IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stacja paliw

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Bośnia

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Nie Paź 02, 2016 7:29 pm

Posłusznie pokiwała głową, gdy odwrócił głowę. Teraz chcąc nie chcąc wolała się go słuchać i chociaż w środku niej wszystko wrzeszczało z przerażenia, pozostała w milczeniu. Dla dobra swojego i być może towarzyszy, szczególnie tych dwóch.
Zachowała niewielki odstęp pomiędzy sobą a mężczyzną, zatrzymując się jakiś metr za nim. Przykucnęła. Uniosła nóż, cofając łokieć i obróciła go, by czubek ostrza został skierowany do tyłu. Tak dużo łatwiej będzie go wbić w cielsko mutanta w razie starcia w bliskim kontakcie. Ale oby los im dopomógł i karabiny wystarczyły.
- Jeśli mamy towarzystwo, to powinniśmy ostrzec tamtych.
Szepnęła prawie niesłyszalnie przez ściśnięte strachem gardło. Niby kolejna rutynowa akcja, ale nerwy robiły swoje. Odetchnęła cicho i wzięła głęboki wdech, żeby się uspokoić. Pomogło.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Pon Paź 03, 2016 12:57 pm

Lekkim ruchem ręki pożegnał z życzeniami powodzenia pozostałą dwójkę znikającą na piętrze, ciężko wzdychając przy tym w duchu. Nigdy nie był zbytnim fantem rozdzielania się na tak małe grupy w podobnie nieprzewidywalnych okolicznościach, zwłaszcza na obcym terenie, ale że było jak było, nie pozostało im nic lepszego. Lepiej, żeby ich dwójce nic się nie stało... Tiago był dobrym królikiem doświadczalnym obiektem testowym i doprawdy, Jay nie mógł pozwolić sobie nie doceniać jego chęci do współpracy. Arletta z kolei była kobietą o chłodnym i trzeźwym umyśle. Rozważna kobieta. Były inne osoby, które nadawały się lepiej niż ona na mięso armatnie wypuszczane przodem do badania terenu. Osoby, których było nieco mniej szkoda - krótko mówiąc.
Kliknał językiem o podniebienie z lekką irytacją, po czym obrócił się wreszcie w stronę Timo. W takich sytuacjach włączał mu się tryb surowego doktorka nie do przegadania.
- Też wolałbym, żeby oszczędzić im więcej bólu i złamań, ale byłbym wdzięczny, gdybyś jednak usiadł gdziekolwiek. - sięgnął do głębokiej kieszeni materiałowych spodni i z bólem w sercu zważył w dłoni zalegająca w niej, starą menażkę. Niewiele alkoholu zostało. Dopóki nie zdobędą czystego materiału lub nie odparzą tego, w którego posiadaniu byli obecnie, odkażanie rany mijało się z celem.
Frustrujące.
Wyciągnął rękę z powrotem z kieszeni i podszedł do towarzysza.
- Musi starczyć. Przynajmniej na razie. Przypomnij mi, żebym oczyścił ranę, kiedy już wrócimy. - wyciągnął rękę po materiał, który wcześniej zalegał na Timowej łepetynie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Pon Paź 03, 2016 7:47 pm

- Nie… To chyba nam nie pomoże – też się w sumie zastanowił nad pochodzeniem tych kości. Bardziej stawiał na jakieś mniejsze stworzenie, które niestety za długo nie przetrwało. Skupił się dopiero, gdy coś przebiło się przez jego uszy. Przetworzył to sobie w głowie. Gdy tylko zrozumiał, że Julchen znalazła nadajnik poczuł ulgę, ale też niepokój. Skoro był tam nadajnik, to Scott przecież też musiał tam być! Martwy lub żywy. Przełknął głośno ślinę, gdy to sobie uświadomił. I zerknął na latarkę, bo ją chyba też mu ktoś podtykał pod nos. Cudownie. Liczył, że Ekaitz pójdzie pierwszy. A nie mógł nawet odmówić. Wyszedłby na łajzę przy Dusi i nowym towarzyszu. Złapał latarkę.
- Dzięki – westchnął ciężko i sprawdził czy ta działa. Działała. Na razie. Stanął na skraju klatki schodowej, w między czasie wyciągając też broń. Nie wiadomo czy coś go nie zaskoczy. Albo ktoś. Poświecił światłem po stopniach i zrobił pierwsze kroki.
- Nie ruszaj się, Julchen. Idziemy – powiedział do dziewczyny, wbijając wzrok w ewentualne ubytki schodów lub… - Tu jest jakaś linka, więc uważajcie – zmrużył bardziej oczy i zrobił nad nią krok, by zejść na dół. Rozejrzał się gorączkowo i zauważył światełko, ale zaraz przeniósł wzrok na towarzyszkę – Ej, wszystko ok? – głupie pytanie. Nie wyglądało. Przydałaby się tu Dusia. Poświecił w stronę schodów, żeby dać znać, że mogą schodzić.
Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Pon Paź 03, 2016 11:08 pm

– Byleby mieć się w zasięgu wzroku i w miarę na odległość dwóch długich kroków, tak? – Uśmiechnęła się krzywo.
Na wszelki wypadek sięgnęła do kabury, wyciągając z niej krótki pistolet. Wolała mieć podręczną broń w dłoni, gdyby coś miało się stać. Nie, żeby spodziewała się tu przeciwników dużego kalibru – zbutwiała podłoga też się ich raczej nie spodziewała. Ale przezorny zawsze ubezpieczony, prawda? Wystarczyłyby głupie, zmutowane nietoperze i już mieliby do czego strzelać.
– Jasne, nie krępuj się – Wzruszyła ramionami.
Pozwoliła Tiago robić jego robotę, a sama ruszyła dopiero w pewnym oddaleniu, stąpając jak najostrożniej i najlżej mogła. Wolała też trzymać się brzegów przy ścianie, aniżeli najmniej wspartego na czymkolwiek centrum.
– Widzisz coś?
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Wto Paź 04, 2016 12:54 am

- Nie, jakiegoś zwierzaka. - wyjaśniła Dusi, co będzie wprowadzać ludzi w błąd? - Na pewno chcesz iść druga? - Esce nie przeszkadzała opcja zejścia do piwnicy na końcu i nie zamierzała też się o to kłócić. Popatrzyła za Robynem, który powędrował ostrożnie do piwnicy. Zaraz też odnotowała ostrzeżenie o lince. Tak czy siak trzeba uważać, ale przynajmniej wiedzą, że komuś zależało na utrudnieniu bezpiecznego zejścia na dół.
Zaraz dało się zauważyć w dole światło latarki. Najwyraźniej rudzielec znalazł się na dole. Ekaitz spojrzała ponownie na Dusię.
- Chyba jest w porządku. To jak, kto teraz?

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Wto Paź 04, 2016 6:38 pm

Cokolwiek tak zaciekle atakowało psa, musiało być naprawdę głodne. Za to przy odrobinie szczęścia pies mógłby zostać ich obiadem. Lognersen nie pogardziłby odrobiną mięsa. A gdyby tak..?
Otaksował chłodnym spojrzeniem dziewczynę, która najwyraźniej już zaczynała panikować. Nie miał pojęcia co szeptała z przejęciem do Vuka, bo nie odbierał ultradźwięków, żeby cokolwiek wyłapać z tej odległości. Mówi się trudno. Byleby się nie zaczęła nagle drzeć.
Chcąc nie chcąc, zrównał się z towarzystwem i uważnie obejrzał horyzont.
- To dwa obiady... - Mruknął nisko, zdecydowanie wysuwając się na przód. Niemal odruchowo uniósł karabin obchodząc ciężarówkę w bezpiecznej odległości... Ha! Dobre sobie. Żadna odległość nie była przecież bezpieczna. Ale wciąż warto było jakąś zachować.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Wto Paź 04, 2016 8:29 pm

Tiagu, Arletto:

Podłoga trzeszczała pod waszymi stopami, ale póki co się nie zawalała. Widocznie na razie nie naruszaliście jej swoim ciężarem na jakiś wyjątkowy szwank. Korytarzyk był jasny, a okno na jego końcu zgrabnie przestrzelone. Wykładzinę nieopodal zdobiła ciemna plama.
Powietrze było ciężkie, gorące.
Krótkie zerknięcia na niewiele się Tiago zdały - w otwartych pokojach, które mijał mężczyzna - na wierzchu nie leżało nic ciekawego, co mogłoby się rzucić w oczy. Ot, łóżka, szafki i tandetne landszafty. W jednym pomieszczeniu większość powierzchni pokrywało rozwleczone wnętrze materaca. Gdzie indziej przewrócono szafę.


Ekipa na dworze:


Ze swojego strategicznego punktu widokowego Vuk nadal mógł obserwować w zasadzie nic ciekawego. Chyba, że interesował się mechanikiem - to jego widział. Skryta za winklem dziewczyna tym bardziej nie miała okazji do jakichś wnikliwych obserwacji tego, co działo się z ciężarówką, psem, czy czymkolwiek.
Za to Longersen mógł za to cieszyć oczy widokiem skorpioniego odwłoka, skorpionich nóg i zasadniczo całą resztę gigantycznego skorpiona. Przyjemniaczek właśnie próbował wyłuskać przerażonego psa z kabiny ciężarówki.
Pancerz lśnił w blasku słońca.


______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Wto Paź 04, 2016 9:25 pm

Julchen spojrzała na muchę. Jeśli to ona wydawała z siebie ten dziwny dźwięk, to chyba musiał być jakiś żart. Cóż za ironia losu, że robal wyglądał na lepiej odżywionego. Może lepiej, że to tylko mucha...
Błysk latarki zwrócił uwagę Julchen. Grupa szybko zauważyła linkę rozciągniętą na schodach. Czyli lepiej było najpierw zatroszczyć się o coś, co pomogłoby oświetlić drogę. Przeczuwała, że za tą głupotę może gorzko zapłacić, jeśli ktoś nie zrobi czegoś z tą nogą. Byle nie amputacja, to najgorsze co mogłoby się stać. Postanowiła nie ruszać uszkodzonego stawu sama.
Usłyszawszy głos towarzysza postanowiła choć odrobinę strzepać kurz i możliwe inne brudy z włosów i twarzy. Chciała chociaż w ten sposób poprawić swoje położenie, zawsze coś.
 Obserwowała schodzącego Robyna. Na pytanie uśmiechnęła się ironicznie.
-Tak... poza cholernie bolącą nogą.  
Pomimo wszystko, była wdzięczna, że po nią przyszli.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Wto Paź 04, 2016 10:53 pm

Dla Timo świat był trochę jak wielka komoda z ogromną ilością przegródek. Z tym, że nie do wszystkich każdy powinien i mógł zaglądać. Na przykład taki Timo - miał swoją szufladę z zakresu rycerzowania - na tym się znał jak mało kto (a przynajmniej na tym, co sam wysnuł oraz uznawał). Jednocześnie nikt inny, kogo chłopak by znał - nie miał dostępu do tej bardzo istotnej wiedzy. Reszta dysponowała swoimi, cóż, może nie tak szlachetnymi i słusznymi poletkami. Dlatego każdemu należał się szacunek stosowny do zajęcia. Także komuś, kto taplanie się w ludzkim ciele uważał za swój fach.
- Skoro takie kruche to znak, że jak na dłoni widać by po nich było przejście Scotta. - Timo był na tyle skupiony na bólu, iż nawet nie zauważył jak gładko wypowiedział "Scotta" zamiast "dowódcy'', czy innej, równie górnolotnej formy.
Bezręki brzydal ostrożnie usiadł na najniższym stopniu, wsparł się swoim metalowym kikucie i zerkał z uwagą w stronę wyjścia.
Wolałby nie tracić tej nogi, chociaż w takim wypadku miałby już na sobie w pewnym sensie więcej "zbroi" niż wcześniej.
- Myślisz, że będą mi to pamiętać? - Chyba pytał z nadzieją. Może udawaną. - Dobre miejsce mamy na obserwację, widać, czy kto wchodzi.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Wto Paź 04, 2016 10:57 pm

Robbie oraz reszta w piwnicy
Widzisz, jak nadajnik oświetla czerwonym blaskiem korytarz. Lampka miga miarowo. Jest na tyle silna, by rozjaśnić ciemny korytarz. Jeśli wyjrzysz zza rogu, zobaczysz, że nadajnik stoi na środku korytarza, tuż obok drzwi prowadzących do jednej z komór piwnicy - tej, z której dochodzi tajemniczy bzyk.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Wto Paź 04, 2016 11:05 pm

Tiago nie sądził, by otwarte pomieszczenia były warte uwagi. Skoro otwarto je już wcześniej i splądrowano, z pewnością nie zostało tam nic wartościowego. O lekach nie wspominając!
- Nic ciekawego - Powiadomił Arlettę. Jeśli miała ochotę, mogła szukać dalej, jednak nie wydawało się mieć to sensu. - Wiele osób było tu przed nami. - Nie trzeba było być specjalnym ekspertem od przetrwania, by to stwierdzić.
Wciąż bolał go coś w boku. Ugiął się lekko, ale postanowił nie dać się bólowi. Nie był kimś, kto położy się i umrze.
- Sprawdzę te pokoje.
Stanął przed pierwszym z zamkniętych drzwi. Wziął krótki rozbieg i starał się przebić na drugą stronę, uderzając deski barkiem.
Oby nie przebił się piętro niżej.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Wto Paź 04, 2016 11:05 pm

The member 'Portugalia' has done the following action : Kostka


'Kostka' :

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Wto Paź 04, 2016 11:52 pm

I Dusia w końcu zeszła na dół. Dobrze że mieli latarkę, bo tak udało im się ominąć sprytnie zastawioną pułapkę w postaci linki.
Spojrzała okiem eksperta na nogę Julchen. Nie wyglądała najlepiej, ale też odcinać chyba jej nie będzie trzeba. Przydałby się Jayden. No i Julchen raczej wiele nie zdziała teraz w razie ataku.
Zerknęła na komorę, skąd dochodziło bzyczenie. Nie podobało się jej w żaden sposób. Poprawiła włosy. Zerknęła na pozostała trójkę.
- Uhm... bardzo cenię Scotta. A-ale wiecie. To nie wygląda dobrze. Te ślady stóp. Samotny nadajnik. Bzyczenie. Jestem pewna, że gdy pójdziemy sprawdzić, co to t-to będzie kiepsko...
Zrobiła krótką przerwę na oddech.
- I dlatego myślę, że powinniśmy zostawić tę sprawę. Nie wiemy, co się dzieje na górze. Łatwo nas wystrzelać jak kaczki. Scott b-był bardzo cennym członkiem i świetnym liderem, ale czy jest sens poświęcać cała grupę na coś tak niepewnego? Reszta nie wie o tym nadajniku. Możemy udawać, że nic nie znaleźliśmy...
Zerknęła na Robarta, bo to od jego strony oczekiwała największego sprzeciwu.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Paź 05, 2016 12:27 am

Dusia poszła, więc nie pozostawało nic innego jak odczekać, aż dziewczyna bezpiecznie znajdzie się na dole. Ekaitz po krótkiej chwili również zeszła po schodach, zważając na wspomnianą wcześniej linkę i dość niepewne podłoże. W końcu jednak dotarła na dół, do reszty grupy. Zlustrowała uważnie otoczenie, po czym jej wzrok powędrował na Julchen, ale nie skomentowała stanu albinoski. Nie ma po co strzępić języka w tym temacie. Za to wysłuchała, co miała do powiedzenia w kwestii poszukiwań Dusia. Cóż, bzyczenie dochodzące z korytarza było niepokojące i wcale się nie dziwiła, że dziewczyna rozważa wycofanie się. Z drugiej strony, nieco korciło Eskę, by sprawdzić, co jest źródłem tego dźwięku, chociaż brała również pod uwagę opcję, że może być to pułapka. W końcu i tamta linka na schodach nie była założona bez celu. Ekaitz na pewno nie zamierzała niczego robić pochopnie. Zerknęła na pozostałych członków drużyny, ciekawa, jakie jest ich zdanie. Ona sama wolała się nie wypowiadać, w końcu jest zbyt krótko w grupie, żeby oceniać, w jakim stopniu mogą się obejść bez Scotta. Na pewno podejrzewała, że śmierć czy zaginięcie przywódcy spowoduje podziały i konflikty o władzę.
Poza tym wciąż starała się obserwować otoczenie, z bronią w pogotowiu, gdyby jednak coś albo ktoś postanowił na nich wyskoczyć z jakiegoś zakamarka.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Paź 05, 2016 11:47 am

– Przyjęłam – odparła. Zerknęła z ciekawości do otwartych pomieszczeń, które mijała, ale nie wątpiła, że Tiago dobrze je przeszukał.
Już dawno przestała się zastanawiać, co mogło spotkać takie miejsca jak to. Co mogło się stać, w jakiej chwili je porzucono, kiedy odkryto, że świat zmienia się w bagno. To nie były myśli współczesnych ludzi. Raczej nie można było sobie na nie pozwalać. Żyło się tu i teraz, a sytuacja wymagała wiecznej uwagi i ostrożności. Zwłaszcza, że Tiago już próbował otworzyć kolejne pomieszczenia.
– Uważaj! – Zdążyła ni to krzyknąć, ni to parsknąć. - Jeśli to tylko zamek, mogę go ustrzelić – dodała, nadal trzymając wskazaną odległość.
Tiago ją uprzedził, a ona póki co mogła tylko patrzeć, czy nic sobie nie robi. Wcześniej dostrzegła, że coś jest nie tak, ale nie powiedziała tego na głos. Z natury (a może za bardzo polegając na sobie), wiedziała, że ludzie nie lubią, gdy widać po nich słabość.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Paź 05, 2016 1:00 pm

Drzwi nie chciały puścić. Może całe były na tyle solidne, że mała masa Tiago nie starczyła do jej wyważenia, a może po prostu on sam był za słaby.
- Szkoda nabojów. - Odpowiedział na propozycję Arletty. Broń powinna zachować na wrogów. Miał wrażenie, że jeśli nie znajdą Scotta, nagle zrobi się ich wielu.
Grupa rozpadnie się po utracie lidera - dla Tiago było to pewne. Tak samo był przekonany, że jeśli okaże słabość, ograbią go ze wszystkiego, co ma, i pozostawią na pustkowiu. Musiał przed sobą przyznać, że on sam zrobiłby tak, gdyby ktoś z drużyny okazał się ciężarem.
A zapewne okaże się. Mieli parę osób, które były kulą u nogi.
Czuł, że za chwilę złoży się z bólu albo po prostu zwymiotuje, ale musiał się wykazać. Musiał pokazać Arletcie, że jest jeszcze przydatny.
Skoro drzwi nie puściły wcześniej, może puszczą, gdy zacznie je kopać w pobliżu zamka. Zasuwka w końcu wyskoczy i wpuści ich do środka. Albo wcześniej zapadną się piętro niżej.

Rzut 1: na drzwi, czy udało się otworzyć
Rzut 2: na Tiago, czy udało mu się wytrzymać

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Paź 05, 2016 1:00 pm

The member 'Portugalia' has done the following action : Kostka


'Kostka' :

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Paź 05, 2016 3:32 pm

Skinęła głową. Cóż, Tiago miał rację, musiała mu to przyznać. Magazynki były cennym nabytkiem, a ich strata mogłaby ją sporo kosztować. Zwłaszcza w chwili, w której niewiadomo co stało się z dowódcą jej drużyny. Bo co dalej? To pytanie pojawiło się już wcześniej w jej myślach, choć nie zakładała, by Scottie faktycznie padł w akcji. Jeszcze nie. Ale nawet w chwili, gdy wszyscy razem i bezpiecznie byli w jednym miejscu, zwłaszcza nocami przy niespokojnym śnie, nawiedzały ją rozważania – co by się stało, gdyby ta grupa się rozpadła? Była kobietą. Dla większości łatwym łupek. Ile łbów odstrzeliłaby, zanim w końcu nie miałaby już czym strzelać…?
Ponure myśli. Pewnie ostatnią kulkę przeznaczyłaby na własny mózg.
– Tiago! – wyrwało jej się, gdy zobaczyła jego kolejną próbę. Drzwi drgnęły mocniej, już na skraju wytrzymałości, jednak nie wytrzymały.
To nic. To akurat nie był problem. Przynajmniej wiedzieli, że nie czai się za nimi ich przywódca. Gorzej było z samym Tiago, który nagle i bez ostrzeżenia zwinął się w pół, a Arletta z odległości patrzyła, jak kolana poddają się pod naporem ciężaru jego ciała. Zaklęła pod nosem i nadal przemykając pod ścianą przesunęła się ku niemu.
Nie była cholerną Dusią, na byciu medykiem znała się tyle co nic.
– Cholera jasna. – Przyklęknęła przy nim. - Żyjesz? Co się dzieje? Masz coś…? – Urwała. Wzięła głębszy oddech i potarła skronie. - Wybacz.
Nienawidziła, gdy sytuacja wymykała jej się z rąk. Wyprostowała i w irytacji sama kopnęła drzwi.
(Jak puszczą, to Tiago będzie naprawdę biedny.)

Powrót do góry Go down
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Paź 05, 2016 3:32 pm

The member 'Anglia' has done the following action : Kostka


'Kostka' :

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Paź 05, 2016 9:55 pm

Tiagozihno, Arletta:

Wasze starania nie zrobiły na drzwiach specjalnego wrażenia. Można nawet powiedzieć, że drewno pozostało głuche i obojętne. Może gdzieś w recepcji walał się jeszcze klucz do pomieszczenia albo dałoby radę w jakiś inny sposób pokonać drzwi przy pomocy odpowiedniego narzędzia.
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Paź 05, 2016 10:01 pm

Oczywiście ruszył zaraz za Lognersenem, a co, w tyle zostawać nie zamierzał. Po chwili i on mógł już dostrzec skorpiona. Ciekawe, jak zwierzęta zdążyły zmutować. Nie zamierzał się nad tym jednak teraz zastanawiać. To temat na później, jeśli w ogóle na kiedyś, może na jeden z długich wieczorów przy ognisku, jeśli jeszcze taki się kiedyś trafi. Zresztą, zwierzę, mutant, człowiek, co za różnica? Jak trzeba ubić, to trzeba i tyle. Wycelować-strzelić-trafić, proste, a najlepiej zrobić to, zanim cholerstwo zorientuje się, że ma jeszcze jakieś towarzystwo. I to właśnie Vuk zamierzał zrobić - wycelował i zaraz rozległ się odgłos wystrzału. Cóż, kto pierwszy, ten lepszy, jak to mawiają.
Powrót do góry Go down
Serbia

avatar

Liczba postów : 345

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Paź 05, 2016 11:07 pm

//Bo mi się zapomniało.
Powrót do góry Go down
Szkocja
Admin
avatar

Liczba postów : 603

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Sro Paź 05, 2016 11:07 pm

The member 'Serbia' has done the following action : Kostka


'Kostka' :

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
http://hetalia-ekipa-rpg.forumne.com
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Czw Paź 06, 2016 10:27 am

Klucze. Tiago nie żył w świecie, w którym klucze były szczególnie popularne. Co z tego, że ktoś miał klucz, skoro ktoś inny miał łom i zamek nie był dla niego zbytnią przeszkodzą.
Tiago żałował, że nie ma łomu. O kluczu nawet nie pomyślał.
Teraz chciał zagłuszyć w jakiś sposób ból. Wyrwał mu się jęk, który po chwili zamienił się w krzyk, ale to niewiele dało. Miał wrażenie, że w jego wnętrznościach coś się... przesunęło, być może pękło. Metaliczny posmak w ustach również nie świadczył o niczym dobrym.
Wszystko byłoby w porządku, gdyby tylko nie bolało.
- Wszystko okej! - Rzucił niemal agresywnie, gdy świat znów stał się w miarę normalny, a zniknęła biała plama przed oczami. - Otwórz te cholerne drzwi!

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Bośnia

avatar

Liczba postów : 39

PisanieTemat: Re: Stacja paliw   Czw Paź 06, 2016 7:15 pm

Lejlę ponownie zdusił strach, gdy spojrzeniem natrafiła na mutanta. Widywała już wiele rodzajów podobnych potworów, lecz kwestia przyzwyczajenia się do nich ciągle była nierozwiązana. To, co niegdyś było zwyczajnym stworzeniem teraz mogło zabijać w jeszcze bardziej okrutny sposób i właśnie ta myśl była najbardziej przerażająca.
- Co to...
Wtem rozległ się huk wystrzału z karabinu Vuka. Kobieta wlepiła spojrzenie w monstrum, pewniej chwytając nóż i gwałtownie podnosząc się do pozycji stojącej. Tak dużo łatwiej będzie jej wystartować do biegu w razie zwrotu akcji na ich niekorzyść.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stacja paliw   

Powrót do góry Go down
 
Stacja paliw
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Opuszczona stacja kolejowa
» Nieczynna stacja benzynowa
» Stacja benzynowa
» Nieczynna stacja benzynowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Event post-apo-
Skocz do: