się do niego, wycierając mokry kark fragmentem chusty.
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Czw Wrz 22, 2016 11:40 pm

Pięknie, po prostu pięknie! Scott po raz kolejny popisał się wręcz powalającą inteligencją. Vuk skrzywił się brzydko, przysłuchując się temu wszystkiemu. Ta cała sytuacja była kolejnym dowodem na to, że to ON powinien tej zgrai dowodzić, a nie jakiś narwaniec, który najprawdopodobniej i tak był już martwy.
- Ja jebię... I na co to ku*wa wszystko? - Mruknął do siebie pod nosem. Przyjrzał się temu, co ze stacji zostało.
- Jak chcecie, to se tam ku*wa leźcie. Ja zostaję pilnować tyłów, co by wam ku*wa nic nie wlazło i do tyłków się nie dorwało. - Sam by wszedł do środka, chociażby po to, żeby nie prażyć się na tym słońcu, ale by jeszcze wyszło na to, że za tłumem podąża, a to tak łatwo nie ma. On podejmuje swoje własne decyzje. Oczywiście najlepsze! (Przynajmniej jego własnym, niezbyt skromnym zresztą, zdaniem).
Powrót do góry Go down
Bośnia

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Pią Wrz 23, 2016 7:27 pm

Lejla stała do tej pory w milczeniu, przysłuchując się rozważaniom kolejnych członków ich grupy. Wolała nie wychodzić z inicjatywą. Wszak zdarzało jej się zabłysnąć dobrym pomysłem, jednak teraz sytuacja była poważna i warto zostawić planowanie osobom bardziej doświadczonym.
Nasunęła głębiej na czoło wybrakowaną, dużą chustę, omotaną tak, by przypominała hidżab. Religijność w realiach obecnego świata zdążyła dawno zniknąć a jej pozostała zaledwie mała część utożsamiania się z wiarą. Właśnie ta chusta.
- Też wolałabym zostać. Może natkniemy się na coś interesującego w okolicy.
Wyraziła swoje zdanie, opierając rękę na biodrze. Materiał obszernej, zniszczonej białej koszuli kontrastował z jej opaloną karnacją. Uniosła wzrok, by móc obrzucić spojrzeniem Vuka. Nie uśmiechało jej się towarzystwo znienawidzonego członka grupy, była jednak za mało odważna na wejście do budynku.  Coś w tych ruinach napawało ją nieopisanym lękiem. Intuicja podpowiadała, że ma rację, trzymając się z daleka.
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Pią Wrz 23, 2016 10:24 pm

Lognersen do budynku się nie kwapił. Nigdzie się nie kwapił. Znowu bolała go dawno urwana noga. Durne to takie - od dawna nie ma, a jednak boli. Gdzie tu logika?
Obserwował grupę z swojego ocienionego kawałkiem blachy zakamarka i pocierał udo z roztargnieniem. O Scottim nie mógł powiedzieć nic, poza tym, że zachował się jak skończony debil leząc gdzieś sam. Ale z drugiej strony - i tak wszyscy zginiemy, do tego najpewniej w bólu i męczarniach, to co za różnica gdzie? Powiódł spojrzeniem po rozdzielających się do wyprawy w głąb budynku ludziach. Równie dobrze mógł próbować przeciskać się z nimi, co dalej siedzieć na swojej bryłce betonu. Wsio ryba. Jak będą chcieli to z nimi pójdzie. Jak nie, to spróbuje nie wpuścić ludzi bez zaproszeń do budynku.
Wydłubał z kieszeni kurtki małą osełkę i ze zgrzytem zabrał się za ostrzenie polowej roboty bagnetu dostosowanego do jego kałacha. Nie był pewien czy taki wynalazek okaże się skuteczny bardziej niż jednorazowo, ale cały ten świat był teraz jednorazowy. Wszystko to psu na budę. Ale chociaż ten kawałek żelastwa będzie ostrzejszy.
Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sob Wrz 24, 2016 9:00 am

Nieszczególnie interesował ją pięciokąt romantyczny Dusi, bo sama medyczki nie darzyła… Nie tyle sympatią. Raczej względnie łatwa do irytowania Arletta miała problem z zaakceptowaniem wielu zasad moralnych i pojękiwań Dusi. Gdyby ta nie była dobra w leczeniu ich obrażeń, Arletta naprawdę optowałaby za pozostawieniem jej w jakiś opuszczonych ruinach. Najwyraźniej była w tej opinii osamotniona i mężczyźni lecieli na płacz.
(Albo na cycki. To bardzo możliwe.)
Wzruszyła ramionami, widząc dość oczywiste podziały, które zaczęły się tworzyć. Nie zdziwiło ją, kto z naturalnej przekory chciał zostać na zewnątrz i kto mu towarzyszyć.
(Jakby to nie było pewne, że będą woleli być poza ich grupą.)
Podziały pomiędzy piętrami też były do odkrycia w trakcie ich wspólnego życia jako „drużyna”. Teraz zaś Arletta oceniła oba składy i oznajmiła spokojnie.
– Pójdę z Tiago i Jaydenem. – Sama pewnie nie zwróciła uwagi na bladość towarzysza, choć może wraz z czasem dostrzegłaby oznaki jego samopoczucia. Obecnie jednak wolała po prostu wybrać tę drużynę, która jej zdaniem miała w sobie mniej Dusi i jej grona adoratorów.
Dla własnego zdrowia psychicznego.
(Wcale nie była zazdrosna.)
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sob Wrz 24, 2016 10:58 am

Tiago nie potrzebował towarzystwa - przynajmniej teraz nie było to jego największym pragnieniem. Chciał leków, prochów, alkoholu. Czegokolwiek, co choć trochę przyćmi ból.
Ale zawsze lepiej było iść z kimś. Samemu mogło być niebezpiecznie.
Skinął swojej nowej drużynie - Jaydenowi, Arletcie i Timo - głową na znak, że mogą ruszać. Nikt nie kwapił się wejść do środka pierwszy, dlatego on ruszył przez wyłom, do środka. Po cichu, choć skrzypiące deski podłogi, schowane pod linoleum, zdradziły go od razu.
- Ktoś tu był. - Wskazał na ślady na podłodze. - Bądźcie cicho.


Schody na piętro znajdują się w końcu korytarza po lewej. Wyglądają raczej niestabilnie. Klatka schodowa ciągnie się również w dół, do piwnicy, a na stopniach również widać wydeptane ślady.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sob Wrz 24, 2016 11:34 am

Pięknie, rozdzielili się. Ogarnął wzrokiem grupę z którą miał przeszukiwać dół budynku. Nie było tak źle! Zwłaszcza, że Vuk chyba zamierzał pilnować wejścia do ruin. Raczej nie miał w tym momencie ochoty na słuchanie jego marudzenia. I tak wszyscy mieli zapełnione głowy kosmatymi myślami i najgorszymi scenariuszami. Odetchnął głęboko, kiedy coś ścisnęło go w gardle. Miał nadzieję, że to nie był strach. Nie było na to w tej chwili miejsca. Wytarł łapy, mokre od potu w spodnie i spróbował się jeszcze uśmiechnąć do towarzyszy. To na pewno podniesie ich morale. Albo nie. Pewnie wyglądał jak ostatni pacan, który przypomniał sobie coś bardzo śmiesznego.
Jak stał, tak ruszył za Tiago do środka. W końcu kiedyś trzeba. Chociaż miejsce nie wyglądało jakoś zachęcająco, to przynajmniej słońce tak nie grzało, a to na pewno było bardzo pomocne. Skrzywił się trochę na skrzypnięcie desek i już miał coś powiedzieć, ale słowa Tiago łatwo go uciszyły. Zacisnął usta. Rozejrzał się, próbując wyłapać każdy szczegół, po czym zatrzymał wzrok na tych śladach. Chyba tak jak mówił Costa, mieli tu jakieś towarzystwo. Ruszył dalej, skupiając się na odbitych krokach i ewentualnych dźwiękach, dochodzących z budynku.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sob Wrz 24, 2016 1:12 pm

Była w grupie zbyt krótko, by dobrze ogarniać wszystkie panujące w niej podziały, a i teraz przy wyborze drużyny poszukiwawczej kierowała się nie nimi, a swoją logiką. Po prostu skład w postaci Julchen i Robyna wydawał jej się najsłabszy (dołączenia się Dusi nie skomentowała, w sumie na jedno wychodzi, czy idą tam w trójkę, czy w czwórkę). Nie, nie chodziło o ewentualne wyrównanie szans w razie zagrożenia, chociaż dobrze by było, gdyby to tak z zewnątrz wyglądało. Po prostu w razie problemów z samą grupą istniało większe prawdopodobieństwo, że sobie z nimi poradzi.
Weszła do środka, uważnie lustrując pomieszczenie wzrokiem. Póki co, nic ciekawego nie dało się dostrzec, nie licząc śladów pozostawionych w kurzu. Budynek zdecydowanie był w kiepskim stanie, co w sumie nie było niczym dziwnym.
- Postarajcie się nie zlecieć nam na głowy z resztą piętra. - mruknęła cicho do grupy mającej przeszukać górę. To, że budynek może się do reszty zawalić, było całkiem realne, a i osoby takie jak Timo czy Jayden na najlżejsze nie wyglądały.
Zerknęła jeszcze na resztę swojej drużyny, po czym, już starając się zachować możliwie najciszej, ruszyła za Robynem.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sob Wrz 24, 2016 2:48 pm

Trochę martwiła ją pozostawiona na zewnątrz straż. Do samego Vuka i Lejli nic nie miałą. Byli bardzo przydatnymi członkami drużyny, ale nie dogadywali się za bardzo i jeśli pozostaną sami ze sobą... Bała się, że nie skończy się to za dobrze. A i tak mieli teraz tyle zmartwienia na głowie. Dwa dodatkowe ewentualne trupy wcale nie pomagały.
Ślady w budynku nie umknęły jej uwadze. Wywołały za to dziwne uczucie gdzieś w okolicach żołądka. Za dużo stresu na raz. Teraz była już prawie pewna, że liderowi coś się stało. W końcu tyle śladów nie mogło należeć do niego. Szła za Robartem tak jak Ekaitz. Nie czuła się pewnie. Miała wrażenie, że zaraz ktoś wyskoczy zza rogu i ich powystrzela, bo byli zbyt jawnie odsłonięci.
- U-uhm... i-idziemy za tymi śladami? I-i chyba tam jest jakaś piwnica...
Wskazała palcem, na schody prowadzące w dół. To oznaczało jeszcze jakiś dodatkowy podział. Zatrzymała się na chwilę, wbijając wzrok w Ekaitza, który chyba został mianowany ich tymczasowym przywódcą. Robart do tego się nie nadawał, a Julchen była.... mhm. Była Julchen. Teraz trzeba było logicznego myślenia i spokoju, a nie krzyków opętanej dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sob Wrz 24, 2016 5:49 pm

Timo wykorzystał chwilę na to, by zerknąć jeszcze, jak z zewnątrz wygląda to nieszczęsne, przeklęte przez świat piętro. Potem z wielką starannością wydobył swój pistolet, upewnił się, że jest naładowany i zabezpieczony. Postronny obserwator mógł odnieść wrażenie, iż Timo poświęca swojej broni nieco zbyt wielką, nawet jak na okoliczności uwagę. I byłoby to absolutnie usprawiedliwione wrażenie, bo chłopak nawet nadał swojemu pistoletowi nazwę, mianowicie wychuchany, wypieszczony staruszek został Pogromcą Moskitów.
Nie wiadomo nawet, czy Timo wiedział, co to dokładnie moskit.
- Jeśli by przyszło nam zginąć to przynajmniej z hukiem - odparł mimochodem Ekaitzowi, póki jeszcze mógł. Sam facet stanowił dla niego coś jakby źródło bliżej nieokreślonego niepokoju, ale nigdy nie doszedł jeszcze, czemu tak dokładnie. Czasem nad tym myślał, gdy nie miał lepszych rzeczy do roboty. Zwykle były.
Uśmiechnął się krótko do Jaydena.
- Zapewne będzie coś do odsuwania, bylebyśmy sobie tylko zapałem nie zawalili wszystkiego na głowy.
Ruszył za Tiago po przygodę, ale z uwagi na bladość jego policzków, rychło go wyprzedził, by wleźć na schody.


Rzut na wytrzymałość schodów pod brzydkim bezłapem.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"


Ostatnio zmieniony przez Finlandia dnia Sob Wrz 24, 2016 5:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stacja paliw   

Powrót do góry Go down
 
Stacja paliw
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 9Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Opuszczona stacja kolejowa
» Nieczynna stacja benzynowa
» Stacja benzynowa
» Nieczynna stacja benzynowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Event post-apo-
Skocz do: