IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ellan Vannin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Ellan Vannin   Nie Gru 07, 2014 5:47 pm


Kraj:
Ellan Vannin
Gdzie „Ellan” po manx oznacza wyspę, a „Vannin” to przekształcone „Mannin”, które odnosi się do Boga morza i pogody z mitologii celtyckiej. (Manannan mac Lir)

Imię:
Robart (Robyn) Manus

Nazwisko:
Kerron (Kirkland)

Data urodzin:
5 lipiec - Dzień Tynwaldu
1333 - Odłączenie Wyspy Man od Królestwa Szkocji

Charakter:
Warto na początku zaznaczyć, że Robyn ma w pewnym stopniu ADHD. Dziecięciem będąc zawsze miał energii za dwóch, trzech. Ba! Całą osadę! „Żywioł mały” jak to go przyszło nazywać.  
Po dziś dzień nie można nazwać go spokojnym. Odkąd ma te całe wyścigi motocyklowe jest jeszcze gorzej. Swoim torem, chłopak je uwielbia. Ba! Nawet bierze w nich udział. Nieważne są liczne zadrapania, złamania, czy nawet śmierć. Bo kogo to obchodzi przy dobrej zabawie? Tak, Robyna nie można zaliczyć do trzeźwo myślących.  To prosty chłop z prost(ackim)ym językiem. Czasem przekręca wyrazy i zmienia ich znaczenie. Trudno go zrozumieć przez jego akcent. Chłopak mówi jakby język przyrósł mu do podniebienia. Kiedy ktoś mu czegoś zabrania odzywa się jak dziecko, które nie dostało cukierka, czy jakiejś zabawki. Hah, w sumie mentalność dzieciaka wciąż mu została. Chociaż ma już swoje lata to nie dojrzał w żadnym calu. Ale, czy on miał czas na wewnętrzne dojrzewanie? No właśnie, nie bardzo. Jakby mógł to dalej hasałby z łukiem, owinięty peleryną.
Na ogół chodzi z uśmiechniętym ryjkiem, piosenką na ustach, tanecznym krokiem i co tam jeszcze mu dopiszą. Może czasem da się wyprowadzić z równowagi, zakasać rękawy i komuś przylać. Ale to tylko w skrajnych przypadkach! Zwłaszcza, kiedy się zdenerwuje. A zdenerwować go łatwo. Jednym, głupim słowem. Byłby w stanie kogoś pobić za źle zrozumiane przez siebie zdanie. Oczywiście mężczyzn. Kobiet nie dotyka. Może i wychował się wśród samców alfa i nie miał styczności z niewiastami, ale szacunek do płci pięknej ma. To u niego kobiety jako pierwsze na świecie zdobyły prawo do głosu. Manier jako takich się nauczył to i żal z niech nie korzystać, prawda?
Nie zdarza mu się podnosić głosu, o nie. On ma po prostu dość.. donośny ton. I jak tylko coś akcentuje to większość osób uważa to za krzyk, ale kto by się przejmował? Przynajmniej go słychać. Z kilometra.. Czy pięciu..  Nawiązując do tego, Robyn dużo papla. O rzeczach ważnych i tych nieistotnych. O rybach, trawie, świerszczach, telewizji, o miłej pani w sklepie i polityce.. I jabłkach też. Tak, czy inaczej lubi gadać o rzeczach z tyłka wziętych. Przyczyniło się też do tego, że kłamie. Dużo kłamie, jak nie wie co powiedzieć. A jego kłamstwa są równoznaczne z „pies zjadł mi pracę domową”.  Psioczy też sporo, zwłaszcza na pogodę. Już przyzwyczaił się do tych 320 dni deszczu w roku, ale pomarudzić zawsze można.
Charakter Robyna można sobie też skojarzyć z jego włosami. "Rude jest wredne"- tak ktoś, kiedyś powiedział, prawda? Chłopak zalicza się do złośliwych, to trzeba mu przyznać. I wrednych też. Bo kto nie lubi się pośmiać z ludzkiego nieszczęścia? Robyn lubi, ale jak już wydobywa z siebie te dźwięki, brzmi jakby ktoś zarzynał króliki na obiad.
Skoro jesteśmy przy jedzeniu to można się spodziewać jak bardzo ma starte kubki smakowe. Wychowany przez dziwnobrwiowych? Zje nawet kanapkę z keczupem, dżemem wiśniowym i majonezem! A co tam, mógłby jeść wszystko na surowo. Żaden problem. A najlepiej to z jabłkami. Sam gotuje jeszcze lepiej. Nawet przy kisielu nie trzyma się instrukcji. On ma własne zasady, pf.
Warto też wspomnieć o tych pozytywnych cechach. Kiedy już się do kogoś przywiąże potrafi być miły za trzech. I pomocny za pięciu. Generalnie może być bardzo przyjazny. Jednak bardzo łatwo to naruszyć. Taka natura osoby, która nie ma do siebie dystansu i wszystko bierze na serio.
Robyn wielką wagę przywiązuje do swojej kultury. Uwielbia śpiewać, tańczyć, grać i się bawić. Tak jak kiedyś, w dawnym stylu.
Najbardziej może się pochwalić bezrobociem na wyspie. A raczej jego brakiem. Bezrobotnych jest jakiś niecały 1%. Dlatego przyjeżdża do niego tak dużo obcokrajowców. Póki dobrze czują się na jego wyspie, Robyn jest przeszczęśliwy! Lubi, kiedy ktoś interesuje się jego małą wysepką.

Wygląd :
Jako, że jesteśmy na północy, cera Robyna jest jasna i nie dopuszcza do siebie słońca. Może dlatego, że ciągle pada? Celtyckie korzenie sprawiły mu "czerwone" jak wiśnie włosy. Ciągle w nieładzie, nie wiadomo, czy to szczotkę kiedyś widziało. Robyn ma na głowie kudłów za dwóch. Rude włosie sięga za jego  łopatki. I nie ma żadnego zamiaru ich ścinać. Brońcie Bogowie! Zazwyczaj związuje je gumką, zieloną, czy tam czarną, albo tym co będzie akurat pod ręką. I robi męski, celtycki warkocz. Powiewający na wietrze, lśniący w blasku słońca (o ile takowe się pojawi), skraplany kroplami Morza Irlandzkiego. Tak.
Łatwo poznać, że chłopak nie dba o swój wygląd. Pod kotarą gęstych włosów, tuż nad oczami znajduje się prawdziwe przkle..  Znajdują się Brwi. Ale, nie byle jakie! Brytyjskie, gęste, wyglądające jak krzaki.. Właśnie dlatego je zasłania. Pod brwiami znajdują się oczy. Nie za duże, nie za małe i przejrzyste. W dodatku zielone jak.. Wszystko co zielone. Z kroplą błękitu.
Jak zjedziemy niżej mamy nos. Jak każdy inny. Zwykły, nieco zadarty. Z piegami nachodzącymi na siebie. To samo mamy na policzkach. Może wyglądają trochę jak wysypka, ale Man jest z nich dumy, bo.. Dodają uroku? Wszystko idzie za tym, że od pokrewieństwa z Brytolami się nie wywinie.
W porównaniu z rudą rodzinką, Robyn jest niski. Jego wyspa jest dość.. Mała, więc on też jest.. mały. Takie 168 cm. Jak był dzieckiem to mówił wszystkim, że będzie jak drzewo. No, ale kto mógł wiedzieć, że dzieciak nie przewiduje przyszłości?
Kiedyś, kiedyś był nawet dobrze zbudowany, a teraz.. Chłopakowi można policzyć żebra. Je, owszem. Tyle co mu starczy. No, ale ruch to zdrowie, a Man ma go chyba trochę za dużo
Ubranie Robyna wygląda jakby ktoś się dobrał do szafy jakiegoś sędziwego staruszka. Albo zupełnie tak, jakby brał je po starszych braciach. A to nieprawda! W większej mierze.. Bo niektóre ubrania po prostu na nim wiszą. No dobra.. Nieważne co ubierze, wszystko tak na nim wygląda. Po prostu ubiera się jak ostatnia sierota. Szare swetry, koszule, bluzki z tematyką jego wyspy. (dla niego być patriotą, to ubrać coś z napisem Man) Ach, i zupełnie nie przejmuje się tym jak wygląda. Zwłaszcza, że pod materiałem można znaleźć siniaki, zadrapania, blizny wszelkiego rodzaju i niekiedy dość głębokie rany. A skąd to się wzięło, to wie tylko on.

Relacje:
Celt
Man był jeszcze małym, małym szkrabem, kiedy go spotkał. Całą kulturę i niektóre zachowania przypatrzył sobie od niego. Dzieci często naśladują dorosłych, prawda? Tak to było, że Celt z dnia na dzień awansował na ojca dzieciaka, co nie zmienia faktu, że mały Man nadał mu swój własny, specjalny tytuł „Brodacza”. Prawdopodobnie przez to, że wysepka uwielbiała ciągać go za długą brodę. Rozkoszne. Jednakże teraz już go tak nie nazwie. To dla niego głupie wspomnienie z młodości. Mimo pyskatej i złośliwej natury Robyna, do Celta odczuwa szacunek.
Szkocja
Wredne to i strasznie marudne. I skąpe, o! Kochany, starszy braciszek, który odbił go z łap wikingów i zatrzymał u siebie. Nie to, że Man sprawiał jakieś problemy, ale w nastoletnim wieku różne rzeczy wpadają do główki. Możliwe, że w tym okresie Robbie stał się taki wredzioszkowaty i pyskaty. Ale pytanie, czy lubi Scotta? Jak najbardziej. Lepszy Szkot, niż Angol, prawda?  Nieważne, że przez spory czas po rządach Szkocji panowało piękne prawo zabicia każdego Szkota, który postawił nogę na wyspie.  
Norwegia
Kiedyś się Robynem zajmował. W jakimś stopniu. Chłopak nigdy nie mógł  się domyślić co chodzi Nordykowi po głowie. A niech go szlag i Manannan potopi! Przeklęty wiking z Bożej łaski. Man go w żadnym calu nie lubi. Wcale.. No, może trochę. W końcu teraz ma po nim parlament. Jeden z najstarszych na świecie! Ale co z tego skoro zabrał mu wolność i.. dumę. Tak.
Anglia
Aura niechęci? Miłości? Wdzięczności? Żeby określić tą relację trzeba by pobawić się w „Lubię, nie lubię”. Tylko najpierw trzeba znaleźć jakiś kwiatek..
Anglik zajmuje się większością jego spraw zagranicznych oraz obroną.. I to chyba wszystko. Man opiera się na nim więcej niż sam by chciał. I przez Angola jego ludzie powoli zapominają swojego ojczystego języka! Eh, niby nic do niego nie ma. Nawet to, że go kupił za 70.000 funtów rzucił w niepamięć. (Bo mieć pretensji nie może, kto by mu tyłek uratował?) I się nawet słucha. Po swojemu.
Walia, Irlandia Północna
W jakimś stopniu bracia. Przyszyci, odszyci, znowu przyszyci.. I co tam jeszcze. Man nie ma z nimi szczególnych relacji. I tak każdy go pomija, bo nie jest tak „ważny” i „silny” jak reszta. Może to też jego wzrost? A może oni go na mapie nie widzą? To już kwestia do omówienia.
Irlandia
Starszy brat. Irka lubi. Nawet bardzo. Najbardziej z całej rudej patologii. Mimo, że święty Patryk wypędził z wyspy Manannana, to Man żalu nie ma. Nie chowa urazy. Wszystko jest jak najbardziej w porządku. Pomagają sobie nawzajem. Irek pomaga odratować manx (przez co ich języki są bardzo podobne), a Man, no, też coś czasem zrobi. A nawet walczyli razem o zamknięcie elektrowni jądrowej w Sellafield. Bo szkoda, środowisko i tak trzeba. Dawniej to nawet ze sobą handlowali, ale teraz Anglicy się tym zajmują, khm


Ciekawostki:
* Koty na wyspie nie mają ogona.. ewentualnie części. To bardzo śmieszna historia. Według legendy Irlandzcy żołnierze mieli modę na przyczepianie kocich ogonów to hełmów. No to kocie mamy z troski odgryzały ogonki malutkim kociaczkom. Jest też wersja, że kot z Man spóźnił się na arkę Noego i przytrzaśnięto mu ogon. To chyba odnosi się z tym, że wyspiarze zawsze mają "dużo czasu".
*Ludzie na Man wierzą we wróżki, gnomy, trolle, gobliny i inne mistyczne stwory bardziej niż we wszystko inne. Na przykład, kiedy wjeżdżają na „Fairy Bridge” machają i witają się z wróżkami by broniły ich przed wypadkami. Więc jak mogłoby być inaczej, że Man ich nie widzi? Oczywiście, że widzi.
*Maj/czerwiec. Wyścigi. Motocykle. Wypadki (nieraz śmiertelne). Ale nikt nie powie, że źle się bawi! Co roku kilkadziesiąt tysięcy motocyklistów z całego świata chce pokonać trasę z 200, wąskimi zakrętami.
*Lepiej uważać na drogach. Mieszkańcy w ogóle nie patrzą na ograniczenia prędkości. Zaraz.. Nie ma żadnych ograniczeń.
*Tak więc.. Dawno, dawno temu pewien Irlandzki heros Finn MacCool walczył sobie z nieznanym wojownikiem z Anglii. Finn jako, że silny z niego koleś złapał za wielki kawał Irlandii chcąc rzucić nim w przeciwnika. Niestety jego wzrok był zbyt słaby i ziemia spadła gdzieś hen, hen tworząc małą wyspę. Wyspę Man. Przynajmniej taka jest legenda.
*Na fladze Man znajduje się triskelion. Trzy nogi ze złotymi ostrogami. Miały nawiązywać do motta „Gdziekolwiek mnie rzucisz, będę stał”. Do dziś nie wiadomo skąd się wzięło i kto miał na to pomysł. Uznano, że flaga ma symbolizować wędrówkę słońca po niebie.
*Na Man znajduje się jedyne na świecie więzienie, w którym obowiązuje zakaz palenia. No cóż, więźniowie zdecydowanie za długo handlowali sobie papierosami.
*Ach, owieczki na wyspie są jedyne w swoim rodzaju. Chyba tylko tutaj mają po 2/3 pary wielgachnych rogów, co? Więc do takiego bydlaka, lepiej nie podchodzić.
*Uwaga, uwaga. Podobno, Wyspa Man jest piątym krajem w kolejce do lotu na księżyc. c<
*Powiesz mu "Halloween", to za nic nie zrozumie. Nie. U niego obchodzi się Hop tu naa. Czyli rzeźbienie lampionów z rzepy i śpiewanie przerażających piosenek jest jak najbardziej w normie.
*Kolejną, normalną rzeczą są zawody cynowej wanny. Świetna atrakcja dla całej rodziny~ Jeśli mamy już swoją własną wannę, wystarczy ją odpicować i przepłynąć w niej przez port Castletown.


Ostatnio zmieniony przez Wyspa Man dnia Czw Lip 23, 2015 10:57 am, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Ellan Vannin   Nie Gru 07, 2014 6:03 pm

Akcept!

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
 
Ellan Vannin
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum KP-
Skocz do: